Wyszczególnione wpisy

Wpisy

czwartek, 30 listopada 2017

To już czas: pieczemy pierniczki! + test kuchni



Dzień dobry,

Koniec listopada to najlepszy moment na pieczenie pierniczków. Nie mamy na głowie świątecznych porządków, nie rzucamy się w wir zakupów, nie biegamy jeszcze po sklepach, ani nie przygotowujemy wigilijnego menu. Możemy na spokojnie oddać się przyjemności pieczenia. Najlepiej w towarzystwie bliskich nam osób.


Pierniczki upieczone na przełomie listopada i grudnia spokojnie zdążą skruszeć i zmięknąć do Świąt. Po upieczeniu pakuję je do metalowych puszek. Na około 1-2 tygodnie przed Wigilią sprawdzam w jakim są stanie. Jeśli są dość twarde, wówczas dokładam do puszki skórkę pomarańczy lub jabłka. 

Na kilka dni przed Wigilią zabieram się za ozdabianie pierniczków. Część lukruję, część polewam czekoladą, a część zostawiam bez ozdób. Każdy później będzie mógł sięgnąć po takie pierniki, jakie lubi najbardziej. 


Pierwsze pieczenie pierniczków mamy już za sobą (część z Was zapewne widziała relacje z pieczenia na moim Ig). Na pierwszy ogień poszły pierniczki Katarzynki. W tym roku dostałam w prezencie foremkę do Katarzynek i nie mogłam sobie odmówić przyjemności upieczenia ich. Na kilka dni przed Świętami poleję je czekoladą. Przepisem na Katarzynki podzielę się z Wami już wkrótce. 


Jakie pierniczki mam jeszcze w planach w tym roku? 


Przede wszystkim Lebkuchen. Są bardzo proste w przygotowaniu, formuje się je bowiem w dłoniach. Smakują migdałami, w środku zaś skrywają kandyzowaną skórkę owocową. Oczywiście jeśli nie lubicie tego typu dodatków, możecie je pominąć. Na kilka dni przed Świętami polewam je lukrem przygotowanym z cukru pudru i soku owocowego (z cytryn, pomarańczy lub limonek). 

Pepernoten, czyli miękkie holenderskie pierniki. To pierniczki dla spóźnialskich. Nie wymagają leżakowania w puszce, dlatego można je zrobić nawet dzień przed Wigilią. Robię je w dwóch wersjach - z cynamonem i z dodatkiem domowej przyprawy do piernika. Obie są przepyszne. Te pierniczki możecie dodatkowo polać czekoladą lub lukrem. 

Imbirowe pierniczki do wykrawania to również bardzo proste pierniki. To także pierniki, które mocno nie nadszarpną Waszego budżetu, nie trzeba bowiem dodawać do nich dużych ilości miodu. Podobnie jak pepernoten robię je w dwóch wersjach - z imbirem i z dodatkiem przyprawy do piernika. Polecam przygotować je choćby na próbę z małej porcji. Te pierniczki lądują także na naszej choince. 

Brunkager, czyli duńskie brązowe ciasteczka. Te potrzebują najwięcej czasu na zmięknięcie. W środku skrywają kawałki migdałów i kandyzowaną skórkę. Mają w zwyczaju pierwsze znikać ze świątecznego stołu. 



Skoro już jesteśmy w temacie pieczenia, chciałabym Wam napisać co nie co o kuchni wolnostojącej, z której korzystam na co dzień od jakiegoś czasu. 


Dlaczego akurat Amica?


Szczerze mówiąc, nawet przez myśl nie przeszła mi inna marka. Kuchnię Amica kupili za moją namową Teściowie, Mama, Babcia. Po prostu mam zaufanie do tej firmy. Model widoczny na zdjęciach to 514GcED3.43ZpTsKDAQ(XxL)

Dlaczego kuchnia gazowo-elektryczna?


