Wyszczególnione wpisy

Wpisy

wtorek, 20 grudnia 2016

Termos obiadowy LunchBots- test produktu

Test termosu LunchBots

Dzień dobry,

Zgodnie z wcześniejszą obietnicą, przygotowałam dla Was kolejny test termosu obiadowego. Tym razem jest to termos marki LunchBots. Zapewne części z Was ta marka jest już znana, choćby z mojej recenzji sprzed 2 lat. Recenzowałam wówczas dla Was termos o pojemności 450 ml. Termos, który bardzo lubię, a w sezonie jesiennym i zimowym używam dość często.

Czym różni się termos, który dziś Wam prezentuję, od tego poprzedniego? Przede wszystkim pojemnością, wagą oraz kształtem. Wybrałam go głównie z myślą o najmłodszych. 


DESIGN

Termos dla dzieci LunchBots składa się z głównego pojemnika ze stali szlachetnej oraz pokrywki z tworzywa sztucznego. Do wyboru mamy trzy kolory: szary, niebieski i zielony. Termos nie wyróżnia się jakoś specjalnie wyglądem na tle innych termosów dostępnych w ofertach sklepów internetowych. Cechuje go przede wszystkim minimalizm. Na pokrywce oraz głównym pojemniku termosu znajduje się logo producenta. 

DANE TECHNICZNE

Ten model termosu dostępny jest w dwóch pojemnościach: 230 ml i 350 ml. Ja wybrałam ten większy, który akurat okazał się idealny na moje potrzeby. Termos ma średnicę 9 cm i wysokość 13 cm. Termos o mniejszej pojemności jest o 2 centymetry niższy. Oba termosy są małe i poręczne. Ze względu na niewielkie wymiary będą wygodne w użytkowaniu dla dzieci. Dodatkowym plusem tych termosów jest stosunkowo niska waga (mniejszy waży 255 g, większy 300 g). 


TERMOS W PRAKTYCE

Najbardziej interesuje nas to, jak dany produkt sprawdza się na co dzień. W przypadku termosu najważniejszym kryterium będzie temperatura danego posiłku. Przeprowadziłam test pomiaru temperatury, który wykonałam w temperaturze otoczenia 19-20 stopni. 

Zaczęłam od napełnienia termosu wrzątkiem i pozostawiłam go na 3-4 minuty, po czym wylałam. Gdy pojemnik termosu się ogrzewał od wrzątku, mocno zagotowałam zupę (zupą kontrolną były flaczki z boczniaków), doprowadzając ją do temperatury 100 stopni (pamiętajcie, by pogotować potrawę przez jakąś chwilę, aby maksymalnie ją podgrzać). Zupę szybko wlałam do termosu i zakręciłam. Pozostawiłam ją na blacie, a pomiaru temperatury dokonywałam co kilka godzin. Po napełnieniu termosu gorącą potrawą, nie nagrzewa się on na zewnątrz. Czuć jedynie lekkie ciepło w okolicach zakrętki. 


Do pomiaru temperatury użyłam termometru spożywczego. Przyjęłam, że gorący posiłek to ten w przedziale temperatury od 90 stopni do 60 stopni. Pierwszego pomiaru dokonałam po 5,5 godzinie. Producent deklarował, że termos utrzymuje temperaturę ciepłych posiłków do 5 godzin. Jak widzicie, troszkę się zagapiłam z czasem. Po 5 godzinach i 30 minutach termometr wskazał temperaturę 68,8 stopni. Zupa w dalszym ciągu była gorąca. Kolejny pomiar po 6,5 godziny wskazał 64,4 stopnie, a po 7,5 godziny 60,3 stopnia. Biorąc pod uwagę deklaracje producenta, uważam to za naprawdę dobry wynik. Pamiętajcie, że temperatura posiłku będzie uzależniona od typu potrawy (ziemniaczki plus kotlet szybciej utracą temperaturę) i temperatury otoczenia. 

Na zakrętce termosu znajdują się wgłębienia, które ułatwiają odkręcenie termosu. Podobne rozwiązanie zastosowano w przypadku termosu obiadowego 450 ml. Uważam to za strzał w dziesiątkę. 

