Wyszczególnione wpisy

Wpisy

czwartek, 1 lutego 2018

Bento Prep #3

Bento Prep
Dzień dobry,

Pora na kolejny Połówkowy Bento Prep. Te posiłki przygotowywaliśmy w minioną niedzielę. Takie wspólne weekendowe gotowanie powolutku wchodzi nam w krew. Póki co, robimy to najczęściej do południa, abym mogła zdążyć z wykonaniem zdjęć. Im bliżej wiosny i lata, tym będzie na pewno łatwiej. 

Przy gotowaniu do lunchboxów bazujemy na tym, co aktualnie mamy w kuchni. Wykorzystujemy mrożonki, domowe przetwory, zapasy kaszy i ryżu, zapuszkowane strączki itd. Takie gotowanie do pudełek jest bardzo wygodne, bo do minimum ograniczamy marnowanie żywności. I przy okazji oszczędzamy kilka godzin w tygodniu, które musielibyśmy poświęcić, chcąc gotować z dnia na dzień.

PS. Zrobienie hummusu na trzy dni z 400 g ciecierzycy to nie jest dobry pomył. Hummus jest na tyle uzależniający, że zniknął w poniedziałek wieczorem w trakcie oglądania ""La casa de papel". Przy okazji polecam bardzo serial. Pierwszy sezon jest dostępny na Netflix (tytuł polski "Dom z papieru"). I oczywiście dziękuję czytelniczce, która mi go poleciła. 

Na ile dni? 


Tym razem były to posiłki przygotowane dla Połówka na trzy dni. W sumie wyjątkowo na trzy, bo doszliśmy do wniosku, że o wiele wygodniej jest nam gotować na dwa dni do przodu.

Ile zajęło to nam czasu?


Chyba już standardowo całość zajęła około 1 godzinę i 15 minut. Może troszkę dłużej, bo gdzieś w międzyczasie ogarniałam także moje jedzonko do pracy.


Co przygotowaliśmy?


Na śniadanie: Hummus (bez dodatków, bo taki nie psuje się tak szybko, jak np. hummus z papryką lub szpinakiem) plus warzywa do pochrupania. Każdy hummus z innymi dodatkami na wierzchu. 

Na 2. posiłek: Kasza gryczana z warzywami plus mięso drobiowe (pulpety z cukinią lub smażone plastry indyka)

Na obiad: Sałatka ryżowa z soczewicą i warzywami, mięso (pulpety lub plastry indyka)



Plan działania


Zazwyczaj zaczynamy od ugotowania węglowodanów. W dwóch garnkach wylądowało po 300 g ryżu jaśminowego i 300 g kaszy gryczanej. W tym czasie przyprawiłam zmielone wcześniej mięso, uformowałam większe pulpety/klopsy i ułożyłam na blasze na silikonowej macie. Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 20 minut. Pieczenie mięsa lub gotowania na parze to spora oszczędność czasu i pracy. Przy okazji mamy wolne miejsce na palniku i używamy o wiele mniej tłuszczu. 

Kiedy klopsy siedziały w piecu, zajęłam się pozostałym mięsem. Były to piersi z kurczaka z wolnego wybiegu i cienkie plastry indyka. Przyprawiłam je słodką papryką, papryką wędzoną, kurkumą, tymiankiem, solą i pieprzem, a następnie wrzuciłam na dwie patelnie. 

Połówek przygotował sporą porcję hummusu z 400 g ciecierzycy, a ja kroiłam warzywa (do hummusu, na sałatkę i do kaszy). 

Pozostało przygotować sałatkę i kaszę. Rozgrzałam olej na dużej patelni z wysokim brzegiem, wrzuciłam posiekaną cebulę, kawałek imbiru, 3 posiekane ząbki czosnku. Po 3-4 minutach dodałam sporo pokrojonych pieczarek i smażyłam przez 5-7 minut. Później na patelni wylądował mrożony groszek, który krótko przesmażyłam. Kolejno dodałam kaszę, kilka łyżek sosu sojowego. Wymieszałam i smażyłam jeszcze troszkę, aż groszek się rozmroził. 

Do ryżu dodałam warzywa, które nie podchodzą wodą. Był to seler naciowy, czerwona papryka, rzodkiewka, ogórek konserwowy, marynowana perłowa cebulka, drobno posiekana czerwona cebulka. Do tego brązowa soczewica (z puszki) i dressing z musztardą. Do dressingu dodaję też troszkę wody, aby był rzadszy (ryż w trakcie pobytu w lodówce mocno chłonie dressing). Pozostało poczekać, aż wszystko ostygnie i zapakować jedzonko do pudełek. 



Dzień 1


Na śniadanie hummus posypany szczypiorkiem plus warzywa. Szczypiorek psuje się dość szybko, więc to pudełeczko poszło na pierwszy ogień. Także pojemnik z pulpetami i awokado musiał zostać zjedzony w pierwszej konieczności. Awokado spokojnie może leżeć w pudełku kilka dni i się nie zepsuje (ani nie ściemnieje), o ile nie jest bardzo dojrzałe. To było już na tyle dojrzałe, że nie dało się nawet kroić. Musiałam wyjąć je ze skórki łyżeczką. Pamiętajcie- im bardziej dojrzałe owoce i warzywa, tym szybciej trzeba je zjeść. 



Dzień
2

Tu z kolei na hummusie wylądował marynowany czosnek i prażony sezam. Hummus w połączeniu z takim czosnkiem smakuje rewelacyjnie (jest to gotowy produkt- czosnek włoski). Choć wiadomo, nie każdy może sobie pozwolić na zjedzenie takiego czosnku w pracy. 

Z kolei do sałatki dołożyłam troszkę kiełków i posiekany groszek cukrowy. 


