Wyszczególnione wpisy

Wpisy

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Make bento, not war! #174

Lunchbox

Dzień dobry,

Ostatnio dość intensywnie pozbywam się kuchennych zapasów. Gdybym mieszkała w USA, bez wątpienia, budziłabym podziw u niejednego preppersa. Przy okazji gotowania do lunchboxów, pozbywam się mrożonek, kaszy, zapuszkowanych i zasłoikowanych warzyw itd. Jest tego naprawdę sporo. Powinnam zabrać się także za zapasy bakalii i mąki. Coś czuję, że do pudełek już wkrótce powrócą placki, naleśniki i domowe fit batoniki.

W 174 (!) podsumowaniu mam dla Was aż 7 pudełeczek, które zabierał ze sobą do pracy Połówek. Do każdego dnia dodałam także szczegółowy komentarz z opisem przygotowania zestawów. Królują, jak to sobie nazwałam, lunchboxy obfitości vel. rozmaitości. Każdy bardzo prosty w przygotowaniu, zdrowy i smaczny. Zapraszam do lektury 😊

Jeśli dodajcie zdjęcia swoich lunchboxów na Ig, to nie zapomnijcie oznaczyć ich hasztagiem #makebentonotwar


PONIEDZIAŁEK

Lunchbox obfitości, a w środku palona kasza gryczana (75 g, waga przed ugotowaniem), polędwiczka z indyka w przyprawie cajun, jajko gotowane na twardo, ciecierzyca smażona w przyprawach, sałata rzymska, ogórek, rzodkiewka, cebulka dymka plus ajvar. Staram się opróżniać resztki zapasów słoikowych z ubiegłego roku. 


W drugim pudełku kasza gryczana smażona z warzywami i pastą curry, indyk z przyprawie cajun, marynowany imbir, jajko i troszkę czarnuszki. 


Komentarz:


Zrobienie dwóch zestawów Połówka zajęło mi, z zegarkiem w ręce, 24 minuty. Gotowałam na świeżo wczesnym rankiem. Zaczęłam od wstawienia kaszy, jajek i rozgrzania patelni na mięso. Polędwiczkę pokroiłam, przyprawiłam solą i mieszanką cajun, wrzuciłam na patelnię. W tym czasie zajęłam się siekaniem warzyw (kawałek pora, 1 ząbek czosnku, kawałek imbiru, kilka pieczarek, cukinia) i odważyłam ciecierzycę. Odwróciłam mięso na drugą stronę. 

Nagrzałam kolejną patelnię, dodałam na nią 5 g oleju, wrzuciłam pora, czosnek i imbir, smażyłam przez 3 minuty. Dodałam cukinię i pieczarki, smażyłam kilka minut, po czym dodałam 1 łyżeczkę żółtej pasty curry. Przesmażyłam ją, dolałam troszkę wody, aby ją rozpuścić. Wsypałam połowę ugotowanej kaszy (reszta wylądowała przy otwartym oknie), doprawiłam sosem sojowym, wymieszałam i gotowe. W międzyczasie zdjęłam z palnika jajka i zalałam zimną wodą, a mięso przełożyłam na papierowy ręcznik i postawiłam obok otwartego okna. W miejsce mięsa na patelnię wrzuciłam ciecierzycę, doprawiłam ją solą i mieszanką cajun, krótko smażyłam. Pozostało złożyć lunchbox obfitości i zapakować kaszę do pudełka. 


WTOREK

U Połówka ryż smażony z warzywami, ciecierzycą, indykiem i jajkiem. 

Komentarz:


Tego dnia Połówek zabrał ze sobą tylko jedno pudełko. Wczesnym rankiem pobiegł na siłownię i posiłek potreningowy zjadł jeszcze w domu (robiłam dzień wcześniej w wolnowarze pręgę wołową z warzywami i winem - następnym razem zrobię zdjęcia i wrzucę przepis, bo wyszła mega dobra). By poranne gotowanie skrócić do minimum, jeszcze wieczorem wstawiłam do ugotowania 200 g ryżu basmati. Połowę zjadł Połówek w posiłku potreningowym.

