Wyszczególnione wpisy

Wpisy

środa, 10 stycznia 2018

Jak fotografować przy słabym oświetleniu (w domu)?


Dzień dobry,

Mamy zimę, za oknem dość wcześnie robi się ciemno. Zapewne wiele osób ma problem z fotografowaniem o tej porze roku. Przygotowałam dla Was poradnik, z którego dowiecie się jak fotografować przy słabym oświetleniu bez użycia sztucznego źródła światła. Dla zobrazowania tego, jak fotografuję o tej porze roku, do wpisu dorzuciłam także zdjęcia z backstage'u. Nie przestraszcie się proszę bałaganem, jaki powstaje na etapie stylizowania. Choć to i tak tylko mały wycinek tego, jak to wygląda naprawdę. Może kiedyś pokuszę się o pokazanie Wam, jak wygląda proces powstawania zdjęcia- od pomysłu w głowie po gotowy produkt. 

Po więcej wiedzy z dziedziny fotografii żywności odsyłam Was do działu Fotografia kulinarna


1. Wybierz odpowiednie pomieszczenie


Zazwyczaj wygląda to tak, że większość osób fotografuje w domu w jednym miejscu i nawet nie myśli o zmienieniu go. To spory błąd, bo przez cały rok światło się zmienia, jest mniej lub bardziej ostre, wpada do pomieszczenia na różnej wysokości itp. Różne efekty osiągniemy także wybierając inny kierunek oświetlenia (oświetlenie tylne, boczne, przednie, światło padające od góry itp.)

Jeśli macie wystawkę okien na kilka kierunków świata, wybierzcie to pomieszczenie, w którym w danych godzinach jest najwięcej światła. Nawet jeśli macie wystawkę tylko na jedną stronę, warto przeanalizować oświetlenie w każdym pomieszczeniu. Ja mam wystawkę okien tylko na jedną stronę (południowy zachód), mimo to, często zmieniam miejsca, w których fotografuję. O tej samej godzinie światło inaczej wpada do kuchni, mojej pracowni czy dużego pokoju.

Zdjęcie zza kulis było robione jakieś pół godziny później, aniżeli samo finalne zdjęcie (stąd też smugi światła). Zdjęcie finalne było robione z ręki tuż obok okna balkonowego. Parametry zdjęcia: f/2.8, czas 1/160 s, ISO 100.

2. Podejdź bliżej okna


W pochmurny dzień, gdy w mieszkaniu jest niewiele światła należy podejść bliżej okna (o ile oczywiście nie padają przez nie ostre promienie słoneczne, ale piszemy dziś o zachmurzonym dniu). Ja obecnie najczęściej wybieram miejsce przy drzwiach balkonowych. O tej porze roku mam tam najładniejsze światło. Widzicie je na zdjęciach z backstage'u. Gdy mam lepsze warunki oświetleniowe, wówczas fotografuję w mojej pracowni. Tam moje stanowisko pracy znajduje się ponad metr od źródła światła (okno). Możecie je zobaczyć we wpisie o tłach do fotografii kulinarnej

Tego dnia było dość ciemno, zdecydowałam się na zdjęcia w ciemniejszym klimacie i z dużą ilością cieni. Niczym nie doświetlałam sceny, nie odsuwałam także firanki. Zdjęcie zostało zrobione na statywie. Parametry zdjęcia: f/2.5, czas 1/50 s, ISO 250. Wysokie ISO wynika z faktu, że na początku próbowałam zrobić zdjęcia z ręki i zapomniałam je zmniejszyć po przesiadce na statyw. 

3. Fotografuj na odpowiedniej wysokości


To też dość istotne, bo w przypadku np. fotografowania na ziemi przy oświetleniu padającym z okna, które znajduje się o wiele wyżej, dodatkowo obcinamy sobie światło. Zwracajcie uwagę, czy coś nie blokuje Wam częściowo światła padającego na fotografowaną scenę. Ja, jeśli nie fotografuję przy oknie balkonowym, tło mam położone na stoliku lub krzesełku. 

