niedziela, 9 marca 2014

Spaghetti carbonara

Spaghetti carbonara


Spaghetti carbonara przepis

Carbonara to klasyk kuchni włoskiej. Oryginalny sos do carbonary składa się z jajek, sera oraz boczku. Tylko tyle wystarczy, by otrzymać smaczną pastę. Należy pamiętać, by makaronu nie mieszać z jajkami na postawionej na palniku patelni. Pod wpływem ciepła jajka mogą się ściąć i zamiast kremowego sosu otrzymacie jajecznicę.

Carbonara przepis

SPAGHETTI CARBONARA

Składniki (na 4 porcje):
[źródło: Sonia]
  • 350-400 g makaronu spaghetti
  • 150 g wędzonego boczku, pokrojonego w kostkę
  • 1 jajko
  • 4 żółtka
  • 100 g sera pecorino, startego na tarce
  • pieprz do smaku
Makaron gotujemy al dente. W tym czasie na patelni rumienimy przez kilka minut boczek, aż stanie się chrupiący. Do miski wybijamy jajko i dodajemy żółtka. Roztrzepujemy je przy pomocy trzepaczki lub widelca. Dodajemy ser i szczyptę pieprzu, boczek, dokładnie mieszamy. Kiedy makaron będzie ugotowany al dente, odcedzamy go i od razu przekładamy do miski razem z jajkami i serem. Całość szybko mieszamy, by spaghetti ładnie pokryło się sosem (nie robimy tego na patelni, ponieważ otrzymamy makaron z jajecznicą). Podajemy od razu po przygotowaniu. Należy pamiętać o tym, by makaronu nie przelewać wodą. 

*pamiętajcie o zachowaniu podstawowych środków higieny, czyli umyciu i sparzeniu jajek

Sos carbonara przepis


Czas przygotowania: 10 minut.

15 komentarzy :

  1. Ja do carbonary dodaję też czosnku, no i nie stosuję samych żółtek, a w zależności od ilości porcji - całe jajka. Uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej, czytasz mi w myslach! :-) wlasne dzis wpadlam na pomysl przygotowania spaghetti carbonara na jutrzejszy obiad. jednak w sieci jest tyle przepisow i sposobow... chcialam uniknac wlasnie makaronu z jajecznica i teraz wiem jak! mam tylko pytanie: jesli to ma byc 1 porcja, to moge uzyc po prostu jednego jajka, bez dodatkowych zoltek?
    pozdrawiam i dzieki za przepis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agucha, jeśli chcesz używać samych jajek, to na jedną porcję (około 100 g makaronu ważonego przed ugotowaniem) dodaj 1 mniejsze jajo.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Z przykroscia musze napisac, iz po przeczytaniu Twojego Malwinko przepisu musialam wygooglowac sobie przepis na carbonare na innym blogu by poznac ...zakonczenie przepisu. Twoj konczy sie na: dodaj makaron do miski z jajami i podawaj zaraz po przygotowaniu. No ale gdzie to przygotowanie w Twoim przepisie? Co z boczkiem na patelni, co z tym makaronem w misce? A przeciez przepisy kulinarne pisze sie ze wszystkimi etapami od poczatku do konca, apbo nie pisze sie wcale. Do domysłow mozna czytelnikowi pozostawic wylozenie dania na talerze. Jak juz tak pisze to powiem Ci Malwinko, ze bylam zafascyniwana swego czasu Twoim blogiem. Teraz jest to raczej blog techniczny. Suchy, precyzyjny, bez emocji (ktore towarzyszyc powinny gotowaniu) z ustalona norma dzienna: 2 przepisy dzien w dzien. Gotowanie to nie produkcja. Daj sobie czas na danie, do ktorego trzeba sie przygotowac, poeksperymentowac. Podzielic z czytelnikami porażkami, uwagami - pokazac ze to blog, a nie sucha książka kucharska. Nie moge sie oprzec wrażeniu, ze ten kiedys cudowny blog zaczelas Malwinko prowadzic na zasadzie "kopiuj -wklej". Czytam namietnie inny blog kulinarny - meski, ale w zaden sposob nie oschly. Pisany z pasja do gotowania. Zwolnij, zlap oddech Malwinko i porzuc produkcje i normy na rzecz milosci go gotowania. I ugotuj nam cos wspanialego! Pozdrawiam i nie miej mi za zle tych slow, pisze je z sentymentu do Twojego "starego" bloga. Alicja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo myślałam od dłuższego czasu, jednak nie umiałam tego tak dobrze ująć... Coraz ładniejsze zdjęcia, coraz więcej przepisów i... coraz mniej serca i duszy w tym wszystkim. Myślałam, że to tylko moje wrażenie, ale jednak nie. Pozdrawiam serdecznie Malwinno, czytelniczka Marta.

