wtorek, 12 stycznia 2016

Dwupoziomowy lunchbox MyBento - test produktu

Dwupoziomowy lunchbox MyBento - test produktu

Dwupoziomowy lunchbox MyBento
Pojemników MyBento używamy z Połówkiem już od ponad 6 miesięcy. O pierwszym z nich, niewątpliwie jednym z moich ulubionych lunchboxów, przeczytacie więcej w listopadowej recenzji. Dziś kilka słów o drugim pudełku na lunch, który stosunkowo często zabierał ze sobą do pracy Połówek. 



DESIGN

Pojemnik My Bento to estetyczny dwupoziomowy lunchbox spinany gumką w kolorze jasnoszarym. Nie ma tu wątpliwej urody nadruków. Jest prosto, nieprzekombinowanie, po prostu ładnie. Górna nakładka jest odrobinę mniejsza od dolnej (podobnie, jak w przypadku pojemnika Easy Lock). To fajne rozwiązanie, dzięki któremu pojemnik wygląda zgrabniej, przy okazji nie tracąc zbyt wiele na pojemności.


 DANE TECHNICZNE

Lunchbox ma wymiary 18 cm x 11,5 cm x 10 cm. Składa się z dwóch pojemników nakładanych jeden na drugi. Dolny pojemnik jest odrobinę większy od górnego. Pojemniki różnią się nie tylko wielkością, ale i i odcieniem (górne pudełko ma ciemniejszy odcień od dolnego). Pojemniki można nabyć w kolorze fuksji, niebieskim lub zielonym.


Dolny pojemnik zamyka nakładka z tworzywa sztucznego. Po nałożeniu trzyma się bardzo dobre. Pasuje do niej główna pokrywka  (biała pokrywka, która przykrywa pojemnik górny), po której nałożeniu otrzymujemy jednopoziomowy pojemnik. Ma to sens w dni, w które zabieramy ze sobą mniejsze porcje jedzenia. Niestety po raz kolejny nie pomyślano o dołączeniu do lunchboxu drugiej, węższej gumki. Nie myślcie tylko, że to jakiś wymysł z mojej strony lub czepianie się na siłę. Takie rozwiązanie spotykamy np. przy niektórych modelach lunchboxów Monbento.


W zestawie otrzymujemy sztućce, które umieszcza się na pokrywce dolnego pojemnika. W tym modelu na pokrywce znajdują się specjalne wypustki, w które możemy wpiąć sztućce. To dość istotne, ponieważ bez nich sztućce w trakcie transportu przemieszczałyby się od jednego brzegu nakładki do drugiego. Zabrakło tego m.in. w pojemniku z przegródką MyBento oraz w dwupoziomowym lunchboxie Cosy & Trendy.


TWORZYWO

Górny i dolny pojemnik wykonany jest z polipropylenu (PP). Nakładka dolnego pojemnika jest wykonana z tworzywa sztucznego o niskiej gęstości (LDPE). Nie zawiera szkodliwego BPA. Tworzywo jest sztywne i grube, dzięki czemu lunchbox jest bardzo stabilny. Lekko wygina się pod wpływem bardzo silnego nacisku dłoni. Najtwardszym elementem lunchboxu jest pokrywka. 



MYCIE POJEMNIKA I ODGRZEWANIE


Pojemnik MyBento może być używany w mikrofalówkach (bez pokrywki i nakładki dolnego pojemnika) do 3 minut. Można go myć w zmywarce oraz stosować w zamrażarkach (do -20 stopni). Ręczne mycie i wycieranie przebiega dość sprawnie. Przykrywkę najlepiej pozostawić na suszce do wyschnięcia, ze względu na obecność wąskich zagłębień.



CENA

Za pojemnik zapłaciłam 29 zł 99 groszy. 


GDZIE KUPIĆ?

Pojemniki MyBento trafiają się czasem w Tk Maxx. Można je również zamówić na eBay.  Szukajcie ich pod hasłem Ethos MyBento.


POJEMNIK W PRAKTYCE

Poniżej znajdziecie kilka przykładowych wypełnień pojemnika My Bento








Dwupoziomowy lunchbox My Bento
PODSUMOWANIE

Plusy:

- ładny design
- możliwość rozdzielenia potraw
- kilka wersji kolorystycznych do wyboru
- pojemnik jest bezpieczny w kontakcie z żywnością (nie zawiera BPA)
- pojemnik może być używany w zmywarkach i mikrofalówkach
- duża pojemność
- pojemnik jest lekki
- dodatkowe sztućce i miejsce na nie w nakładce
- niedrogi


Minusy:

- niedostępny na stałe w ofercie polskich sklepów (można go zamówić m.in. na eBay lub czasem spotkać w ofercie sklepów Tk Maxx)
- brak drugiej węższej gumki
- pojemnik nie nadaje się do transportu płynnych i półpłynnych potraw (nie jest w 100 % szczelny)


Moja opinia:

To fajny, niedrogi pojemnik z solidnego grubego tworzywa. Gdyby producent dołączył do zestawu przegródkę i pojemniczek na sos, byłby to pojemnik wręcz idealny. Świetnie nadaje się do układania charaben, dlatego polecę go tym bardziej osobom, które rozpoczęły swoją przygodę z obrazkowym bento. Połówek, zapytany przeze mnie wczoraj, co myśli o tym lunchboxie (w końcu to on zabierał go najczęściej ze sobą do pracy), odparł, że go nie znosi i jest beznadziejny. Jego uzasadnienie w ogóle nie trzymało się kupy, więc szybko rozgryzłam, że problemem jest nie kształt, czy praktyczne wykorzystanie lunchboxu, a jego kolor. Fuksja (lub jak stwierdził Połówek fiolet i lila) to nienajlepszy wybór  dla faceta . 