Gdy robiłam to zdjęcie było już dość późno i ciemno, musiałam więc wyciągnąć statyw.
Odsłoniłam także firankę. Parametry zdjęcia: f/5.6, czas: 0,60 s, ISO 100. 


4. Odsuń firankę


W ciemniejsze dni, gdy słońce jest za chmurami (a te pełnią rolę swego rodzaju dyfuzora), warto odsłonić firankę. Od razu do pomieszczenia wpadnie o wiele więcej światła. To szczególnie istotne, jeśli macie grube wzorzyste firany, które nie przepuszczają zbyt dużo światła. Ja w pokoju i mojej pracowni mam gładkie i cienkie firanki, które zastępują mi często dyfuzor (pięknie rozpraszają światło) i kupiłam je właśnie z myślą o wygodzie fotografowania. Jeśli za oknem jest dość ciemno, zawsze je odsłaniam. 

Często do doświetlania samej potrawy, a nie całego planu, używam lusterka na nóżce. Dobrze sprawdza się także wewnętrzna strona kartonu po mleku lub soku.
Parametry zdjęcia: f/3.2, czas 1/125 s, ISO 100


5. Użyj blendy


Blendę zakupisz w większości sklepów fotograficznych. Polecam od razu kupić sobie blendę 5 w 1 (z dyfuzorem). Blenda się przydaje w ciemniejsze dni, choć tak naprawdę wszystko zależy od tego, w jakim stylu robicie zdjęcia. Jeśli mam być szczera, to bardzo rzadko korzystam z blendy (głównie przy zdjęciach high key robionych dla Klientów). Dlaczego? Lubię cienie na zdjęciach, a jeśli już doświetlam scenę, to przede wszystkim punktowo. 

Co zamiast blendy? Ja doświetlam samą potrawę lusterkiem na nóżce. Można też użyć kartonika po mleku lub soku (jego wewnętrzna strona jest srebrna). Niektórzy używają styropianu. Sama na początku mojej przygody z fotografią miałam blendę ze styropianu, ale u mnie się nie sprawdziła. Po pierwsze- dźwięk ocierania styropianu o cokolwiek przyprawia mnie o gęsią skórkę, po drugie- styropian zajmuje sporo miejsca, po trzecie- odpadające kuleczki styropianu robią spory bałagan. Można też użyć białej kartki papieru lub brystolu, białej strony płyty hdf, koca termicznego, jednak profesjonalna blenda jest o wiele bardziej praktyczna. Można ją złożyć, zajmuje więc niewiele miejsca. Poza tym koszt zakupu blendy to mniej niż 100 zł. Ja swoją kupiłam około 6 lat temu, a niedawno dokupiłam drugą nową w innym kształcie. To, że ja dość rzadko korzystam z blendy, nie oznacza, że Wam się ona nie przyda. Blenda przy fotografowaniu w trudnych warunkach oświetleniowych jest naprawdę bardzo użyteczna, pozwala nam bowiem na otworzenie cieni i doświetlenie fotografowanej sceny. 



6. Otwórz bardziej przysłonę


Z przysłoną jest jak z ludzkim okiem. Im mocniej ją otworzysz, tym więcej wpuścisz światła. Dlatego w fotografii tak dużą popularnością cieszą się jasne stałki (obiektywy stałoogniskowe, np. 50 mm, f/1.8). Otwarcie bardziej przysłony, np. do wartości 3.2-2.8 pozwoli nam na jaśniejsze ujęcie, aniżeli w przypadku fotografowania na wyższych wartościach, np. 5.6 i wyżej. 

Pamiętajcie jednak o jednym. Wartość przysłony należy dostosować do tego, co fotografujemy i jaki chcemy osiągnąć efekt. W fotografii kulinarnej powinno nam zależeć na tym, aby fotografowany obiekt był ostry i widoczny. Wiem, że na wielu osobach duże wrażenie robi spore rozmycie tła, ale chyba przyznacie, że zdjęcie chleba, na którym ostre jest tylko kilka ziarenek na skórce do apetycznych nie będzie należeć. Zalecam zachować rozsądek przy doborze wartości przysłony.