Mnie pozostało przygotowanie na szybko jednego pudełka. Całość zajęła mi mniej niż 15 minut. Zaczęłam od pokrojenia 200 g polędwiczki z indyka, którą przyprawiłam solą i mieszanką cajun. Na patelni rozgrzałam olej kokosowy, wrzuciłam mięso i smażyłam przez 3-4 minuty. W tym czasie posiekałam pół cebuli, 1 ząbek czosnku, odrobinę imbiru i dorzuciłam na patelnię. Krótko przesmażyłam z mięsem. Następnie dodałam małą posiekaną marchewkę, kawałek pokrojonej papryki i selera naciowego. Smażyłam przez kolejne 5 minut, aż mięso było gotowe. Dorzuciłam 150 g ciecierzycy z puszki, troszkę groszku (wcześniej przelanego wrzątkiem na sicie), ryż. Chlusnęłam troszkę sosu sojowego, wymieszałam. Kolejno wbiłam 2 małe jajka (M) i smażyłam do ścięcia. Pozostało przestudzić danie przy oknie i zapakować do pudełka.



ŚRODA

Pierwszy posiłek u Połówka to lunchbox obfitości, a w nim pęczak, pomidor malinowy z czarnuszką (włożony do silikonowej foremki po muffinach, aby reszta składników nie podeszła sokiem), sałata rzymska, jajko, awokado, plasterki piersi indyka z przyprawą cajun, ogórek, oliwki kalamata i mój domowy ketchup z pieczonej papryki.


W drugim pudełku pęczak smażony z warzywami, wymieszany z paskami indyka cajun, do tego jajko, ogórek i ostry sos sriracha.


Komentarz:


Pęczak wstawiłam wieczorem dzień wcześniej, kiedy Połówek robił kolację. Rano zaczęłam od wstawienia jajek do gotowania i rozgrzania patelni z olejem kokosowym. Pokrojoną w bardzo cienkie plasterki pierś z indyka przyprawiłam solą i mieszanką przypraw do kurczaka. Smażyłam z obu stron po 2 minuty i zdjęłam na papierowy ręcznik. Kiedy mięso się smażyło posiekałam kawałek pora, papryki, 1 ząbek czosnku, kawałek cukinii i 1 łodygę selera naciowego. Na patelnię po mięsie wlałam 1 łyżeczkę oleju kokosowego. Wrzuciłam wszystkie posiekane warzywa i smażyłam przez 5 minut. W tym czasie posiekałam warzywa do lunchboxu obfitości, zdjęłam a palnika jajka i zalałam je zimną wodą. Groszek zalałam wrzątkiem.

Na patelnię wrzuciłam kaszę, wlałam troszkę sosu sojowego, dodałam posiekaną dymką i groszek. Wymieszałam i odstawiłam do ostygnięcia. Pozostało zapakować wszystko do pudełek. Te dwa pudełka to mój rekord w gotowaniu na czas, bo zmieściłam się w 15 minutach.


CZWARTEK

Pierwszy posiłek to kasza gryczana smażona z warzywami i kurczakiem.


W drugim pudełku sałatka z kaszy gryczanej, kurczaka i oliwek.

Komentarz:


Dzień wcześniej Połówek ugotował 200 g kaszy gryczanej i upiekł 1 kg pałeczek z kurczaka w przyprawie cajun. Mnie pozostało coś z tego stworzyć.

Na patelni rozgrzałam 5 g oleju kokosowego. Gdy patelnia się nagrzewała, posiekałam kawałek pora, 1 ząbek czosnku i wrzuciłam na patelnie. Kolejno siekałam seler naciowy, paprykę (w większej ilość, bo część była mi potrzebna jeszcze do sałatki) i wrzuciłam na patelnię. Smażyłam na średnim ogniu przez 3-4 minuty. Dorzuciłam różyczki mrożonych brokułów, smażyłam 3-4 minuty, aż się rozmroziły. W tym czasie oddzieliłam mięso od kości i częściowo także skóry i posiekałam w kostkę. Połowę mięsa dodałam na patelnię, wsypałam połowę kaszy, doprawiłam kaszę sosem sojowym i krótko smażyłam. Po ostudzeniu przy otwartym oknie, zapakowałam kaszę do pojemnika i polałam srirachą.

