środa, 17 sierpnia 2016

Lipcowe NAJ

Lipcowe NAJ


Dzień dobry,

W końcu udało mi się zrobić zdjęcia ulubieńcom minionego miesiąca i przygotować dla Was wpis. Nazbierało się tego wyjątkowo dużo. Muszę przyznać, że jestem wyjątkowo zadowolona z lipcowych zakupów. Szczególnie z kosmetyków (ale to chyba każda kobieta tak ma) i puszek spożywczych. Koniecznie dajcie znać, co z moich zakupowych łupów spodobało się Wam najbardziej :)



U Duńczyka

W końcu udało mi się zawędrować do Duńczyka i pierwszy raz w życiu nie znaleźć u niego nic, co skradłoby moje serce. Na pocieszenie wzięłam jedynie szpatułkę do kremu z drewnianą rączką.


Baśnie japońskie i puszki na herbatę

Zamówiłam książkę Baśnie japońskie autorstwa Royall Tyler (jeszcze do niej nie zaglądałam z braku czasu). Lekturę tej pozycji zostawię sobie na chłodne jesienne wieczory. Ciepły koc, dobra herbata i książka to jeden z moich ulubionych zestawów. Szczególnie wtedy, gdy za oknem szaro i zimno.


Kupiłam też kolejne puszki na herbatę w Zanshin. Na żywo wyglądają 10 razy lepiej niż na packshocie w sklepie (mam nadzieję, że choć odrobinę odzwierciedli to moje zdjęcie). Więcej puszkowych zakupów nie planuję. Jak widzicie na powyższym zdjęciu, wszystkie puszki zamówiłam z myślą o moich kubkach TEAEVE.


Gumki do mazania

Urocze japońskie gumki do ścierania. Specjalnie zrobiłam zdjęcie z pomidorkiem koktajlowym, ab y zobrazować Wam, jak bardzo są malutkie. Znając mnie, zapewne nigdy ich nie użyję, bo będzie mi szkoda je uszkodzić. 


Puszki na jedzenie i emaliowane miseczki

Przyznam, że pierwszy raz byłam w Netto. Skusiła mnie oferta w jednej z gazetek reklamowych. Od tej pory co tydzień zerkam do nowej gazetki w poszukiwaniu czegoś fajnego. A co kupiłam w tym markecie w ubiegłym miesiącu? Skusiłam się na puszki na ziemniaki, cebulę i czosnek. Nie wiem, jak Wy, ale ja ciągle miałam problem z ogarnięciem miejsca do przechowywania tych produktów. Plastikowe wiadereczka mi nie odpowiadają, więc do tej pory ziemniaki najczęściej leżakowały sobie w zrywce pod zlewem. Niejednokrotnie zapomniałam o rozwiązaniu foliówki i resztę możecie sobie już dopowiedzieć. Dokupiłam dodatkowo dwie nieduże miseczki emaliowane, ale zapomniałam zrobić im zdjęcie.



Sok z pokrzywy i sok ze skrzypu

Od prawie roku popijam sobie regularnie skrzyp z pokrzywą (jestem świeżo po trzeciej dekoloryzacji, dlatego dbam o moje włosy jak tylko mogę). W lipcu zrobiłam sobie kurację sokiem z pokrzywy. Był to sok pasteryzowany, więc nie miał tylu dobroczynnych właściwości, co świeży sok z pokrzywy. Piłam go przez 10 dni na czczo. 50 ml soku mieszałam z połową szklanki przefiltrowanej kranówy i sokiem z połowy cytryny. Taka mikstura dobrze wspomaga oczyszczanie organizmu. Obecnie popijam sok ze skrzypu. W smaku jest dość podobny do pokrzywy.


Naturalne rosyjskie kosmetyki

Zrobiłam sobie mały projekt denko i w tym roku sukcesywnie opróżniałam opakowania moich kosmetyków. Po pół roku szafka w łazience zaczęła świecić pustkami, mogłam więc zrobić większe zakupy. Od dłuższego czasu staram się świadomie wybierać kosmetyki, których używam. Nie sugeruję się reklamą, ładnym opakowaniem czy popularnością produktu. Zwracam uwagę nie tylko na ich skład, ale i rodzaj tworzywa, z którego wykonano opakowanie. Kupiłam sporo kosmetyków wyprodukowanych przez naszych sąsiadów ze Wschodu, m.in. firm Bania Agafii, Receptury Babuszki Agafii. Póki co, każdym wypróbowanym produktem jestem zachwycona. Od siebie na tym etapie używania mogę polecić naturalną pastę do zębów z borówką, peeling do twarzy z marchewką, maskę oczyszczającą i tonizującą do twarzy, maskę drożdżową do włosów oraz szampon z mydlnicą lekarską (cudownie pachnie!).


