Wyszczególnione wpisy

Wpisy

czwartek, 29 czerwca 2017

Fotografia kulinarna: moje tła do fotografii


Dzień dobry,

Dziś wpis dość nietypowy, chciałabym bowiem zaprosić Was do mojej pracowni i pokazać część moich teł do fotografii kulinarnej. Udamy się w małą podróż, bo tła w mojej karierze blogowej zmieniały się dość często. Przy okazji zobaczycie, jak zmieniały się moje zdjęcia. W górnym menu pojawiła się nowa zakładka, w której będziecie mogli odnaleźć wpisy dotyczące fotografii kulinarnej. Mam nadzieję, że tematyka wpisów zainteresuje Was.


Zaczynamy od szybkiego rzutu okiem na część mojej pracowni. Całą ścianę zajmują tła oraz stanowisko, na którym najczęściej robię zdjęcia. Ile mam teł do zdjęć? Nie mam zielonego pojęcia. Zdecydowana większość to tła drewniane. Jest też sporo gresu podłogowego. Przed przeprowadzką pomieszczenie tego wszystkiego było nie lada zadaniem. Gres stał w łazience, z kolei reszta teł w przedpokoju. Nie zliczę, ile razy klęłam pod nosem, gdy wchodząc do mieszkania uderzałam się nogą o te tła. Teraz na szczęście mam swoje oddzielne miejsce do pracy i przechowywania tych wszystkich dodatków do fotografii.



Gdy zaczynałam blogowanie, mało kto przywiązywał uwagę do jakości zdjęć. Posiadanie pięknych i wysmakowanych fotografii nie było przymusem. Każdy robił zdjęcia tym, co posiadał, tam gdzie mógł i na tym co miał. Dopiero później, wraz z rozwojem blogosfery i mediów społecznościowych, autorzy zaczęli dążyć do tworzenia coraz lepszej jakości fotografii żywności. Przyznaję się bez bicia, że nigdy nie czytywałam, ani nie śledziłam blogów kulinarnych, tym bardziej tych z zagranicy, dlatego też miałam zerowe pojęcie o aktualnych trendach. 

Na początku było drewno. Chyba każdy marzył o tym, aby posiadać piękne, rustykalne tło do fotografii. Później przyszła moda na metal, różnej maści postarzane blaszki i zardzewiałe blachy. W końcu modny stał się kamień, głównie marmur i beton. Oglądając zdjęcia na polskich i zagranicznych blogach sprzed jakichś 6-7 lat można dostrzec dość duży kontrast. 


Stolik z IKEA


Gdy zaczęłam interesować się fotografią kulinarną (a nastąpiło to długo po otworzeniu bloga), zdałam sobie sprawę z tego, jak istotne jest tło, na którym wykonuję zdjęcia. Do tej pory stawiałam talerz na stoliku z IKEA, ustawiałam z tyłu coś do zagospodarowania tła i robiłam zdjęcie. Początkowo moje pomysły na tła były dość nieporadne - począwszy od tandetnych kolorowych kartek z drukarki (serio!), przez różowy obrus, matę do sushi, po ściereczki kuchenne. 


Stary obrus


Pierwszym sensownym tłem był stary obrus mojej Mamy, który znalazłam na strychu. Do dziś wykorzystuje go robiąc zdjęcia. Nowe tło pozwoliło mi na wykonywanie szerszych ująć. Efekt widzicie na zdjęciu powyżej, które wykonałam 5 lat temu. Rzecz jasna obrus wylądował na stoliku z IKEA, który akurat przy fotografii kulinarnej sprawdza się dość dobrze i do dziś takiego stolika używam (oczywiście nie jest to ten sam stolik, są one niedrogie, a co za tym idzie wykonane dość kiepsko, więc jest to n-ty stolik z rzędu). 


