środa, 30 listopada 2011

Kurczak z warzywami po seczuańsku


Ostatnio W. miał straszną ochotę na dania z kuchni azjatyckiej. Padło na kurczaka w sosie seczuańskim, którego dawniej bardzo często przygotowywałam. Najczęściej robiłam to danie przy okazji sprzątania lodówki- idealnie można do niego wykorzystać resztki zalegających warzyw. Smakuje dobrze nie tylko z kurczakiem, ale też i w wersji wegetariańskiej, z dodatkiem samych warzyw bądź smażonego tofu. Polecam Wam wypróbować obie wersje. 

Przepis dodaję do akcji Grumków- Z widelcem po Azji. 


KURCZAK Z WARZYWAMI PO SECZUAŃSKU (CHINY)

Składniki (na 4 porcje):
[przepis pochodzi z książki Chinese Cooking]

  • 350 g piersi z kurczaka
  • 3 małe papryki- czerwona, żółta i zielona
  • szklanka małych pieczarek w całości lub większych, pokrojonych w plasterki
  • 1 duża marchewka, obrana pokrojona w kawałki wielkości zapałki
  • 1 łyżka posiekanego czosnku
  • 1 cebula pokrojona w piórka lub w kostkę
  • sos- łyżeczka pasty chili*, 3 łyżki przecieru pomidorowego (w oryginale koncentrat pomidorowy, którego nie lubię używać w kuchni), 2 łyżki ketchupu, łyżka sosu chili, 2 łyżeczki sosu sojowego, 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu, pół łyżeczki soli, łyżeczka cukru, 1 i 1/2 szklanki wody (lub bulionu warzywnego), 3 łyżki mąki kukurydzianej
  • do podania ryż lub azjatycki makaron
  • ew. posiekana dymka do posypania
Mięso myjemy, oczyszczamy, kroimy w kostkę. Doprawiamy solą i pieprzem, smażymy na rozgrzanym tłuszczu, aż przestanie być różowe w środku. Zdejmujemy mięso z patelni. Kurczak będzie jeszcze smaczniejszy, jeśli opanierujemy go. Wówczas roztrzepujemy 1 jajko i mieszamy dokładnie z 2 łyżkami mąki kukurydzianej. Do marynaty wkładamy kurczaka przyprawionego solą i pieprzem. Odstawiamy na pół godziny, a następnie smażymy w większej ilości tłuszczu na złoto. Na patelnię wlewamy tłuszcz, smażymy czosnek i cebulę przez 2-3 minuty, dodajemy pieczarki, paprykę i marchewkę, smażymy kolejne 5 minut. W tym czasie dokładnie mieszamy wszystkie składniki sosu (poza mąką kukurydzianą). Na patelnię dokładamy kawałki kurczaka, wlewamy sos, gotujemy przez minutę. Mąkę mieszamy z 1/3 szklanki wody na gładką pastę i stopniowo dokładamy do sosu, zagęszczając go. Jeśli sos będzie zbyt gęsty, rozrzedzamy go wodą, jeśli za rzadki, dodajemy dodatkowo odrobinę mąki wymieszanej z zimną wodą na pastę. Pod koniec doprawiamy solą i pieprzem. Podajemy z ryżem lub makaronem, posypane posiekaną dymką. 

*jeśli nie mamy gotowej pasty chili, możemy dodać pozbawione pestek czerwone chili drobno posiekane lub zmiksowane na pastę

** do dania możemy wykorzystać także inne warzywa, które mamy pod ręką- ugotowane na parze różyczki brokuła, kukurydzę, kiełki, pędy bambusa



Przy okazji przepisu chciałabym napisać kilka słów na temat produktów Blue Dragon, które niedawno otrzymałam. W skład przesyłki wchodziły 4 sosy w saszetkach (sos hoi sin z czosnkiem,  sos seczuański pikantny, sos bazylia z trawą cytrynową, oraz sos teriyaki), sos ostrygowy, makaron gniazdka pełnoziarniste oraz dwa sosy w słoiczkach (sos z orzeszkami ziemnymi oraz sos curry). Od kilku lat nie kupuję tego typu gotowych produktów, pomimo tego zdecydowałam się wypróbować je. Na pierwszy ogień poszedł sos hoi sin z czosnkiem, który z czosnkiem miał niewiele wspólnego. Całość była zdecydowanie za słodka i musieliśmy się ratować doprawiając kilkakrotnie danie na talerzu. Sos oceniliśmy na 4/10. 
Ciekawił mnie także sos seczuański, liczyłam na to, że będzie bardziej wyrazisty aniżeli poprzedni. W naszym odczuciu nie był pikantny, okazał się być także zbyt słodki. Na pewno był smaczniejszy od poprzedniego, ale w porównaniu z przygotowanym domowym sposobem wypadł raczej blado. Niestety W. odmówił dalszego testowania produktów, a one powędrowały w ręce mojej Mamy, która nie jest zbyt obeznana z kuchnią chińską.  Zostawiłam sobie jedynie makaron pełnoziarnisty- okazał się smaczny i na prawdę ciekawy w smaku. Minusem jest jego opakowanie- wydaje mi się, iż o wiele lepiej byłoby, gdyby było kartonowe- wówczas gniazdka nie łamałyby się tak bardzo, jak w foliowym.  
Czy wędrując między regałami w markecie kupiłabym ponownie te sosy? Raczej nie. Mogę je polecić tym, którzy nie mają ochoty zagłębiać się w kuchnię chińską. Jeśli jesteście zwolennikami dań przygotowywanych na zasadzie "odkręć słoik i wylej zawartość na patelnię" na pewno przypadną Wam do gustu. Skoro raz na kilka tygodni macie ochotę na coś z chińszczyzny możecie sięgnąć po saszetkę sosu Blue Dragon. Jeśli natomiast chcecie cieszyć się takimi smakami częściej, polecam zakupienie sosu sojowego, mąki kukurydzianej i kilku innych produktów, dzięki którym przygotujecie świetne domowe sosy. Zapewniam Was, że czas przygotowania potrawy nie wydłuży się w żaden sposób. Nie odczuje też tego zbytnio Wasz portfel. 