11 komentarzy :

  1. Zgłodniałam przez te zdjęcia! :D Jakiś czas temu szukałam fajnego lunchboxa i nie znalazłam czegoś, co całkowicie sprostałoby moim wymaganiom. Ten wydaje się idealny, koniecznie muszę rozejrzeć się za nim w Tk Maxx.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha cały post myślałam, jak Twój Połówek znosi noszenie jedzenia w takim kolorze! na końcu znalazłam odpowiedź! Ja mojemu wzięłabym jednak zielony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie było innego. Ale będę dobrą kobietą i przestanę mu pakować do niego jedzenie ;)

      Usuń
  3. Czy pojemnik jest szczelny? Czy trzeba liczyc sie z ewentualnymi wyciekami sosu itp jesli w transporcie troche go wytelepie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W 100 % szczelny nie jest, czyli zupy do niego nie zapakujemy, ale przy potrawach takich jak np. te zaprezentowane w recenzji nigdy nie zdarzył mi się żaden wyciek. Jeśli szukasz czegoś koniecznie w 100 % szczelnego, to zajrzyj na blog jutro. Właśnie kończę pisać recenzję bardzo fajnego pojemnika.

      Usuń
    2. Szukam dla siebie jakiegos ciekawegp pojemnika koniecznie dwupoziomowego. Wiedziony Pani radami, odwiedzilem pobliskie tk maxxy, ale we Wroclawiu dzial z AGD przypomina smietnisko po przejsciu huraganu. Raz ze nic wiekszego nie znalazlem, to co bylo, to w wiekszosci zdekompletowane. Opisane powyzej pudelko jest do nabycia w amazon.co.uk z przeyslka wychodzi circa 50zl i chyba to bedzie najlepszy wybor. W Polskim internecie kroluje sistema, a mi zalezy na waskim, ale wysokim pojemniku - tak do torby na ramie.

      Usuń
    3. Co do Tk Maxx, to u mnie wygląda to identycznie. Przy okazji ustalają ceny, jak im się podoba. Raz jest taka, raz owaka. Jeśli chodzi o ten pojemnik, to przy napełnieniu dwóch komór wodą i spięciu w całość nic nie leci. Dopiero przy intensywnym potrząsaniu krople wyciekają. Pojemnik nie ma silikonowych uszczelek, a szkoda, bo z nimi szczelność byłaby większa. Przy rozciągnięciu gumki ze szczelnością będzie coraz gorzej, ale tę zawsze można wymienić.

      A co w ogóle masz zamiar pakować do lunchboxu? I czy budżet to maks 50 zł z przesyłką?

      Usuń
    4. Jestem dopiero poczatkujacym "bentomaniakiem", ale pakowac bede raczej produkty stale + ewentualny sos (ryz, makaron itd). Ot taki posilek dla faceta, zeby zastapic czyms kanapki i gotowce.
      Co do pudelka, to budzet jest wiekszy, ale nie chcialbym przesadzac, jesli okaze sie ze jednak to nie dla mnie :)
      Poki co udalo mi sie znalezc pudelko marki Bentgo (bardzo podobne do opisywanego) w Polsce za okolo 65zl. Zamowilem, ale sklep jest dosc hmm... specyficzny. Jesli dotrze (to jest wlasnie specyfika sklepu), to moge opisac pierwsze wrazenia.

      Usuń
    5. To Bentgo będzie na 99% takim samym pudełkiem, jak to MyBento. To już taki standard, że w danej fabryce robi się pudełka i ileś tam firm na taki sam model każe nanieść swoje logo. Tu widzę jedyną różnicę w dodatkowej przegródce.

      Jakieś 99% lunchboxów nie jest w 100% szczelna i trzeba się z tym liczyć, że może kiedyś zdarzyć się jakiś wyciek przy nieprawidłowym transporcie. Tak naprawdę gwarancję o całkowitej szczelności mamy zazwyczaj tylko przy termosach (ale i nie zawsze). Zerknij sobie na moją nową recenzję lunchboxu Monbento. To już inna półka cenowa, ale co za tym idzie, także zupełnie inna jakość i przy okazji 100 % szczelność produktu (jedyny szczelny lunchbox, jaki znam).

      Daj znać, jak ten się sprawdzi w Twoim przypadku. Myślę, że przy pokarmach, o których piszesz, wszystko powinno być ok :)

      Usuń
    6. Na pewno napisze jak wrazenia, zrobie tez test szczelnosci, jak sprawdza sie w uzytkowaniu itd...
      Monbento mnie kusilo i to calkiem mocno, ale cena troche odstraszyla. Wiem ze za jakosc sie placi, ale poki co sprawdzimy tansza opcje. Chyba ze mi narzeczona podkradnie pojemnik i nie bede mial wyjscia - tylko boje sie ze jak zobaczy monbento, to bede sie musial smakiem obejsc :)
      Dziekuje za rozwianie watpliwosci i pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.