Pierwsze drewniane tła


Gdy tak na serio zaczęłam interesować się fotografią kulinarną, marzyłam o tle wykonanym z drewna. Szczerze zazdrościłam koleżance po fachu Ani z Everyday Flavours, która miała wówczas piękne białe deski do fotografii. Nie miałam zielonego pojęcia skąd wziąć deski do tego potrzebne (nie żebym pod nosem miała Praktiker - de facto już nieistniejący), jak je dociąć i zbić. Z pomocą przybył mi znajomy, który wykonał dla mnie dwa pierwsze tła, które szczerze pokochałam i byłam przez długi czas nimi zachwycona. Pierwsze tło zostało zbite z dość wąskich deseczek, z jednej strony wyszlifowanych. A prezentowało się tak, jak na powyższym zdjęciu.  


Od tamtego czasu przemalowałam je już kilka razy. Na powyższej fotografii deski od strony przeszlifowanej zostały pokryte farbą do ścian i bejcą wodną do drewna (farba do ścian w kolorze fioletu i niebieska bejca). Pamiętam, że gdy wykonałam pierwsze zdjęcie na tych drewnianych dechach, powiedziałam "wow!". Różnica była ogromna. Na szczęście zawsze daleko było mi od samozachwytu i byłam świadoma tego, jak kiepskie zdjęcia robię. 


Drugie tło wykonane było ze starych paneli podłogowych, które zostały przyklejone na płytę pilśniową. Dość długo leżały na dworze, więc pogoda zrobiła swoje. W rezultacie otrzymałam tło, które wyglądało jak lekko naruszone czasem drewno. Obecnie rzadko z niego korzystam, głównie ze względu na jego dość nieduże rozmiary. 


Błądzić jest rzeczą ludzką


W pewnym momencie gdzieś zbłądziłam. Tłumaczę to sobie jakimś czasowym zamroczeniem. Nagle nastała moda na tła winylowe. Zrobiłam rozeznanie, wypytałam kilka osób i zdecydowałam się na zamówienie kilkunastu (!) takich teł. Tylko jedna osoba zdecydowanie odradziła mi ich zakup i nie mogę pojąć, dlaczego jej wtedy nie posłuchałam. Tym bardziej, że był to fotograf. Po miesiącu moje zauroczenie winylami minęło (na całe szczęście!) i każdemu szczerze odradzam zakup tego typu teł. Nigdy nie pojmę trzech rzeczy - dlaczego ludzie trzymają w domu sztuczne kwiaty, kupują świeczki na baterie i robią zdjęcia na kiczowatych winylowych tłach. Tak, te tła są kiczowate. Bardzo. I błagam, nie krzywdźcie siebie lub swoich dzieci wysyłając je do fotografa, który robi zdjęcia na takich tłach. Wiem, że to teraz modne, ale wiecie, kiedyś modne były kolumienki ze styropianu, sztuczne kwiatki i namalowane widoczki na płótnie, które robiło za tło tylne. Teraz modne są winyle. Ok, nie twierdzę, że wszystkie winyle są paskudne. Jeden wzór na kilkadziesiąt może być znośny. 


Tak się złożyło, że Połówek w pewnym momencie zaczął pracować przy konstrukcjach drewnianych. Dla blogerki to wręcz marzenie. Dzięki niemu doczekałam się kolejnych wspaniałych i niepowtarzalnych teł do fotografii kulinarnej. Stare deski pełne sęków, nierówności, kawałków kory - byłam w raju. Na powyższym zdjęciu jedno z moich ulubionych teł drewnianych. 


O ile nieprzeszlifowane deski mają mnóstwo uroku, to te gładziutkie już nie zawsze wyglądają tak fajnie. Rzecz jasna można je postarzyć drucianą szczotką lub palnikiem. Ja zdecydowanie wolę takie deski pomalować. Moim faworytem jest niebieskie tło, które idealnie sprawdza się w stylizacjach w klimacie śródziemnomorskim. Deski pomalowałam bejcą do drewna w kolorze niebieskim (bejca firmy Colorit). Plusem użycia bejcy wodnej jest to, że nie zamalujemy struktury drewna i sęki będą w dalszym ciągu widoczne. Oczywiście, możecie pomalować deski normalną farbą do ścian, ale z bejcą uzyskacie o wiele lepszy efekt (plus drewno pomalowane bejcą nie brudzi się tak, jak drewno pomalowane farbą do ścian). 