Warunki oświetleniowe były dość kiepskie, dlatego dodatkowo odsunęłam firankę, próbując wykonać najpierw zdjęcia z ręki. Później sięgnęłam po statyw. Nie do końca odpowiadają mi aż tak duże cienie, ale pomyślałam o tym dopiero na etapie postprodukcji (mogłam użyć dużej srebrnej blendy do ich rozproszenia). Parametry zdjęcia: f/5.6, czas 0,60 s, ISO 100.  

7. Wyciągnij statyw i wydłuż czas naświetlania


W sumie to od tego podpunktu powinnam zacząć. Statyw to podstawa w przypadku fotografowania w kiepskich warunkach oświetleniowych. Pewnie część z Was zaraz mi napisze, że woli fotografować z ręki, że statyw ich ogranicza itp. Też tak miałam na początku. Fakt, robienie zdjęć z ręki to spory komfort. Do samego statywu można szybko się przyzwyczaić. Jeśli zależy Wam na jasnych i ostrych fotografiach, musicie się z nim zaprzyjaźnić. Przy okazji oglądanie fotografowanej sceny na podglądzie w aparacie przy stylizowaniu jej, jest sporym ułatwieniem i pozwala wyrobić nam oko. 

Tylko proszę- nie kupujcie statywu za kilkadziesiąt złotych. Kupiony w markecie cienki statyw szybko się rozpadnie, nie będzie też aż tak stabilny. Poza tym głupotą jest podpinanie sprzętu za kilka tysięcy do statywu, który kosztował 100 zł. Moim pierwszym statywem był Velbon Sherpa 600r, który wręcz uwielbiałam. Obecnie korzystam z Manfrotto MK055XPRO3 z głowicą trzykierunkową. Ma on dodatkowo łamane ramię do zdjęć typu flat lay.

Fotografując na statywie wystarczy wydłużyć czas naświetlania. Ja często dochodzę nawet do wartości 1-2 s. Zakup statywu polecam każdemu, bo praca na nim daje naprawdę świetne efekty. 


8. Jeśli nie masz statywu podnieś wartość ISO


Tu oczywiście musisz uważać, bo im wyższa wartość ISO, tym wyższe szumy. Ja na moim starym Nikonie D90 nie mogłam zwiększyć ISO powyżej 400-500, bo zakłócenia obrazu były już bardzo widoczne. Najlepiej sprawdzić, do jakiej mniej więcej wartości ISO możecie robić zdjęcia bez widocznych szumów. 

To zdjęcie wykonałam w trakcie zachodu słońca. Było już dość późno, nie miałam czasu na ręczne ustawianie balansu bieli, dlatego postanowiłam poprawić ewentualne niedociągnięcia w programie. Jak widzicie zachodzące Słońce sprawiło, że kolor światła nabrał żółto-pomarańczowej barwy. Fotografując w formacie RAW można to bez problemu poprawić na etapie postprodukcji. Choć zapewne gdybym miała więcej czasu, balans bieli ustawiłabym ręcznie w aparacie. 

9. Rób zdjęcia w formacie RAW


Czemu format RAW? Surowy plik daje mnóstwo możliwości. Pozwala na poprawienie wielu niedoskonałości, bez znacznej straty jakości zdjęcia. Możemy poprawić ekspozycję zdjęcia, balans bieli i wiele innych rzeczy, w zależności od możliwości programu i naszych umiejętności. Pamiętajcie tylko o tym, że Waszym celem powinno być wykonanie jak najlepszej fotografii już na etapie pstrykania

Tu piękny przykład źle dobranej ekspozycji w trakcie wykonywania zdjęcia.
Fotografując w formacie RAW, można to w prosty sposób skorygować.

