Wyszczególnione wpisy

Wpisy

piątek, 23 lutego 2018

Bento Prep #5

Lunchboxy do pracy
Dzień dobry, 

Kolejny Bento Prep z mocnym naciskiem na niemarnowanie żywności i wykorzystanie kuchennych zapasów. Miękkie jabłka z już pomarszczoną skórką, obeschnięta żurawina, zwiotczała marchewka i seler naciowy- te wszystkie produkty wylądowały w dzisiejszych pudełkach. Mam świadomość tego, że w wielu kuchniach te rzeczy po prostu wylądowałyby w koszu. A niepotrzebnie, bo o ile dany produkt nie jest popsuty (zgniły, spleśniały itd.), to w dalszym ciągu nadaje się do spożycia. Wystarczy mieć na niego pomysł.

Jabłka przerobiliśmy na pyszny mus z cynamonem i żurawiną. Ta ostatnia po wrzuceniu do gorących jabłek zrobiła się mięciutka. Nawet skórki przerobiliśmy na małą porcję owocowego kompotu. Miękkie warzywa wykorzystałam do sosu, ale równie dobrze można by dorzucić je do kotletów warzywnych lub zupy. Wykorzystaliśmy także mrożone wcześniej buraki, zapasy suszonej fasoli (która po ugotowaniu trafiła do zamrażarki do czasu kolejnego Bento Prepu). W naszych kuchennych szafkach robi się coraz luźniej, a z portfela nie ubywa tak wiele, jak dotychczas.


Co przygotowaliśmy?

Zrobiliśmy 3 posiłki dla Połówka na dwa dni do przodu:

- hummus z burakami plus warzywa
- ryż z jabłkami i żurawiną
- chili z fasolą plus kasza owsiana 

Ile czasu?

Był to dość szybki meal prep i uwinęliśmy się ze wszystkim w mniej niż godzinę. Gotowaliśmy w niedzielę. 

Plan działania

Zawsze zaczynamy od przygotowania węglowodanów. 200 g ryżu jaśminowego i 200 g kaszy jęczmiennej Połówek ugotował wieczorem w sobotę, przy okazji robienia jedzonka dla naszych Ogoniastych Przyjaciół. Oba garnki (przykryte) pozostawił do rana na kuchence, aby na spokojnie wszystko sobie wystygło. Wyciągnął też z zamrażarki pieczone buraki (polecam przeczytać post o tym, jak piekę i przechowuję na później buraki). Buraki piekliśmy i mroziliśmy prze okazji Bento Prep #2

Kolejnego dnia Połówek zajął się obieraniem i krojeniem jabłek (450 g, waga po obraniu), a ja przygotowałam i zapakowałam do pudełek warzywa do hummusu. Później przejęłam jabłka, a Połówek zajął się hummusem. Jabłka umieściłam w garnku, dodałam łyżkę wody, troszkę erytrolu. Gotowałam pod przykryciem na małym ogniu przez około 10 minut. Pod koniec dorzuciłam cynamon i żurawinę. Odstawiłam blisko okna do ostygnięcia. 

Kiedy jabłka się dusiły, ja już siekałam warzywa do chili. Nie miałam papryki, więc przygotowałam troszkę inną wersję. Posiekałam kawałek pora, cebulę, kilka ząbków czosnku, 1 papryczkę chili, 2 obrane marchewki i 2 łodygi selera naciowego. Na dużej patelni rozgrzałam olej, wrzuciłam pora, cebulkę, czosnek, chili. Smażyłam 4 minuty. Dołożyłam marchewkę i selera, smażyłam 3 minuty. Potem na patelnię dodałam 400 g mielonej wołowiny, po kilku minutach smażenia dołożyłam około 100 g koncentratu pomidorowego i wlałam około 3/4 szklanki przefiltrowanej wody. Dodałam 1 łyżeczkę mielonego kminu, pół łyżeczki mielonej kolendry, pół łyżeczki słodkiej wędzonej papryki, 1 łyżeczkę suszonego oregano i kilka kropel sosu Tabasco (no dobra, nie kilka a kilkanaście, bo Połówek lubi dość ostre potraw). Przykryłam patelnię i gotowałam chili przez około 15-20 minut. Pod koniec dorzuciłam 200 g czerwonej fasoli i doprawiłam potrawkę solą. Fasolę gotowałam w większej ilości z samego rana, resztę poporcjowałam i zamroziłam. Będzie w sam raz na kolejny Bento Prep.