W termosie porcja strogonowa
Wskazówki praktyczne

  • Należy pamiętać o tym, aby napełnić termos tylko do pewnej wysokości. Wieczko od spodu jest lekko wypukłe i trzeba to wziąć pod uwagę. 
  • Nie należy zakręcać termosu zbyt mocno, ponieważ  później możemy mieć problem z jego odkręceniem. Po prostu zakręcamy termos tak, aby zamknąć pojemnik. Nie należy wkładać w to zbyt dużo siły (przed czym przestrzegam głównie panów). 
  • Przed zapakowaniem potrawy do termosu, polecam wlać do pojemnika wrzątek i zostawić na kilka minut, wydłuży to czas utrzymania temperatury posiłku.
  • Potrawę można jeść bezpośrednio z termosu lub przelać do innego pojemnika. Ja zazwyczaj mam w osobnym pojemniku ugotowaną kaszę lub ryż i na nią wylewam gorący sos. Jest mi tak najwygodniej. 
  • Jeśli pojawi się problem z odkręceniem termosu (na wypadek, gdyby termos się zassał- co akurat w przypadku termosów marki LunchBots nigdy mi  się nie zdarzyło), wystarczy włożyć termos do ciepłej wody na kilka minut.
  • Z termosu najwygodniej się je trzymając go w dłoni pod lekkim skosem. 
UWAGA! Pamiętajcie proszę, by do termosu nie wkładać gorącego nabiału, np. zupy mlecznej. Nabiał w wysokiej temperaturze psuje się stosunkowo szybko, istnieje więc spore ryzyko zatrucia pokarmowego.

W termosie porcja kapusty z grochem


TWORZYWO

Termos wykonany jest z wysokiej jakości stali szlachetnej 18/8. To stal nierdzewna, niemagnetyczna, odporna na korozję. Pokrywka termosu wykonana została z polipropylenu (PP-5). W jej skład wchodzi także silikonowa uszczelka. Termos nie zawiera BPA (Bisfenol A) i jest bezpieczny w kontakcie z żywnością. 

MYCIE I ODGRZEWANIE

Termos należy myć ręcznie. Myje się go dość sprawnie. Troszkę więcej uwagi należy poświęcić w trakcie mycia i wycierania zakrętki (tę ostatnią najlepiej pozostawić do odcieknięcia na suszarce do naczyń). 

GDZIE KUPIĆ

Termos obiadowy dla dzieci LunchBots dostępny jest w ofercie sklepu internetowego Twójlunchbox. Koszt zakupu termosu (w zależności od jego pojemności) to od 159 do 169 zł. 



Termos obiadowy LunchBots
PODSUMOWANIE

Plusy:

- w 100 % szczelny, idealny do transportu zup i gulaszy
- solidne wykonanie, wysokiej jakości stal nierdzewna 18/8
- utrzymuje temperaturę ciepłych posiłków do 5 godzin (w praktyce nawet troszkę dłużej do około 6-6,5 godziny w zależności od rodzaju potrawy)
- nie nagrzewa się na zewnątrz
- wygodny w transporcie ze względu na niewielki rozmiar
- pokrywka z wgłębieniami, ułatwiającymi odkręcenie
- dwie dostępne pojemności (230 ml i 350 ml)
- jest lekki (mniejszy termos waży 255 g, większy 300 g)
- nie zawiera BPA
- duży wybór kolorów

Minusy:

- nie można go myć w zmywarkach
- termosu nie wolno używać w mikrofalówkach
- wysoka cena, ale w przypadku dobrej jakości termosów ceny tak właśnie wyglądają

Dla kogo? Ten termos poleciłabym przede wszystkim uczniom oraz paniom, które nie jadają zbyt obfitych posiłków. Jest bardzo wygodny w użyciu, lekki i poręczny. Bez problemu powinien się zmieścić w plecaku dziecka lub damskiej torbie.

Moja opinia

Termos o pojemności 230 ml będzie idealny dla młodszych dzieci, z kolei ten o pojemności 350 ml dla starszych. Jego dużym plusem jest kształt. Jest wąski, dzięki czemu można go umieścić pionowo w plecaku lub torbie. Dodatkowe wgłębienia na zakrętce ułatwiają odkręcenie termosu. 

Termos utrzymuje temperaturę gorących posiłków przez średnio 5 godzin (nawet do 6 godzin w przypadku niektórych zup), co uważam za dobry wynik. Trzeba mieć jednak na uwadze, że w przypadku pokarmów stałych czas utrzymania temperatury może się zmienić. Polecam go rodzicom, którzy chcą dawać swoim pociechom do szkoły zupy i potrawki, a także nastolatkom i paniom, które nie jadają zbyt obfitych posiłków. Ja, o ile niektóre zupy wolę zapakować do większego termosu LunchBots o pojemności 450 ml, to już wszelkiej maści bardziej pożywne potrawki i gulasze chętniej transportuję w mniejszym termosie 350 ml. 


Już teraz zapraszam Was na kolejną recenzję termosu obiadowego. Tym razem pod lupę wezmę termos obiadowy marki Stanley, bardzo pojemny (aż 700 ml!) i wg producenta utrzymujący temperaturę ciepłych posiłków do 15 godzin. Nowy test termosu znajdziecie na blogu na początku nowego roku. 

1 komentarz:

  1. Tego potrzebowałam. Szykuje sie do kupna termosu wlasnie (takiego dla mnie lub dzieci), wiec idealnie. Spieszę doczytać poprzednie notki termosach i wyczekuję kolejnej :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

TOP