wtorek, 29 listopada 2011

Cheeseburgery z serem cheddar i guacamole


Dziś domowych fast foodów ciąg dalszy- przyszła pora na domowe cheeseburgery z dodatkiem guacamole. To połączenie okazało się być strzałem w dziesiątkę, w końcu cheeseburger to nie tylko wołowy kotlet z dodatkiem sera. Do guacamole, które zazwyczaj robię, dodałam dodatkowo natkę pietruszki i odrobinę chili w proszku, by nadać mu charakteru. Kotlet zamiast smażyć, upiekłam w piekarniku na ruszcie, dzięki czemu jest delikatny i nie ocieka tłuszczem. Mój domowy fast food nie kojarzy się więc w żaden sposób z niezdrowymi i tuczącymi cheeseburgerami, które możecie zakupić na mieście. 

Przepis dodaję do akcji Peli- (Nie)codzienne kanapki. 



CHEESEBURGERY Z SEREM CHEDDAR I GUACAMOLE

Składniki (na 4 porcje):
  • 300 g mielonej wołowiny
  • pół małej cebulki, drobno posiekanej
  • 1 ząbek czosnku
  • pół łyżeczki mielonego tymianku
  • pół łyżeczki sproszkowanej cebuli
  • pół łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • 1/4 łyżeczki chili w proszku
  • sól, świeżo zmielony pieprz
  • 4 plastry sera cheddar
  • 4 liście sałaty
  • guacamole: 2 awokado, 2 łyżki drobno posiekanej cebulki, 1 mały pomidor pozbawiony nasion, 1 ząbek czosnku, 1-2 łyżki soku z limonki, 1/4 łyżeczki chili w proszku,  łyżka posiekanej natki pietruszki, sól, świeżo mielony pieprz
  • 4 bułki do hamburgerów
Mięso doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy posiekany drobno czosnek, cebulkę i pozostałe przyprawy. Z masy formujemy 4 okrągłe kotlety, spłaszczamy i lekko smarujemy je oliwą z obu stron. Układamy je na ruszcie i wkładamy do piekarnika nagrzanego do temp. 180 stopni. Pieczemy 20 minut. Po 15 minutach układamy na nich kawałki sera i pieczemy dalej 5 minut. Możemy je także usmażyć na patelni. 
Przygotowujemy guacamole- awokado obieramy ze skórki, pozbywamy się pestki. Rozgniatamy je dokładnie za pomocą widelca. Pomidorka kroimy w drobną kostkę, czosnek przeciskamy przez praskę. Do awokado dodajemy posiekaną natkę, pomidora, chili, czosnek i cebulę, doprawiamy solą, pieprzem i sokiem z limonki. 
Bułki kroimy na pół, podgrzewamy w piekarniku przez 3 minuty. Układamy na nich liście sałaty, burgery, łyżkę guacamole. 


poniedziałek, 28 listopada 2011

Panini z pesto, grillowanym kurczakiem i mozzarellą



Drugi weekend z rzędu eksperymentujemy z różnymi kanapkami. Tym razem padło na panini- włoskie kanapki, najczęściej przygotowywane na bazie ciabatty. Dzień rozpoczęty od takiej "wypasionej" kanapki, na pewno będzie udany. W środku skryłam grillowane piersi z kurczaka, ser mozzarella oraz pesto z bazylii i rukoli. Warto je ugrillować na patelni, otrzymamy wówczas pyszną chrupiącą skórkę. Ich dodatkowym plusem jest to, iż są niezwykle sycące. Zachęcam Was do spróbowania. 

Przepis dodaję do akcji Peli- (Nie)codzienne kanapki. 



PANINI Z PESTO, GRILLOWANYM KURCZAKIEM I MOZZARELLĄ (WŁOCHY)

Składniki (na 2 porcje):

