Wyszczególnione wpisy

Wpisy

poniedziałek, 8 stycznia 2018

NAJ grudnia

Naj grudnia
Dzień dobry, 

Chciałabym napisać, że jestem już w pełni zdrowa, ale niestety mamy w domu szpital. Do grona chorowitków dołączył także Połówek. Wiecie, jak jest z facetami. Ledwo na termometrze kreseczka więcej, a Ci już w malignie. Na dodatek nasi ogoniaści Przyjaciele również pokichują i czeka nas kolejna wizyta u weterynarza. 

A że przy chorobie dziwne rzeczy przychodzą do głowy, wymyśliłam sobie, że spróbuję choćby przez miesiąc, prowadzić dziennik z wydatkami. Wszystko to po to, aby zobaczyć na co wydajemy najwięcej pieniędzy, które wydatki były zupełnie niepotrzebne, co moglibyśmy poprawić i ulepszyć.  I jaki w ogóle jest nasz miesięczny budżet. Zbieram paragony, a później wpisuję wszystko w tabele z podziałem na kilka kategorii. Notuję też straty (produkty wyrzucone). Bardzo jestem ciekawa, co mi z tego wyjdzie. Na pewno styczeń będzie pełen wydatków, bo jak na złość skończyły mi się prawie wszystkie kosmetyki kolorowe i środki czystości do domu. Też tak macie?

A dziś przybywam do Was z podsumowaniem grudnia. Nie szalałam z zakupami tym razem. W mojej biblioteczce wylądowało też sporo książek, ale specjalistycznych, związanych z fotografowaniem. Doszłam do wniosku, że raczej one Was nie zainteresują, dlatego nie wrzucałam ich do wpisu. 

Dajcie znać, co najbardziej przypadło Wam do gustu. Zapraszam także do zajrzenia do postu z podsumowaniem 2017 roku i moimi planami blogowymi na rok kolejny. Do przeczytanie wkrótce!


Lunchbox z Tk Maxx


Od lunchboxów staram się trzymać z daleka, mam bowiem ich zdecydowanie zbyt dużo, a używam przede wszystkim francuskiego pudełka Monbento. Tym razem lunchbox kupił mi Połówek. To pudełko Emsa o pojemności 0,5 l wyszperane w Tk Maxx. Solidny plastik, troszkę gorzej z tą uszczelką widoczną na wieczku. Myślę, że fajnie sprawdzi się na hummus lub nocną owsiankę i porcję owoców. Pudełko łudząco podobne do lunchboxu Black Bloom. Zdecydowanie lepiej wykonany jest ten drugi.

To, że nie powinnam kupować lunchboxów, nie oznacza, że nie mogę kupić nowego pojemnika na bento. Na początku stycznia przyleciały do mnie piękne japońskie pudełka bento, ale te pokażę Wam dopiero na początku lutego.


Paczka z Pakamera


W grudniu otrzymałam przemiłą świąteczną paczkę z Pakamera. Znalazł się w niej m.in. śliczny kubek z sówką od Ja Cię Broszę (kawa smakuje w nim wyśmienicie- tak mówi Połówek, który mi podwędził kubek), deseczka i kartki od Aga Kubish, drewniana patera od Hard Wood, deska od GiftWorkshop, świąteczne dodatki od The Pink Pretzel i wiele innych pięknych rzeczy. Jeśli lubicie m.in. oryginalne dodatki do domu i kuchni, to polecam zajrzeć na Pakamerę. 


Świąteczne dodatki z Tesco


Na wyprzedaży w Tesco kupiłam mlecznik, filiżankę oraz solniczkę i pieprzniczkę z motywem świątecznym. Będzie jak znalazł na przyszły rok. Każda z tych rzeczy kosztowała kilka złotych. Polecam rozejrzeć się u nich po półkach z obniżkami. Kupiłam też sporo zapachowych świec w bardzo przystępnych cenach.


Grudniowe migawki


Na koniec kilka grudniowych migawek. W tym roku nie mieliśmy choinki. Jakoś nie czułam potrzeby kupowania jej (nie miałam też za bardzo gdzie ją postawić). Prezenty wylądowały pod Zamiokulkasem, który na czas świąt przywdział nawet kilka bombek. 


Co tym razem najbardziej wpadło Wam w oko? 

