czwartek, 30 czerwca 2011

Libańskie szaszłyki z sumakiem


Jak zapewne zauważyliście na blogu wciąż królują arabskie smaki. Bez obaw- wkrótce będę Wam prezentować także inne przepisy z różnych stron świata. Dziś po raz kolejny chciałabym Was zachęcić do zakupu sumaku- wykorzystałam go do przygotowania marynaty do kebabów z kurczaka. Danie jest proste, szybkie w wykonaniu i do tego smakowite. Szaszłyki podałam z pieczoną papryką z kaszą kuskus i sosem bazyliowym. Na przepis na nią zapraszam Was jutro, a dziś częstuję jeszcze ciepłymi szaszłykami. 

Przepis dodaję do akcji Grumków- Z widelcem po Azji, akcji Dinner party.


SZASZŁYKI Z SUMAKIEM (LIBAN)

Składniki (na 4 porcje):
[przepis pochodzi ze strony Arabic-food]
  • 6 filetów z kurczaka 
  • łyżeczka mielonej kolendry
  • łyżeczka sumaku
  • łyżka oliwy
  • sól
  • świeżo mielony kolorowy pieprz
  • patyczki do szaszłyków
Mięso myjemy, oczyszczamy z błonek, kroimy w grubszą kostkę. W misce łączymy oliwę, sumak i kolendrę. Mięso lekko solimy, wkładamy do marynaty i odstawiamy do lodówki na 3 godziny lub na całą noc. Szpatułki do szaszłyków moczymy przez 30 minut w zimnej wodzie. Mięso nabijamy na patyczki, posypujemy świeżo mielonym pieprzem. Pieczemy w piekarniku 20-25 minut w temp. 180 stopni lub układamy na grillu. 


Czy popełniłaś dzisiaj jakiś drobny grzeszek? KONKURS z wodą Dobrowianka


Dziś chciałabym Was zaprosić do wyjątkowego konkursu organizowanego przez producenta wody Dobrowianka. Zanim przejdę do sedna konkursu- kilka słów o wodzie Dobrowianka. Jest to woda mineralna wydobywana w regionie Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Tym chętniej po nią sięgnęłam, ponieważ pochodzę z tych okolic. Bardzo spodobała mi się butelka- ma kobiecy kształt i jest niezwykle poręczna. Będzie idealną towarzyszką na siłowni. Jest to woda niegazowana, bardzo delikatna w smaku. Myślę, że w 100% spełniła moje oczekiwania. Osobiście kupuję ją ostatnio często, zarówno ze względu na smak, jak i na cenę. 

A teraz wspomniany konkurs- Waszym zadaniem będzie udzielenie odpowiedzi na zadanie konkursowe- Czy popełniłaś dzisiaj jakiś drobny grzeszek? Nawet jeśli tak, to nie masz czym się martwić. Zrób coś dla siebie- oczyść się!
 Konkurs odbywa się jednocześnie na 10 innych blogach, możecie wciąć udział w konkursie tylko na jednym blogu. Zostawiając komentarz musicie podać także swój adres mailowy. Osoby komentujące anonimowo podają dodatkowo swój nick bądź imię. 

Konkurs trwa przez 7 dni- od dzisiaj do 6 lipca do godziny 23:59. Regulamin konkursu znajdziecie tutaj. Wyniki konkursu ogłoszę 7 lipca. 


Nagrodą w konkursie jest bon o wartości 300 zł na zakupy w sklepie H&M lub Zara (do wyboru). 

