środa, 1 lutego 2017

NAJ stycznia

NAJ stycznia


Dzień dobry,

Jeśli jesteście zaskoczeni, że nowy wpis w cyklu NAJ miesiąca udało mi się opublikować we właściwym terminie, to wiedzcie, że nie tylko Was to dziwi. Styczeń obfitował w nowości zakupowe. Gdy zaczęłam wczoraj robić zdjęcia, mocno zdziwiłam się, że jest tego aż tyle. Udało mi się kupić wyjątkowo piękne przedmioty. Oby cały rok tak własnie wyglądał.

Z nowym rokiem postanowiłam podzielić naj miesiąca na dwie osobne części. Najbardziej popularne przepisy z blogu oraz z Instagrama będę od teraz wrzucać w osobnym wpisie. Myślę, że dzięki takiemu rozwiązaniu oba wpisy będą bardziej spójne, a Wam zaoszczędzę niekończącego się skrolowania.



Naczynia azjatyckie

Jak wiecie, nie przepadam za chińską ceramiką. Daję się skusić na nią tylko wtedy, gdy jest w dość niskiej cenie. W ofercie azjatyckiej Biedronki wypatrzyłam kilka talerzyków i komplet czarek. Miałam chęć skusić się jeszcze na miseczki, ale mój głos rozsądku kazał mi je odłożyć z powrotem. W końcu mam kilkadziesiąt ślicznych japońskich misek, po co mi więc kolejne i to nie koniecznie tak ładne jak te, które posiadam. A Wy kupiliście coś z tej oferty Biedronki?


Po lewej piękny talerz do serwowania sushi. Od razu zachwycił mnie jego kolor i kształt. Zapewne gdyby był tańszy, dokupiłabym drugi do kompletu (kosztował u mnie chyba ponad 30 zł). 

Po prawej miseczka japońska od Połówka. Taki kształt misek idealnie sprawdza się w fotografii kulinarnej. To w niej prezentowałam Wam ostatnio pyszny sushi bowl. Miseczka oczywiście w tak popularnym w ceramice japońskiej kolorze indygo.


Ręcznie malowana japońska ceramika

W tych czarkach zakochałam się od pierwszego wejrzenia. To absolutnie cudowne i unikatowe ręcznie malowane czarki z kotami. Wzdychałam do nich przy okazji każdej wizyty w Tk Maxx, aż w końcu Połówek sprezentował mi je na Walentynki. Wiem, wiem, do Walentynek jeszcze daleko, ale my już tak mamy, że prezenty wręczamy sobie zawsze wcześniej. Ogólnie lubimy kupować sobie na wzajem prezenty i robimy to często i bez okazji. Melduje, że zielona herbata z nowych czarek smakuje nadzwyczaj dobrze 😏.


Do kompletu z czarkami dostałam także ceramiczne łyżeczki. Czyż nie są urocze?

Motyw japońskich kotów przewija mi się w głowie na tyle często, że mam chęć zrobić sobie nowy tatuaż z maneki neko, czyli japońskim kotem z uniesioną łapką w geście powitalnym. W sumie to nawet nie mój pomysł, co Połówka, który jeszcze niedawno powtarzał mi, bym nie robiła sobie już więcej żadnych tatuaży. 


Zaszalałam i w Tk Maxx kupiłam piękny i bardzo oryginalny moździerz. Na pewno odetnę ten sznurek na końcu ubijaka/tłuczka i zamienię go na stary gruby sznurek jutowy. Będzie wówczas wyglądać jeszcze bardziej "klimatycznie". Jest to dokładnie japoński moździerz. Misa to suribachi, z kolei drewniana pałka- surikogi.


U Duńczyka

U Duńczyka wyszperałam ładny talerz i sosjerkę w kolorze ecru z jasnozielonym motywem. Jeśli mnie pamięć to brytyjska porcelana.


Wzięłam jeszcze ładną puszkę. To niby takie pierdółki, ale w fotografii kulinarnej bardzo przydatne. Niektórych może dziwić, że np. zbieram puste puszki po różnych napojach, kupuję jakieś potrawy specjalnie dla opakowania itp. Ale to dość niedrogi sposób na ciekawe rekwizyty do aranżacji.