Gdzieś w międzyczasie, jako tło do fotografii kulinarnej zaczęłam wykorzystywać dość nietypowe przedmioty, choćby blachę z piekarnika. To taka czarna błyszcząca blacha, która była w starych kuchenkach. Ogromnie żałuję, że nie zabrałam jej ze starego mieszkania. 

Błądzimy nie raz


W mojej kolekcji znajduje się jedno tło z paneli podłogowych. Do dziś nie wiem, co mnie pchnęło do tego, by je kupić. Jeśli mnie pamięć nie myli, użyłam ich tylko jeden raz do wykonania sesji placków dyniowych. I tak od ponad 4 lat leżą i się kurzą. 

Od razu uprzedzę pytania - nie trzeba kupować całej paczki paneli. Można spokojnie zakupić tylko jedną sztukę, pociąć ją na kawałki, et voila. Niestety w marketach nie dotną Wam paneli (na pewno nie w Castoramie). No chyba, że ładnie się uśmiechniecie, jak zrobiłam to ja. 


Era gresu podłogowego


Pewnego dnia Połówek przytachał do domu dwie wielkie płyty. Akurat byliśmy pokłóceni, a on wpadł na genialny pomysł, że cholernie ciężki gres podłogowy wprowadzi mnie w błogostan i szybko zapomnę wyrządzone mi krzywdy. Nie pomylił się.

Gres podłogowy to jedno z moich ulubionych teł do fotografii. Wygląda niezwykle oryginalnie. Rzecz jasna nie każdy gres sprawdzi się przy fotografii kulinarnej (te błyszczące niestety odpadają). Obecnie mam 7 takich płyt podłogowych. Ich niezaprzeczalny minus to bardzo duża waga. Dodatkowo zajmują sporo miejsca. Ale czego się nie robi dla pięknych bicepsów i równie pięknych ujęć. 


Zardzewiałe blachy


W mojej kolekcji jest też kilka zardzewiałych blach. Ich minusem jest waga. Są niestety cięższe nawet od gresu (jedna blacha waży około 15 kg). Dodatkowo rdza brudzi ściany, a sama blacha może porysować podłogę. Rdza na tych blaszkach powstała w niespełna tydzień. Były wystawione na ostre słońce i polewane wodą z solą. 



Moim najukochańszym tłem jest wielka płyta łupkowa, którą dostałam kiedyś od Połówka. Potwornie ciężka, ale bardzo efektowna. Świetnie sprawdza się w stylizacjach typu dark photography. 


Z okleiną w roli głównej


Mam też kilka teł wykonanych z okleiny przyklejonej na płytę hdf. Szczególnie lubię te marmurowe. Wprawione oko od razu dostrzeże, że nie jest to oryginalny marmur, jednak 95 % oglądających zdjęcie już nie. Póki co, korzystam z marmurowych oklein głównie przy robieniu zdjęć bento do cyklu Make bento, not war!, chcę bowiem zachować spójność fotografii. 


Dary od dobrych ludzi


W nowe tła do fotografii kulinarnej często zaopatruje mnie Mama. Jakiś czas temu remontowała łazienkę i zamówiła szafkę pod umywalkę. Jakoś tak od słowa do słowa i Pan, który tę szafkę dla niej robił, wykonał przy okazji także tło dla mnie. Widzicie je na zdjęciu powyżej ustawione jako tło tylne. 

Później przy okazji kolejnego remontu przypadkiem poznałam fachowca, który się tym zajmował, a ten po 5 minutach rozmowy tak mnie polubił, że za jakiś czas zrobił mi wielkie tło z materiałów, które pozostały po remoncie. 


