wtorek, 20 listopada 2012

RecenzuJemy #3 Ching-He Huang "Kuchnia chińska"

RecenzuJemy #3 Ching-He Huang "Kuchnia chińska"


Zapewne wiecie, że niezmiernie lubię kuchnię azjatycką. Niestety na polskim rynku ze świecą można szukać dobrej pozycji książkowej traktującej o kuchni chińskiej. Posiadam kilka reliktów z przeszłości napisanych przez naszych rodaków. Jak się zapewne domyślacie przepisy z tych książek dalekie są od oryginalnych przepisów chińskich. Sama dostaję gęsiej skórki, gdy ktoś podmienia pewne składniki na te, których używa na co dzień w kuchni. Najbardziej zatrważającym dodatkiem jest chyba nieśmiertelna maggi zamiast sosu sojowego. Nie oszukujmy się, sos sojowy można kupić w prawie każdym sklepie. Nie kosztuje on fortuny, a to on jest jednym z ważniejszych składników tej kuchni. Najbardziej bawią mnie "polskie chińszczyzny" stworzone przy pomocy gotowych mrożonych mieszanek czy papierkowych sosów. Ad rem. Miało być  o pewnej książce, a nie zwyczajach żywieniowych Polaków. Kiedy mam zakupić jakąś książkę traktującą o kuchni chińskiej, pierwszą rzeczą, na którą zwracam uwagę to jej autor. Najlepiej, aby był nim Azjata, a jeszcze lepiej Chińczyk (w mojej biblioteczce mam nawet książkę z chińskimi przepisami napisaną przez...Włocha. Uwierzcie mi, nie chcielibyście mieć jej w rękach). 
Książka, którą chciałabym Wam polecić, została napisana przez Ching-He Huang. Z pewnością Ching zobaczyła sporą część świata. Urodziła się w Tajpej na Tajwanie, jednak swoje dzieciństwo spędziła...w Republice Południowej Afryki. W wieku 11 lat przeniosła się z rodzicami do Londynu, gdzie obecnie jest jedną z popularniejszych autorek książek traktujących o kuchni azjatyckiej. Tworzy znakomite przepisy w stylu fusion i propaguje nowoczesną kuchnię chińską. Kiedy tylko zobaczyłam jej książkę w jednej z księgarni, wiedziałam, że muszę ją mieć (jeszcze bardziej kusząca była jej cena- 14 zł). Kuchnia chińska- 100 znakomitych przepisów w stylu fusion to godna uwagi pozycja kulinarna. Jeśli choć troszkę lubicie azjatyckie smaki, z pewnością jej lektura pochłonie Was bez reszty. 
Książka składa się z pięciu rozdziałów. Pierwszy z nich nosi tytuł Nowoczesne dania na wynos. Ching stara się dbać o  jakość przyrządzanych przez siebie posiłków. W jej przepisach nie znajdziecie gotowych zapuszkowanych sosów (chociaż znalazłam przedziwną kaczkę sojową z puszki), wzmacniaczy smaku czy innych magicznych dodatków, dzięki którym niektórzy poprawiają smak potraw. Jeśli jesteś głodny to kup na mieście danie na wynos u Chińczyka z budki- tego na  pewno nie poleci Ching. Powtarza natomiast słowa swojej Babci- Najskuteczniejszym sposobem kontroli tego, co jesz, jest samodzielne przygotowywanie posiłków. Z tego rozdziału dowiecie się, jak przygotować znane azjatyckie dania, takie jak wieprzowina char siu czy kurczak kung po. Są to przede wszystkim potrawy cieszące się popularnością w krajach zachodnich. 


Drugi rozdział Tradycyjna kuchnia domowa to nic innego, jak zbiór przepisów, które Ching kojarzą się z domem rodzinnym oraz dzieciństwem. Tu znów widać, jak duży wpływ miała na nią babcia. Znajdziecie w tym dziale nie tylko garść przepisów, ale także wspomnień Ching. Szczególnie przypadł mi do gustu jej przepis na chińskie bułeczki gotowane na parze. Mój Połówek je wprost uwielbia. 


Trzeci dział zatytułowany jest Kiedy Zachód spotyka się ze Wschodem. Ching dzieli się przepisami na popularne dania, w których przemyca składniki typowe dla kuchni chińskiej. To prawdziwy międzynarodowy fusion. Znajdziecie tu przepisy na pierożki wonton we włoskim stylu, sałatkę nicejską doprawioną na modłę azjatycką, crumble z liczi, risotto z grzybami shitake i winem ryżowym,  czy rybę z frytkami po chińsku. 


Czwarty rozdział Kiedy Wchód spotyka się ze Wschodem, doskonale obrazuje, jak wielki wpływ przez stulecia miała kuchnia chińska na kuchnie krajów sąsiednich. Znajdziecie w tym dziale przepisy na dania tajskie, japońskie, wietnamskie, malezyjskie, wszystkie oczywiście zawierają chińskie akcenty. Wietnamskie sajgonki z farszem z wołowiny po chińsku, nigiri sushi z kaczką po pekińsku to tylko część pomysłów Ching na to, jak stworzyć smakowity fusion. 


Ostatni rozdział zawiera wytyczne, co do przygotowania ryżu oraz dodatków do dań głównych. To krótki i rzeczowy dział, z którego dowiecie się np., w jaki sposób przygotować ryż jaśminowy lub konfitury z chili. 
Książka zawiera nie tylko świetne receptury, ale także i fotografie. Ich autorką jest Kate Whitaker, o której wspominałam Wam już w poprzedniej recenzji. Więcej o samej Ching dowiecie się z jej strony internetowej (klik). Znajdziecie tam również pokaźny zbiór jej przepisów. 
Książkę absolutnie Wam polecam. To kuchnia fusion w jej najlepszym wydaniu. Dowiecie się z niej, w jaki sposób przygotować potrawy bez używania gotowych miks-syfów i innych gotowców. Maksimum smaku i zero glutaminianu sodu :)

*Jeśli wpadnie Wam również w ręce książka Ching Chinese Food Made Easy, nie wahajcie się i od razu ją kupcie :) Ja niestety bez skutku poluję na jej papierowe wydanie. 

Zachęcam Was także do lektury moich poprzednich recenzji
(gordon ramsay(gino d'acampo

9 komentarzy :

  1. My też sobie kupiliśmy tą książkę. Urzekły nas zdjęcia. Na pewno coś z niej ugotujemy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam te ksiazke :) jeszcze z niej nie gotowalam ale bardzo mi sie podoba. I uwazam, ze przepisy w niej sa naprawde fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupelnie sie nie dziwie, ze ksiazka przypadla ci do gustu. To mila odmiana od "polskiej chinszczyzny", ktora, prawde mowiac, tez mnie troche przeraza...

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję za post, już wiem czego szukać <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj jakąś fanką kuchni azjatyckiej nigdy nie byłam. Nie wiem czemu bo zdjęcia piękne!! Szczerze, to nigdy nawet nie nazywałam swoich dań Chińszczyzną, bo to zawsze była wersja mocno polska... Dlatego mogę z czystym sumieniem wpisać tę pozycję jako "must have" na następnych zakupach :) abym wreszcie mogła zrobić porządną chińszczyznę ;) No i mogę podglądać Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko, mogę Ci nawet zdradzić, gdzie w Częstochowie kupisz ją za 14 zł :) Cena niewielka, a naprawdę warto.

      Usuń
  6. Zachęciłaś mnie, dla samych zdjęć warto ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. chetnie bym sprobowala tych przepisow ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie gotowałam dań kuchni azjatyckiej - a szkoda, bo wyglądają bardzo zachęcająco. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.