Torba termiczna dla dzieci marki Thermos

Tę uroczą torbę termiczną wypatrzył w Tk Maxx Połówek. U mnie w sklepie były dostępne jeszcze dwa inne wzory (żabka i przeuroczy jeżyk). Nie mogłam się oprzeć, by jej nie kupić. To produkt marki Thermos, którą bardzo lubię (i na której produktach nigdy się nie zawiodłam), dlatego bez większego zastanowienia włożyłam torbę do koszyka. Jest ona skrojona idealnie na lunchbox Monbento Tresor i małą butelkę z oferty Monbento. Jeśli macie ten lunchbox, polecam przejść się do Tk Maxx. U mnie te torby były po 39,99 zł. Więcej o nich napiszę Wam w poniedziałkowym podsumowaniu w cyklu "Make bento!".


Artykuły do Bullet Journal 

W styczniu nie wydałabym nawet złotówki na artykuły papiernicze, gdyby nie to, że szukając dwóch książek Lee Childa dla Połówka, zawitałam do Matrasa. Któż mógł się spodziewać, że mają tam ściankę z tak cudownymi rzeczami. Większość -50 %. Obkupiłam się w kolorowe samoprzylepne karteczki, taśmy dekoracyjne itp. Zdecydowanie muszę tam zaglądać częściej. 


Postanowiłam troszkę poeksperymentować z moim Bujo i stworzyłam troszkę inną rozpiskę tygodniową. Przyznam, że bardzo fajnie mi się z niej korzysta, a przy okazji mam więcej miejsca do pisania. Po kilku miesiącach planowania z Bujo, nie wyobrażam sobie życia bez mojego zeszytu. Przy okazji mogę się w nim wyżyć artystycznie. 


Półka w pracowni

W pracowni powolutku wszystko zaczyna mieć ręce i nogi. Połówek zrobił mi ładną półkę z drewna. Muszę jeszcze dokupić plakaty na ścianę (rzecz jasna w japońskim stylu, najpewniej na półce wyląduje Totoro). 


Na półce stoi m.in. moja kolekcja japońskich figurek. Laleczki kokeshi chcę oprawić w specjalną ramkę, by ładniej się prezentowały. 

Od kuchni

Ja wiem, że na zdjęciach wszystko tak pięknie wygląda, ale na dowód tego, że łatwo nigdy nie jest, zdjęcie po części z kulis sesji. Tło na stoliku z IKEA, stary taboret, a na nim ja. W ciapciach Wielkiej Stopy. Połówek ma w zwyczaju kupować mi ciapcie kojarzące się ze stopami wszelkich możliwych potworów. Ja nie wiem, co ten Połówek. Sugeruje mi coś? 


------------------------------------------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------
Co tym razem spodobało się Wam najbardziej? Dajcie znać w komentarzach. 

36 komentarzy :

  1. Słodkie łyżeczki i czarki z kotkami!!! Aż żałuję,że nie trafiłam ich w TK Max:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w TK Maxx został jeszcze zestaw kotków i sówki. Chętnych na zakup brak, bo i cena niemała.

      Usuń
    2. Panno Malwino, a w jakim mieście?

      Usuń
    3. Częstochowa. Zostały tylko kotki, bo Połowek kupił mi też sowy.

      Usuń
  2. Co zdjęcie, to coraz bardziej podobały mi się rzeczy, które przedstawiłaś. Kotkowy zestaw podbił moje serce ^.^ Żałuję, że w Biedronce była dość ograniczona ta oferta azjatycka - nie miałabym nic przeciwko, gdyby było więcej makaronów i różnych dodatków, a mniej zupek instant. Ceramika też mnie za bardzo nie interesowała. No i szkoda, że pałeczki były bez wzorków, bo jakieś nowe kolorowe bym sobie z radością sprawiła :D

    Przewinęłam jeszcze raz na górę i zobaczyłam tę lisią torbę - cudna jest!

