Wyszczególnione wpisy

Wpisy

wtorek, 23 maja 2017

Moja bento historia #6


Dzień dobry,

Dziś swoją bento historię opowie Wam Monika, którą być może część z Was kojarzy z blogu Bentomonia. Jej różnorodne i pełne kolorów pojemniczki zawsze budziły mój zachwyt i rozbudzały apetyt. Myślę, że jej estetyka bento przypadnie do gustu także i Wam.

Blog Moniki to prawdziwa skarbnica inspiracji na smaczne i różnorodne lunchboxy. Po lekturze dzisiejszego wpisu, zaparzcie sobie duży kubek zielonej herbaty i koniecznie do niej zajrzyjcie. Oglądając jej kolorowe pudełeczka można przepaść na długo.

W imieniu swoim i mojego gościa, zapraszam do lektury wpisu. Nie zapomnijcie pozostawić po sobie śladu w postaci komentarza 😊


Pozostałe wpisy w cyklu Moja bento historia:

Moja bento historia #1 - Magdalena z bloga JaponiaBliżejBento
Moja bento historia #2 - Martynosia z bloga Codzienne gotowanie
Moja bento historia #3 - Monika z bloga Bento po polsku i bloga Prawa ręka szefa
Moja bento historia #4 - Kamila z blogu Smakowite.com 
- Moja bento historia #5 - Emilia z blogu Turcja od kuchni


Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z bento?


Słowo "bento" po raz pierwszy w moim osobistym słowniku pojawiło się około 2011 roku. Zobaczyłam wpis Moniki z bloga Bento po polsku. Było to zdjęcie jakiegoś obłędnie kolorowego pudełka z jedzeniem do pracy. W wyszukiwarce sprawdziłam co to jest to bento. Opis był ciekawy, ale dopiero po obejrzeniu zdjęć oszalałam.... Japońskie pojemniki z bento to prawdziwe dzieła sztuki. A „co raz zobaczone - tego nie da się już odzobaczyć”.

Aby zgłębić wiedzę o bento zaczęłam śledzić inne blogi o bento. W polskiej blogosferze były jeszcze Bentusie (blog już niestety nie istnieje) i Japonia Bliżej Bento, z zagranicznych najbardziej znane w owym czasie były wg mnie Little Miss Bento i Bento Anarchy.



Jeżeli chcecie jeść zdrowo – róbcie bento.

Po jakimś czasie uznałam, że jestem gotowa zrobić swoje pierwsze pudełko, z braku profesjonalnego pojemnika – w opakowaniu po czekoladkach. Robiłam je przez 2,5 godziny. Było piękne, kolorowe, zdrowe, a co dla mnie równie ważne – wzbudziło ogólne ochy i achy wśród znajomych z pracy. Jaki musiał być następny etap tej fascynacji? Oczywiście, założenie własnego bloga. I tak 20.11.2011 powstała Bentomonia. W momencie publikowania pierwszego wpisu byłam już szczęśliwą posiadaczką prawdziwego japońskiego bento boxu.

W miarę rozwoju mojej fascynacji, powiększała się moja kolekcja pojemników, przechodziłam przez kolejne etapy zainteresowania różnymi kuchniami świata (bo na japońskiej kuchni mój świat się nie kończył), a mój blog był dla mnie motywacją do tego, aby jeść zdrowo i różnorodnie. 



W pewnej chwili w mojej kolekcji pojemników uzbierały się  3 prawdziwe, japońskie pudełka do bento, miliony gadżetów, foremek do wycinania różnych kształtów i formowania jajek. Jednak równie mocno ceniłam sobie wtedy pojemniki ogólnie znane jako lunch boxy, często dzielone na kilka pojemniczków. Ich niewątpliwą zaletą w porównaniu do bento boxów była ich bardziej przystępna cena.



Po  kilku latach prowadzenia bloga uznałam, że czas go zawiesić. Nie chciałam w kolejnych wpisach powielać swoich poprzednich pomysłów. Nie znaczy to jednak, że przestałam szykować pudełka o pracy. Nadal robię je prawie codziennie. Ląduje  w nich często jogurt z chia lub owocami, sałatka grecka lub domowe sushi. 

Rady dla początkujących bentomaniaków


Przekaz dla Czytelników naszej gospodyni Malwiny mam jeden: jeżeli chcecie jeść zdrowo – róbcie bento. Możecie do niego dodać to, co lubicie, to co macie w lodówce, dodatki, które zostały Wam z obiadu lub kolacji. Co ważne -  będzie to tańsze niż posiłek kupiony w sklepie i prawdopodobnie także świeższe. Polecam lunchboxy – każdy może je dostosować do własnych preferencji kulinarnych, bo kto powiedział, że nasze bento musi być japońskie... 









Jak Wam się podoba bento w wykonaniu Moniki? 

12 komentarzy:

  1. Podziwiam!!! serio,jestem pod ogromnym wrażeniem,wszystko wygląda smacznie i kusi kolorami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bento Moniki to zawsze najwyższy poziom estetyki :)

      Usuń
  2. Piękne. Ja bym była bardzo szczęśliwa, mogąc takie cuda zabierać do pracy, ale brak mi czasu i trochę z lenistwa nie chce mi się robić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna są te pudełka!
    Takie kolorowe, przepiękne!
    Z przeogromną chęcią bym przetestowała i ja!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam więc do rozpoczęcia swojej przygody z bento :)

      Usuń
  4. Cudne, wiele zestawów chętnie bym zjadła :)
    Wszystko jest tak ładnie ułożone, nie tak co w moich lunchboxach - wymieszane byle jak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepsze wymieszane lunchboxy, niż codziennie kanapki z pszennego chlebka z serkiem i szynką ;) I ja tam tego wymieszania nie widziałam. Piękne są Twoje boxy i bardzo w moim klimacie!

      Usuń
    2. Cieszę się bardzo, że Ci się podobają :) To prawda - lepsze miszmasze niż nudne kanapki :)

      Usuń
  5. Właśnie mnie zachęciłaś do bento :D Gratulacje! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa... Make bento, not war 🍱

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

TOP