poniedziałek, 3 grudnia 2012

KONKURS mikołajkowy "Niebo w gębie"

KONKURS mikołajkowy "Niebo w gębie"



Z racji nadchodzącej premiery filmu "Niebo w gębie" oraz zbliżających się Mikołajek, mam dla Was szybki i przyjemny konkurs, w którym możecie wygrać płyty DVD z innym francuskim filmem, mianowicie "Przepis na miłość". Premiera filmu "Niebo w gębie" będzie miała miejsce już 7 grudnia. Film inspirowany jest niezwykłą historią prezydenta Francji  François Mitteranda. 



Regulamin konkursu:
1. Konkurs trwa od 03.12 do 05.12 do godziny 23:59
2. W konkursie przewidziane są trzy nagrody w postaci płyt DVD z filmem "Przepis na miłość"
3. Zadaniem konkursowym jest udzielenie odpowiedzi na pytanie: Co przygotowałbyś na kolację dla sławnej osoby (proszę o niedodawanie przepisów, tylko napisanie, jaką potrawę przygotowalibyście, dla kogo i dlaczego właśnie tę a nie inną)
4. Odpowiedzi na zadanie konkursowe należy zamieścić w komentarzu do tego postu. W zgłoszeniu proszę o podanie swojego adresu mailowego (osoby, które nie chcą ujawniać swojego maila, mogą po zamieszczeniu komentarza przesłać mi identyczne zgłoszenie drogą mailową). Osoby komentujące anonimowo proszę dodatkowo o podpisanie się nickiem lub/i imieniem
5. Każdy może zamieścić dowolną ilość propozycji,  pod warunkiem, że kolejne propozycje znajdą się w osobnych komentarzach
6.  Będzie mi miło, jeśli polubicie fanpage Filozofii Smaku na Fb (nie jest to warunek uczestnictwa w konkursie)
7. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 6 grudnia w osobnym poście na blogu Filozofia Smaku
8. Wysyłka nagrody przewidziana jest tylko na terenie Polski. Osoby mieszkające za granicą mogą wziąć udział w konkursie, pod warunkiem, że w przypadku wygranej podadzą adres do wysyłki na terenie kraju

25 komentarzy :

  1. Dla Garfielda - Lasagne,
    Dla Kubusia Puchatka - twarożek obficie polany miodkiem,
    Królewnie Śnieżce - jabłka zapiekane z marcepanem,
    Popay'owi - naleśniki z farszem szpinakowym,
    A dla Alicji oczywiście, że ciasteczka ;)

    aleks.bell@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla sławnej osoby przygotowałabym: polski tradycyjny żurek, który podałabym w chlebku. A jako danie drugie przyrządziłabym włoskie pierogi panzerotti, z jakąś sałatką by dodać temu wszystkiemu choć odrobinę lekkości :)
    a dlatego te potrawy wybrałam a nie inne, ponieważ wydaje mi się że będzie to doskonałe połączenie dla osoby sławnej, która jak to się moze wydawać i wydaje się mi, że miała okazje jeść bardzo wiele różnych ciekawych potraw. Połączenie kuchni tradycyjnej, która przypomni mu o domu, latach dziecinnych, bądź jesli jest spoza Polski da mu dużo nowych wrażen smakowych, ponieważ żurek jest zupą o bardzo wyrazistym smaku. A pierogi panzerotti dlatego, by połączyć w jednym kuchnie różnych krajów. Zarazem uważam że te drożdżowe pierogi będą idealnym dopełnieniem całości. Sławna osoba jedząc taki posiłek czułaby się jakby była w podróży: na początku tradycyjna Polska, następnie wspaniałe Włochy.
    A jeśli ta osoba byłaby piosenkarzem podałabym kogiel-mogiel.

    email: maftyns@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli byłaby to sławna osoba z zagranicy, to obowiązkowo pierogi ruskie z cebulką i skwarkami. Jak mówię gościom z zagranicy, że takie robiła moja Babcia, zawsze są bardzo zainteresowani i jeszcze nie było nikogo komu nie smakowały, a że sławne osoby są po prostu również ludźmi, to nie widzę powodu, żeby im takich pierogów nie podać :) Jeśli zaś sławna osoba miałaby być gościem z Polski to grillowanego łososia w jakiejś pysznej marynacie z elegancką, kolorową, warzywną sałatką. Łosoś na ogół wszystkim smakuje, a przy tym taka potrawa nie byłaby zbyt ciężka jak na kolację :)