  • 2 chlebki ciabatta
  • 1 duża pierś z kurczaka (bez polędwiczki)
  • 1 opakowanie mozzarelli
  • marynata: 2 łyżki oliwy, 1 ząbek czosnku, pół łyżeczki suszonej bazylii, 1/4 łyżeczki pieprzu, 1/4 łyżeczki chili w proszku, 1/4 łyżeczki słodkiej papryki, sól (możemy dodać także inne ulubione zioła)
  • pesto z rukoli i bazylii- pół szklanki liści rukoli, pół szklanki liści bazylii, 3 łyżki orzechów laskowych, 2 ząbki czosnku, 3-4 łyżki oliwy, sól, pieprz
Mięso myjemy, oczyszczamy, kroimy wzdłuż na pół. Przygotowujemy marynatę- czosnek drobno siekamy, dodajemy oliwę i pozostałe przyprawy. Mięso delikatnie solimy, a następnie wkładamy do marynaty na całą noc. Przygotowujemy pesto- orzechy prażymy na suchej patelni. Rukolę, bazylię, czosnek, uprażone orzechy miksujemy wraz z oliwą za pomocą blendera. Doprawiamy solą i pieprzem. 
Mięso wyjmujemy z marynaty i grillujemy na patelni (możemy je także usmażyć na zwykłej patelni lub upiec w piekarniku na ruszcie). 
Chlebki kroimy na pół. Smarujemy je pesto, układamy plasterki mozzarelli, kurczaka, przykrywamy drugą połówką chlebka. Grillujemy na patelni z obu stron, aż ser się rozpuści, a ciabatta stanie się chrupiąca.


niedziela, 27 listopada 2011

Mus czekoladowy (GP Brazylii)


Ten weekend był dla mnie niezwykle pracowity. Niestety nie miałam zupełnie czasu na to, by pobyć dłużej w kuchni. Tym bardziej ubolewałam nad tym, ponieważ właśnie dobiega końca akcja Darii- F1 od kuchni. Przy przeglądaniu przepisów na dania brazylijskie znalazłam mus czekoladowy, który wydawał mi się bardzo znajomy. Jak się okazało robiłam go w wakacje i nigdy nie opublikowałam na blogu. Szybko odnalazłam zdjęcia i tym sposobem mogę się z Wami podzielić przepisem na ten słodki deser (dla ścisłości zdjęcia pochodzą dokładnie z 22 czerwca). 

Przepis dodaję do akcji Darii- F1 od kuchni. 



MUS CZEKOLADOWY (GP BRAZYLII)

Składniki:
[przepis pochodzi z bloga Mniam...mniam]

  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 3 jajka (osobno białka i żółtka)
  • 3 łyżki cukru
  • łyżka brandy
  • do dekoracji bita śmietana, świeże owoce, czekoladowe wiórki, kakao
Połamaną czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. W tym czasie białka ubijamy na sztywno, a żółtka dokładnie ucieramy z cukrem. Mocno schłodzoną kremówkę ubijamy na bitą śmietanę. Rozpuszczoną czekoladę dodajemy do żółtek, dokładnie mieszamy (należy to robić stosunkowo szybko). Do masy dodajemy ubitą śmietanę (odkładamy kilka łyżek do dekoracji), alkohol i stopniowo dodajemy białka. Po dokładnym wymieszaniu przelewamy deser do pucharków i wkładamy do lodówki na 1-2 godziny. Dekorujemy owocami, pozostałą bitą śmietaną i otartą czekoladą (ja posypałam bitą śmietanę kakao).
 


piątek, 25 listopada 2011

Klopsiki z sosie pomidorowym (GP Brazylii)


Kuchnia brazylijska nie jest mi kuchnią znaną. Długo zastanawiałam się, co przygotować na GP, które właśnie odbywa się na torze w Sao Paulo. Padło na przepis na niepozorne klopsiki w sosie pomidorowym. Niepozorne, ale jakże smakowite. Lista składników jest stosunkowo krótka, swój smak danie zawdzięcza sporej ilości czosnku i cebuli. Podałam je z ryżem gotowanym na parze, ale równie smaczne będą z Waszym ulubionym makaronem. 



KLOPSIKI W SOSIE POMIDOROWYM (GP BRAZYLII)

Składniki (na 3 porcje):

  • 500 g mielonej wołowiny
  • 2 kromki chleba
  • 1/4 szklanki mleka
  • 1 cebula, obrana i drobno posiekana
  • 1 jajko
  • sól i pieprz do smaku
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • ew. bułka tarta
  • mąka do obtoczenia 
  • sos- 1-2 łyżki masła, 6 średniej wielkości pomidorów (lub półtorej puszki pomidorów*), 1 duży ząbek czosnku, 1 cebula, garść natki pietruszki, sól i świeżo mielony pieprz, pół szklanki wody
  • do podania ryż lub makaron
Chleb rwiemy na kawałki, moczymy w mleku przez 10 minut. Do mięsa dodajemy chleb, jajko, czosnek, cebulę, doprawiamy solą i pieprzem. Dokładnie wyrabiamy- w razie potrzeby dosypujemy bułkę tartą. Z masy formujemy małe klopsiki, obtaczamy w mące. Smażymy je na patelni ze wszystkich stron przez 10 minut lub dłużej. Odsączamy na papierowym ręczniku. 
Na patelni rozgrzewamy masło, smażymy posiekaną w kostkę cebulę i czosnek przez 3 minuty. Dodajemy pomidory (obrane ze skórki, pokrojone w kostkę i pozbawione pestek) oraz posiekaną natkę. Doprawiamy solą i pieprzem, wlewamy wodę, przykrywamy patelnię i dusimy na małym ogniu przez 20-30 minut. Klopsiki wkładamy do sosu, podgrzewamy przez 5 minut. Podajemy z makaronem lub ryżem. 

*jeśli używamy pomidorów w puszce, wówczas nie dodajemy do sosu wody- na patelnię dodajemy pomidory wraz z sokiem. Dusimy krócej, przez około 15 minut. 