    Pozdrawiam i życzę równie owocnego lutego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oferta azjatycka była w kilku marketach na raz. W Biedronce nic nie kupiłam, ale za to z Lidla obowiązkowo ryż do sushi i spore zapasy makaronu soba (soba od nich smakuje mi najbardziej). Miło się zaskoczyłam w Auchan, za którym jakoś nigdy nie przepadałam. Ogromny wybór produktów. Oferta jest chyba do dziś, więc polecam zajrzeć. Dużo mało popularnych produktów w przystępnych cenach (kupiłam tam bardzo tani ocet ryżowy, ale jeszcze go nie próbowałam).

      Mnie marzy się teraz jakieś ładne malutkie drzewko bonsai, abym mogła sobie je postawić na biurku lub półce w pracowni. Ale co gdzieś spotykam te mniejsze okazy, to takie jakieś mizerne są i zaniedbane.

      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  3. Matko te czarki z kotami to jest cudo nad cudami! Dlaczego w Kielcach takowych nie rzucili? Przecież od razu byłyby moje! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A widziałaś Malwina to ? http://azjatyckizakatek.pl/302-karteczki-samoprzylepne ja się zakochałam !!! Do naszych Project planet bomba !!! Pozdrawiam klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają nawet karteczki z Totoro <3 Ja chyba zbankrutuję :D

      Usuń
    2. A zobaczna notesy i długopisy !!! Ech... mogły być już moje urodziny albo choć dzień matki :)

      Usuń
    3. Jest nawet piórnik i papeteria z Totoro <3 Teraz dylemat- zamawiać u nich, czy uzbroić się w cierpliwość i zamówić na Ali.

      Usuń
  5. Ja nie wytrzymam i zamawiam u nich :) musisz malwina pokazać swojej drugiej połowie nasze odkrycie jeszcze przed walentynkami :) Na pewno się domysli co trzeba zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać, jak z jakością :)

      Usuń
  6. Bardzo podobaja mi sie Twoje wpisy z tej serii ;) Jak zwykle super zdobycze, ale najbardziej podoba mi sie chyba ta sosjerka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam! Ta puszka...wyrwałaś mi z zakamarków pamięci wspaniałe wspomnienie z dzieciństwa. Bardzo dawno temu kiedy u nas o takich cudach można było pomarzyć dostaliśmy od wujka z zagranicy taką właśnie puszkę ze słodyczami. Aż mi się łezka w oku zakręciła :)Izabela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izabelo, miło mi ogromnie, że mogłam przy okazji odświeżyć tak miłe dla Ciebie wspomnienie :)

      Usuń
    2. U nas w domu też taka była dawno temu! Po konsumpcji służyła jako pudełko na nici;)

      Usuń
    3. Kłębki nici w blaszanych puszkach - od razu przypomina mi się moja Babcia <3

      Usuń
  8. W końcu zamówiłam Malwina te karteczki z totoro. Przyszły wczoraj pięknie zapakowane i cudnie wykonane. Chciałam Ci wrzucić kilka fotek ale niestety nie da się. Ale naprawdę świetne są. Więc jeśli masz ochotę to zamawiaj bo moim zdaniem warto. Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na blogerze nie ma opcji dodawania zdjęć. Klaudio, a jak z klejeniem? Wszystko jest ok?

      Usuń
    2. Nie są to karteczki moim zdaniem do wielokrotnego przyklejania ale przyklejone trzymają się. Nie mają takiego mocnego kleju jak popularne żółte karteczki ale nie odpadają. Mam je poprzyklejane w moim plenerze i jest ok

      Usuń
    3. A używałam malwinko czegos takiego ? http://sklep.nasushi.pl/p/1044-papier-sojowy-do-sushi-pomaranczowy-20-arkuszy. Właśnie zamówiłam będę testować. Super wygląda to sushi w tych kolorowych papierach

      Usuń
    4. Dzięki za info o karteczkach. Co do tych płatów sojowych, to nigdy nie używałam. U mnie soja jest niestety na czarnej liście (choć przyznaję bez bicia, że często sobie na nią pozwalam). Ale wizualnie wygląda to ekstra. Super do bento. Może kiedyś się skuszę :)