Jestem staromodna pod pewnymi względami i nic tego już zapewne nie zmieni. Lubie gotować na ogniu, a każde spotkanie z indukcją jest dla mnie dość nieprzyjemnym doświadczeniem. Możecie się śmiać, ale jedzenie przygotowane na takiej kuchni smakuje mi po prostu bardziej. Poza tym lubię wrzucić na taki palnik kawałek ciasta chlebowego i zrobić podpłomyki lub opalić cebulę do rosołu. Pewnie gdyby w bloku można było mieć starą kuchnię kaflową, to gotowałabym własnie na takiej. A z racji tego, że taka opcja nie wchodzi niestety w rachubę, z pełną świadomością wybieram kuchnię gazowo-elektryczną. 



Dlaczego ten model?

Nie będę Wam tu wypisywać szczegółów technicznych, bo sama się na takich rzeczach nie znam, a i Was zapewne to zbytnio nie zainteresuje. Skupię się na tym, co miało wpływ na wybór tego a nie innego modelu. 

1. Priorytetem były panele katalityczne. Dla jednych to bajer, dla mnie naprawdę przydatna sprawa. Emalia łatwoczyszcząca plus panele to spore ułatwienie w utrzymaniu czystości piekarnika. By oczyścić panele wystarczy raz na jakiś czas odpalić piekarnik na godzinę w temperaturze 250 stopni. 

2. Żeliwne ruszty to w przypadku kuchni gazowej absolutny must have. Są stabilne, łatwo też utrzymać je w czystości. Można je myć w zmywarkach. Ręcznie domywa się je bez problemu (najwygodniej ciepłą wodą z dodatkiem odtłuszczacza). 

3. Rożen obrotowy to akurat super sprawa dla każdego, kto lubi pieczonego kurczaka z chrupiącą skórką (czyli jak możecie się domyślić, to był priorytet dla Połówka). U nas idzie w ruch zazwyczaj w niedzielę. Mięso, które pozostanie najczęściej ląduje później w bento.

4. Szklana powierzchnia płyty wygląda bardzo elegancko. Nie mam też problemów z utrzymaniem jej w czystości (pod koniec postu znajdziecie mój sposób na mycie jej). Design kuchni jak najbardziej trafia w mój gust.

5. 10 funkcji pieczenia. Ja najczęściej korzystam z tej standardowej góra-dół, termoobiegu i opiekacza. Ten ostatni sprawdza się rewelacyjnie przy pieczeniu mięs i warzyw. 

7. Chłodny front i zabezpieczenie przeciwwypływowe gazu

8. Szybkie nagrzewanie piekarnika - producent podaje, że w ciągu 4 minut piekarnik nagrzewa się do 150 stopni. Po dosłownie kilku minutach mogłam już wkładać do piekarnika blaszkę z pierniczkami.

Dużą zaletą samego piekarnika jest także równomierne pieczenie. Przy poprzedniej kuchni moim odwiecznym problemem były zbyt szybko rumieniące się spody ciastek i ciast. Często zdarzało mi się też, że ciastka z tyłu blachy zbyt szybko się przypiekały, dlatego w połowie pieczeniu musiałam odwracać blachę. Tu pieczenie przebiega idealnie. Wszystkie pierniczki były wypieczone w jednakowym stopniu, spody były lekko rumiane, jednak nie przypieczone. Pierniczki z przodu i z tyłu blachy były wypieczone w takim samym stopniu, co zresztą możecie zobaczyć na zdjęciach.



Jak czyścić płytę kuchni?


Na co dzień staram się ograniczać ilość sklepowej chemii do sprzątania. Płytę kuchniczyszczę roztworem wody i octu z dodatkiem zapachowego olejku. Na 1 porcję wody dodaję 1 porcję octu i kilkanaście kropel wybranego olejku. Przelewam do butelki ze spryskiwaczem. Wystarczy popryskać płytę i przetrzeć ją ręcznikiem papierowym. Oczywiście tego typu czynności robimy na bieżąco, by nie doprowadzić do większych zabrudzeń. Tak przygotowanym płynem czyszczę też blaty, lodówkę itp. Zapach octu jest wyczuwalny na etapie czyszczenia, później szybko znika.