Fajitas z kurczakiem


Dzisiejszy wpis jest wynikiem wspólnego pichcenia z Domi. Początkowo nie wiedziałyśmy, co takiego mamy przygotować, pewne było jedno- danie ma mieć w składzie kurczaka. Ostatecznie zdecydowałyśmy się na podróż do Meksyku i przygotowanie fajitas z kurczaka.
Danie ma wszystko to, co lubię- jest wyraziste w smaku za sprawą kuminu i chili, cudownie kolorowe i do tego sycące. Ja moje fajitas podałam z kwaśną śmietaną oraz salsą picante. Świetnie sprawdzi się tu także guacamole, czy inny ulubiony sos. W najbliższym czasie przygotuję także fajitas z wieprzowiny. 

Domi, dziękuję Ci ślicznie za wspólne spotkanie w wirtualnej kuchni;) I do następnego razu. 


Przepis dodaję do akcji- Pogotujmy ...razem oraz Kuchnie świata...od kuchni. 


FAJITAS Z KURCZAKIEM (MEKSYK)

Składniki (na 4 porcje):
[przepis pochodzi z TEJ strony]
  • pół kg piersi z kurczaka (razem z polędwiczkami)
  • 1-2 łyżki oliwy
  • 1 limonka (2 łyżki soku i otarta skórka)
  • łyżka chili w proszku*
  • łyżeczka nasion kuminu, uprażonych na suchej patelni i utartych w moździerzu
  • pół łyżeczki oregano
  • 2 ząbki czosnku drobno posiekane
  • sól i świeżo zmielony kolorowy pieprz do smaku
  • 2 cebule, obrane i pokrojone w piórka
  • 1 czerwona papryka
  • 1 zielona papryka
  • 1 żółta papryka
  • pęczek kolendry (zastąpiłam natką pietruszki)
  • tortille pszenne lub kukurydziane
  • do podania- ulubiona salsa (u mnie salsa picante), kwaśna śmietana

Mięso myjemy, oczyszczamy, kroimy w kostkę lub podłużne paseczki. Doprawiamy je solą i pieprzem. Oliwę mieszamy z czosnkiem, chili, kuminem i oregano. Do tak przygotowanej marynaty wkładamy mięso i odkładamy przynajmniej na pół godziny do lodówki (najlepiej na całą noc). Mięso wyjmujemy z marynaty, smażymy na patelni. 
Papryki myjemy, oczyszczamy, kroimy w podłużne paseczki. Na patelni rozgrzewamy tłuszcz, smażymy cebule przez 5 minut, następnie dodajemy papryki i smażymy dalej kolejne 5 minut. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem (jeśli pozostała nam marynata z kurczaka, dolewamy ją na patelnię). Zdejmujemy z patelni, mieszamy z posiekaną natką pietruszki lub kolendrą. 
Fajtę podajemy zawiniętą w tortillę wraz z ulubioną salsą i kwaśną śmietaną. 

*jeśli nie lubimy pikantnych dań, możemy zmniejszyć ilość chili


czwartek, 24 listopada 2011

Tajskie burgery z salsą z mango


Jak ostatnio zauważyliście w mojej kuchni pojawiają się domowe fast foody. Tym razem padło na tajskie burgery, które podałam wraz z frytkami i salsą z mango. Taki słoneczny akcent w postaci dodatku owocu mango skutecznie poprawi Wam nastrój w szare i pochmurne dni. Zamiast frytek do burgerów możemy podać pieczone ziemniaki, przyprawione według osobistych preferencji. W oryginalnym przepisie podano je z pieczonymi słodkimi ziemniakami. 


BURGERY Z SALSĄ Z MANGO (TAJLANDIA)

Składniki (na 2 porcje):
[przepis pochodzi ze strony Good Food]
  • 400 g mielonego mięsa wieprzowego (u mnie mięso z szynki)
  • 1 czerwona cebula, drobno posiekana
  • łyżka czerwonej pasty curry
  • mały pęczek kolendry (użyłam natki pietruszki)
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • 1 mango
  • 1 czerwona papryczka chili
  • sok z połowy limonki
Mięso łączymy z cebulą, pastą curry, połową posiekanej kolendry. Doprawiamy pieprzem i solą. Z masy formujemy cztery burgery i smażymy na patelni z obu stron (ja upiekłam burgery w piekarniku). Przygotowujemy salsę- mango obieramy, kroimy w kostkę. Chili pozbawiamy pestek, drobno siekamy. W miseczce łączymy mango, chili i pozostałą kolendrę, kropimy sokiem z limonki. Burgery podajemy z frytkami i salsą.

Przepis dodaję do akcji Grumków- Z widelcem po Azji, akcji Kuchnie świata...od kuchni


wtorek, 22 listopada 2011

Pralinki Bounty


Te pralinki robię ostatnio stosunkowo często, najczęściej kiedy okazuje się, że zalegająca w lodówce kremówka niedługo straci swoją ważność spożycia. W wykonaniu są bardzo proste, robi się je szybko, nie licząc czasu oczekiwania na ich stwardnienie, a następnie zastygnięcie czekolady. Ucieszą z pewnością nie tylko najmłodszych, ale i także dorosłych. Idealnie sprawdzą się także jako prezent dla bliskiej osoby. W końcu własnoręcznie wykonane słodkości smakują o niebo lepiej, aniżeli te zakupione w sklepie. Zachęcam Was do ich wykonania- na pewno Wam posmakują. 