      Usuń
    5. Dam Ci znać malwinko jak przyjdzie i p rzetestuje. Uwielbiam różnorodne i kolorowe śniadania do pracy. Dzieciom też chce urozmaicić śniadania więc poszukuje różnych alternatyw. Za glonami średnio przepadamy więc rozgladalam się za jakimś zamiennikiem. Na impreze mysle ze tez swietne beda te glony. A stosowalas moze malwinka papier ryzowy na zimno ? Da sie go zjesc ? Pozdrawiam. Klaudia z siemianowic regularny czytacz i tester twoich przepisow :)

      Usuń
    6. Klaudio, jak najbardziej na zimno jest spoko (mam tu na myśli niesmażony papier). Ja lubię latem nadziewać papier ryżowy owocami, do tego można zrobić jakiś fajny sosik i mamy super zestaw do pracy. Podobnie na zimno, np. z nadzieniem z makaronu soba smażonego z warzywami. Przypomniałaś mi, że mam chyba z 3 duże paczki papieru ryżowego. Pora zacząć je zużywać :)

      Usuń
    7. A robisz malwinko rollsy z tego ciete na kawalki czy zawijasz jak kropiety ? A mozna byloby z tego takie rolsy zrobic na z szunka i salata z jakims serkiem ? Planuje roczne urodziny syna i szukam jakis fajnych przystawek smacznych i atrakcyjnie wygladajacych

      Usuń
    8. Zawijam jak na sajgonki. Myślę, że przy smarowaniu serkiem papier będzie się rwać, on jest zbyt delikatny. Z przystawek mogę Ci polecić: tartinki na 3 sposoby, roladki z cukinii, roladę chlebową z nadzieniem, rollsy z szynką i sałatą.

      Usuń
    9. Wizualnie fajnie wyglądają przystawki w małych szklaneczkach lub kieliszkach, np. mini szaszłyki. Ja w takich szklaneczkach podaję tę hummus (na dno hummus i do szklaneczki warzywa, jakoś jest to bardziej higieniczne od maczania wspólnie warzyw w jednej misce z hummusem).

      Usuń
    10. Na pewno przetestuje ten chlebek bo cukinie i rollsy juz robilam z twoich przepisow :) a owoce zawiniete w papier moga stac cala noc w lodoece i czekac na transport do pracy ? Nie zniszczy sie ten papier ? A mozna byloby go uzyc zamiast nalesnikow w krokietach ? Jeszcze nigdy (wstyd sie przyznac) z tym papierem nie pracowalam i nie wiem jak się zachowuje. Czy można zrobić z niego przystawki do pracy dzień wcześniej ? Dzięki malwinko za pomoc !

      Usuń
    11. Grunt to zapakować do środka rzeczy, które nie będą pochodziły wodą. Można włożyć do środka pasek grillowanego kurczaka (odsączonego wcześniej na ręczniku papierowym), paski sałaty, papryki, marchewki, makaron ryżowy i wiele innych. Można też zamiast zawijać go jak na sajgonki, uformować z nich sakiewki i związać, np. szczypiorkiem. Co do krokietów, to możesz do środka zapakować farsz typowy na polskie krokiety i potem usmażyć w głębokim tłuszczu (lub posmarować olejem przy pomocy pędzelka i upiec w piekarniku).

      Usuń
    12. Ten pomysł z pieczeniem w piekarniku jest genialny nienawidzę zapachu oleju w trakcie głębokiego smażenia. Czyli truskawki zapakowane w papier ryzowy odpadają :( a co z owoców pakowalas malwinko do środka ? Rozumiem że można też panierować i smażyć jak normalne krokiety ???

      Usuń
    13. A w piekarniku jak dlugo zapiekasz je malwinko ? Mozna je upieczone wziasc do pracy nastepnego dnia ?

      Usuń
    14. Piecz na papierze do pieczenia w temp. 200 stopni do preferowanego zrumienienia. Najlepsze będą na świeżo. Do panierowania papier ryżowy średnio się nadaje.

      Usuń
    15. Dzieki malwina !

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.