Potem wszystko spakowaliśmy do pudełek (oczywiście, gdy potrawy ostygły) i schowaliśmy pudełeczka do lodówki. 



Śniadanie

Pierwszy posiłek to hummus z pieczonymi burakami, który dodatkowo posypałam zaatarem, ciecierzycą i kiełkami rzodkiewki. Kiełki dokładamy do pojemnika przed wyjściem do pracy. Osobno chrupiące warzywa. 


II posiłek

Posiłek na słodko. W pudełku ryż z jabłkami. Możecie go od razu wymieszać lub wyłożyć jabłka na warstwę ryżu. Zróbcie tak, jak będzie Wam najwygodniej. Niewymieszane jabłka z ryżem nie będą się tak szybko psuć. 


Obiad

Na obiad chili z fasolą, marchewką i selerem plus kasza jęczmienna. Chili każdego ranka zagotowujemy, pakujemy do termosu (dokładnie tego termosu Stanley).

A jakie są Wasze sprawdzone sposoby na niemarnowanie jedzenia?

24 komentarze:

  1. Pyszne jest zawsze bento w Twoim wykonaniu. Mniam!
    Ależ to smakowicie wygląda.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki ryż z jabłkami będę musiała w końcu zrobić, bo już od kilku dni mam go w planach :D A co do marnowania jedzenia to ja w zeszły weekend robiłam przegląd szaf i znalazłam mnóstwo rzeczy o których zapomniałam. Najwięcej makaronów i kasz, więc teraz nie kupuję, tylko wyjadam co mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie najwięcej jest własnie makaronów. Na razie sobie leżą i czekają na swój czas, bo póki co eksperymentalnie odstawiłam na jakiś czas gluten.

      Usuń
    2. Ja mam w większości makarony bezglutenowe (m.in kukurydziany, z grochu, z komosy czy z ciecierzycy), pszennych nie kupuję od dłuższego czasu. I też niedawno robiłam eksperyment z odstawieniem glutenu ;)

      Usuń
    3. U mnie pszennego makaronu zostało sporo. To w sumie chyba jeden z nielicznych produktów z pszenicy, jaki jadam. Ostatnio jakoś tak nieplanowanie wyszło, że w ogóle nie mam w diecie pszenicy. Przez całe dwa tygodnie zjadłam może 100 g owsa, który może być zanieczyszczony przez gluten i to w sumie byłoby na tyle.

      Makaronów bg kupiłam ostatnio kilka paczuszek w Lidlu (z grochu, fasoli i z ciecierzycy). Na razie próbowałam tylko tego ostatniego. A jak u Ciebie wypadł eksperyment?

      Usuń
    4. Skomplikowanie, nie doszłam jeszcze do jednoznacznych wniosków... Płatków owsianych akurat nie odstawiałam, mam bezglutenowe.
      Ogólnie mam bardzo suchą skórę i łączę to z pszenicą - gdy jej nie jem, jest mniej sucha. No i czasami robi mi się taka mała plamka na twarzy, jakby alergiczna i próbowałam dojść od czego to. Odstawiłam gluten na tydzień i dopiero ostatniego dnia zeszła. Potem jadłam bułki orkiszowe (zawierały też mąkę pszenną) i wafle orkiszowe i się nie pojawiła, a w zeszłą sobotę jadłam herbatniki i już ją mam, z tym że w tym samym czasie zaczęłam jeść też kukurydzę (makaron i wafle) i teraz tak myślę, że może to wszystko sprawka kukurydzy :D Podejrzewałam też soję, masło orzechowe, sezam i kokos, ale to chyba nic z tych rzeczy. Muszę więc dalej eksperymentować ;)

