poniedziałek, 23 marca 2015

Kulinarne graty, czyli Filozofia Smaku od kuchni

Kulinarne graty, czyli Filozofia Smaku od kuchni


Nie wszystkie, ale zdecydowana większość blogerek kulinarnych, ma bzika na punkcie akcesoriów do zdjęć. U mnie ma to już postać chorobową, a kulinarne graty wysypują się z każdej szafki. Kilkadziesiąt talerzyków, miseczek, kubków, filiżanek, sztućców, ściereczek... Większość to pojedyncze sztuki, które wykorzystuję jedynie do zdjęć. Pewnie niektórych to zdziwi, ale nie mam w domu nawet serwisu obiadowego. Doszłam do wniosku, że zajmował zdecydowanie zbyt wiele miejsca i ostatecznie wylądował w piwnicy mojej Mamy. A przy okazji był paskudny i niepraktyczny (ostatni raz wpadłam na genialny pomysł kupienia czarnych błyszczących talerzy, na których widać każdy odcisk palca). 

Nie jestem w stanie w jednym wpisie zaprezentować Wam wszystkiego, dlatego odsłonię jedynie fragment mojej kolekcji. 


Połowa moich zbiorów to talerze. Jest ich ponad sto sztuk, a ja pomimo tego prawie za każdym razem, gdy robię zdjęcia, narzekam, że nie mam na czym ułożyć potrawy. Chyba najwięcej mam talerzyków deserowych. Korzystam z nich dość rzadko, bo jak mogliście zauważyć, więcej na blogu przepisów na potrawy wytrawne, aniżeli słodkie. Mój ulubiony to ten w niebieskie liście. Lubię też angielską porcelanę, jednak jeszcze nie potrafię w sposób efektowny zaprezentować na niej potrawy. 



Z pewnością nie mogę narzekać na brak kokilek oraz naczyń na sosy i dipy. Kilka jeszcze nierozpakowanych leży w pudłach z gratami do zdjęć. Przy fotografii kulinarnej takie małe naczynka sprawdzają się bardzo fajnie i pozwalają sensownie zagospodarować kadr. Zresztą wystarczy, że zerkniecie na kilka zdjęć na blogu i zauważycie, że zazwyczaj gdzieś w tle znajduje się kokilka lub niewielka filiżanka. W tych ostatnich dość często umieszczam dodatki do naleśników i placków, np. jogurt, konfiturę czy bitą śmietanę. 

Kubki emaliowane
Ostatnio zapałałam miłością do naczyń emaliowanych. Póki co posiadam jedynie dwa kubki, rondelek i naczynka do zapiekania. Niewątpliwie przedmioty z emalii mają swój urok, szkoda tylko, że zazwyczaj są dość drogie. Po cichu marzę o pięknym emaliowanym komplecie śniadaniowym. 

Pomieszczenie kilkuset naczyń w małej kawalerce nie jest łatwym zadaniem. Talerze wylądowały już nawet na dwóch półkach w mojej szafce z ubraniami. Są w szafie obok przetworów, pod stołem, na regale z książkami, parapecie i w kilku ozdobnych pudłach. 


Muszę przyznać, że dopiero teraz, gdy powyciągałam z szafek naczynia do zdjęć, zdałam sobie sprawę z tego, jak dużo ich mam. A to tylko malutka część kolekcji. Prawie połowa tego wszystkiego nawet raz nie posłużyła mi do sesji. Chyba czas najwyższy to zmienić i przy okazji urozmaicić troszkę stylizacje na blogu. 

Myślałam nawet o tym, by pokusić się w przyszłości o uwiecznienie wszystkich kulinarnych gratów na zdjęciach. Może być to jednak troszkę ryzykowne, tym bardziej, że Połówek już dawno przestał wierzyć w bajeczki typu: "Przecież to zawsze tu stało". 


Gdzie kupuję moje kulinarne skarby? Co kilka tygodni odwiedzam Pana Duńczyka, o którym pisałam Wam już kilkakrotnie, wypatruję perełek na sklepowych półkach lub robię zakupy w sieci. Oczywiście staram się, by ceny zakupionych gadżetów nie spustoszyły mojego portfela i przy okazji nie doprowadziły Połówka do zawału. Zazwyczaj korzystam z portalu Picodi. Za co lubię tę stronę? Przede wszystkim za wygodę w użytkowaniu. W jednym miejscu mogę sprawdzić wszystkie promocje do sklepów, w których najczęściej robię zakupy (Garneczki.pl, BelleMaison, Home&You i inne) i wyszukać darmową dostawę. Przy okazji mam dostęp do różnych kodów promocyjnych, dzięki którym mogę sporo zaoszczędzić. 

Obecnie na mojej liście "must have" znajduje się talerz i kubek emaliowany w drobne groszki, stara waga kuchenna oraz prostokątna forma do tarty. Na tę ostatnią choruję już od dawna, jeśli więc gdzieś ją znajdziecie, dajcie mi koniecznie znać. (Uprzejmie dziękuję Joli, dzięki której udało mi się w końcu kupić wymarzoną prostokątną formę w bardzo przystępnej cenie :)

A już niedługo mam zamiar zabrać Was na mały spacer do Pana Duńczyka, który jak się okazało, Duńczykiem wcale nie jest. Ale o tym opowiem Wam już innym razem. 



