Wyszczególnione wpisy

Wpisy

czwartek, 16 listopada 2017

NAJ października



Dzień dobry,

Czas na podsumowanie ubiegłego miesiąca. Większość zdjęć robiłam dzisiaj. Pogoda była tak cudowna, że z ogromną chęcią chwyciłam za aparat i zajęłam się fotografowaniem. Robienie zdjęć o tej porze roku nie należy do najłatwiejszych, co zapewne zdążyliście już zauważyć, dlatego słoneczne dni staram się wykorzystywać jak tylko mogę. Bo co to za przyjemność fotografować przy sztucznym oświetleniu. Szkoda tylko, że kolorowe liście już opadły z drzew, bo idealnie wkomponowały się w powyższe zdjęcie.

PS. Do dzisiejszej sesji wykorzystałam ręcznie robione tło do fotografii. Jeśli macie ochotę również takie mieć, to odsyłam Was do wpisu - jak zrobić tło do fotografii kulinarnej. 


Deska marmurowa


Za deską z marmuru rozglądałam się już od jakiegoś czasu. W oko wpadła mi ładna i solidnie wykonana w Tk Maxx, łącząca elementy marmuru i drewna. Prezentuje się bardzo elegancko. Będzie w sam raz do jasnych stylizacji. Marzy mi się też tło z marmuru carrara, ale póki co ceny, które podają mi kamieniarze za niewielkich rozmiarów kawałek są naprawdę zawrotne. Okleina z motywem marmuru zawsze pozostanie okleiną, dlatego skłaniam się ku zainwestowaniu w prawdziwy marmur. 


Japońska poduszka

Lubimy z Połówkiem przemycać do wnętrza motywy związane z naszymi zainteresowaniami. Na narożniku wylądowała wielka żółta poducha z japońskim wzorem gejsza. Idealnie komponuje się z nowym dywanem (kawałek dywanu jest widoczny kilka zdjęć dalej). Teraz szukamy jeszcze jakiegoś ładnego pledu w kolorze żółtym (najlepiej w jodełkę). Jeśli coś takiego wpadło Wam w oko, to dajcie namiary w komentarzu. 


Drewniane rękodzieło

Jeśli śledzicie cykl NAJ miesiąca regularnie, to zapewne zdążyliście już zauważyć, że co chwila kupuję jakieś rękodzieło. Takie przedmioty mają swoją duszę, są jedyne w swoim rodzaju. Wolę jeden wyjątkowy przedmiot wykonany własnoręcznie przez kogoś, niż 10 tanich wątpliwej urody masówek z Chin. Tym razem zainwestowałam w piękne miski z drzewa jabłoni i tacę z orzecha. Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia. Taca była robiona na zamówienie wg mojego zamysłu. 



Różowe Monbento


Stało się. Zainwestowałam w nowe Monbento. Już nie klasyczne MB Original, tylko większe kwadratowe Bento Squere. Bywają dni, kiedy po prostu nie mieszczę się w litrowym pojemniku. Do tej pory najczęściej zabierałam ze sobą jeszcze trzecie dodatkowe pięterko, teraz mogę pozostać przy jednym większym lunchboxie. W przeciwieństwie do Połówka (ona ma szare i czarne kwadratowe pudełko) wybrałam pudrowy róż, wdzięcznie nazwany przez producenta kolorem Lichi. Kolor spodobał mi się wyjątkowo, choć to nie do końca moje klimaty. Gdy się kiedyś wkurzę na Połówka to wyślę go do pracy z takim różowym pudełeczkiem 😄 Chcę dokupić z czasem dużą chustę furoshiki, bo moje obecne są niestety zbyt małe na to pudełko. O chustach furoshiki pisałam Wam więcej w poście akcesoria do bento


Japońskie noże Santoku i Nakiri


Wstyd się przyznać, ale nie posiadam żadnego sensownego noża (poza nożem do chleba, ale co mi po nim, jak chleba nie jemy). W Zanshinie pojawiły się niedrogie japońskie noże, więc nie byłabym sobą, gdybym nie zamówiła czegoś na próbę. Oczywiście wybrałam uniwersalny Santoku. Pierwsze wrażenia - lekki i mega ostry. Krojenie rolki sushi to czyta przyjemność. Wzięłam jeszcze nóż Nakiri. do siekania warzyw i ziół. Mając go w ręce, czuję się jak prawdziwy szef kuchni.

Będę musiała rozejrzeć się za jakąś ostrzałką (te noże ostrzy się pod odpowiednim kątem - jeszcze dokładnie się nie wczytywałam, jak to ma wyglądać) i zaolejować rękojeść (tak, wiem, nie istnieje słowo "olejować). Jak się te noże sprawdzą, czas pokaże. Na pewno lepiej niż noże, z których korzystałam do tej pory. 