Samoróbki spontaniczne

Od jakiegoś czasu bawię się w robienie teł przy użyciu tynku strukturalnego. Można uzyskać naprawdę fajny efekt. Najbardziej zadowolona jestem z tła powyżej i poniżej. Muszę jeszcze podszkolić się z techniki malowania, aby osiągnąć coraz ciekawsze efekty, bo co jak co, ale tło w fotografii kulinarnej odgrywa niezwykle ważną rolę. 


Jakie tła lubię najbardziej? 


Przede wszystkim wykonane z naturalnych materiałów. Drewno, łupek, marmur, blacha - to materiały na których pracuje mi się najlepiej. Moim najukochańszym tłem jest wielki czarny łupek widoczny na jednym z wcześniejszych zdjęć. Obecnie marzy mi się jakieś fajne tło w odcieniach czerni i szarości. Chyba pora wyjąć tynk oraz farby, i zabrać się do pracy. 

A Wy, na czym najchętniej robicie zdjęcia jedzenia?

36 komentarzy:

  1. Zawsze zachwycasz zdjęciami. Masz do tego talent - nie da się zaprzeczyć ;) Dopracowane w każdym calu i w każdej aranżacji cudowne ;)Świetnie sobie radzisz i masz świetne pomysły na wykorzystywanie "starych" rzeczy, które nabierają całkiem nowego oblicza ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietny wpis. Fajnie poczytac o tym jak powstaja tak piekne zdjecia "od kuchni" :) Czekam na kolejne wpisy z tej serii - lubie ogladac Twoje zdjecia, a przy okazji mam nadzieje, ze sama czegos sie naucze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Marto, że wpis przypadł Ci do gustu. Nie wiem jeszcze, jak często będą się pojawiać posty w nowej serii, ale myślę, że minimum raz w miesiącu.

      Usuń
  3. Bardzo pożyteczny wpis, już mam w głowie parę pomysłów na tła i w końcu motywację do ich zrobienia! Zakochałam się w tych tłach do których zrobienia był użyty tynk strukturalny, o którym szczerze mówiąc po raz pierwszy usłyszałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego typu struktury są od kilku lat dość modne przy wykończeniu ścian. Ja używam konkretnie produktu relief z Fox Dekorator (nakładam wcześniej grunt na płytę, by lepiej się trzymał).

      Usuń
    2. Dziękuję za podpowiedź, bo pewnie bym długo kluczyła szukając odpowiedniej farby :D

      Usuń
  4. Na ten wpis czekałam :) Moja fotografia...no cóż...sporo nauki przede mną, ale już teraz widząc pierwsze zdjęcia i obecne różnica jest ogromna, a z czasem będzie jeszcze lepiej - mam taką nadzieję ;)
    Piękne tła masz, ja bardzo lubię tkaniny i maty, nie wiem dlaczego, ale lubię :) Może kiedyś mi to przejdzie, albo zostanie na zawsze jako taki mój zwariowany styl ;) Modny czy nie, ale mój ;)
    Lubię jedną rzecz na zdjęciach, której Ty nie lubisz - sztuczne kwiaty. Lubię od zawsze i to chyba mi nie minie :) Może i jest to kicz jakich mało, czytałam już nawet gdzieś o tym, że to nie fajne, ale ja to lubię, a skoro mój blog ma być prawdziwy, ma być częścią mnie i mnie odzwierciedlać to sztuczne kwiaty będą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Twoja fotografia, Twój klimat i jeśli tak to czujesz, to rób to :) Twoim wielkim plusem jest to, że potrafisz określić swój własny styl, wiesz co Ci się podoba, w jakim mniej więcej kierunku chcesz iść. A wiele osób ma z tym ogromny problem, w tym ja sama. Życzę Ci Aniu samych pięknych ujęć :)

      Usuń
    2. Dziękuje Ci pięknie :)