21 komentarzy :

  1. Też mam te miseczki z zatopionymi ziarenkami ryżu :)

    To może zrób po prostu przegląd rzeczy i odsprzedaj co nieco innym maniaczkom, na przykład mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, rzeczywiście dużo masz tych rzeczy, aż muszę Mężowi pokazać tego posta, aby uwierzył mi, że ze mną wcale nie jest aż tak źle :) :):) Śliczne talerzyki :) Ja ostatnio zrobiłam porządek i sprzedałam część gratów, których nie używałam do zdjęć. Dzięki temu mam miejsce na nowe zbiory. Ja choruję na naczynia metalowe i cynowe (różne talerze i patery), podobają mi się też naczynia emaliowane i marzy mi się białe miseczki i talerzyki z niebieckim rantem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy ja dobrze odczytałam,że mieścisz swoją pokaźną kolekcję w kawalerce???ja mam pewnie 1/4 albo i jeszcze mnie tego co Ty posiadasz i ledwie się mieszczę:)jak widać jesteś bardzo dobrze zorganizowana,a gadżety cudne posiadasz:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze zazdroszczę ci takich zbiorów talerzyków, filiżanek itp. Wszystkie naczynka są świetne i mam nadzieję kiedyś dorobić się podobnego zestawu;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko wygląda ślicznie, piękne wzory :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha :-) Jakbym czytała posta o sobie! Co prawda moja kolekcja przy Twojej wygląda dość marnie, ale pewnie jestem dopiero w początkowym stadium uzależnienia :-) Ja do tego zaczęłam gromadzić palety, które służą mi za tło. Rodzina mi już dogryza, że jeszcze tylko wózek widłowy i jakiś magazyn im otworzę w salonie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w przedpokoju stoi 6 wielkich teł zbitych z desek :)

      Usuń
  7. Widzę, że masz to samo co ja! U mnie póki co udaje się pochować po kontach. Gdy próbowałam zebrać wszystko w jedno miejsce to... zabrakło szafek :( Tak więc dalej upycham i czekam, aż znajdę na to rozwiązanie :D
    Forma do tarty: http://www.aledobre.pl/12803,Forma_prostokatna_z_wyjmowanym_dnem_36_x_13_cm_Moka_Ibili.html
    Droga, ale świetnie się sprawdza! Mam, używam, polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ta forma niestety jest zbyt droga. Może uda mi się kiedyś trafić na taką w troszkę niżej cenie. A szafkę zawsze można dokupić dodatkową, o ile oczywiście jest na nią miejsce :)

      Usuń
    2. Malwi w sklepie garneczki można kupić taka już za 19 zł http://www.garneczki.pl/produkt/forma-do-tarty-z-wyjmowanym-dnem-prostokatna-35-x-11-cm,14001 Mam i jest bardzo dobra:)

      Usuń
    3. Ja z tych, którzy tychże naczyń, naczynek mają mało .... nie mam obok siebie żadnego pchlego targu ... ale może to i dobrze, bo bym pewnie w kuchni na podłodze ustawiać musiałą:)

      Usuń
    4. Jolu, dziękuję! Cena super i jeszcze wyjmowane dno. Nie wiem, jak to się stało, że jej nie zauważyłam na stronie. Jutro zamawiam :)

      Usuń
    5. Kiedyś była w promocji za 15 zł, wówczas swoją kupiłam, świetnie się sprawuje:)

      Usuń
  8. bardzo urocza kolekcja:) świetne zdjęcia robisz;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale cudne masz naczynka :) jak jak jestem u znajomej to zawsze oglądam jej zbiór filiżanek różnistych i nigdy nie mam dość :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja, niestety, nie mam miejsca. I tak się C. czasem krzywo na mnie patrzy, bo u nas zewsząd wyłażą książki... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My z Połówkiem również jesteśmy maniakami książkowymi. Na szczęście niedawno kupiliśmy specjalnie nowy regał i mamy jeszcze sporo wolnego miejsca na nowe książki :)

      Usuń
  11. Mnie się przestają książki kucharskie mieścić, ale co tak. Jak się regał skończy to w stosie na podłodze będą stały. A co.
    Naczynia jakoś opanowane, ale formy do ciastek, cist, babeczek... Bo przecież jak idziemy do dzieciatych znajomych to dla dziewczynek motylki babeczki, a dla chłopców auta, a dla rodziców różyczki, a dla mnie to najlepiej gwiazdki i serduszka, a przecież babka w kształcie zamku fajna do podzielenia na 4 osoby i każdy ma taaaki kawał! I przecież święta idą, więc może coś z jakami, króliczkami, pisklakami czy innymi stworami... A na chińskich stronach formy do ciastek w kształcie postaci ze Star Warsów... I tu trafiłam! Jak mąż nie chce słuchać tak tu przyznał, że to może mieć sens. A i tak kończy się na tym, że w sklepie to on te formy wszystkie wkłada do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolekcję masz godną pozazdroszczenia :) Nie dość, że tego tak dużo, to jeszcze wszystko jest śliczne :):) Bardzo mi się spodobał kubek z kurczaczkami, ale tak naprawdę, to każde naczynie z osobna ma coś w sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. też tak mam:) a jeśli chciałabyś jeszcze nakarmić swojego fisia, to polecam rozszerzenie kolekcji o serwetki:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serwetek, ściereczek, obrusów i ścinków materiału w mojej kolekcji nie brakuje ;)

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.