Skoro ma być o grzeszkach to i ja podzielę się z Wami moimi. Najczęstszym grzechem jaki popełniam jest nie robienie tego, co robić powinnam. Najłatwiej zobrazować to nauką do egzaminu. Wówczas odkrywam jak przyjemne może być pucowanie podłogi, czy też mycie okien. Może i powinnam mieć wyrzuty sumienia, ale przecież mam pięknie wysprzątane mieszkanie, a w takiej atmosferze nauka będzie jeszcze przyjemniejsza. My, kobietki, mamy to do siebie, że choć często popełniamy małe grzeszki, to mamy też wrodzoną skłonność do szukania ich pozytywnych stron. W końcu każda z nas chce oczyścić swoje sumienie. Co z tego, że cały dzień spędziłyśmy przeglądając kulinarne blogi zamiast przygotować obiad mężowi? W końcu potrzebowałyśmy naładować baterie i odpocząć, a mąż i tak ma 10 kilo nadwagi ;-)
A Wy jakie małe grzeszki dziś popełniłyście?

środa, 29 czerwca 2011

Pikantne polędwiczki z sałatką na grillowanej polencie


Dziś chciałabym Wam zaprezentować kolorowy i lekki letni obiad. Są to pikantne polędwiczki drobiowe, które podałam z sałatką z roszponki na grillowanej polencie. Od dłuższego czasu staram się przygotowywać lekkie obiady, zrezygnowałam więc z dodatku do mięsa ziemniaków, czy ryżu. Zamiast niego wolę przygotować jakąś sałatkę czy też sosik do mięsa.  Mamy lato, stragany uginają się od pysznych i świeżych warzyw, więc korzystajmy z tego póki możemy. 

Przepis dodaję do akcji Dinner Party. Sałatka z grillowaną polentą wędruje do akcji Magdy- Jedzenie z muzyką w tle (słuchamy intrygującej piosenki Homegrown tomatoes). 


PIKANTNE POLĘDWICZKI DROBIOWE Z HARISSĄ (MAROKO)

Składniki (na 4 porcje):
  • pół kilograma polędwiczek drobiowych
  • łyżka oliwy
  • 2 łyżeczki pasty harissa (jeśli nie lubimy zbyt pikantnych dań możemy dać mniej)- TU znajdziecie przepis na domową harissę
  • pół łyżeczki mielonej kolendry
  • sól
Polędwiczki myjemy i czyścimy. Delikatnie posypujemy solą. Przygotowujemy marynatę- oliwę mieszamy z harissą i kolendrą. Mięso wkładamy do marynaty i odstawiamy do lodówki na 3 godziny. Wyjmujemy z marynaty i smażymy z obu stron na patelni grillowej. 


SAŁATKA Z ROSZPONKI NA GRILLOWANEJ POLENCIE

Składniki (na 4 porcje):
  • 150 g kaszy kukurydzianej (nie błyskawicznej)
  • 600 ml wywaru warzywnego lub drobiowego
  • świeżo mielony kolorowy pieprz
  • pół łyżeczki sproszkowanego chilli
  • łyżka masła
  • 30 g tartego parmezanu
  • 4 garście roszponki
  • 20 pomidorów koktajlowych
  • 4 cebulki dymki
  • sos- 50 ml majonezu, 50 ml oliwy, 1/4 łyżeczki kurkumy, 2 łyżki soku z cytryny, świeżo mielony kolorowy pieprz, ewentualnie sól do smaku (wszystkie składniki dokładnie łączymy ze sobą)
W garnuszku doprowadzamy do wrzenia bulion. Na wrzący bulion stopniowo wsypujemy kaszę, cały czas mieszając drewnianą łyżką. Gotujemy na jak najmniejszym ogniu przez 15 minut od czasu do czasu mieszając. Pod koniec doprawiamy chilli, mielonym pieprzem, dodajemy parmezan i masło. Dokładnie mieszamy. Całość przekładamy do naczynia o wymiarach 26 cm na 13 cm. Odstawiamy do ostygnięcia a następnie wkładamy do lodówki. Masę kroimy na dwa kwadraty, każdy przekrawamy na ukos. Polentę natłuszczamy oliwą, smażymy z dwóch stron na patelni grillowej na złoto. 
Przygotowujemy sałatkę. Roszponkę myjemy, wkładamy do miski. Pomidorki kroimy na pół, dymkę w plasterki. Wszystko umieszczamy w misce i zalewamy sosem.