A Wy, odpaliliście już swoje piekarniki i zabraliście się za pieczenie pierwszych pierników? Jakie świąteczne wypieki macie w planach w tym roku?

75 komentarzy:

  1. Ale piekne te pierniczki <3 sprzęt pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy odp w sprawie probiotyków :)
      "Firma Revolution Foods w swojej odpowiedzi stwierdziła, że probiotyki zawarte w jej produktach pozostają żywe i stabilne w temperaturze pokojowej, mogą natomiast ulec zniszczeniu w zależności od zmieniających się warunków. Jeśli białko takie zostanie wykorzystane jako składnik wypieków, czy np. użyte w gorącej owsiance, wtedy probiotyki nie będą efektywne. Probiotyki tracą również nieco na swojej sile, im bliżej jest data ważności produktu."

      Dodatkowo poruszyłam ten temat na wegańskim szkoleniu gdzie rozmawiałam z osobą pracującą w probiotykach. Powiedziała, że jeśli na opakowaniu jest podany dokładny numer probiotyku (tak je w przypadku tej odżywki) to znaczy, że prawdopodobnie są to specjalne szczepy bakterii, które można po tych numerach sprawdzić i świadczy to też o tym, że producent nie ma nic do ukrycia co by potwierdzało ich odpowiedź :)

      Usuń
    2. Dziewczyny, wielkie dzięki za przyjrzenie się sprawie i tak ogromne zaangażowanie. Jesteście wielkie :)

      Usuń
  2. Podobają mi się bardzo te pierniczki.
    Z pewnością muszą być bardzo smaczne.
    Nic, tylko próbować.
    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia, pierniczki katarzynki wyglądają uroczo, trochę staromodnie, ale bardzo kojarzą mi się z domem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Katarzynki wyglądają obłędnie! Czekam na przepis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawi się na blogu w tym tygodniu :)

      Usuń
  5. Moja elektryczna kuchenka z płytą ceramiczną montowaną w blacie (Whirpool) obchodziła w tym roku 20 urodziny. Trudno mi się z nią rozstać, choć wysłużona, bo piecze (ODPUKAĆ) idealnie.
    Na te święta piekę dużo, szczególnie ciastek i pierników. Tradycyjnie nie zabraknie makowca, piernika, pierników z Bazylei (rozkosz!), pierników zw. norymberskimi na opłatkach,panforte (uwielbiam!, sakiewek z orzechami (pycha)in. Myślę, że piernikowanie rozpocznę po niedzieli. Już od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem upieczenia upiec Katarzynek. Mam przepis, ale do ciasta dodaje się bardzo dużo proszku do pieczenia i to mnie zniechęca. Poczekam na Twój przepis. Katarzynki wyglądają cudownie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, Twoje plany brzmią niezwykle smakowicie :) Lecę do Ciebie na blog po przepisy. Nie znam pierników z Bazylei, a chętnie upiekłabym w tym roku coś nowego.

      Usuń
  6. Pierniki jak malowane. Ja lubię bez lukru, ale na prezent dla kogoś bliskiego warto ozdobić.
    Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na prezenty ozdabiam lukrem na bazie białka. Ładnie to wygląda, choć wychodzi mi to dość koślawo. Robię też co roku takie trójwymiarowe choinki z pierniczków.