Miseczki japońskie 

W Tk Maxx w moim mieście była duża dostawa japońskiej ceramiki. Skusiłam się na 4 śliczne miseczki. Wzorów było całe mnóstwo, przez co wybór był dość trudny. Miałam chęć wziąć jeszcze zestaw do sake, ale okazało się, że był chińskiej produkcji. Dużą miskę ze spiralnym wzorem kupił Połówek na ramen.

Marzą mi się jakieś ładne miseczki na zupę miso (podobają mi się szczególnie te z przykrywką). Jesienią planujemy wieczorek japoński ze znajomymi (zapewne niektórzy z Was pamiętają, że co jakiś czas organizujemy sobie takie spotkania filmowo-kulinarne związane z konkretnym krajem) i mam w planach serwować między innymi tę zupę. Macie ochotę zobaczyć kiedyś na blogu relację z takiego wieczorku tematycznego?


Szklane miarki kuchenne

Kilka miesięcy temu kupiłam fajną kuchenną miarkę z myślą o zdjęciach domowych bulionów. Pech chciał, że niechcący Połówek ją obtłukł. Na miejsce starej miarki przybyły dwie nowe. Wygodne w użytkowaniu i bardzo fotogeniczne.


Mała miseczka i talerz

Małą błękitna miseczka idealnie komponuje się z hummusem z suszonych pomidorów lub hummusem z pieczoną papryką. Kolor błękitny i pomarańczowy to zawsze udany duet na fotografiach.

Kupiłam też turkusowy talerz o bardzo fajnym kształcie. Tego typu ceramika bardzo ładnie prezentuje się na zdjęciach.


Buteleczki 

Dobrze, że na zakupy zazwyczaj jeżdżę z Połówkiem, bo w przeciwnym razie, 3/4 moich półek z akcesoriami do zdjęć byłaby zawalona różnej maści buteleczkami. Za każdym razem wynajduję jakąś fajną butelkę i już ładuję ją do koszyka, gdy głos rozsądku w postaci Połówka podpowiada mi: "Zastanów się, czy potrzebna Ci ta 40. butelka niczym nie różniąca się od tych, które już posiadasz i których i tak nie używasz. Ani na co dzień, ani do zdjęć". Zazwyczaj daję się przekonać i odkładam produkt na półkę, ale tym razem powędrowałam z buteleczkami do kasy. Kupiłam ładną butelkę na mleko i malutkie buteleczki z korkiem, w sam raz na oliwę.


Naczynka do zapiekania i tygielek do kawy

Małe gliniane naczynka do zapiekania w klimacie śródziemnomorskim. Będą w sam raz na jedną porcję pieczonej owsianki lub hummusu. Troszkę się obawiam, jak będą zachowywać się w trakcie mycia.

Skusiłam się też na tygielek. Nie miałam jeszcze okazji go wypróbować. Muszę najpierw kupić nakładkę na palnik kuchenki. Razem z tygielkiem kupiłam arabską kawę. Pozbyliśmy się jej dość szybko, okazała się bowiem paskudna w smaku. 

6 najsmaczniejszych przepisów




6 najsmaczniejszych lunchboxów

Więcej smacznych lunchboxów znajdziecie w cotygodniowych wpisach w cyklu "Make bento, not war!".


6 najpopularniejszych zdjęć na Instagramie

Zachęcam do śledzenia mojego profilu na Instagramie


8 komentarzy :

  1. Uwielbiam Twoje podsumowania miesiąca! :) Piękne są japońskie akcesoria i ten turkusowy głębszy talerzyk. Jeśli chodzi o naturalne kosmetyki to mam na ich punkcie bzika większego niż na kwestie odżywianie :D Ze swojej strony mogę polecić, jeśli jeszcze ich nie znasz,kosmetyki Sylveco (i ich marki Vianek, Biolaven)- sporo z nich jest wegańskich a jakość jest naprawdę świetna :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Sylveco mam płyn micelarny i żel do twarzy. Jestem z nich bardzo zadowolona. Tych dwóch pozostałych nie znam, ale nie omieszkam kupić czegoś przy okazji kolejnych zakupów (może polecisz jakiś fajny sklep internetowy z kosmetykami, bo w moim ich akurat nie ma?). Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Ja kupuję ze sklepu internetowego Iwos, mają duży wybór :) Pozdrawiam

      Usuń
    3. Dzięki za namiary! Widzę, że od dość niskiej kwoty mają darmową wysyłkę. Na pewno skorzystam :)

      Usuń
  2. Jak zawsze piekne zdjęcia, które sprawiają, że ślinię się do czegoś, na co normalnie bym nawet nie spojrzała (błękitne miseczki czy puszki w japońskim klimacie). Najbardziej przypadł mi do gustu zestaw granatowo białych misek. Piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od patrzenia zgłodniałam ;) Mimo że już po kolacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie widzę informacji, skąd są te gumeczki do mazania. można wiedzieć, gdzie je zdobyłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gumki są z Zanshin. Mają dość spory wybór wzorów.

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.