poniedziałek, 16 stycznia 2017

Grudniowe NAJ

Grudniowe NAJ


Dzień dobry,

Stary rok doczekał się już podsumowania (klik), czas jeszcze nadrobić zaległości z ulubieńcami grudnia. To był niezwykle piękny miesiąc, który na długo pozostanie w mojej pamięci. W grudniu rozpoczęłam swoją przygodę z dokumentowaniem wspomnień do Project Life. Jeszcze nie miałam wolnej chwili na obrobienie wszystkich zdjęć i wywołanie ich. Album, koszulki i ozdobne karty już czekają na uzupełnienie. Nie wiem, na ile mnie to wciągnie, ale sama koncepcja bardzo mi się podoba. Taki album to fajny łapacz wspomnień.

Wiem, że ostatnio troszkę zaniedbuję Was, jeśli chodzi o ilość nowych przepisów na blogu, jednak zaliczenia na uczelni, pisanie artykułów, praca i na dodatek ciągłe przeboje z urzędami zabierają mi każdą wolną chwilę. Mam nadzieję, że w lutym będę miała troszkę więcej czasu na sprawy blogowe. Tymczasem zapraszam do lektury i do przeczytania!

PS. Nowe wpisy w cyklu "Make bento, not war!" zaczną się pojawiać już od przyszłego tygodnia. W ostatnim tygodniu stycznia na blogu powinien także wylądować drugi wpis w cyklu Śniadanie do szkoły


Świąteczne dodatki

Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam wzorzaste skarpety. Chyba nawet nie mam jednej pary klasycznych białych. Tych świątecznych mam za to kilkanaście par i zawsze w grudniu dokupuje kilka nowych. W ubiegłym roku ewidentnie przesadziłam z ilością nowych skarpet, bo nie zdążyłam nawet założyć wszystkich par. No nic, będą jak znalazł na kolejny rok. 

Nie mogło też zabraknąć innych świątecznych dodatków- zaczynając od salonu, na kuchni kończąc. Większość kupiłam już na wyprzedaży. Poduszki, ściereczki, podstawki, łopatki i wiele, wiele innych produktów wylądowało w moim pudle ze świątecznymi przydasiami.


Świeczki, woski, lampiony

Jesień i zima to czas, kiedy nałogowo kupuję i palę różnej maści świeczki, woski i lampiony. Obowiązkowo wszystkie muszą być zapachowe, w klimacie nawiązującym do tego okresu. Króluje wanilia, pomarańcza, cynamon i czekolada. Totalnie zakochana jestem w woskach, dają o wiele lepszy efekt, niż świece zapachowe i olejki. Jeśli nie mieliście jeszcze okazji z nich korzystać, to polecam wypróbować. Różnica jest ogromna. 


Klimat grudnia

Na nowym mieszkaniu doczekałam się żywej choinki. Wybraliśmy niewielkich rozmiarów jodłę kaukaską. Stoi już ponad miesiąc i w dalszym ciągu ma się bardzo dobrze. Przez ten czas stała się naszym głównym oświetleniem w salonie. Wieczorami zapalamy jedynie choinkę i kilka świec. Jest miło, przytulnie, a skutkiem ubocznym są mniejsze rachunki za prąd.

W grudniu szczególnie upodobałam sobie siedzenie w foteliku przy choince i czytanie książek. Rzecz jasna obowiązkowo pod ciepłym kocem i w asyście wielkiego kubka gorącej białej herbaty (jestem totalnie zakochana w białej herbacie brzoskwioniowo-nektarynkowej, pachnie jak guma Turbo!).


Święta 2016 

W tym roku święta spędziliśmy u nas w domu. W Wigilię i pierwszy dzień świąt gościliśmy najbliższą rodzinę. Przyznam, że miałam niełatwe zadanie, bo musiałam zadowolić zupełnie odmienne podniebienia. Dwóm osobom było nie po drodze z pieprzem i mocniejszymi przyprawami, jedna jada tylko rozgotowane do granic możliwości potrawy, dwie kolejne nie jadają glutenu, a na dodatek trzeba to było pogodzić z dietą osoby, która nie jada żadnych produktów odzwierzęcych. Przyznam, że wyszło całkiem fajnie, choć nie każdy z racji ograniczeń wynikających z diety mógł spróbować wszystkich potraw. 

Najsmaczniejsze w grudniu



Najpopularniejsze na Instagramie

Przypominam, że od niedawna możecie mnie śledzić na dwóch kontach: Filozofia Smaku i Make bento not war.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------

Koniecznie napiszcie, co w podsumowaniu grudnia spodobało się Wam najbardziej!

9 komentarzy :

  1. pierniczki ludziki śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robią je dzieci z domu dziecka w moim rodzinnym mieście.

      Usuń
  2. Kocham woski! Chyba najmocniejsze są te z Yankee Candle. A skarpetyki tylko czarne;) nie mam ani jednej kolorowej, za to aż 1 białą;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nigdy nie miałam czarnych skarpetek. No chyba, że w jakiś wzorek ;) Yankee Candle uwielbiam <3

      Usuń
    2. A macie tak, że wosk pachnie tylko przez około tydzień? Jest rzeczywiście bardzo intensywny, ale niestety chyba nie na długo.

      Usuń
    3. Niestety z czasem robi się coraz mniej intensywny, dlatego po jakimś czasie należy go albo wymienić, albo dorzucić troszkę świeżego wosku.

      Usuń
  3. O tak! Ja też uwielbiam takie skarpety <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Zrobiłam na święta Twoje śledzie z suszonymi pomidorami i wszystkim smakowały. Są naprawdę wyjątkowe w porównaniu do tych, które do tej pory robiłam (a przecież tez robiłam smaczne :))

    Profil "make bento not war" już polubiłam :D

    Ange76

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

.