      Usuń
  7. Już nie mogę się doczekać Świąt i tych piernikowych pyszności. Katarzynki wyglądają bosko!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również czekam niecierpliwie :)

      Usuń
  8. W ten weekend będę piekła pierniczki - całuski :) Piekłam je w zeszłym roku i nawet nie wiem, kiedy zniknęły. Ja zostawiam je bez dekoracji chyba takie lubię najbardziej. W ogóle pierniki to lubię w każdej postaci i ilości :D Nawet takie kupne z nadzieniem owocowym w czekoladzie - niebo!
    Nie planowałam jeszcze tegorocznych wypieków świątecznych poza pierniczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całusków nie znam. A nadziewane konfiturą w polewie czekoladową - najlepsze :)

      Usuń
  9. ja pierniki będę robić juz jakoś w ten weekend ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  10. kto nie lubi pierniczków? Cudowne zdjęcia!
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię domowe pierniczki:) Dawniej piekła je moja babcia. Też jestem zwolenniczką kuchenki gazowej i elektrycznego piekarnika.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mmm... Cudowne! <3 Uwielbiam ten czas kiedy w całym domu pięknie pachnie pieczonymi pierniczkami :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow ale super!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubie pierniczki :) Uwielbiam :)
    Sprzęt świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ bym zjadła takie pierniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne pierniczki Ci wyszły! Wszystkie takie równiutkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza partia nie wyglądała tak pięknie ;)

      Usuń
  17. Muszę podkraść przepis ;D czekamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis wrzucę na blog na dniach.

      Usuń
  18. przydałaby mi sie porzadna kuchenka, bo w mojej piekarnik jednak nie działa jak należy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból, bo mam za sobą kilka kiepskich piekarników. Jeden potrafił nawet przestawiać sam temperaturę w trakcie pieczenia. Ile moich wypieków wylądowało wtedy w koszu.

      Usuń
  19. Ale smacznie wglądają :) Pychotka <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję za poradę z czyszczeniem. Też mam Amice ale ze srebrną płytą i denerwują mnie mazy, które zostają po czyszczeniu mleczkiem. A jakiego olejku użyć i ile go wlać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilkanaście kropel olejku. Ja leję zazwyczaj na oko. Używam olejku cytrynowego lub z limonki. Możesz też wlać do spryskiwacza sok z cytryny.

      Usuń
  21. Cudowności! Nigdy nie robiłam ani nie było u mnie w rodzinie tradycji robienia pierników. Ala jak patrzę na Twoje, to wielka szkoda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w domu pierwsze pieczenie pierników miało miejsce stosunkowo późno, bo byłam już nastolatką. Oczywiście nie wiedziałam, że pierniki muszą leżakować. Miałam też stary gazowy piekarnik, który nie pokazywał nawet temperatury. W efekcie piekłam pierniki zbyt długo i były niezwykle twarde z lekką nutką goryczki :D Na szczęście kochany Dziadek nie zważał na to i dzielnie jadł pierniki maczając je uprzednio w herbacie ;)

      Usuń
  22. Już czuję zapach pierników!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Moje ulubione pierniczki :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przepis przyda mi się na pewno. W tym roku wyjątkowo postanowiłam nie piec piernika staropolskiego więc piernicze będą jak znalazł.
    Co do sprzętu Amica-moi rodzice mają kuchenkę, a do niedawna mieli lodówkę tej marki. Sprzęt wiekowy ale i jego jakość jak i design są jak dla mnie bez zarzutu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że Amica robi lodówki. Ja ostatnio kupiłam z tej firmy parowar i póki co jestem bardzo zadowolona.

      Usuń
  25. Twoj post bardzo mnie doedukowal i bardzo Ci dziekuje! Niebawem zacznę piec pierniczki :))

    OdpowiedzUsuń
  26. piękne zdjęcia, zapach piekących się pierniczków musi być cudowny. Niestety ja nie mam piekarnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Co do piekarnika to współczuję. Ja przez kilka lat (pierwsze lata mojego blogowania) też byłam bez piekarnika. Ratowałam się wówczas kombiwarem.