      Usuń
  5. Tła i kompozycje Twoich zdjęć zawsze mnie zachwycają. Przyznaję, że najpierw oglądam zdjęcia,oglądam,oglądam... a potem czytam przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  6. I'm following you now. Visiting you back! Thanks for your for your time. Waiting for more content in the page. Greetings!
    https://chicporadnik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Robisz cudowne zdjęcia :) Mam nadzieję, że kiedyś i ja tą sztukę opanuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tez kozrystam z teł winylowych,a teraz ostatnio przerzucilam się znów na zbite deski

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie zazdroszczę tych drewnianych desek! Może i ja się w końcu dorobię takiego tła ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy przejść się do pierwszego lepszego sklepu z materiałami budowlanymi i niewielkim kosztem można kupić materiały na swoje pierwsze drewniane tło. Jeśli będą chętni, to mogę zrobić tutorial, jak się zabrać za przygotowanie takiego tła.

      Usuń
  10. Piękne tła, najlepsze dechy i beton ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem dopiero na etapie raczkowania w dziedzinie kulinarnego fotografowania. Muszę się jeszcze dużo nauczyć. Twój dzisiejszy wpis jest dla mnie bardzo przydatną lekcją. Najbardziej lubię tła drewniane. Mam ich kilka. Wczoraj właśnie przytargałam deseczki, które zięć wykorzystywał przy budowie domu. Od razu zabrałam się za ich malowanie. Tym razem będą w kolorze turkusowym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drewniane tła są bardzo klimatyczne. A turkus niezwykle wdzięczny. W sam raz do stylizacji w klimacie śródziemnomorskim :)

      Usuń
  12. Shirin Kader30 czerwca, 2017

    Ja ciągle szukam. Stylistyka, w której się poruszam, narzuca pewne konwencje, więc próbuję szukać teł oglądając orientalne zdjęcia. Moja kolekcja jest na razie skromna. Kupiłam trochę teł winylowych po to, żeby je następnie pomalować farbą akrylową, bo są dość wygodne w obsłudze. Minus - śmierdzą potwornie. Poza tym zbieram blachy, a zaprzyjaźniona plastyczka zrobiła mi parę fajnych i dość lekkich teł na płytach z dykty. Jest dużo pięknych, orientalnych tkanin, ale są zbyt ozdobne do zdjęć kulinarnych, a wkrótce wybieram się na złom, może coś wygrzebię :) Bardzo fajny wpis, przeczytałam z przyjemnością - do porannej kawy, jak to mi Ktoś wczoraj sugerował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś robić sobie tła na piankach (takich, które kupuje się w sklepach dla plastyków)? Można wyczarować naprawdę ciekawe rzeczy. Udanych łowów na złomie! Na pewno znajdziesz jakieś perełki :)

      Usuń
    2. Kurczę, nie! I nawet takich nie widziałam, a w sklepie dla plastyków bywam średnio raz w tygodniu po akryle. Za to fajnie sprawdza się taka cieniutka płyta pilśniowa, poza tym świetnie się przechowuje i nie zajmuje miejsce. :) P.s. Jak coś Cię interesuje ze złomu pisz na priv. Mogę szukać też pod Twoim kątem i podrzucić przy okazji.

      Usuń
    3. Dopytaj w takim razie o płytę piankową. Jest w każdym sklepie plastycznym. Można ją malować farbami, poprzecierać kredą. Są w kolorze białym i czarnym.

      Usuń
  13. Bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia.
    Tło jest bardzo ważne.
    Pięknie :) Aż ślinka cieknie jak się patrzy na takie zdjęcia.
    Pozdrawiam weekendowo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Twoje zdjęcia są przecudowne - wszystko zawsze wygląda tak nastrojowo, jest dopracowane i idealne :) Nawet nie myślę, że ja kiedyś osiągnę taki poziom, ale fajnie jest móc popatrzeć na ładne zdjęcia na blogach kulinarnych - mnie to bardzo odstresowuje (mam dwa ulubione polskie blogi jeśli chodzi o zdjęcia, a Twój jest jednym z nich ;))
    Jesteś bardzo pomysłowa i uzdolniona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, oblałam się rumieńcem czytając Twój komentarz :) Bardzo dziękuję za tak miłe słowa.