Dzień 3


W ostatnim zestawie na hummusie wylądował zaatar z Palestyny. Z kolei do pojemnika z sałatką dołożyłam bazylię i oliwki. Pamiętajcie, by świeże zioła dokładać do lunchboxu przed wyjściem do pracy/szkoły. 

A Wy, co aktualnie najchętniej i najczęściej pakujecie do swoich lunchboxów?

31 komentarzy:

  1. Strasznie lubię takie słupki warzywne z hummusem :) Mogłabym jeść codziennie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie osoby, które jadły hummus, są nim zachwycone. Ja jestem wyjątkiem, bo jakoś nie bardzo mi smakuje. Ostatnio w moim lunchboxie wylądowały rybne kotleciki i seler naciowy.
    Bardzo często przygotowuję drobiowe pulpety z cukinią. Bardzo je lubię. Nawet dzisiaj można je znaleźć w mojej lodówce:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie jadłam hummusu i muszę to nadrobić :) Ja ostatnio nie robię lunchboxów, bo mam teraz 2 tygodnie wolnego, więc gotuję sobie w domu na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja gotuję na bieżąco, obiad jem w domu, bo kończę o 15, to do pracy zabieram kanapki, albo serki wiejskie, czy jogurt z musli, albo muffinki czy ciastka owsiane. Dziś wstyd, miałam faworki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne takie wspólne tradycyjne gotowanie :) Myślę, że to dopiero zbliża ludzi :D Mój mąż niestety nie lubi gotować hihi :D
    Humus uwielbiałam do czasu kiedy zjadłam niechcący już po terminie i mnie nieźle żołądek popsuło :( No ale mam nauczkę ! Może i wrócę za jakiś czas do niego, naprawdę uzależnia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozumiem,że wszystkie pudełeczka przechowujesz przykryte? Podpatrze i też coś sobie zrobię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście. Muszę kiedyś napisać coś więcej o samym przechowywaniu pudełek. Tu dodatkowo muszą być dobre lunchboxy, w których nie będzie się skraplać woda.

      Usuń
    2. Ja dotychczas balam sie niektore skladniki potrawy przygotowywac wczesniej i przechowywac np.ryz zawsze gotowalam na swiezo rano. Mnie juz ulatwi sporo fakt,ze moge zrobic cos na 2 dni, bo to przyrzadzanie 1 pudeleczka codziennie na nowo bywa nieco zniechecajace.

      Usuń
    3. Jeśli odpowiednio przechowujemy produkty i łączymy składniki nic złego się nie stanie :)

      Usuń
  7. A zdradzisz po ile kaszy/ryżu ląduje w pudełkach? Czy dobrze rozumiem, że te 300g jednego i drugiego to wszystko dla Połówka? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdego dnia ma po 100 g kaszy i 100 g ryżu.

      Usuń
  8. Taka ilość hummusu to istny raj ;) A wszystkie pojemniczki wyglądają bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na kolejny tydzień chyba zrobię hummus, bo zazwyczaj albo piekę wege pasztet albo robię jakąś pastę, a hummus zazwyczaj jem kupny. Niedawno zrobiłam sama i wyszedł pyszny, więc postanowiłam więcej nie kupować, ale do robienia mi się jakoś nie składa.
    A o serialu poczytam, kończę właśnie 2 sezon Riverdale i szukam czegoś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie zerknę na Riverdale, bo nie znam. Ja własnie skończyłam "Grace i Grace" i muszę przyznać, że naprawdę warty uwagi :)

      Usuń
    2. Hmm, rozważałam ten serial, bo skończyłam Riverdale i nie mam co oglądać :D Dałam drugą szansę "Stranger things" i tym razem mnie wciągnął :) "Dom z papieru" to z opisu nie moje klimaty, ale może spróbuję się wciągnąć ;) Riverdale bardzo mi się podobał, zwłaszcza 1 sezon ;)

      Usuń
  10. Jak to wszystko pysznie wygląda, ja gotuję ale codziennie - nie wyobrażam sobie gotować na więcej dni do przodu...

    OdpowiedzUsuń
  11. Z głodu nikt tu nie umrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie mnie olśniło, że kupiłam tahini, więc mogę zrobić swój hummus :D 10 lat temu zdobycie tahini było prawie niemożliwe, więc zrobiłam hummus tylko raz, ale obecnie sporo się w tym temacie zmieniło i tahini można kupić nawet w małych sklepikach osiedlowych ;) A jeśli chodzi o klopsy to pieczesz je z termoobiegiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzałka góra dół bez termoobiegu.

      Usuń
  13. Do pracy często biorę sobie takie pokrojone warzywka jak u Ciebie, ale mam dość specyficzną prace i bardzo rzadko muszę jadać obiad w pracy. Jednak jak to robię to zdecydowanie przygotowuje coś dla siebie w domu. Nie wyobrażam sobie jadania na mieście.
    I to co jest bardzo ważne - jadamy wzrokiem i u Ciebie to się rzuca w oczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie podane jedzenie zawsze lepiej smakuje :)

      Usuń
  14. Pyszności :-) wspaniałe propozycje na super jedzonko :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. I znowu switna ściągga na menu dla mojego męża :) same pyszności :) uwielbiam tu zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkie pudełeczka wyglądają super apetycznie :) gratuluję szybkości, mnie zajęłoby to znacznie więcej czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super, że masz faceta do pomocy :) W takim towarzystwie to aż chce się gotować :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Perfekcyjnie przygotowane posiłki :D Bardzo miło się patrzy na takie zdjęcia, tylko od tych wszystkich pyszności w brzuchu burczy ;D
    Hummus <3

    OdpowiedzUsuń

TOP !-- Galeria 9 -->