Przepis dodaję do akcji Domowy wyrób


PRALINKI BOUNTY

Składniki (na 25 sztuk):
[przepis pochodzi od Dorotus]
  • 200 g wiórek kokosowych
  • 70 g cukru pudru
  • 100 ml śmietany kremówki 
  • 70 g masła
  • ew. aromat rumowy
  • 150 g gorzkiej czekolady, mlecznej lub białej 
Wiórki mieszamy z cukrem. W garnku umieszczamy kremówkę i masło. Podgrzewamy do rozpuszczenia się masła. Garnek zdejmujemy z ognia, dodajemy wiórki, aromat, mieszamy. Z masy formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego (ściskając masę dłońmi), układamy na talerzu wyłożonym folią aluminiową i odkładamy do lodówki na godzinę (moje leżały w lodówce całą noc). Czekoladę łamiemy, rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Kuleczki obtaczamy w roztopionej czekoladzie (w każdą kuleczkę wbijałam wykałaczkę i polewałam je czekoladą za pomocą łyżeczki) i układamy na folii aluminiowej. Wkładamy do lodówki, by czekolada zastygła. 
Pralinki te robiłam już trzykrotnie- z gorzką, mleczną i białą czekoladą. Najbardziej smakowały nam te oblane czekoladą gorzką, później białą, te z polewą z mlecznej czekolady były zdecydowanie za słodkie. 
Jeśli chcemy masę możemy przełożyć do prostokątnego naczynia wyłożonego folią aluminiową, włożyć do lodówki, do momentu, aż będzie twarda. Następnie pociąć ją na podłużne batoniki, takie jak batonik Bounty, a następnie obtoczyć w czekoladzie. 



poniedziałek, 21 listopada 2011

Hot-dogi z grillowanymi parówkami, cheddarem i sałatką coleslaw


Ostatnio przeglądając kilka zagranicznych stron znalazłam mnóstwo pomysłów na przygotowanie domowych fast foodów. Pośród nich niezliczone przepisy na hot-dogi. Postanowiłam, że co jakiś czas będę prezentować Wam takie fast foody na blogu. W tym przepisie zaciekawiło mnie wykorzystanie grillowanych parówek, które do tej pory gotowaliśmy jedynie w wodzie. Jest to o wiele szybsze rozwiązanie i na dodatek o niebo smaczniejsze. Ważne jest jednak, aby zakupić dobrej jakości parówki (jeśli nie chcemy zostać poparzeni przez pryskający z nich tłuszcz i wodę). Dodatkiem do parówek był intensywny w smaku cheddar i sałatka coleslaw. W najbliższym czasie wypróbuję także inne pomysły, między innymi na hot-dogi z pieczoną fasolą i chili. 

Przepis dodaję do akcji Peli- (Nie)codzienne kanapki oraz akcji Tanie gotowanie. 


HOT-DOGI Z GRILLOWANYMI PARÓWKAMI, CHEDDAREM I SAŁATKĄ COLESLAW

Składniki (na 4 porcje):

  • 4 podłużne bułki do hot-dogów
  • 4 parówki
  • 4 plastry sera cheddar
  • kilka ogórków konserwowych 
  • ew. ulubiony sos do hot-dogów, ketchup, majonez, musztarda
  • sałatka coleslaw (przepis poniżej)
Parówki grillujemy z obu stron na patelni. Bułki kroimy wzdłuż, wkładamy do nich parówki, na nich kładziemy plaster sera i umieszczamy w piekarniku nagrzanym do temp. 180 stopni. Podgrzewamy je 3-5 minut, aż bułki będą ciepłe i chrupiące. Na każdym hot-dogu układamy plasterki ogórka i porcję coleslawa. Ewentualnie polewamy ulubionym sosem. 



COLESLAW

Składniki:

  • 2 szklanki poszatkowanej białej kapusty
  • 1 średniej wielkości marchewka
  • mała cebulka
  • 2 łyżki octu winnego lub soku z cytryny
  • 3-4 łyżki majonezu
  • sól i pieprz do smaku
Marchew obieramy, ścieramy na tartce (na małych lub większych oczkach). Kapustę solimy, ugniatamy ją dłońmi i odkładamy na 15 minut. Cebulkę obieramy, kroimy w kosteczkę. Do kapusty dodajemy marchew, cebulkę, ocet i majonez. Całość doprawiamy solą i pieprzem i dokładnie mieszamy. 
Jeśli chcemy otrzymać mniej kaloryczną wersję, połowę majonezu możemy zastąpić jogurtem naturalnym. Dla dodania sałatce ostrości, możemy do niej dodać łyżeczkę musztardy. Świetnie smakuje ona także z dodatkiem łyżeczki drobno posiekanej natki pietruszki. 

niedziela, 20 listopada 2011

Meksykańskie burgery z czerwonej fasoli


Od jakiegoś czasu zachwycam się różnej maści burgerami, nie tylko mięsnymi. Te, które dziś Wam prezentuję, podbiły podniebienie mojego Połówka. Sama nie spodziewałam się, jak smaczne mogą być kotlety wykonane z fasoli. Robiłam je już kilkakrotnie i są dla nas prawdziwym hitem. Myślę, że posmakują nie tylko wegetarianom, ale i także mięsożercom.

