Wyszczególnione wpisy

Wpisy

środa, 19 grudnia 2012

Meksykański kociołek




Lubicie pikantne i rozgrzewające dania? W okresie jesienno-zimowym z pewnością nie może ich zabraknąć. Z racji kiepskiej jakości zdjęć ten przepis miał nie ujrzeć światła dziennego, jednak Połówek uparł się, by zamieścić go na blogu. Więc oto i jest mój meksykański kociołek. Rozgrzewa, syci, dobrze smakuje, można więc przymknąć oko na jego brak fotogeniczności :) 



KOCIOŁEK MEKSYKAŃSKI 

Składniki (na 4 porcje):
[przepis własny]
  • 500 g piersi z kurczaka
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 2 szalotki, pokrojone w kostkę
  • 1 papryczka jalapeno (lub dwie łyżeczki marynowanego jalapeno), posiekana
  • 1 czerwona papryka, oczyszona i pokrojona w słupki
  • 1 zielona papryka, oczyszona i pokrojona w słupki
  • 800 g pomidorów z puszki wraz z sokiem
  • 200 ml bulionu warzywnego lub drobiowego
  • 200 g ugotowanej fasolki czarne oczko
  • pół łyżeczki suszonego oregano
  • pół łyżeczki słodkiej wędzonej papryki
  • pół łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • kilka kropel sosu tabasco*
  • sól i świeżo zmielony pieprz do smaku
  • do podania: ryż
W rondlu z grubym dnem rozgrzewamy olej. Wrzucamy szalotki, czosnek i jalapeno. Smażymy przez 3 minuty. Wlewamy bulion, pomidory wraz sokiem, dodajemy paprykę. Do sosu wkładamy piersi z kurczaka (sos powinien je zakrywać, w razie potrzeby dolewamy bulionu). Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na wolnym ogniu przez 15-20 minut, aż sos zgęstnieje i papryka będzie miękka. Z sosu wyjmujemy piersi z kurczaka i dzielimy je przy pomocy dwóch widelców na mniejsze kawałki. Sos doprawiamy oregano, słodką i wędzoną papryką, tabasco, solą i pieprzem. Wkładamy mięso z kurczaka, fasolę, podgrzewamy przez około 3-4 minuty. Podajemy razem z ryżem. 

*jalapeno jest stosunkowo pikantną papryką. Jeśli nie lubicie ostrych w smaku dań, pomińcie dodatek tabasco. 
** jako dodatek do dania możecie podać kwaśną śmietanę w celu zrównoważenia pikantnego smaku

Czas przygotowania: 30 minut


22 komentarze:

  1. bardzo bardzo lubię takie dania! A to wygląda tak apetycznie, że chce się od razu ugotować, żeby jak najszybciej spróbować:) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. pysznie wygląda, zjadłoby się:)

    OdpowiedzUsuń
  3. lubie meksykanskie smaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozgrzewający kociołek w takie zimowe dni jest jak najbardziej wskazany:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Malwi - chciałabym mieć taką kiepską jakość zdjęć u siebie :)(nawet bardzo chętnie).

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda świetnie! I naczynko mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. po moim ostatnim doświadczeniu z zupa dyniową i papryczką jalapeno, jestem bardziej ostrożny w stosowaniu jej w potrawach :) ale ten Twój przepis z chęcią wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie danie najbardziej smakują mi właśnie teraz, kiedy temperatura spada poniżej zera

    OdpowiedzUsuń
  9. Malwinko, co Ty chcesz od tych zdjęć??? Są bardzo apetyczne:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Polowek dobrze gada, taki kociolek zasluguje na miejsce na blogu! A twoja "kiepska jakosc" wyglada jak moj szczyt formy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Idealny przepis zwłaszcza teraz, gdy nie ma czasu na gotowanie, bo biega się za prezentami, robi zakupy lub piecze pierniki :).

    Wesołych świąt, Malwinko!

    OdpowiedzUsuń
  12. zdjęcia są mega apetyczne, więc nie wiem o co chodzi;) ale zjadłabym teraz taki kociołek! uwielbiam tego typu jedzonko:)

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostre i rozgrzewające? Piszę się na taki kociołek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja tam nie mam zastrzeżeń do jakości, wręcz przeciwnie kociołek zachęca do wcinania!

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowna alternatywa dla pobudzających dań podczas imprezy sylwestrowej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Malwi to ja bym chciała robić zdjecia tak "kiepskiej jakości":) Widziałaś moje?:)
    Smakowity ten kociołek. Mój Połówek kochany bardzo lubi takie jedzonko:) buziaka zasyłam i życzę Wam zdrowych i wesołych Świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam takie kociołki! A zdjęcie super. Chciałabym umieć takie robić!

    OdpowiedzUsuń
  18. Czym ewentualnie mogłabym zastąpić papryczki jalapeno? Niestety nigdzie nie mogę ich zdobyć :( Papryczki chili również zdadzą egzamin?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyj świeżego chili innej odmiany w ilości wg uznania.

      Usuń
    2. Jestem kompletnie zielona w sprawach kulinarnych (dzięki Tobie powoli się doszkalam :)) więc zadam pewnie niemądre pytanie, ale ile mniej więcej miałabym dodać chili? Nie chciałabym przesadzić, a nigdy jej nie stosowałam.

      Usuń
    3. Hari, wszystko zależy od odmiany. Najlepiej dodaj 1/2-1 łyżeczki drobno posiekanej papryczki. Jeśli będzie mało pikantne, dosmaczysz większą ilością tabasco.

      Usuń
    4. Co do papryczek, to ostatnio spory wybór odmian był w Auchanie na wagę (wszystkie po chyba 26 zł).

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

TOP