wtorek, 24 stycznia 2017

Make bento, not war! #158

Make bento, not war! #158

Lunchbox do pracy
Dzień dobry,

Tęskniliście za wpisami w cyklu "Make bento, not war!"? Jeśli tak, to melduję, że oficjalnie wracam z nowymi postami. Musiałam troszkę odpocząć od codziennego ganiania z aparatem i focenia lunchboxów. Na dłuższą metę bywa to męczące i mocno zniechęca do samego bentowania. Bo gdy po kilkunastu godzinach pracy robisz lunchbox i masz w perspektywie 10 minut rozkładania sprzętu, teł i innych pierdół, to te 10 minut wolisz poświęcić na leżenie w wannie lub zaleganie na kanapie i oglądanie ulubionego serialu. O obróbce zdjęć już nie wspomnę.

Dzisiejszy wpis to zbieranina lunchboxów z przeciągu ostatnich 3 tygodni, nie dzieliłam więc ich na poszczególne dni tygodnia, bo nawet nie pamiętam, kiedy były robione. Wpis ten traktuję jako moje małe roztrenowanie, bo w tym roku, jak wspominałam Wam w podsumowaniu roku (klik!) planuję wskoczyć na wyższy poziom bentowania.

Przy okazji małe ogłoszenie parafialne. Na Facebooku wystartował fanpage poświęcony tematyce bento/lunchbox. Zachęcam do lajkowania i komentowania. Możecie śledzić mnie także na Instagramie na profilu Makebentonotwar. Codziennie znajdziecie tam pomysły na smaczny lunchbox i troszkę migawek z mojej codzienności (głównie dotyczących Bullet Journal). Content na poszczególnych kanałach nie powtarza się, więc bez obawy o spam.


Pomysł na posiłek białkowo-tłuszczowy- frittata z wędzonym boczkiem, pieczarkami, szczypiorkiem i zielonymi oliwkami.


Duża porcja pożywnej sałatki ziemniaczanej z tuńczykiem i jajkiem. Sałatka troszkę oszukana, bo zamiast świeżej fasolki użyłam fasolki z puszki.


Pierś z kurczaka z piekarnika (przyprawiona czerwoną czubrycą) oraz prosta sałatka z pomidorów, ogórka, oliwek i szczypiorku.


Proste placuszki owsiane, powidła śliwkowe i mandarynka.


Ostatnio, by troszkę urozmaicić dietę, mieszam różne ziarna. Tu dwa rodzaje ryżu (czerwony i brązowy) ugotowane razem, wymieszane z gotowaną kaszą pęczak. Na patelni podsmażyłam posiekanego pora, dodałam pokrojoną paprykę, pieczarki, smażyłam przez 5-6 minut, kolejno wrzuciłam ryż z kaszą, dodałam sos sojowy, ugotowany groszek, et voila. Do tego pieczona pierś z kurczaka i pół jajka.


Kolejne placki, tym razem placuszki gryczane z cynamonem. Do tego powidła i kilka winogron. 

Każdego dnia Połówek zabiera ze sobą kubek termiczny z gorącą herbatą. Ostatnio na topie jest u nas smakowa yerba. 

11 komentarzy :

  1. Bardzo fajny pomysł na mieszanie ziaren, muszę go przetestować niedługo (niech no się tylko ta sesja skończy) :) Pominę tylko pora, ale całe danie wygląda bardzo smakowicie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pora zastąp czerwona cebulką posiekaną w piórka. Bardzo fajnie tu pasuje. A mieszanie ziaren bardzo polecam. Na blogu będzie kilka przepisów z takimi miksami. Powodzenia na sesji, u mnie też urwanie głowy na uczelni.

      Usuń
    2. Z propozycji chyba nie skorzystam, bo cebuli też niet ;) Ale czuję, że i tak będzie pyszne :D

      Dzięki, mam nadzieję, że wrócę żywa z placu boju :) Oby i Ciebie uczelnia nie zamęczyła i głowy Ci nie urwali, bo co byś bez niej zrobiła? :O

      Usuń
  2. och, uwielbiam czytać i oglądać, może pora coś zrobić? nie-e poleżę sobie...

    OdpowiedzUsuń
  3. a jaki to kubek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kubek termiczny japońskiej firmy Hario. Ładnie się prezentuje, ale nie trzyma temperatury zbyt długo (a może po prostu zbyt wiele od niego oczekuje, w końcu to kubek nie termos?). O wiele lepiej sprawdził się kubek termiczny Primus, ale nie odnajduję już tego modelu w sieci (był za to paskudny, jeśli chodzi o wygląd). Towarzyszył Połówkowi przez ponad 2 lata. Ja na co dzień używam butelki termicznej z Monbento (fajna z zaparzaczem, więc u mnie super sprawdza się przy zielonej herbacie). Więcej o tych butelkach pisałam tutaj.

      Usuń
  4. Rzeczywiście smaczne połączenie! Łączyłam już różne kasze ze sobą, ale o ryżu nie pomyślałam:) dzięki! A czy bento dla dzieci tylko ja jestem zainteresowana? Cóż, wymyślam sama, ale czekam na twoje pomysły ;) u mnie sprawdzają sie bez sztućców dania, jak placki czy naleśniki, takie te moje dzieciaki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AniJa, materiał do drugiego wpisu z bento dla dzieci jest już dawno gotowy i czeka na obrobienie. Mam straszne opóźnienia w publikacjach po ostatnim zalaniu komputera :(

      Usuń
  5. No to super, czekam, dzięki;) współczuję z tym zalaniem...A w ogóle to dużo pracy z takim blogiem, każdy coś chce, pyta, prosi...;) także życzę ci więcej czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałoby się, by doba miała jakieś 72 godziny. Minimum! ;) Przygotowanie jednego wpisu na blog to kilka godzin pracy, a całego wpisu do dziecięcej śniadaniówki to uśredniając takie 3-4 dniówki po 8h.

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.