Przepis dodaję do akcji Peli- (Nie)codzienne kanapki oraz akcji Tanie gotowanie.  


BURGERY Z CZERWONEJ FASOLI (MEKSYK)

Składniki (na 6 sztuk):
[przepis pochodzi ze strony Good Food]
  • dwie puszki czerwonej fasoli (800 g)
  • 100 g bułki tartej
  • 1 jajko
  • mały pęczek kolendry (użyłam natki pietruszki)
  • 2 łyżeczki chili w proszku
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • 2 ząbki czosnku (dałam od siebie)
  • pół łyżeczki kuminu (dałam od siebie)
  • 6 bułek
  • plastry pomidorów, czerwonej cebuli, sałata
  • 150 g gęstego jogurtu naturalnego
  • sok z połowy limonki
  • do podania- ulubiona salsa 
Fasolę wysypujemy na durszlak i dokładnie płuczemy wodą. Rozgniatamy ją za pomocą tłuczka do ziemniaków. Dodajemy połowę posiekanej natki, chili w proszku, posiekany czosnek, kumin, przyprawiamy solą i pieprzem. Wbijamy jajko, wsypujemy bułkę tartą i dokładnie mieszamy. Z masy formujemy 6 dużych burgerów i smażymy na patelni z obu stron. Jogurt mieszamy z pozostałą natką, wlewamy sok z limonki, doprawiamy pieprzem i solą.Bułki kroimy na pół, układamy na nich warzywa i burgery, podajemy z limonkowym jogurtem i salsą. 



sobota, 19 listopada 2011

Czekoladowo-pomarańczowy pudding ryżowy


Jakiś czas temu Maggie wpadła na pomysł, aby wspólnie przygotować ryżowy pudding. Zabawa polegała na tym, iż każdy przygotuje dowolny pudding, jaki tylko zechce, byleby w swoim składzie zawierał on ryż. Słodkie ryżowe puddingi bardzo lubię, można z nimi eksperymentować do woli, wzbogacać o ulubione bakalie, owoce, syropy. Są też świetnym rozwiązaniem dla zalegającego w lodówce mleka. 
Do tej pory robiłam kilka puddingów, ale nigdy czekoladowego. Na pierwszy ogień poszło połączenie gorzkiej czekolady i pomarańczy, całość wzbogaciłam kilkoma ziarenkami różowego pieprzu. Wyszło na prawdę idealnie. 

Razem ze mną pyszne puddingi przygotowały:  DobrusiaEmma, Ewelinka, Gin, Ilonka, Maggie, Pela, Pluskotka, Shinju oraz nasz rodzynek Michał.  Serdecznie Wam dziękuję i do następnego razu. 


CZEKOLADOWO-POMARAŃCZOWY PUDDING RYŻOWY

Składniki (na 4 porcje):
  • 4 szklanki mleka 
  • 100 g krótkiego ryżu
  • 70 g cukru brązowego
  • skórka otarta z jednej pomarańczy
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • łyżka likieru Cointreau
  • do ozdobienia bita śmietana, skórka otarta z pomarańczy
  • opcjonalnie 2-3 ziarenka różowego pieprzu lub pół łyżeczki chili w proszku 
W garnku umieszczamy mleko, skórkę z pomarańczy, cukier i ryż. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na wolnym ogniu od czasu do czasu mieszając (jeśli wytworzy się kożuch, zdejmujemy go). Po około 30-35 minutach ryż powinien być ugotowany. Wówczas zdejmujemy garnek z palnika, dodajemy połamaną czekoladę i likier, a następnie intensywnie mieszamy, aż czekolada się rozpuści. Z tych proporcji czekolady otrzymamy bardzo gęsty pudding. Jeśli chcemy, aby miał rzadszą konsystencję, wówczas dodajemy mniej czekolady. Możemy także użyć czekolady mlecznej, bądź pół na pół mlecznej i gorzkiej. Pudding możemy przechowywać w lodówce 2-3 dni. 
By puddingowi dodać nutkę pikanterii, możemy do gotującego się mleka dodać 2-3 rozkruszone ziarenka różowego pieprzu, bądź odrobinę chili w proszku. 



Przepis na pudding dodaję do akcji organizowanej przez Dobromiłę- 100 lat Lucy Maud. Inspiracją był fragment książki Janka ze Wzgórza Latarni:


"Jane specjalizowała się w zbieraniu przepisów i uważała dzień za stracony, jeśli nie udało jej się zdobyć jakiegoś i zapisać go na czystych stronicach Kuchni dla początkujących. Nawet pani Snowbeam dała jej jeden - na pudding z ryżu.
- Jedyny jaki jadamy - wyjaśnił Mały John - Ten jest tani"



piątek, 18 listopada 2011

Marokańska sałatka z pieczoną marchewką, kaszą bulgur i ciecierzycą


Po przepisach z kuchni polskiej przyszła pora na powrót do bardzo przeze mnie lubianej kuchni arabskiej. Na pierwszy ogień poszła sałatka na bazie kaszy bulgur. Z pewnością zakochacie się w niej od pierwszego kęsa. Niesamowitego smaku nadaje jej marokańska przyprawa, którą sami możecie przygotować w domu. Jest sycąca, świetnie sprawdzi się jako drugie śniadanie do pracy, bądź kolacja. 