Czerwony maneki neko

Do kociej ferajny dołączył czerwony maneki neko. Strasznie lubię te małe figurki. Z tego, co wyczytałam, czerwony kolor jest na powodzenie w pracy. W sam raz, dla takiego pracoholika, jak ja. 


Zestaw do matcha


Matcha uwielbiam, szczególnie matcha latte na mleku kokosowym. Uzależnia, jak mało co. No i ten wyjątkowy zielony kolor. Przepis na ten pyszny napój opublikuję na blogu zapewne już wkrótce.

Książki

Znów mały wycinek nowości książkowych. Do podsumowania wybrałam te typowo kulinarne. Więcej nowości książkowych z mojej biblioteczki (choć nie wszystkie) wrzucam na konto na Ig - Filozofiasmaku. Przy okazji znajdziecie tam troszkę mojej prywaty, a ostatnio więcej niż trochę, szczególnie na Insta Stories. Zapraszam do śledzenia. 


Kuchnia polska


Nie wierzyłam w to, że można zrobić fajną książkę o kuchni polskiej. Taką wiecie - z klimatem, pełną zapachów i smaków, ładnie wydaną, ze spójnymi zdjęciami. A jednak można. Polska. Nasza kuchnia w nowej odsłonie to książka, która była dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Przeglądając ją, co chwila natrafiałam na ciekawe przepisy, które od razu chciałoby się wypróbować. Rzadko zachwycam się książkami kulinarnymi, ale ta zasługuje na szczególną uwagę.

Tytuł: Polska. Nasza kuchnia w nowej odsłonie
Autor: Zuza Żak
Wydawnictwo Egmont
Rok: 2017


Kaukasis


Niewątpliwie październik był niezwykle owocnym miesiącem jeśli chodzi o dobre książki kucharskie. Na półce w mojej biblioteczce wylądowała książka Kaukasis. Jak możecie domyślić się po tytule, książka ta traktuje o kuchni kaukaskiej. Pięknie wydana, z ciekawymi, bardzo klimatycznymi zdjęciami, pełna równie ciekawych przepisów. Na pewno niedługo wypróbuję kilka z nich. Na pierwszy ogień pójdą pierożki z surowym mięsem. Jeśli starczy mi sił, to przygotuję je na świąteczny obiad w tym roku i podam z rosołem. 

Tytuł: Kaukasis. Kulinarna podróż po Gruzji i innych krajach Kaukazu.
Autor: Olia Hercules
Wydawnictwo Buchmann
Rok: 2017



Nowe kwiaty w domu

Ech, jestem z tych, co chcieliby ratować świat i kiedy widzę małego biednego kwiatka w sklepie, to od razu biorę go pod pachę i wracam z nim do domu. To moje ratowanie nie zawsze dobrze się kończy (wystarczy wspomnieć o drzewku ogrodowym, które nieświadomie kupiłam w ubiegłym roku i które niestety nie dożyło wiosny, by zasadzić je na działce - tu je Wam pokazywałam).

Tym razem przytachałam do domu małego Zamiokulkasa. Do towarzystwa kupiłam mu Starca i jakiś mały sukulent w fajnej doniczce. Trzymajcie kciuki, aby cała trójka przeżyła i miała się dobrze.


A tu wspomniany sukulent. W tle przy okazji nowy dywan, no ale na nim skupiać się nie będziemy, w końcu to nie blog wnętrzarski.

Co tym razem spodobało się Wam najbardziej?




40 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Póki co, jestem z nich bardzo zadowolona. Muszę tylko uważać na palce, bo są baardzoo ostre ;)

      Usuń
  2. Nie wiem, czy jest sens inwestować w marmur do zdjęć, bo może wkrótce stanie się niemodny ;) Niemniej taca marmurowa boska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tyle kwestia mody. Marmur najładniej wygląda w fotografii high key, a zdjęć w takim stylu dość często oczekują moi Klienci.

      Usuń
  3. Taca marmurowa mnie zachwyciła :) Jest mega cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale piękne różowe Monbento! Widziałam je już gdzieś, a przynajmniej tak mi się wydaje.. Nigdy jeszcze nie miałam czegoś takiego ;)
    Chętnie bym się na nie skusiła. Lubię takie nowości (przynajmniej dla mnie nowości)
    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kolor ma coś w sobie. A samo pudełko czeka na swój debiut :)

      Usuń
  5. Gdybym miała wskazać na jeden z prezentowanych przez Ciebie dzisiaj przedmiotów,którego nie chciałabym posiadać, miałabym wielki problem. Pod przymusem zrezygnowałabym z kwiatów. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi się marzą porządne norze no i marmur :) W poprzedniej pracy bez marmuru ani rusz przy dekoracjach z czekolady :) Fajne kwiatki :) Ten skulent najbardziej mi się podoba, wygląda na najbardziej odporny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę o nim więcej poczytać, bo ręki do kwiatów niestety nie mam (a raczej pamięci do podlewania ich).