10. Wyjdź... na balkon/na dwór /na pole


Ja tak ratuję się robiąc zdjęcia w rodzinnym domu. Blok ma wystawkę okien na południe i północ. Niestety jest mocno zastawiony i do środka wpada niewiele światła. Jedynym ratunkiem (i to nie tylko zimą) jest wyjście na balkon i znalezienie odpowiedniego miejsca. Jeśli jednak mieszkasz na niezbyt przyjemnej dzielnicy, ten punkt lepiej pominąć.

Zdjęcie wykonane na statywie tuż obok okna balkonowego. Doświetlony został jedynie talerz przy pomocy lusterka na nóżce. Parametry zdjęcia: f/2.8, ISO 100, czas 1/15 s.

Jaki fotografuję jesienią i zimą?


Wybieram statyw, miejsce blisko okna, gdzie mam najwięcej światła, ISO ustawiam na najniższe (100), dobieram przysłonę odpowiednią do danej sceny i wydłużam czas naświetlania. Fotografuję oczywiście na trybie manualnym (na preselekcji przysłony/czasu pracuję tylko w plenerze przy fotografii okolicznościowej). W zależności od tego, jaki ma być klimat zdjęcia, doświetlam całą scenę, wybrane jej punkty (czyli np. talerz) lub rezygnuję z doświetlania, gdy chcę uzyskać głębokie cienie. Gdy jest naprawdę bardzo ciemno, dodatkowo odsłaniam firankę. I w sumie to by było na tyle.

A Wy, jak radzicie sobie z fotografowaniem w pochmurne dni? Czy chcielibyście poczytać o czymś konkretnym na temat fotografii kulinarnej? Jeśli tak, to wpisujcie swoje propozycje w komentarzach do tego postu. 

25 komentarzy:

  1. Ah, dlaczego nie wpadłam na ten wpis kilka godzin temu kiedy mój aparat toczył nierówną walkę z pochmurnym dniem :) Chyba jutro powtórzę sesję z Twoim wpisem otwartym obok :) Bardzo podoba mi się tekst, bardzo konkretny. Jeśli chodzi o pytania i sugestie - chętnie przeczytałabym podobny wpis ze skupieniem się na fotografii słoików i szkła - jak uniknąć blików, co ładnie uzupełni stylizacje słoika, jak fajnie sfotografować słoik w stylizacji flat lay którą uwielbiam... Dopiero uczę się fotografii, prowadzę sklep internetowy z miodem i robienie stylizacji ze słoikami jeszcze sprawia mi trudność A wiadomo zdjęcie dźwignią handlu :) Myślę że Ci którzy parają się robieniem dżemów i innych przetworów też chętnie poczytają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zdjęcia produktów i ich jakość są bardzo istotne. Postaram się przygotować coś na ten temat, ale myślę, że bliżej wakacji, kiedy częściej będę fotografować napoje i drinki. Polecam na początek zainwestować w filtr polaryzacyjny. Na pewno przyda się przy fotografowaniu szkła.

      Usuń
  2. A poza tym uwielbiam Twojego bloga, kiedy szukam jakiegoś przepisu zawsze najpierw zaczynam u Ciebie bo po prostu zawsze jest pyszne i udane - nie ma że ciasto się przypali! Ciasto pomarańczowe i ciasteczka migdałowe z białą czekoladą są moimi hitami :) Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. No to jest wpis zdecydowanie dla mnie :) uwielbiam biegać z aparatem ale nke potrafię robić zdjęć. Bardzo bym chciała pójść na kurs ale tu nie znalazłam jeszcze takiego :( czytam troche w i Internecie na temat fotografii i próbuje robić jal pisza ;) poprosze o więcej takich wskazówek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Robić dobrej jakości zdjęcia to moje marzenie. Ale widzę, że sporo nauki przede mną. I to od podstaw. Twoje rady są bardzo cenne. Wspaniale, że się swoją wiedzą i umiejętnościami dzielisz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zazwyczaj staram się robić zdjęcia z rana. Statyw mam, ale chyba nie ma w nim możliwości ustawienia aparatu tak, aby zrobić zdjęcie z góry :(. U mnie jest też problem z fajnym tłem, ale tym z tyłu, a nie pod potrawą, dlatego zazwyczaj robię zdjęcia z góry, albo tak, żeby nie było widać tylnej ściany :P. I szczerze mówiąc, nadal robię zdjęcia na automacie... muszę kiedyś przysiąść i trochę się pobawić aparatem i potestować jego możliwości, jakoś nigdy nie ma czasu... albo chęci :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przy starszym statywie robiłam zdjęcia z góry rozkładając go na maksa przy odpowiednim ustawieniu nóżek. Nie był to w 100% flat lay, ale wychodziło całkiem sensownie. Co do tła tylnego, to polecam zrobić sobie po prostu duże (długie) tło pod potrawy i fotografować pod kątem 45 stopni.