      Usuń
  27. Jak ja lubię pierniczki, no i ten zapach :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ty jesteś wierna Amice, a u nas cała rodzina wierzy w Bosha i jak na razie firma ta mnie nie zawiodła :)
    Co do pierniczków, to może w tym roku właśnie Katarzynki upiekę - Twoje zdjęcia na IG mnie zachęciły :)) Już zagniotłam ciasto na piernik dojrzewający - pierwszy raz w życiu i jestem ciekawa, co mi z tego wyjdzie, no ale pierniczki też będę robić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie piernikiem staropolskim co roku zajmuje się Mama. U mnie brakuje miejsca w lodówce. Zazwyczaj piecze z tego ciasta małe torciki piernikowe, które przekłada konfiturą śliwkową. Są pyszne :)

      Usuń
  29. Pierniczki wyszły Ci idealnie :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj tak już czas na pierniczki. Też muszę upiec.
    Piekarnik rewelacyjny. Niech Ci długo i dobrze służy.

    OdpowiedzUsuń
  31. Apetycznie wyglądają :) pamietam jak mama mi kiedyś takie kupowała :) u mnie jutro pieczenie pierniczków ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Twoja kuchenka wygląda jak na wystawie sklepowej, u mnie zwykle po pierwszym użyciu od umycia już nie nadaje się do sfotografowania :D. Ja w tym roku pierwszy raz nastawiłam ciasto na piernik staropolski, sama jestem ciekawa czy się uda. W zeszłe Święta przygotowałam pierniczki norymberskie, które robi się na opłatkach, były bardzo smaczne i dość nietypowe jak na pierniki :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tych pierniczków, a brzmią dość ciekawie.

      Usuń
  33. Przepięknie klimatyczne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  34. Aż mam ochotę na pierniczki... Ale ja będę robiła dopiero na święta :D

    OdpowiedzUsuń
  35. A ma pani takie domowe sposoby także na czyszczenie piekarnika? A może ten sprej z octem wystarczy? Chciałabym ograniczyć używanie ostrej chemii. Pozdrawiam. Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co jakiś czas odpalam piekarnik na godzinę na maksa (czyszczenie paneli katalitycznych). Na bieżąco myję z kolei piekarnik mieszanką octu i wody, o której piszę we wpisie oraz sodą. Zasypuję zabrudzenia sodą, pryskam i zostawiam na kilkanaście minut.

      Usuń
  36. Też muszę się wziąć za pieczenie pierniczków, żeby zdążyły poleżakować do Świąt :) Super kuchenka. Ja też używam sprzętu Amica :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja zazwyczaj robię "suche" pierniki takie z które wyschną na kamień i mogę je co roku wieszać na choince :P do momentu aż przypadkiem się nie połamią :P

    OdpowiedzUsuń
  38. Wyglądają przepysznie *.*
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2017/12/otwarcie-perfumerii-iperfumy-by-notino.html

    OdpowiedzUsuń
  39. widzę, że pierniczków u Ciebie w tym roku nie zabraknie :)
    Zazdroszczę! u nas niestety tak, brak części składników w sprzedaży zmieni nam tegoroczne święta zupełnie... jeszcze gdyby polski lub rosyjski sklep był bliżej... ale najważniejsze, że będziemy razem z Ukochanym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ważne gdzie i jak, ważne że w towarzystwie bliskich sercu osób :)

      Usuń
  40. Przepiękne zdjęcia i świetnie napisany post :-)) W tym roku z wypiekami nie szaleją - zbyt dużo obowiązków; -)

    OdpowiedzUsuń
  41. W weekend będę piec pierniczki ;)
    Ja mam gaz pod szkłem. Cebuli się co prawda nie opali, ale za to po roku czasu z ręką na sercu mogę powiedzieć, że oszczędność na gazie jest przeogromna. No i zero osmolonych garnków. Takiej tradycyjnej to już nie chciała jednak ;)

    OdpowiedzUsuń

TOP !-- Galeria 9 -->