      Usuń
  7. Świetne noże i mieszadełko do matcha!

    OdpowiedzUsuń
  8. Japońskie noże cudo! Chociaż uwielbiam herbatę, to matcha mi nie podeszła, albo (co bardziej prawdopodobne) nie trafiłam jeszcze na oryginalną, wysokogatunkową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matcha, by była smaczna, musi być dobrej jakości plus dodatkowo prawidłowo przechowywana i przygotowywana. Cena za malutką puszeczkę dobrej jakości macha to około 100 zł. Sama w tym roku skusiłam się na macha polecaną przez pana z herbatami na wagę. Fakt, tania nie była, ale paskudna jak mało co. Na moje nieszczęście zrobiłam sobie z nią pudding chia i cały wylądował w koszu.

      Usuń
  9. co do ostrzenia noży to polecam ten typ ostrzałki.
    http://www.lansky.com.pl/pionowe/ostrzalki_kuchenne/details/54/start/0
    Ostrzy się super łatwo i precyzyjnie. Pozdrawiam Klaudia z Siemianowic.
    A co do marmuru to mam cudownego mojego Pana kamieniarza, który z kamienia potrafi zrobić wszystko za baaaardzo rozsądne ceny (już wykonał ogromne blaty w kuchni, parapety i schody zewnętrzne) Mogę dać ci namiary

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za link. Z tego, co czytałam japońskie noże ostrzy się jeszcze pod innym kątem (10-15). Koniecznie muszę zgłębić temat, bo nie sztuką jest wydać kilka set złotych na noże i potem je zaniedbać.

      O namiary do cudownego Pana kamieniarza bardzo proszę :) Najlepiej podeślij mi na maila.

      Usuń
  10. Bardzo lubię te Twoje wpisy podsumowujące poprzedni miesiąc. Ja też coś tam kupuję, ale muszę się ograniczać, bo mam coraz mniej miejsca. U Ciebie to też praca, więc miejsce po prostu musi się znaleźć, ale może masz jakieś rady jak te wszystkie gadżety pomieścić i uporządkować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Amazing post, dear! A big hello from Germany!
    Hugs ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystko jest świetne ale ta deska wymiata! Naprawdę cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Japoński nóż wczoraj dostałam w prezencie:-) Oj z tymi zakupami ciężko potem pomieścić w szafkach wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wpadam na Twojego bloga od kilku lat, głównie ze względu na ciekawe przepisy (zaczęło się od przepisu na laksę z kurczakiem) i jestem pod wrażeniem jak bardzo ten blog się rozwinął! Świetna robota!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, dzięki za tak miłe słowa. To dodatkowy kopniak, by prowadzić go jeszcze lepiej :)

      Usuń
  15. Monbento mnie urzekło - świetny ma kolor (choć też do fanek różu nie należę). No i książki bardzo ciekawe - chętnie bym je przekartkowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te książki były dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem, tym bardziej że mało która książka trafia do mnie. Polecam. Dla siebie lub na prezent :)

      Usuń
  16. Wszystkie rzeczy bardzo fajne, najbardziej przydałyby mi się noże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry nóż w kuchni to podstawa :)

      Usuń
  17. Najbardziej podobają mi się maneki neko i różowe Monbento. No i poduszka fajna, taka klimatyczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Identyczny lunchbox Monbento kupiłam niecałe 2 miesiące temu. Kupiłam go z podobnych względów. W litrowym faktycznie czasami trudno się zmieścić ;) Z wyższymi potrawami -
    typu muffinki - był problem. A poza tym mam ogromną słabość do połączenia pudrowego różu z szarością. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pudrowy róż i szary to rzeczywiście bardzo miłe dla oka połączenie (może własnie dlatego tak mnie urzekło to pudełko?). U mnie to bento miało premierę wczoraj i sprawdziło się świetnie.

      Usuń
  19. Kurcze.... nawet Twoje "zwykłe" zdjęcie książki jest przepiękne! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie wyobraziłam sobie, że przez godzinę mogę przebywać w Twojej kuchni i zastanawiam się, czy starczyłoby to, że napatrzeć się na te wszystkie piękne różności, które chomikujesz <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam Twoje NAJ miesiaca :) tyle pieknych rzeczy i tak cudownie pokazanych :)

    OdpowiedzUsuń
  22. gdzie kupię taki zestaw do Matchy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zestaw z Zanshin. Widzę, że aktualnie nie mają go na stanie. Najlepiej napisz do nich maila i dopytaj, kiedy będzie dostępny.

      Usuń

TOP !-- Galeria 9 -->