wtorek, 28 czerwca 2011

Sałatka na powitanie lata


Jakiś czas temu Pela w 15 zaproszeniu do Barku Sałatkowego zaproponowała przygotowanie sałatki na przywitanie lata. Ja lato witałam z taką oto sałatką z czereśniami i serem feta. Powstała ona pod wpływem totalnego impulsu i muszę przyznać, że okazała się bardzo miłym zaskoczeniem. Całości dopełnia sos na bazie octu balsamicznego i musztardy. 

Przepis dodaję do akcji Kartoflanej- Ekspresowo w kuchni, akcji Magdy- Jedzenie z muzyką w tle (słuchamy Garbage- Cherry Lips) i akcji Dinner Party


 SAŁATKA POWITANIE LATA 

Składniki (na 4 porcje):
  • pół dużej czerwonej papryki lub jedna mała
  • pół dużej żółtej papryki lub jedna mała
  • pół główki sałaty
  • 120 g sera feta
  • pół szklanki czereśni
  • 1 czerwona cebula
  • sos- 4 łyżki octu balsamicznego, 4 łyżki oliwy, pół łyżeczki cukru pudru, łyżeczka musztardy, sól, pieprz świeżo mielony 
Paprykę oczyszczamy, kroimy w kostkę. Sałatę rwiemy na mniejsze kawałki. Ser feta kroimy w kostkę, cebulkę w piórka. Czereśnie pozbawiamy pestek, kroimy w plasterki. Przygotowujemy sos- ocet ucieramy z oliwą, dodajemy cukier i musztardę. Całość przyprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem. Sosem kropimy sałatkę. 


poniedziałek, 27 czerwca 2011

Soft chocolate chip cookies


Czy jest ktoś, kto nie lubi ciasteczek? Myślę, że tylko nieliczni za nimi nie przepadają. Te ciasteczka piekłam w weekend, niestety nie zostało już z nich nic. Tym samym stały się one jednymi z naszych ulubionych. Delikatne, pachnące, skrywające mnóstwo czekoladowych groszków. Takim ciasteczkom nie można się oprzeć;-) 

Przepis dodaję do akcji Karmelitki- Ciasteczka tu i tam oraz akcji Magdy- Jedzenie z muzyka w tle (słuchamy Baby Dollz- My cookie


SOFT CHOCOLATE CHIP COOKIES

Składniki (na 24 sztuki):
[przepis pochodzi stąd]
  • 1 i 1/4 szklanki mąki
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 7 łyżek miękkiego masła
  • 1/4 szklanki brązowego cukru
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • 1 duże jajko
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1,5 szklanki czekoladowych groszków bądź posiekanej gorzkiej czekolady 
Mąkę łączymy z sodą i solą. Masło ucieramy za pomocą miksera z cukrami na puszystą masę. Dodajemy ekstrakt i jajko, dalej miksując. Wsypujemy mąkę w dwóch partiach miksujemy aż składniki się połączą. Dodajemy czekoladowe groszki- dokładnie mieszamy. Masę wkładamy do lodówki na 15 minut. 
Blachę do pieczenia smarujemy masłem. Z ciasta formujemy kulki, lekko je spłaszczamy i układamy na blasze zachowując odstępy. Pieczemy w temp. 175 stopni przez 12-14 minut. Pozostawiamy kilka minut na blasze, a następnie przenosimy na kratkę. Przechowujemy w puszce do 7 dni. 


niedziela, 26 czerwca 2011

Kofty z papryką z sałatką z zielonej fasoli


W dalszym ciągu pozostajemy w klimatach kuchni arabskiej. Dziś chciałabym Wam przedstawić jedne z moich ulubionych koft. Paprykowe nadzienie sprawia, iż nabierają one niezwykłego aromatu. Podałam do nich sałatkę ze świeżej zielonej fasolki, na którą przepis znalazłam na stronie Lebanese Recipes. Całość doskonale się komponuje, a przy okazji możemy cieszyć się sezonowymi smakami. W najbliższym czasie postaram się Wam zaprezentować także kilka wegańskich przepisów pochodzących z kuchni arabskiej. 

