czwartek, 12 maja 2016

Kwietniowe NAJ

Kwietniowe NAJ


Dzień dobry!

Wybaczcie mi proszę poślizg z publikacją moich ulubieńców minionego miesiąca, ale najwidoczniej pogniewałam się z kalendarzem (w sumie, to nie dziwię się, bo on ciągle jest na etapie marca). A tak na serio, to tonę od jakiegoś czasu w źródłach. gonię terminy, nadrabiam zaległości, starając się przy okazji praktycznie każdego dnia publikować dla Was nowy wpis. Uwierzcie mi, to nie jest takie łatwe.

Zapraszam Was serdecznie do lektury. Mam nadzieję, że nowy cykl cieszy się Waszym zainteresowaniem. Koniecznie dajcie znać w komentarzach, które przedmioty wpadły Wam w oko.


Piękna porcelanowa forma na muffiny. Dostałam ją od Połówka jeszcze w marcu w ramach prezentu urodzinowego, ale zapomniałam wrzucić do poprzedniego zestawienia. Wypatrzona w Tk Maxx. 

Malutka biała patera z Pepco. Kosztowała +/- 15 zł. Zmieszczą się na niej 3-4 muffinki lub malutki torcik. Chyba nawet sprawię sobie taką małą tortownicę, by móc na niej serwować ciasta. Dajcie znać, jeśli widzieliście gdzieś foremki na ciasto o średnicy 10 cm.


Szukałam dzbanka do kompletu do moich czarek na herbatę, jednak nie znalazłam niczego na tyle podobnego. Kupiłam za to inny japoński dzbanek z kwiatowym motywem i bambusową rączką. Jest bardzo pojemny, wygodnie się z niego nalewa herbatę, no i przy okazji ładnie wygląda. 

Skoro już mowa o herbacie, to herbatą kwietnia zostaje Sakura. Delikatna, kwiatowa herbata świetnie wpisała się w wiosenny klimat. To mieszanka herbaty sencha i jaśminowej z dodatkiem owoców wiśni i suszonych płatków piwonii oraz dzikiej róży.  


W kwietniu moja kolekcja pojemników powiększyła się o dwa nowe lunchboxy Monbento z nowej, limitowanej kolekcji. Oba pudełeczka są piękne i szczerze mówiąc, ciężko mi stwierdzić, który podoba mi się bardziej. Różowy ma na pokrywce ładny wiosenny kwiatowy motyw, niebieski zaś ciekawe zestawienie jedzenia (na obrazek należy patrzeć trzymając pokrywkę pionowo). Jeśli jakimś cudem przegapiliście, to więcej o pojemnikach przeczytacie w mojej recenzji. Znajdziecie tam także kod rabatowy na lunchboxy i inne produkty firmy Monbento.


W końcu udało mi się odwiedzić Duńczyka. Jego sklepik jest niedaleko mojej uczelni, ale zawsze jakoś brakuje mi czasu, aby do niego wstąpić. Tym razem ekspresowe zakupy w 3 minuty, podczas których wyszperałam: butelkę z korkiem, sztućce do sałatek, dzbanuszki i solniczkę. Nie wiem czemu kupiłam tę ostatnią, bo jest wyjątkowo paskudna. Kto wie, może kiedyś przyda się do jakiejś sesji zdjęciowej? Koszt wszystkich przedmiotów to 10 zł.


Metalowa prostokątna blaszka z Tk Maxx. Blaszek było w moim sklepie dość sporo na półkach z obniżkami. Kosztowały bodajże 8 zł za sztukę. Są w sam raz, by upiec porcję warzyw na obiad dla dwóch osób.

Po prawej błękitny talerz. Jedzenie prezentuje się na nich wyjątkowo ładnie. Mam jeszcze dużą miskę z tej serii (jest w sam raz na dużą porcję makaronu soba z warzywami).


Moje pierwsze laleczki kokeshi (z Zanshin). Otrzymałam je w prezencie i od razu się w nich zakochałam.


Nowe kategorie na blogu

Ostatnio na blogu pojawiło się kilka nowych działów. W jednym miejscu zgromadziłam: przepisy z botwinki, przepisy z rabarbaru, przepisy z truskawkami oraz przepisy na grilla. Ulepszyłam także lubiany przez Was dział Śniadanie Mistrzów. Mam nadzieję, że dzięki podziałowi na dodatkowe podkategorie, stanie się dla Was bardziej przejrzysty.


6 najpopularniejszych przepisów w kwietniu



6 najsmaczniejszym lunchboxów

Więcej smakowitych inspiracji i przepisów na jedzenie do lunchboxu znajdziecie w cyklu Make bento, not war!.


6 najpopularniejszych zdjęć na Instagramie 

Zachęcam do śledzenia Filozofii  Smaku na Instagramie. Codziennie znajdziecie tam porcję smacznych ujęć.




Przygotowując dla Was materiał z przepisami na majówkę, miałam okazję odświeżyć kilka starszych wpisów na blogu. Poniżej zestawienie wybranych zdjęć w formie kolażu (troszkę na opak- po lewej nowe, po prawej stare zdjęcie). Wszystkie fotografie zostały wykonane obiektywem Nikkor 50 mm/1.8 D. 

