sobota, 12 stycznia 2013

Tajska zupa z kurczakiem i mlekiem kokosowym

Tajska zupa z kurczakiem i mlekiem kokosowym

Zupa tajska z kurczakiem

Kiedy mam w domu chorowitka, zamiast ciężkostrawnego rosołu, wolę przygotować rozgrzewającą i pikantną zupę na nutę azjatycką. Kilka dni temu w ramach kuracji antygrypowej ugotowałam tajską zupę z kurczakiem i mlekiem kokosowym. Jej ogromną zaletą jest czas przygotowania, wystarczy 15 minut i na stole ląduje aromatyczna zupa. Szybko i smacznie, czego chcieć więcej?

Tajska zupa z kurczakiem przepis


ZUPA Z KURCZAKIEM I MLEKIEM KOKOSOWYM (TAJLANDIA)

Składniki (na 4 porcje):
[przepis własny]
  • 800 ml bulionu warzywnego
  • 400 ml mleczka kokosowego
  • 1 szalotka, obrana i posiekana w kostkę
  • 3 ząbki czosnku, obrane i drobno posiekane
  • 1 papryczka chili, posiekana
  • 3-centymetrowy kawałek imbiru, obrany i drobno posiekany
  • 1 łodyga trawy cytrynowej
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego
  • pół łyżeczki mielonej kolendry
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • sok z połowy limonki
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • 300 g piersi z kurczaka, pokrojonej w podłużne paski
  • 160 g makaronu do dań azjatyckich (przygotowanego zgodnie z instrukcją na opakowaniu)*
W rondlu rozgrzewamy oliwę, wrzucamy szalotkę, imbir, czosnek i chili. Smażymy przez 3 minuty. Wsypujemy kmin, kolendrę i kurkumę, smażymy kolejne 30 sekund. Wlewamy mleczko kokosowe, bulion, dodajemy kurczaka, sos rybny, sok z limonki, cukier i  grubo posiekaną trawę cytrynową (biała część). Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy przez 10 minut. Makaron rozkładamy pomiędzy 4 miseczki, zalewamy gorącą zupą. 

*u mnie makaron chow mein, który bardzo lubi mój Połówek. Możecie zamiast niego użyć makaronu ryżowego lub z fasoli mung.
**jeśli nie macie dostępu do świeżej trawy cytrynowej użyjcie pasty z trawy cytrynowej (dostępna praktycznie w każdym markecie na dziale z kuchnią orientalną)

Całkowity czas przygotowania: 15 minut.

Zupa z mlekiem kokosowym i kurczakiem przepis




54 komentarze :

  1. super pychotka na całego!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Idealna by postawić na nogi! Zdrowia dużo dla Ciebie i chorowitka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Od zawsze się boję mleka kokosowego, chociaż tyle dobrego o nim słyszałam. Twoją zupę na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpadłabym na talerz Twojej zupy, wiem że pyszna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. wygląda cudownie :) i to połączenie przypraw - już wiem że będzie pysznie :) koniecznie spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  6. pysznie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też zrobiłam tajską zupę z mlekiem kokosowym - trochę podobną do Twojej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze chciałam spróbować tej zupy, fajnie, że dodała Pani przepis :)

    Mam tylko pytanie, czy ewentualne zastąpienie makaronu azjatyckiego jakimś zwykłym, pełnoziarnistym wpłynie negatywnie na smak?

    P.s. Zrobiłam "majonez" awokado z Pani przepisu i dodałam go do tradycyjnej sałatki jarzynowej na święta. MMM, pycha, i ta cytrynowa nutka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się , że przepis na "majonez" się przydał :)
      Co makaronu, mimo wszystko dodałabym ryżowy (dostępny w każdym markecie). Łatwo wchłania smak dań w przeciwieństwie do tradycyjnych makaronów.

      Usuń
  9. mleczko kokosowe w zupach jest genialne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. marze dzisiaj o takiej miseczce pełnej takiej zupy :) świetna!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. 15 minut, to faktycznie szybciutka ta zupa:) Ale jaki ona ma kolor!

    OdpowiedzUsuń
  12. pięknie wygląda, chętnie bym spróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie dzisiaj była syczuańska ale tak tez bym zjadła.

    OdpowiedzUsuń
  14. Grypa mnie na razie nie tyka (tfu,tfu), ale talerz zupki na wszelki wypadek bym zjadł :)

    OdpowiedzUsuń
  15. super wygląda, smakuje jeszcze lepiej a ja dodaje jeszcze krewetki, niebo w gebie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. rzeczywiście 15 minut

    OdpowiedzUsuń
  17. mam pytanko czy trawe cytrynowa moge dodac suszona? i w jakiej ilosci bo niestety nigdy z niej nie korzystalam i nie mam rozeznania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś kupiłam suszoną, ale używałam jej jedynie jako dodatek do zielonej herbaty. I chyba tylko do tego się nadaje (były to ścinki liści trawy cytrynowej). Jeśli masz suszone białe części, to myślę, że mogą się nadać (chociaż nie mam z nimi żadnego doświadczenia). Możesz także użyć pasty z trawy cytrynowej (dostępna w marketach w małych słoiczkach, dość wygodna w przechowywaniu, ale mniej intensywna od tej świeżej).