Przepis dodaję do akcji Pluskotki- Zielnik kuchenny, akcji Grumków- Z widelcem po Azji, akcji Kartoflanej- Ekspresowo w kuchni oraz akcji Dinner party. 


DROBIOWE KOFTY Z PAPRYKĄ (SYRIA)

Składniki (na 4 porcje):
  • 500 g mielonego mięsa z kurczaka (zmieliłam piersi)
  • 6 łyżek posiekanej natki pietruszki
  • 3 łyżki posiekanej świeżej kolendry
  • 2 ząbki czosnku
  • pół łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • pół łyżeczki harissy w proszku
  • pół łyżeczki kuminu
  • sól, pieprz
  • pół czerwonej papryki
  • pół żółtej papryki
Mięso łączymy z natką, kolendrą, czosnkiem i pozostałymi przyprawami. Odstawiamy je do lodówki na 30 minut. Paprykę kroimy w podłużne paski. Mięso dzielimy na 8 części, formujemy podłużne placuszki, na ich środku układamy po kawałku czerwonej i żółtej papryki. Całość dokładnie sklejamy. Każdą koftę smarujemy delikatnie oliwą, wkładamy do piekarnika nagrzanego do temp. 180 stopni. Pieczemy 20-25 minut. 


SAŁATKA Z ZIELONEJ FASOLKI (LIBAN)

Składniki (na 4 porcje):
  • 250 g zielonej fasolki
  • 1 mała czerwona cebulka
  • sos: 4 łyżki oliwy, 2 łyżki soku z cytryny, 2 ząbki czosnku, sól, pieprz
Fasolę dokładnie myjemy, odcinamy końce, gotujemy, aż będzie miękka. Pod koniec solimy ją. Cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę. Przygotowujemy sos- czosnek drobno siekamy, ucieramy z odrobiną soli, dodajemy olej i sok z cytryny, przyprawiamy pieprzem. Fasolkę mieszamy z cebulką i zalewamy sosem. 


sobota, 25 czerwca 2011

Kofty z sosem pomidorowym



Po raz kolejny wracamy do mojej ulubionej kuchni arabskiej. Przygotowałam wołowe kofty z pikantnym sosem pomidorowym. Podałam do nich lekką i bardzo smaczną sałatkę na bazie kuskusu i ziół. Przepis znalazłam jakiś czas temu na jednym z anglojęzycznych blogów- niestety nie zapisałam jego adresu w zakładkach. Jeśli ktoś z Was trafi przypadkiem na tę stronkę, byłabym bardzo wdzięczna za informacje. Tymczasem zapraszam na kolejną ucztę w arabskim stylu. 

Przepis dodaję do akcji Pluskotki- Zielnik kuchenny, akcji Karto_flanej- Ekspresowo w kuchni oraz akcji Grumków- Z widelcem po Azji. Wpis bierze także udział w akcji Dinner Party. 