W sałatce wylądowała pozostała kasza, kurczak, seler naciowy, papryka, 1 ogórek, pół czerwonej cebulki, szczypior z dymki, oliwki, pomidory. Doprawiłam ją oliwą, octem balsamicznym, solą oraz pieprzem. Pomidorki położyłam na wierzchu, aby nie puściły soku do sałatki.

Które pudełeczko zabralibyście najchętniej do szkoły/pracy?

19 komentarzy:

  1. Smażony ryż i poniedziałkowa kasza gryczana chyba są dla mnie najpyszniejsze, ale szczerze - wszystkie kaszowo-warzywno-drobiowe miksy uwielbiam :) Więc ciężko było wybrać. Ach i uwielbiam połączenie ciecierzycy z ajvarem - jadłam taką sałatkę w North Fish i była przepyszna :)

    Widzę, że Połówek woli zdecydowanie boxy na słono niż na słodko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat jeśli chodzi o słodkie smaki, to jest łasuchem. Zazwyczaj po pracy zjada ogromną porcję naleśników na słodko. W sumie już dawno nie było nic słodkiego w jego pudełkach, ale to już ze względu na moje lenistwo, a nie jego upodobania ;) Jakoś rano nie mam weny szukać blendera i smażyć placki.

      Usuń
  2. Jestem bardzo zainteresowana ta prega wolowa z wolnowara :)
    A co do pudelek, to jak zwykle sa super, bralabym wszystkie, moze za wyjatkiem tych z peczakiem, bo srednio mi smakuje;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pęczak jest specyficzny i nie każdy go lubi. Ja akurat uwielbiam wszelkiej maści kasze. A pręga zapewne kiedyś się pojawi na blogu.

      Usuń
  3. U Ciebie nigdy nie jest nudno :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ryżyk Połówka i wszystkie bento z kaszą gryczaną chętnie przygarniam:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie pudełka bardzo pyszną mają zawartość :) Smaki, które bardzo lubię, a kaszę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kasze i ryż, więc każdy lunchbox to moje smaki. Ostatnio nie mam pomysłu na dania obiadowe (przez sezon na owoce tylko desery mi w głowię ;), więc chętnie się zainspiruję :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Twojego bloga, zdecydowanie nie można czytać ani oglądać na głodnego :D Sprawia, że chce mi się jeść !

    OdpowiedzUsuń
  8. wspaniały pomysł na pozbycie siè zapasów zalegających w szafkach.... zaczynam od poniedziałku!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam okazji jeszcze testować takich pyszności.
    Bardzo fajne propozycje.
    Gdzieś już widziałam podobne zestawiki ;)
    Smak - na pewno obłędbny :)
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. biorę wszystkie!:)

    pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie umiem wybrać najsmaczniejszego pojemniczka, bo po odłożeniu mięsa zjadłabym wszystkie :D Mieszanki kasz z warzywmai to moje ulubione dania na wynos i nawet dzisiaj mam taką na lunch :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na sezon, to zapewne masz w pudełeczku jeszcze bób i botwinkę :)

      Usuń
  12. Od razu zrobiłam się głodna :P Może w końcu zdecyduję się na mięsną wersję pudełka, bo póki co u mnie tylko warzywka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę warzywne pudełeczka, tym bardziej o tej porze roku. Jest teraz tyle pysznych warzyw, że nie wiadomo, na co się zdecydować :)

      Usuń
  13. Jak na razie nie mamy potrzeba już robienia pudełeczek z jedzeniem ale zawsze są to fajne pomysły na dania w domu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

TOP