Grissini z ziołami- różnica pomiędzy wykonanymi zdjęciami to 3 lata
Muffinki z malinami- różnica pomiędzy zdjęciami to 2 lata


Hummus pomidorowy- różnica pomiędzy zdjęciami to 1 rok 
A na koniec mała zapowiedź przepisów, które znajdziecie na blogu jeszcze w tym miesiącu:

Od lewej: 1) Sushi ze szparagami 2) Bezglutenowe ciasto z truskawkami 3) Turecka potrawka z fasoli 4) Sałatka z soczewicy i pomidorów
5) Sushi z kapustą 6) Papryczki faszerowane na trzy sposoby 7) Masło z nerkowców 8) Jak usmażyć dobry stek?

12 komentarzy :

  1. Anonimowy13 maja, 2016

    foremka na muffiny i ten mały biały dzbanuszek;)solniczka wcale nie jest taka zła;p wiem że pisałaś o tym gdzie i jak to wszystko przechowujesz, ale za każdym razem gdy pokazujesz nowe rzeczy nasuwa się tylko jedno pytanie...gdzie Ty to trzymasz????;))))) P.s. przymierzam sie wielkimi krokami do założenia bloga tylko mój perfekcjonizm właśnie nie pozwala, bo od razu mam w głowie te wszystkie piękne zdjęcia z blogów z milionem rekwizytów i właśnie takie porównanie zdjeć czy zobaczenie przez przypadek pierwszych wpisów u kogoś uświadamia mi że do tego się dochodzi latami wiec dzięki;)...moze kiedyś się odważę nieidealnie zacząć;) buźka Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przechowywaniem jest już coraz ciężej, ale da się jeszcze coś wepchnąć do szafek i pudełek (dziś po południu idę do Duńczyka, więc miejsce znaleźć się musi). W tym roku czeka nas przeprowadzka i prawdopodobnie w końcu będę miała swoje własne studio. Powolutku obmyślam, jak to wszystko rozmieścić.

      Aga, blog zakładaj i nie oglądaj się na nic. Jeśli uda mi się dotrzeć do pierwszych (już niestety skasowanych zdjęć) to w kolejnym NAJ wrzucę takie mocno skrajne zestawienie. Każdy miał jakieś początki, lepsze lub gorsze. Sama sobie się dziwię, że te kilka lat temu jako skrajna perfekcjonistka odważyłam się aż tak nieidealnie zacząć. Hmmm...a może zrobię jakiś wpis o tym, jak przez te lata zmieniało się moje podejście do fotografii? Uściski :) Malwina

      Usuń
    2. Anonimowy13 maja, 2016

      Niedyskretne i możliwe, że powtórzone pytanie, ale gdzie znajduje się ów Duńczyk?

      Usuń
    3. Częstochowa, ulica bodajże Kiedrzyńska, niedaleko AJD za przejazdem.

      Usuń
    4. Ja też założyłam niedawno bloga, mimo braku perfekcyjnych zdjęć. Stwierdziłam, że nie od razu Kraków zbudowano - trzeba zacząć i stopniowo udoskonalać :)

      Ciekawa jestem, skąd u Ciebie ta pasja do fotografii kulinarnej, jak wygląda Twoja praca, jak się właśnie zmieniało Twoje podejście i gdzie "stacjonarnie" można szukać Twoich zdjęć :) I czy jesteś samoukiem, czy robiłaś jakiś kurs?

      Usuń
    5. Ja również założyłam rok temu. Zdjęcia powoluteńku się poprawiają. Częstotliwość pisania tez zawodzi bo to jedynie hobby. Ale naprawdę blogowanie dziala pozytywnie na różnorodność potraw,które serwuje :) Poza tym można poznać cudnych ludzi :))

      Usuń
    6. EllaCanto, dokładnie, pewnych rzeczy się nie przeskoczy, trzeba cierpliwie uczyć się i doskonalić swój warsztat. Ja jestem samoukiem, dość krytycznym w stosunku do efektów własnej pracy (czasem wręcz przesadnie). Postaram się w kolejnym wpisie napisać coś więcej na temat mojego podejścia do fotografii (nie tylko kulinarnej).

      Usuń
    7. Fiolka, gratuluję ciekawego bloga :) Przejrzałam kilka stron (tych pierwszych i ostatnich) i widać naprawdę duży progres w Twoich zdjęciach. Oby tak dalej! Blogowanie jest naprawdę fajne. To nie tylko rodzaj hobby, ale tak jak wspomniałaś, świetny sposób, by poznać ciekawych ludzi o podobnych zainteresowaniach. Przy okazji w kuchni blogera nigdy nie ma rutyny :)

      Usuń
  2. Sqałatka z kaszą jaglaną i awokado wpadła na mój stół jak tylko przeczytałam przepis- dla mnie hit! A dziś robię podejście do placuszków twarogowych, bo w biedronce 20% obniżki na biały ser, więc obkupiliśmy się z Mężczyzną na tydzień :D A co do tortownic, to najpierw zerknęłam na allegro i wyskoczyło mi takie coś http://allegro.pl/mini-tortownica-z-wyjmowanym-dnem-10-cm-bake-in-i6190965087.html Były jeszcze w kształcie serduszek, ale mówiąc szczerze, taki rozmiar i bez serduszkowych akcentów jest przesłodki i przeuroczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten sprzedawca ma zdecydowanie za dużo fajnych rzeczy (butelki ze słomkami cudowne!). Coś czuję, że zrobię większe zakupy :) Mam nadzieję, że placuszki posmakują. Jakoś wcześniej był taki tydzień z serkami w Lidlu. Byłam kilka razy, chciałam kupić kilka opakowań, a tam puste pułki :(

      Usuń
    2. O zgrozo, półki oczywiście :)

      Usuń
  3. patrzę, podziwiam i robię się głodna od tych kolorów i smaków ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.