      Usuń
  6. bardzo praktyczne rady :) Ja z kolei mam ten problem w drugą stronę -fotografuję w salonie. A tam przez większość dnia jest takie słońce, że ekranu nawet na laptopie nie widać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz punkt 1- wybierz odpowiednie pomieszczenie. Jeśli fotografujesz rano, to przy wystawce na zachód, jeśli po południu- na wschód. Ja przy wystawce na jedną stronę po prostu uciekam od okna i plam tworzonych przez światło (zdarza mi się fotografować 3-4 metry od okna). Ewentualnie kup blendę z dyfuzorem.

      Usuń
  7. Bardzo fajny i konkretny wpis, z pewnoscia zastosuje sie do tych porad. Szczegolnie do obnizenia ISO, choc zazwyczaj robie zdjecia na 200-250, czasami gdy jest na prawde ciemno schodze do 400.
    Jezeli moge cos dodac, to mysle ze w takich sytuacjach, aby uniknac poruszenia, przydaje sie wezyk spustowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wężyk się przydaje, ale jeśli statyw jest stabilny, to nie jest to must have. Można go też ustabilizować dodatkowo własnym ciężarem ciała.

      Usuń
  8. Właśnie takie konkretne wpisy lubię :D Zazwyczaj gdy szukałam informacji na temat robienia zdjęć, to były one ogólne, brakowało przykładów, konkretnych ustawień aparatu, które mogłabym wypróbować jako laik. Jakiś czas temu pojawił się podobny wpis na blogu Agwer i sporo mi pomógł, a teraz będę mogła korzystać również z Twoich doświadczeń :) Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne rady - Dziękuję! Ja zawsze mam problem ze zdjęciami...

    OdpowiedzUsuń
  10. Niby to wszystko wiem ale pośpiech niestety wygrywa. O tej porze roku w tygodniu muszę polegać na odpowiednim balansie bieli przy świetle sztucznym

    OdpowiedzUsuń
  11. Praktyczne rady. Ja nie radzę sobie z robieniem zdjęć ale Twoje są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja chyba nigdy nie ogarnę fotografii, pozostaje mi podziwiać Twoje fotki - są cudne ;) Z tym ISO muszę pokombinować, bo chociaż robię zdjęcia przy oknie, to niekiedy przy wysokim ISO i szumy niestety są straszne ;/ I na pewno wypróbuję takie lusterko do doświetlania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szumy potrafią mocno zepsuć ujęcie, dlatego należy uważać przy dobieraniu wartości ISO. Dobrze sobie sprawdzić zdjęcie na wyświetlaczu w powiększeniu. Sprawdzanie zdjęcia w powiększeniu to dobry nawyk, który warto sobie wyrobić.

      Usuń
  13. Cudowny blog, mądre porady , dodaje do ulubionych ! :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety w naszej kawalerce mamy okna tylko w jednym pokoju :P Kupiłam też statyw i naprawdę pomaga :) Niektóre wskazówki stosuje ale niektóre jak np. lusterko muszę dokupić :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Niektóre rady są na tyle oczywiste, że... w ogóle nie przyszły mi głowy. Odsunięcie firanki na przykład :-).

    OdpowiedzUsuń

TOP