    Pozdrawiam,
    Olka
    napady.olki@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Przygotowałabym lazanię, tak po prostu. Może dlatego, że tą pierwszą w moim wykonaniu narzeczony wspomina do dziś i podaje jako powód totalnego uwiedzenia :) no cóż przez żołądek do serca mężczyzny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie ugościłabym Gerarda Gepardieu. To jeden z moich ulubionych aktorów. Myślę że jako Francuz lubi dobrze zjeść. Podałabym mu tak:
    tatara z polędwicy podanego ze świeżym wiejskim pieczywem ( przystawka)
    pieczoną pierś z kaczki podaną z mini kluseczkami śląskimi z sosem z czerwonego wina z modrą kapustą z dodatkiem pomarańczy ( danie główne)
    Szarlotka z antonówek posypana cukrem pudrem ( deser)

    Myślę że dzięki temu spróbowałby trochę Polski i przede wszystkim się najadł :)
    Pozdrawiam
    JustInka
    justinka@tomech.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Najchętniej gościłabym i chętnie porozmawiałabym z moim ukochanym aktorem Anthony Hopkinsem (to mój guru jeśli chodzi o aktorstwo)Ponieważ pochodzę ze śląska, choć już nie mieszkam to pamiętam smaki dzieciństwa.Dlatego podjęłabym go tradycyjnym obiadem.

    przystawka: śledź w śmietanie z jabłuszkiem i kromeczką domowego żytniego chleba
    zupa:rosół (koniecznie z dodatkiem kaczki) z domowym makaronem -taki robiła moja babcia
    danie główne:rolady z ciemnym sosem( anglicy lubią wołowinę - chyba),gumowe kluseczki i czerwona kapusta
    deser:ucierana czekoladowa babka,(bardzo wilgotna dzięki kwaśnej śmietanie)i pyszna kawka. To tyle myślę żeby mu smakowało.
    pozdrawiam Iza (bel874@gazeta.pl)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ktoś sławny to oczywiście - Tommy Lee Jones
    Jak mam gotować coś to to co uwielbiam gotować i jeść, czyli ...:
    na przystawkę - zupa szczawiowa
    danie główne - zapiekane ziemniaki za schabem z podgrzybkami i do tego czerwona kapusta
    a na deser coś słodkiego i mocnego - gruszka w winie z lodami śmietankowymi

    oj zrobiłam się głodna:P


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopisz proszę jeszcze swój adres mailowy :)

      Usuń
  8. Zaprosiłabym George'a Clooney'a i zrobiłabym dla niego zupę pomidorową z ryżem z dodatkiem cebulki i cynamonu. Mój chłopak twierdzi, że to najlepsze danie na ziemi :)
    Mój mail: aleksandra_sip@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie zjadłabym kolację z Jonathanem Carrollem, tak jak ja totalnie zakochanym w Krakowie. Przygotowałabym mu uszka z barszczem i krakowskie obwarzanki z kiełbaska lisiecką, prawdziwym masełkiem i pomidorem :)

    Pozdrawiam

    cooking.cooking@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Agnieszka

    KOLACJA: "Paszteciki serowe z dżemem truskawkowym"
    Piłkę nożną kocham ponad życie,
    dlatego nie lubię jedzenia w przesycie.
    To dla sportowca także jest niezdrowe,
    a jego funkcjonowanie na boisku - niezbyt kolorowe.
    Roberta Lewandowskiego bym zaprosiła
    i słodkościami go ugościła.
    W takiej niewielkiej ilości
    i małej kaloryczności.
    Aby osłodzić mu życie sportowe,
    by nie było ono tylko zawodowe.

    e-mail: proxi81@gazeta.pl

    Pozdrawiam
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  11. na kolację zaprosiła bym Daniela Olbrychskiego
    PRZYSTAWKA - Tatar z polędwicy
    DANIE GŁÓWNE - Duszone podudzia z indyka po myśliwsku z grzybami leśnymi
    DESER - mus z owoców leśnych na sosie waniliowym

    Ponieważ pan Daniel kojarzy mi się z szablą na koniu dlatego na przystawkę tatar, ma wzrok myśliwego dlatego indyk po myśliwsku i z rolą Piastuna w "starej baśni" dlatego mus z owoców leśnych.