      Usuń
    5. Dojście do tego, co uczula nie jest prostym zadaniem (wiem niestety z doświadczenia). Takie plamki są często od nabiału (ale Ty jesz go przecież bardzo rzadko). U Połówka było podobnie, dopiero po odstawieniu mleka i niefermentowanego nabiału się poprawiło. Myślę, że warto byłoby na dłużej odstawić gluten i obserwować, bo tydzień to może być zbyt krótko. W temacie suchej skóry- bardzo często winne są tutaj zaburzenia hormonalne.

      Usuń
    6. Aż tak rzadko to nie, bo kilka razy w tygodniu (zazwyczaj 2 - 3) jem jogurt, ale to nie od tego. To jest taka jedna plamka, złożona z kilku takich miniaturowych krostek, trudno to zobaczyć jak się nie wie gdzie patrzeć. Muszę spróbować odstawić gluten na dłużej, a w międzyczasie poeksperymentować w innym jedzeniem, ale nie zawsze mi się tak udaje, zwłaszcza gdy nie jestem u siebie w domu.
      Być może, ale w moim przypadku widzę ewidentny związek z pszenicą (jak np. jestem w hotelu w którym codziennie rano jem cieplusie pszenne bułeczki, to po kilku dniach skóra osiąga apogeum suchości :D), poza tym mam sporą niedowagę i to też może być przyczyna ;/

      Usuń
  3. Hummus z buraka wygląda świetnie, jestem ciekawa jak smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ryż z jabłkami, ale teraz mam na niego ochotę, już dawno nie jadłam tego połączenia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo, jesteś świetnie zorganizowana :) świeże produkty raczej zużywam na bieżąco, najczęściej przeterminowują się u mnie różne rzeczy w słoikach, jak koncentrat pomidorowy, musztarda itp. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tego typu produktach, o których wspominasz, warto przymknąć oko na datę ważności. One po dacie mogą po prostu zmienić troszkę konsystencję, wygląd itp. Najlepiej ocenić organoleptycznie, czy nadają się do spożycia.

      Usuń
  6. No i teraz mam smaka na taki ryż z jabłkiem <3 Oj chyba sobie zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Hummus z burakiem ma cudowny kolorek :D Nigdy takiego nie jadłam, ciekawe czy by mi ta wersja posmakowała, bo za burakami nie przepadam, ale za to hummus uwielbiam :D Bardzo chętnie zjadłabym za to chili z fasolą i kaszą :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten humus z burakami musze zrobić, juz widziałam taki przepis ale jeszcze nie robiłam tego :) a ryz z jabłkami uwielbiam i często go jadam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteście bardzo pomysłowi z tym wykorzystywaniem resztek :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Do mnie przemawia chili z fasolą!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne wykorzystanie kuchennych zapasów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale mi narobiłaś ochoty na chili fasolą :) Z chęcią zrobię w tym tygodniu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Hummus z burakiem - ciekawa jestem jego smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pyszne propozycje kochana, uwielbiam takie dania. A ryż z jabłkami kocham :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. ostatnio też przerabiam co znajdę po szafkach, w zamrażarce itd :)
    Nie mogę się napatrzećna ten hummus z burakami. Widzę go po raz kolejny i aż ślinka cieknie :) plan na "za 2 tygodnie" - spróbować go! (za dwa, bo "zapasy" nadal za duże :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor tego hummusu jest przepiękny :)

      Usuń
  16. Ten kolor hummusu z burakiem <3 BAJKA wręcz :)

    OdpowiedzUsuń

TOP !-- Galeria 9 -->