      Usuń
    2. Alicjo, co do samego przepisu, to jedynym tu domysłem jest rozłożenie potrawy pomiędzy 4 talerze. Jest tam też boczek, który musiał Ci umknąć w trakcie czytania. Nigdy nie opisywałam przygotowania dań etapami i tu nic się nie zmieniło z mojej strony. Z jednej strony zarzucasz mi brak precyzji, z drugiej piszesz, że blog jest precyzyjny.
      Absolutnie nie mam Ci za złe tego, co napisałaś. Masz prawo do wyrażenia własnego zdania. Sprawiłaś mi jednak ogromną przykrość i przyznaję, że wczorajszy wieczór spędziłam najzwyczajniej w świecie płacząc.
      Bo Filozofia Smaku to moje "dziecko", któremu poświęcam każdą wolną chwilę. Szkoda, że nie dostrzegasz w postach moich uwag i sugestii (bo nawet w tym takie się znajdują) a przede wszystkim nakładu pracy z mojej strony. Dwa przepisy dziennie to nie norma, którą sobie wyznaczyłam, ale wynik mojej pasji i fascynacji kuchnią.

      Pozdrawiam,
      Malwinna

      Usuń
    3. Malwinko, przepraszam. Przepraszam. Nie chcialam przynieść Ci łez. Wiem, że ten blog to Twoje dziecko i Dzieło przez duze D. Ja tez gotowałam razem z Tobą, wiele Twoich przepisów jest specjalnością mojego domu . Mój mąż Cie wielbi. Może to zazdrość przeze mnie przemówiła, że ja nie mam tyle czasu i talentu, może zbyt leniwa jestem, by dotrzymać Ci tempa. może to wszystko na raz. Przepraszam za swoje słowa. Kierując sie sentymentem do czasów, gdy dopiero co poznawałam blog, zaczytywałam sie w nim, błędnie uznałam, że gdzieś blog stracił czar. Egoistycznie chciałam by się nie zmieniał. A to przecież Twój blog i ma być takie jakim Ty chcesz żeby był. Dorymi chęciami piekło Ci wczoraj wybrukowałam. :-( Kończąć dodam jeszcze może, że może nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Może nasza rozmowa przekona osoby, ktore podobnie jak ja uznawały, ze może gdzieś "duch" bloga zanikł jak go kochasz, jak wiele czasu mu poświęcasz i jak nierozważny komentarz może zranić. Przepraszam. Alicja

      Usuń
    4. Alicjo, nic się nie stało. Dzięki Tobie i ja troszkę inaczej spojrzałam na kilka kwestii związanych z blogiem, przemyślałam, co chciałabym ulepszyć, co poprawić, by był jeszcze bardziej przyjazny dla Czytelników. O wielu rzeczach nie piszę wprost, jestem dość skrytą osobą, stąd być może niektórzy mają mylne wrażenie na temat pewnych spraw. Jeśli będziesz miała ochotę, to napisz do mnie maila (znajdziesz go w zakładce "kontakt"). Pozdrawiam serdecznie. Malwinna

      Usuń
  4. Nie mogę się ani z Alicją ani z Martą zgodzić. Dziewczyny, czytajcie ze zrozumieniem
    Makaron gotujemy al dente. W tym czasie na patelni rumienimy przez kilka minut boczek, aż stanie się chrupiący. Do miski wybijamy jajko i dodajemy żółtka. Roztrzepujemy je przy pomocy trzepaczki lub widelca. Dodajemy ser i szczyptę pieprzu, boczek, dokładnie mieszamy. Kiedy makaron będzie ugotowany al dente, odcedzamy go i od razu przekładamy do miski razem z jajkami i serem. Całość szybko mieszamy, by spaghetti ładnie pokryło się sosem (nie robimy tego na patelni, ponieważ otrzymamy makaron z jajecznicą). Podajemy od razu po przygotowaniu. Należy pamiętać o tym, by makaronu nie przelewać wodą. - czy tu nie znajdujecie dokładnego opisu jak przygotować makaron?
    Wszystko jest jasno i klarownie wyjaśnione.
    Brak serca? Nikt jak Malwina nie był w stanie zarazić mnie chęcią do próbowania nowości,kuchni arabskiej w szczególności.

    Malwinko możesz być pewna, że doceniamy czas jaki wkładasz w nowe przepisy, w zdjęcia i publikację postów. Czekam na nowe przepisy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pyszności! Uwielbiam carbonara!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko pięknie. Wszelkie makarony uwielbiam, carbonarę szczególnie :) Czytanie bloga i oglądanie apetycznych zdjęć to dla mnie sama przyjemność! Jedyne czego nie rozumiem z przepisu to smażenia jajek... "*pamiętajcie o zachowaniu podstawowych środków higieny, czyli umyciu i smażeniu jajek" Czy w tym przepisie trzeba po drodze "usmażyć" jajka...?

    OdpowiedzUsuń
  7. OK! Teraz wszystko jasne :) Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj tam, carbonara. To mój tak zwany makaron z kluskami, czyli sposób na recykling ugotowanego w nadmiarze makaronu. Czasem wręcz ten nadmiar jest mile widziany w porze kolacji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.