    email: sgoha28@gazeta.pl
    Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  12. Na moją kolację zaprosiłabym Juliette Binoche. Ostatnio odkąd oglądnęłam 'Czekoladę' cały czas nie mogę nazachwycać się filmem i postacią jaką zagrała Juliette. Dlatego własnie w ramach podziękowań za tą cudowną grę aktorską przygotowałabym jej na kolację kubek najlepszej gorącej czekolady i kurczaka w czekoladzie (troszeczkę z myślą o mnie, bo wreszcie chciałabym wypróbować tego połączenia ;)).

    aleglodomorek@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Cóż...trudny wybór zarówno osób jak i potraw. Jednak jeśli miałabym wybrać to wybrałabym Rachel Khoo. Ją z powodu, że sprawia wrażenie dziewczyny z sąsiedztwa , z którą mogłabym się zaprzyjaźnić. Tak po prostu. I jej zamiłowanie do francuskiej kuchni tym bardziej sprawia, że mogłabym ją polubić.
    A zaserwowałabym jej cieniutki crepes Suzette. W obfitej ilości likieru pomarańczowego i tak cieniutkie, że mogłybyśmy podziwiać promienie słońca przez nie prześwitujące. Jeśli chciałaby być mniej ortodoksyjna to podałabym syrop klonowy i obficie oprószyłabym cukrem puder. I tak byśmy siedziały, jadły i ...się śmiały.

    anna.daniluk123@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Najchętniej podałabym śniadanie Jamesowi Bondowi:)
    Byłyby to placuszki ziemniaczane z łososiem wędzonym, odrobiną kwaśnej śmietany, posypane koperkiem. Koniecznie z lampką szampana.
    Niby proste danie a jednak tyle dobrego w jednym :).

    Pozdrawiam,
    Monia
    superbestia@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Najlepiej byłoby dowiedzieć się co nasz gość lubi :)
    Moja propozycja skłaniała się ku: sałatce z grillowanym kurczakiem w sosie koniakowym, następnie chińskie pierożki Dim Sum (z mielonym mięsem i krewetkami) doprawione imbirem i sosem sojowym, a na koniec gałka lodów waniliowych z gorącymi malinami.
    a.kulej.sps1@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Cóż...pewnie będę mało oryginalna, ale dla sławnej osoby przygotowałabym coś naszego,a byłyby to gęsie pipki, zrazy nadziewane z kluseczkami śląskimi i modrą kapustą, klasyczny żurek oraz szarlotkę mojej Babci z pianką na kruchym cieście. Byłoby pysznie!!!

    smakupapu@wp.pl

    smakupapu@blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapomniałam dodać, że moje propozycje są dla Jerzego Stuhra :) Dlaczego? - wspaniały polski aktor.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaprosiłabym cudowna aktorkę, Panią Danutę Szaflarską. Ponieważ obie jesteśmy starszymi paniami, menu musiałoby być raczej lekkie.
    Na przystawkę podałabym kilka malutkich pierożków z łososiem, suszonymi pomidorami itd. To mój własny, wypróbowany przepis. Są obłędne!
    Zupa – to krem z porów na białym winie – w filiżance, jako dodatek – trójkąty grzanek z pszennego razowego chleba domowego pieczenia.
    Danie główne – udka (bez skóry i kości) z suszoną śliwką, zawinięte w cieniutkie plasterki boczku, kluseczki śląskie, żurawina do mięs, sałatka z cykorii z jabłkiem i orzechami włoskimi.
    Na deser podałabym mus czekoladowy, a nalewka malinowa domowej roboty zwieńczyłaby tę jesienna kolację.
    Anna 52

    OdpowiedzUsuń
  19. Moim gościem będzie restauratorka wielka !
    Na przystawkę więc dostanie z sezamem precelka.
    By zrobić na niej dobre wrażenie
    i poddać się jej surowej ocenie
    Pobiegnę do kuchni po krem z dyni
    bo wiem, że danie zwycięzcę ze mnie uczyni !
    Na drugie podam w pomarańczach kaczkę
    No niezłą miałam przy niej tułaczkę ;)
    Gdy to wszystko zjadła, bliżej mnie usiadła...
    I zapytała: "Gdzie mój deser mała ??"
    I wnet na stole ujrzała lukrowego mufinka
    Już po skosztowaniu zdradziła ją minka :)
    Tak skończyło się moje spotkanie
    teraz cichutko czekam na obdarowanie :)

    a WY ? już wiecie o kim była mowa ??
    Tak ! to była Pani Magda "Gessler'owa" :)