      Usuń
    2. rozumiem no jakos bede musiala sobie poradzic dziekuje za pomoc :)

      Usuń
    3. Daj znać, jak wyszła zupka:)

      Usuń
    4. Lemon grass mozna zastąpic otarta skórką z limonki (oczywiście bez albedo)

      Usuń
    5. Nie obierajcie kochani imbiru!!! wywalacie to co najlepsze! lepiej też imbir drobno posiekać niż maltretować go na tarce. Brązowy cukier?? nie dawałem ja daję palmowy a jak nie mama dosładzam sosem ostrygowym ale spróbuję bo łatwiej dostać

      Usuń
  18. Robiłam ją już 2 razy :) jest barrrdzo dobra :) dzięki za przepis, Malwinno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mirabelko, cieszę się, że Ci smakowała. Ostatnio ta zupka robi furorę wśród moich znajomych.

      Usuń
  19. a ja dzisiaj robię zakupy tego czego trzeba do przygotowania tej zupy, a jutro podam ją na urodzinkach mojego dziecka! oczywiście jako danie dla dorosłych. myślę, że będą zachwyceni! trzymajcie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  20. Anonimowy11 maja, 2013

    czy makaron trzeba wcześniej zaparzyć wrzątkiem, czy wystarczy zalać go gorącą zupą, żeby zrobił się miękki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest to makaron bez gotowania (czyli taki, który zalewa się wrzątkiem i zostawia na kilka minut), możesz zalać go bardzo gorącą zupą i odstawić, by zmiękł. Nigdy nie robiłam w ten sposób, ale wydaje się to być dobrym pomysłem, ponieważ makaron jeszcze bardziej przejdzie smakiem bulionu.

      Usuń
    2. Anonimowy14 maja, 2013

      Dokladnie, ja swoj makaron zalewam goraca zupa, czekam chwilke i gotowe! Taki sposob ma jedna zalete - uzywasz tylko tyle makaronu ile naprawde potrzebujesz :)

      Usuń
  21. Anonimowy28 maja, 2013

    czy ktoś jadł tę zupę "na drugi" dzień? smakuje równie dobrze?

    OdpowiedzUsuń
  22. Zawsze robię ją w ten sam dzień, kiedy ma być jedzona. Myślę, że bez problemu może stać w lodówce do kolejnego dnia. Ale wówczas nie dodawałabym do niej makaronu (makaron mocno napęcznieje przez ten czas i zupa może się zrobić bardzo gęsta)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy28 maja, 2013

      dziękuję za błyskawiczną odpowiedź :)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że zupa przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  23. Zupa na pewno na stałe zagości w menu mojej rodzinki. Była przepyszna!

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo dobra zupka, zamiast chili dałam ostrą paprykę mieloną (nie lubimy na ostro) i też wyszła zacnie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. pycha właśnie jest...tylko że nie jest ostra :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie następnym razem dodaj większą ilość chili :)

      Usuń
  26. Zrobiłam... szkoda tylko, że mleko się zcieło... wyszło okropnie... czy to kwestia mleka, czy przepisu :)??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim, by mleko kokosowe się ścięło. Używam go dość często i nigdy taka sytuacja mi się nie zdarzyła. Jakiego dokładnie mleka użyłaś?

      Usuń
    2. no też się trochę zdziwiłam :) Bulion był raczej ciepły, nie gorący i wszystko razem się podgrzewało. Trzeba przyznać, ze zupka miała genialny smak :) ale jak się zagotowało to mleko klasycznie się oddzieliło i ścieło. Mleko: Mleczko kokosowe Blue Dragon.

      Usuń
    3. Aż wyszukałam sobie na blogu i okazuje się, że raz miałam w rękach ich mleczko. Zadowolona z niego nie byłam i więcej w mojej kuchni nie zagościło. Ciężko było je wymieszać i nawet, gdy w końcu mi się to udało miało mnóstwo grudek. Cieszę się za to, że zupka (mimo domyślam się, niezbyt estetycznej strefy wizualnej) przypadła Ci do gustu :)

      Pozdrawiam,
      Malwinna

      Usuń
  27. Witam. A co podać na drugie danie? domyślam się, ze zupka jest sycąca, ale niedzielny obiad powinieni mieć "drugie danie"... Dziękuję za rady. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Zerknij do zakładki "kuchnia azjatycka" (http://filozofiasmaku.blogspot.com/2010/05/kuchnia-azjatycka.html). Na pewno znajdziesz tam coś, co Cię zainteresuje.

      Usuń
  28. Witam a można zamiast makaronu dodać ryż ? pozdrawiam ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, makaron pasuje tu o wiele bardziej.

      Usuń
  29. Anonimowy02 maja, 2014

    Ten blog jest niesamowity! Coraz częściej tu zaglądam. ;) Teraz chciałabym przyrządzić powyższą zupę. Zastanawiam się tylko czy kurczaka wrzuca się surowego do bulionu i on się wtedy ugotuje? Bez wcześniejszego podsmażenia? Nigdy nie przygotowywałam w taki sposób, stąd moje obawy. Nigdy nie jadłam zupy tajskiej, ale czytając przepis, już sobie wyobrażam jaka musi być pyszna! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mięso wrzucasz do bulionu surowe i gotujesz w nim. Mam nadzieję, że zupa przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
    2. Anonimowy04 maja, 2014

      Dziękuję za błyskawiczną odpowiedź. :) Zupa jest przepyszna! Trochę za mocno doprawiłam i jest dość ostra, ale w sumie mi to nie przeszkadza. Na pewno zrobię jeszcze nie raz. Dziękuję! :)

      Usuń
  30. Anonimowy21 maja, 2014

    Zupa zrobiona! PRZEPYSZNA! Dziękuję! Pierwszy raz robiłam taką zupę i jest idealna. Takiej szukałam i będzie u mnie częściej gościć:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Korzystałam już z Pani przepisu wielokrotnie. Zupka tajska stała się moją ulubioną!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Printfriendly