24 komentarze:

  1. Ten zestaw z reniferami jest uroczy, nie spodziewałam się, że w Tesco można kupić coś tak fajnego :) życzę zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miewają naprawdę fajne rzeczy. Warto zaglądać przy okazji zakupów spożywczych :)

      Usuń
  2. Bardzo oryginalny jest kubeczek z sówką. Nie dziwię się, że kawa w nim lepiej smakuje. Na wyprzedaż w Tesco wybrałam się pewnie za późno, bo półki świeciły pustkami. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kubeczek z sówką cudny :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ponownie życzę Ci dużo zdrowia, dla Połowka także - nie dajcie się wirusom !! Polecam dużo witaminy C ;)
    Pudełko Emsa ja także mam, ale większe i pamiętam, że ta uszczelka raz mi całkiem wypadła. Już myślałam, że pudełko się zepsuło, ale bez problemu ją założyłam z powrotem i teraz czasem specjalnie zdejmuję i dokładnie myję. Ale obecnie wolę inne pudełko, niedzielone. A kubeczek z Tesco z tej serii ma moja mama ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie kupiłam je (tzn. Połówek kupił), bo widziałam je u Ciebie. Było dość tanie, bo kosztowało około 20 zł, więc uznaję, że było warto i lunchbox na pewno się przyda :)

      Usuń
    2. Ja za większe zapłaciłam ok. 60 zł, ale nie pamiętam już dokładnie. Fajne jest w nim to, że jest dzielone, ale w inny pojemnik niedzielony więcej mieszczę, a w dodatku lepiej układa się w moim plecaku :)

      Usuń
  5. Ta mandarynka do z Tesco? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gapa ze mnie... dopiero za którymś razem załapałam jak ułożone są zdjęcia w stosunku do podpisu... Barwo ja;/ Miałam spory poślizg ale lepiej późno niż wcale. Przepraszam :*
      Podoba mi się ten mlecznik - w moim Tesco nie było tego kompletu ;)

      Usuń
    2. Nic się nie stało :)

      Usuń
  6. Drobiazgi z Tesco są śliczne!!! Naczyńka na sól i pieprz urocze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Budżet prowadzę od kilku lat, więc zbieranie paragonów to już mój nawyk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę koniecznie poczytać wpisy u Ciebie na ten temat. Dopiero zaczynam, nie wiem, czy wytrwam, ale już teraz po tygodniu mniej więcej widzę, że ma to sens.

      Usuń
  8. Kochana to życzę dużo zdróweczka, my choróbska już mamy za sobą. Teraz uważamy, aby znowu czegoś nie podłapać i zwiększamy odporność. Ja kiedyś też próbowałam takie coś zrobić, zapisywałam wydatki itd, ale wytrzymałam tylko dwa tygodnie. Staram się na co dzień planować zakupy, gotowanie itd aby nie wydawać niepotrzebnie kasy a potem nie wyrzucać jedzenia. A co do kończenia produktów, też tak mam, że zawsze mi się wszystko kończy w prawie jednym czasie. Pozdrowionka :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Komplet z reniferkami jest cudny:) a szczególnie kubeczek-ja mam słabość do kubków,a co gorsza,mam kilka "specjalnego przeznaczenia"tzn. jeden jest do kawy porannej, inny do popołudniowej,bo w tym do porannej popołudniowa już tak nie smakuje...oszczędze Wam dalszych szczegółów haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś sama. Też mam trylion kubków, a każdy jest na coś innego :D

      Usuń
    2. Haha:) też mam inny kubek do kawy porannej i popołudniowej:)herbaty i inne napoje też mają swoje kubki:) biedny mój Mąż ktory nigdy nie wie w jakim mi zrobić....:)Aga

      Usuń
    3. Czyli kubkowych wariatów jest znacznie więcej :D

      Usuń
  10. Super paczka z Pakamera :)
    U mnie podobnie - jak się kończy to wszystko na raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja od paru lat prowadzę taki notes z wydatkami i mam go podzielone na kategorie:
    jedzenie
    karmel ( czyli jedzenie dla kota i wszystkie inne rzeczy dla niego)
    Oczywiście osobno rachunki (woda, prąd, gaz, czynsz, telefon itd...)
    Inne- czyli np środki przeciwbólowe, jakieś tam pierdoły itp
    Dom- środki czystości i wszystko co trzeba do domu.
    Dzięki temu mimo że utrzymuje się sama kontroluję wydatki na tyle że Teraz oszczędzam mimo że się sama utrzymuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mi uświadomiłaś, że zapomniałam stworzyć kategorię związaną z naszymi zwierzakami. Mam nadzieję, że mi też uda się zacząć dzięki temu oszczędzać.

      Usuń
  12. Kubek z sówką i deski - bomba. A jeśli chodzi o wydatki, to w ciemno mogłabym powiedzieć, że najwięcej wydaję na jedzenie :D. Zresztą, na co innego mogę jako student :P.

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzę zdrówka dla Państwa. I dla "chwostów" także... :)

    OdpowiedzUsuń

TOP !-- Galeria 9 -->