    nika1326@wp.pl

    Pozdrawiam
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
  20. Moim gościem będzie restauratorka wielka !
    Na przystawkę dostanie z sezamem precelka.
    By zrobić na niej dobre wrażenie
    i poddać się jej surowej ocenie.
    Pobiegnę do kuchni po krem z dyni
    Bo wiem, że danie zwyciężczynię ze mnie uczyni.
    Na drugie podam w pomarańczach kaczkę
    No niezłą miałam przy niej tułaczkę :)
    Gdy to wszystko zjadła, bliżej mnie usiadła...
    I zapytała: "Gdzie mój deser mała??"
    I wnet na stole ujrzała mufinka
    Już po skosztowaniu zdradziła ją minka :)

    Tak wyglądało moje spotkanie
    a teraz cichutko liczę na obdarowanie

    A Wy już wiecie o kim była mowa ?
    Tak to była Pani Magda "Gessler'owa" :)

    edyta.krzysztofik@gmail.com
    Pozdrawiam
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślę, że... dla agenta 007 przygotowałabym prawdziwy węgierski gulasz z papryczkami chilli. Ciekawa jestem czy Pan Bond, jedząc moją potrawę, nadal byłby taki nieustraszony, odważny i uśmiechnięty (pomimo "ognia w gębie!)... jedno jest pewne - taki gulasz rozgrzałby go w mroźne zimowe wieczory!

    Asia
    smoliczek@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. zaprosiłabym Michaela Fassbendera. właśnie obejrzałam kolejny film z jego udziałem i nieustannie jestem pod wrażeniem, pod urokiem, pod nim jakkolwiek. przygotowałabym mu coś soczystego. nieważne czy polskie, włoskie czy filipińskie. soczyste do granic możliwości, a każdy kęs byłby zwieńczony kroplami spływającymi powoli z kącika ust, czy po knykciach jeśli jedlibyśmy dłońmi. może sałatka z mango, awokado, rukoli, kolendry, prażonych orzechów nerkowca, a wszystko to w niebezpiecznie kwaśnym soku z cytryny. albo słodko - pyszysty biszkopt nasączony wódką, kremowe mascarpone z mlekiem kokosowym, świeży ananas. albo sam ananas w wódce. tak, tak, byleby go uwieść. przecież to tak łatwo przychodzi podczas konsumowania. cytując dr Kevina Lemana: seks zaczyna się w kuchni.

    coco

    aleksandrakupis1234@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja zaprosiłbym Angele Merkel Kanclerz Niemiec a zaserwowałbym jedno z dań które dobrze zna czyli roladę boczkową w sosie pieczeniowym, golonkę po bawarsku albo wątróbkę cielęcą z cebulą i jabłkiem a do tego dobre pszeniczne piwo a wybór ten motywuje tym iż dla tak twardej kobiety trzymającej całą Europę w szyku musi być też odpowiednia męska kuchnia i dania które jedzą nie tylko panowie ale tez takie damy jak Kanclerz Niemiec.

    enero@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  24. Niedawna byłam na kabarecie "Hrabi" w Poznaniu. Trzymałam się za boki, żeby nie umrzeć ze śmiechu. Z przyjemnością zaprosiłabym na kolację Joannę Kołaczkowską - bohaterkę wspomnianego kabaretu "Hrabi". Postarałabym się, żeby kolacja była wesoła i oryginalna, oczywiście z zasadami "Savoir Vivre", o których Pani Joanna uwielbia opowiadać:-).Na kolację przy świecach przygotowałabym francuskie Palurde zapiekane z masełkiem oraz ziołami prowansalskimi, sałatkę z łososia, deskę serów z winogronami i włoskimi orzechami oraz białe wino półsłodkie Grand Theatre Bordeaux. Zaprosiłabym również chór męski gruziński,który by pięknie i harmonijnie zaśpiewał dla nas góralskie piosenki. A pod koniec - niespodzianka w stylu amerykańskim: wjeżdża wielki tort, a w nim przystojny mężczyzna w pięknym garniturze, deserem lodowym w rękach i z różami w ustach. Różyczki da Pani Joannie oraz mi i zarecytuje ostatni list zakochanego Oniegina z rosyjskiego poematu Aleksandra Puszkina "Eugeniusz Oniegin". Później zaprosi Pani Joannę zatańczyć z nim argentyńskie TANGO. Marianna

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.