Przepis dodaję do akcji Kuchnie świata...od kuchni 


SAŁATKA Z PIECZONĄ MARCHEWKĄ, KASZĄ BULGUR I CIECIERZYCĄ (MAROKO)

Składniki (na 4 porcje):
[inspirowałam się tym przepisem]
  • szklanka kaszy bulgur*
  • 4 duże marchewki, obrane i pokrojone w plastry o grubości ok. 7 mm
  • łyżka oliwy
  • łyżka przyprawy marokańskiej (przepis poniżej)
  • puszka ciecierzycy, odsączonej i opłukanej
  • 1/4 szklanki czerwonej cebulki, drobno posiekanej
  • 1/4 szklanki rodzynek
  • 1/4 szklanki płatków migdałów, uprażonych na suchej patelni i ostudzonych
  • garść posiekanej natki pietruszki
  • sos- 2 łyżki oliwy, sok i skórka otarta z jednej cytryny, łyżeczka przyprawy marokańskiej, sól i pieprz do smaku **
Bulgur przygotowujemy wg przepisu na opakowaniu (ja go delikatnie posoliłam i zalałam dwoma szklankami wrzątku, następnie przykryłam talerzykiem i odstawiłam na 25 minut do napęcznienia). Jeśli chcemy, możemy do kaszy dodać dodatkowo łyżkę przyprawy marokańskiej.
Łyżkę oliwy mieszamy z łyżką przyprawy marokańskiej. Taką miksturą polewamy marchew, następnie układamy ją na blasze do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp. 200 stopni na 15-20 minut (lub dłużej, w zależności od tego, jak dużych marchewek używamy). 
Gotową, przestudzoną kaszę, łączymy z marchewką, rodzynkami, ciecierzycą, posiekaną natką, czerwoną cebulką i płatkami migdałów. Przygotowujemy sos- wszystkie składniki dokładnie ze sobą łączymy ucierając sos łyżeczką. Gotowym sosem zalewamy sałatkę i dokładnie mieszamy. 

*jeśli nie macie kaszy bulgur, możecie zastąpić ją kaszką kuskus
**jeśli nie lubicie sosów o mocno wyczuwalnym kwaśnym smaku zmieńcie proporcje- użyjcie 3-4 łyżek oliwy na 2 łyżki soku z cytryny


PRZYPRAWA MAROKAŃSKA

Składniki:
  • 2 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
  • łyżeczka mielonego kuminu
  • łyżeczka mielonego imbiru
  • łyżeczka mielonej kurkumy
  • łyżeczka mielonej kolendry
  • łyżeczka cynamonu
  • 1/4 łyżeczki kardamonu
  • pół łyżeczki cayenne lub chili w proszku
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka świeżo mielonego pieprzu
Wszystkie przyprawy dokładnie ze sobą łączymy. Przyprawę przechowujemy w słoiczku lub specjalnym pojemniku na przyprawy. Możemy ją wykorzystywać nie tylko do sałatek. Świetnie się sprawdzi jako przyprawa do mięs (idealnie komponuje się z białym mięsem z kurczaka) oraz ryb.



Przepis na przyprawę marokańską dodaję do akcji Domowy wyrób. 


środa, 16 listopada 2011

Na szczęście...orzechowe podkówki


Kiedy tylko zobaczyłam te podkówki u Joli, od razu wiedziałam, że będę musiała je upiec. Przepis jest znakomity- cudownie maślane, kruche orzechowe ciasteczka otulone kołderką z cukru pudru. Musicie ich spróbować. A z racji, iż mają kształt podkówek, wierzę że przyniosą Wam szczęście. Albo przynajmniej poprawią humor w te coraz chłodniejsze i bardziej szare dni. Robi się je ekspresowo i równie ekspresowo znikają. Ciasto nie sprawia żadnych problemów, warto poświęcić troszkę czasu, aby je przygotować. Mnie najbardziej podobało się formowanie ich w kształt podkówek. 


ORZECHOWE PODKÓWKI (POLSKA)

Składniki (na około 50 sztuk):
[przepis znaleziony u Joli]

  • 300 g mąki 
  • 200 g zimnego masła
  • 50 g cukru pudru
  • 2 żółtka
  • 50 g orzechów (u mnie laskowe)
  • cukier puder do posypania
Orzechy mielimy na mączkę w młynku. Zimne masło siekamy na małe kawałki razem z mąką. Dodajemy żółtka, cukier i orzechy, szybko wyrabiamy gładkie ciasto. Wstawiamy je do lodówki na 10 minut (drugą partię zostawiłam na dłużej i musiałam czekać, aż ciasto zmięknie). Z ciasta formujemy wałeczki o średnicy 1 cm, tniemy na kawałki o długości 6 cm. Blachę do pieczenia wykładamy papierem, układamy wałeczki nadając im kształt podków. Zachowujemy lekkie odstępy. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do temp. 180 stopni i pieczemy 10-12 minut do lekkiego zrumienienia. Pozostawiamy na blasze do ostygnięcia (gorące mogą się kruszyć) i na pomocą szerokiego noża przenosimy na talerz. Posypujemy przesianym cukrem pudrem. Ciastka możemy przechowywać do tygodnia czasu w puszce. 

