Wyszczególnione wpisy

Wpisy

piątek, 23 lipca 2010

Bawarska sałatka ziemniaczana



  
Ostatnio wpadłam w trans kupowania książek. Tym sposobem w ciągu miesiąca przybyło mi ich ponad 30. Zamiast relaksować się poczytując Kinga bądź Bułhakowa- ja siedzę i oglądam te piękne książki- czytam, rozmyślam, wracam. I tak nazbierała się dość długa lista potraw, które mam zamiar przygotować. Zaczęłam od ziemniaczanej sałatki.
Sałatka pochodzi z książki z przepisami z kuchni niemieckiej. Od razu przypadła mi do gustu i szybko postanowiłam ją zrobić. Luby był mile zaskoczony, mimo iż za rzodkiewką nie przepada. Sałatka jest bardzo sycąca, pikantna i z powodzeniem może zastąpić letnią kolację. Na pewno będę robić ją częściej.

NIEMIECKA SAŁATKA ZIEMNIACZANA

Składniki:
  • pół zielonego ogórka
  • kilka rzodkiewek
  • pół pęczka szczypiorku
  • kilogram młodych ziemniaków
  • cebula
  • szklanka bulionu warzywnego
  • 2 łyżki octu winnego
  • sól, pieprz, pieprz cayenne 
  • łyżeczka kminku
  • łyżka ostrej musztardy
Ziemniaki szorujemy i gotujemy w osolonej wodzie z dodatkiem kminku. Studzimy, obieramy, kroimy w plastry (jeden odkładamy). Rzodkiewki i ogórka kroimy w półplasterki.
Przygotowujemy sos- mieszamy dokładnie bulion, ocet, musztardę, dodajemy cayenne. Wrzucamy ziemniaka i miksujemy na gładką masę.
Do ziemniaków dodajemy zeszkloną i pokrojoną w kosteczkę cebulę i mocno pieprzymy. Kolejno wrzucamy pokrojony szczypiorek, rzodkiewkę, ogórka. Delikatnie mieszamy i zalewamy sosem.

17 komentarzy:

  1. Lubię sałatki doprawiane na kwaśno.
    Trzeba przyznać, że inspiracji masz co nie miara;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super sałatka!

    Też mam słabośc do książek i czasopism kulinarnych :) Wspaniała kolekcja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Księgozbiór jak dla prawdziwej globtrotterki. :) Książki kucharskie mają w sobie pewną magię. A sałatka prosta i dobrze! Kto powiedział, że w kuchni należy kombinować i wszystko udziwniać.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  4. Robisz bardzo ładne zdjęcia potraw. Serię książek też lubię, na razie ograniczyłam się do Grecji, Chorwacji, Węgier, Karaibów i Tajlandii

    OdpowiedzUsuń
  5. aż się boję pomyśleć ile książek przybędzie Ci w ciągu hmm roku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hmmm bardzo zastanowił mnie Twój sos, tj. ten zmiksowany ziemniak:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Olu- dziękuję, choć sprzętu wybitnego nie mam, ale kombinuje z nim ile tylko mogę. A Chorwacji mi niestety brakuje;(

    małgo.- sosu się nie bój, ma fajną konsystencję i podobno smaczliwy bardzo;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Akurat niemieckiej z tej serii nie mam ale ponad 15 innych w domu się znajdzie. Wiele przepisów już wypróbowałam i mam na blogu więc teraz czekam na Twoje, będę porównywać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezła biblioteczka! jeśli wychodzą z nich takie smakołyki jak ta sałatka, to ja też chcę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Szaleństwo książkowe widzę trwa :) Uwielbiam przeglądać książki kucharskie, ale mam chyba zbyt duże wymagania co do zdjęć, bo przeważnie niewiele mi się podoba i na przeglądaniu się kończy.
    A może to po prostu moja niechęć do trzymania się wytycznych... I tak zawsze wszystko robię po swojemu :D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tej serii mam tylko "Kuchnię włoską"..moją ulubioną ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. mogłabym skonsumować taką porcyjkę na kolację...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm... Namiętnie odwiedzam tanie księgarnie, i wielokrotnie już przeglądałam tą serię. Ale jakoś się jeszcze na zakup żadnej z tych książek nie zdecydowałam... Może dlatego, że wolę takie o słodkościach ;)

    Kinga i Bułhakowa też czytuję - z pierwszym się dopiero zapoznaję ("Pamiętnik rzemieślnika" naprawdę godny uwagi, a stylu powieściowego jeszcze ocenić nie mogę), a drugiego uwielbiam ("Mistrz i Małgorzata" to klasyka - albo się kocha, albo nienawidzi).

    A sałatka apetyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajna ta salatka! mysle ze jest smaczna, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niezła biblioteka;) Czekam z niecierpliwością na przepisy z tej skarbnicy wiedzy;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A jak robisz ten bulion warzywny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dużym garnku umieszczam włoszczyznę (2-3 marchewki, pietruszkę, pół selera, 1-2 łodygi selera naciowego, małego pora, 3 ząbki czosnku, 2 listki laurowe, 1 łyżeczkę pieprzu w ziarnach, kilka ziaren ziela angielskiego), zalewam zimną wodą, zagotowuję. Dodaję 2 opalone cebule w łupinie, kilka gałązek lubczyku, natki pietruszki lub selera. Gotuję na małym ogniu przez około godzinę lub dłużej. Pod koniec doprawiam solą. Mrożę w woreczkach po lodzie, by móc później wykorzystywać na bieżąco bez gotowania specjalnie całego gara.

      Usuń

TOP !-- Galeria 9 -->