piątek, 8 stycznia 2016

Puree ziemniaczane z selerem

Puree ziemniaczane z selerem

 Puree ziemniaczane z selerem
Puree ziemniaczane z selerem
Ziemniak to niezwykle wdzięczne i smaczne warzywo, które można podać na setki, jak nie tysiące sposobów. W Polsce to nieodłączony dodatek do obiadu. Jeśli znudziły Wam się ziemniaki z wody lub tłuczone, to proponuję małą odmianę w postaci ziemniaczanego puree.

Takie puree bardzo często wzbogacam o różnej maści dodatki. Jesienią i zimą stawiam na warzywa korzeniowe, zaś wiosną i latem na świeże zioła.  Tym razem ziemniaki zestawiłam z selerem korzeniowym. Ten duet jest wyjątkowo udany i fajnie komponuje się ze smażonymi lub pieczonymi mięsami. 

 Puree ziemniaczane z selerem

PUREE Z ZIEMNIAKÓW I SELERA

Składniki:
  • 500 g ziemniaków (waga po obraniu), najlepiej typ BC lub C
  • 250 g selera korzeniowego
  • 50 g masła
  • 1/4-1/2 szklanki gorącego mleka
  • 1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
  • sól i pieprz do smaku
  • 1-2 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki
Przygotowanie:

Ziemniaki kroimy w ćwiartki. Selera obieramy, kroimy w grubszą kostkę o boku około 2 cm. Ziemniaki i selera umieszczamy w parowarze i gotujemy do miękkości. Ziemniaki i selera przekładamy do malaksera lub większego rozdrabniacza. Do warzyw dodajemy masło, gałkę muszkatołową, szczyptę soli i pieprzu. Miksujemy, dolewając stopniowo gorące mleko do uzyskania preferowanej konsystencji. Jeśli nie macie malaksera, przełóżcie warzywa do garnka, dodajcie masło oraz przyprawy, a następnie ubijajcie tłuczkiem, stopniowo dolewając mleko. Próbujemy i doprawiamy do smaku ponownie solą i ewentualnie pieprzem. Dodajemy posiekaną natkę, mieszamy. Purre ziemniaczane z selerem podajemy jako dodatek do obiadu, np. do kotletów mięsnych bądź warzywnych, smażonych lub pieczonych mięs itp.


Całkowity czas przygotowania: 30 minut.

10 komentarzy :

  1. Jak cudownie pokazane. Aż nabrałem apetytu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. przepyszne! z checia bym zjadla na obiadek!

    OdpowiedzUsuń
  3. Puree ziemniaczane z selerem, brokułem czy kalafiorem to u mnie standard, bardzo lubiany zresztą, ale nigdy nie robię mikserem, tylko tym ubijakiem do ziemniaków. Zmiksowane gorące ziemniaki nabierają innej konsystencji, takiej półpłynnej, maziowatej, a ubite tłuczkiem/ubijakiem czy cholera wie jak to się nazywa :) robią się aksamitne i puszyste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dawniej robiłam tłuczkiem, ale odkąd przygotowałam puree w malakserze, do metody z tłuczkiem raczej nie wrócę. Puree z malaksera jest mega gładkie i delikatne. Ciekawa jestem, jakie puree wychodzi spod tej specjalnej nakładki do puree, która jest dołączona do niektórych blenderów.

      Usuń
    2. A mi właśnie ta maziowatość jakoś nie podchodzi :) A takie tłuczkiem robione (z mlekiem/śmietaną i masełkiem) to mogłabym samo, zamiast całego obiadu zjeść. I nawet wiem czemu - smak dzieciństwa po prostu :) I żaden malakser z tym nie wygra :) Co nie zmienia faktu, że takiego robionego nakładką też jestem ciekawa, bo nie miałam okazji spróbować.

      Usuń
  4. My ostatnio robilismy puree z brokulem. Dla mnie petarda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to musi być fajne podkręcenie puree. Ostatnio sporo u mnie tradycyjnego puree ziemniaczanego, a nawet zwykłych tłuczonych ziemniaków, ale takie z malaksera musi być super gładkie. Nie robi się od tego jednak za rzadkie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gęstość regulujesz ilością dodanego mleka. Trzeba tylko pamiętać, by nie miksować zbyt długo.

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.