Podkówki przygotowałam w ramach akcji Grumków- Gotujemy po polsku IV, nad którą patronat sprawuje serwis zPierwszegoTloczenia.pl

Gotujemy po polsku!

poniedziałek, 14 listopada 2011

Kremowa zupa pieczarkowa


Niejednokrotnie wspominałam Wam, że zupy bardzo rzadko goszczą na moim stole. I w tym momencie powinnam napisać, że istnieje jednak kilka zup, które są u nas chętnie jedzone. Ale gdybym zaczęła je wyliczać, lista byłaby na prawdę okazała. Czas chyba stwierdzić, iż W. przekonał się do zup i to nie koniecznie tych na mięsnych wywarach. Delikatna i kremowa zupa pieczarkowa to jedna z jego ulubionych. Najczęściej podaję ją z drobnym makaronem, świetnie też smakuje z dodatkiem grzanek. W okresie jesienno-zimowym chyba najwyższa pora powrócić do tradycji jedzenia zup, w końcu są nie tylko sycące, ale także świetnie rozgrzewają. 


KREMOWA ZUPA PIECZARKOWA (POLSKA)

Składniki (na 4 porcje):

  • 1 litr wywaru warzywnego
  • 600 g pieczarek
  • 2 cebule
  • łyżka masła
  • 4 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 180 ml śmietany 18 %
  • łyżka mąki (opcjonalnie)
  • pół łyżeczki suszonego tymianku
  • drobny makaron do zup
Pieczarki myjemy, obieramy, kroimy w plasterki. Cebulę obieramy, kroimy w kostkę. Na patelni topimy masło, smażymy cebulę, aż się zezłoci następnie dodajemy pieczarki i dalej smażymy do miękkości. Doprawiamy solą i pieprzem. Wywar warzywny przecedzamy przez sito, wlewamy do garnka i doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy zawartość patelni i gotujemy na wolnym ogniu 5 minut. Zestawiamy z ognia i miksujemy zupę za pomocą blendera (możemy ją później przetrzeć także przez sito- nie robiłam już tego). Zupę znów stawiamy na palniku. Śmietanę w temperaturze pokojowej mieszamy z łyżką mąki, tak by nie było grudek, następnie dodajemy chochelkę gorącej zupy i dokładnie mieszamy. Wlewamy ją cienką stróżką do zupy, ciągle mieszając. Gotujemy 2-3 minuty. W razie potrzeby doprawiamy solą i pieprzem. Zupę podajemy z drobnym makaronem, posypaną natką pietruszki. Możemy ją takę podać z grzankami bądź groszkiem ptysiowym. 


Przepis na zupę przygotowałam w ramach akcji Gotujemy po polsku IV, nad którą patronat sprawuje serwis zPierwszegoTloczenia.pl

Gotujemy po polsku!

niedziela, 13 listopada 2011

Forszmak


Do akcji Gotujemy po polsku przygotowywałam się od dłuższego czasu. Niestety towarzyszy mi jakiś pech- od ponad tygodnia w naszym domu gości kuchnia polska, jednak ciągle pojawiają się jakieś przeszkody i nie jestem w stanie wykonać zdjęć potraw. A to zapomniałam kupić ziemniaków i zanim wróciłam było już ciemno, a to zapodziała się gdzieś moja karta do aparatu, a to nagle rozładowała się bateria, a to odcięłam sobie kawałek palca...i tak nieskończoność. Tym samym nie uświadczycie pysznych krokietów, barszczyku czerwonego, zrazów i ziemniaczanych pyz. Ale nie obawiajcie się, na bieżąco staram się wyszukiwać inne interesujące przepisy.
Dziś na obiad miałam zrobić leniwe pierogi. Kiedy jednak wstałam rano okazało się, że moja zamrażarka uprzejmie rozmroziła mi pół kilograma mięsa wieprzowego i nie miałam zupełnie pomysłu, co mam z nim zrobić. Akurat Irena i Andrzej zamieścili na swoim blogu przepis na forszmak. I to było to! Mięso już rozmrożone, mama wczoraj przywiozła mi swojską kiełbasę i kilka słoików ogórków, więc szybko zabrałam się za smażenie. Wiem, że do tego dania powrócimy jeszcze nie jeden raz- smak jest rewelacyjny. 


FORSZMAK (POLSKA)

Składniki (na 3-4 porcje):
[przepis znaleziony na blogu Ireny i Andrzeja]

  • 500 g wieprzowiny pokrojonej w kostkę (u mnie schab)
  • 1 pęta kiełbasy 
  • 1 duża cebula
  • 2-3 ogórki kiszone
  • łyżka mąki
  • pół litra bulionu (u mnie drobiowy)
  • 2-3 łyżki koncentratu pomidorowego
  • łyżka słodkiej papryki w proszku
  • sól i pieprz do smaku
Na patelni rozgrzewamy odrobinę tłuszczu, smażymy mięso ze wszystkich stron (ja doprawiłam je solą i pieprzem). Na drugiej patelni smażymy pokrojoną w kostkę cebulę i kiełbasę. Kiełbasę z cebulą dokładamy do mięsa, oprószamy łyżką mąki i mieszamy. Wlewamy bulion i dusimy całość, aż mięso będzie miękkie. Dodajemy koncentrat, pokrojone w kostkę ogórki, doprawiamy solą, pieprzem i słodką papryką. Ja forszmak podałam z pieczywem. 



Przepis dodaję do akcji Grumków- Gotujemy po polsku IV, nad którą patronat sprawuje serwis zPierwszegoTloczenia.pl
Gotujemy po polsku!