      Usuń
  15. Fajnie było zajrzeć do Twojej pracowni☺ Jak każdy - zzieleniałam z zazdrości na widok tej pięknej kolekcji, szczególnie gresów, blach i łupków, których sama nie posiadam. Chętnie dowiem się, jak Twój znajomy wykonał to blaszane tło i skąd wziął blachę w pierwszej kolejności.
    A jeśli chodzi o moje ulubione tła to też najbardziej lubię te drewniane. Mam też tła z pomalowanej drewnianej sklejki -mają tę zaletę, że są jedną dużą powierzchnią i nie muszę komponować przecinających kadr desek. Mam też tła z frontów/ boków mebli, które ktoś wystawił pod śmietnik. Cxasem to nie ich przednia, a tylna strona ma ciekawą fakturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopytam dziś, czym polewał blachę, bo zrobienie takiego tła zajęło mu chyba mniej niż tydzień. On ma zakład specjalizujący się w produkcji konstrukcji stalowych, więc wystarczyło, że powiedziałam mu jaki wymiar blachy mnie interesuje i dociął mi tło (nie pomyślałam tylko o wybraniu czegoś najcieńszego jak to możliwe, w rezultacie blacha, choć ma kilka mm, to jest potwornie ciężka).

      Mam jedno tło ze sklejki, ale czeka na przemalowanie. Te Twoje fronty widziałam, wyglądają mega oryginalnie. Zapraszam w przyszłym tygodniu na kolejny wpis :)

      Usuń
  16. Świetny wpis ! Twoja kolekcja jest imponująca i motywująca do kolejnych prób tworzenia nowych teł. Przede mną porządki z dechami i propsami z jednej stroony staram sie ograniczac z drugiej ciagle znosze coś nowego :) Przy okazji porządków na pewno pokuszę się o podobny spis chociaż by po to żeby sie przekonać których teł używam najczęściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, czekam w takim razie na Twój wpis. Jestem ciekawa z czego korzystasz na co dzień :)

      Usuń
  17. Sporo ciekawych porad :) Tak na prawdę każdy musi dostosować tła do swoich koncepcji jakie ma na stworzone jedzenie. Mój styl fotografii jest raczej infantylny, często nasycony dodatkami typu "kawai" więc mam sporo materiałów z różnymi wzorami (są to np. poszewki na poduszki, dziecięce chusty, kocyki lub zwyczajnie cięte materiały). Jednak mam też drewniane skrzynki malowane i nie, również panele ciemne i jasne oraz marzą mi się jeszcze takie ciemne nieco "zniszczone" dechy :P Co do winyli to sama posiadam ich 3 lub 4. Dla mnie są bardzo wygodne przez fakt, że są lekkie, a że zdjęcia robię w rodzinnym domu oraz w swoim mieszkaniu to podróż pociągiem z nimi nie sprawia większego problemu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Was rządzi kolor, a wszystko jest cudownie słodkie. Dzięki temu mocno wyróżniacie się na tle innych blogów. Najważniejsze to wypracować własny styl i dobrze się w nim czuć :)

      Usuń
  18. Bardzo ciekawy wpis. Podziwiam Cię za pomysłowość i kreatywność. Ja robię zdjęcia na stole albo na desce do krojenia chleba, a tło tylne to ściana z cegieł albo czarny fartuch ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam ma Pani piękną kolekcje teł, chciałam jeszcze zapytać jakimi farbami maluje się takie tła ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego, z czego jest wykonane. Deski maluję bejcą wodną (piszę o tym dokładnie w tekście). Można też użyć zwykłej farby do ścian. Tła wykonane z tynku strukturalnego maluję farbami do ścian (kupuję próbki i mieszam).

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedz 😘

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

TOP