KOFTY W SOSIE POMIDOROWYM (SYRIA)

Składniki (na 4 porcje):
  • 500 g mielonej wołowiny
  • 1/3 szklanki posiekanej natki pietruszki
  • 2 ząbki czosnku posiekane
  • 1 czerwona cebula drobno posiekana
  • łyżeczka mielonej słodkiej papryki
  • łyżeczka mielonej kolendry
  • łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • pieprz i sól do smaku 
  • puszka pomidorów
  • 2 płaskie łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki harissy w proszku (bądź pasty)
  • sól i pieprz świeżo mielony
  • 1 mała cebula posiekana w kostkę
  • 2 ząbki czosnku drobno posiekane 
  • szpatułki do szaszłyków
Szpatułki moczymy przez pół godziny w zimnej wodzie. Do mięsa dodajemy posiekaną natkę, 2 drobno posiekane ząbki czosnku, sól, pieprz, czerwoną paprykę, kmin i kolendrę. Formujemy 8 podłużnych koft, nadziewamy je na szpatułki od szaszłyków, smarujemy oliwą i pieczemy na ruszcie w piekarniku przez 20-25 minut w temp. 180 stopni. Możemy także usmażyć je na patelni, bądź ugrillować.
Przygotowujemy sos- na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulę i czosnek, smażymy, aż cebula się zezłoci. Dodajemy pomidory, harissę, cukier, doprawiamy solą i pieprzem. Smażymy na wolnym ogniu przez 15-20 minut.
Kofty podajemy razem z sosem i chlebkiem pita.


SAŁATKA Z KASZY KUSKUS I CIECIERZYCY 

Składniki (na 4 porcje):
  • pół szklanki kaszy kuskus
  • szklanka posiekanej natki pietruszki
  • pęczek szczypiorku
  • 1 pomidor
  • pół puszki odsączonej ciecierzycy
  • 2 małe czerwone cebulki
  • sos: 5 łyżek oliwy, 2 łyżki soku z cytryny, pół łyżeczki sumaku, pół łyżeczki kuminu, sól, pieprz
Kaszę kuskus przygotowujemy według przepisu na opakowaniu. Natkę i szczypiorek drobno kroimy. Pomidora pozbawiamy pestek, kroimy w kostkę. Cebulki obieramy, drobno siekamy. Dokładnie łączymy składniki sosu. W misce umieszczamy kaszkę, zioła, pomidora, cebulę i ciecierzycę. Zalewamy sosem i dokładnie mieszamy. 

piątek, 24 czerwca 2011

Pudding ryżowy- GP Europy


Ostatnio staram się jak najczęściej przygotowywać desery. Przy okazji GP Europy postanowiłam więc poszukać czegoś słodkiego, co miało być zwieńczeniem dzisiejszego obiadu. Padło na pudding ryżowy, na który przepis znalazłam w książce o kuchni greckiej. Na pewno posmakuje amatorom mlecznych deserów. Następnym razem przygotuję go w połączeniu z karmelizowanymi jabłkami. 

Przepis dodaję do akcji Magdy- Jedzenie z muzyką w tle  (nie moje klimaty, ale możemy posłuchać- Mleko-Kto dogoni psa) oraz akcji Darii- F1 od kuchni. 


PUDDING RYŻOWY (GP EUROPY-GRECJA)

Składniki (na 4 porcje):
[przepis pochodzi z książki Podróże kulinarne. Kuchnia grecka]

  • 4 szklanki mleka
  • 100 g ryżu krótkoziarnistego
  • kawałek (5 cm skórki pomarańczowej)
  • 1/3 szklanki drobnego cukru (75 g)
  • 1 łyżka budyniu w proszku (użyłam śmietankowego bez cukru)
  • 1/4 szklanki dodatkowego mleka (60 ml)
  • mielony cynamon


Ryż dokładnie płuczemy w zimnej wodzie. W rondelku umieszczamy mleko, skórkę i cukier. Gotujemy na wolnym ogniu mieszając aż cukier się rozpuści. Doprowadzamy do wrzenia, wsypujemy ryż, zmniejszamy ogień i gotujemy przez 30 minut do momentu, kiedy ryż będzie gotowy. Co jakiś czas mieszamy i zdejmujemy kożuch. Dodatkowe mleko mieszamy z budyniem. Z mleka wyjmujemy skórkę, dodajemy budyń, mieszamy i gotujemy chwilkę, aż pudding zgęstnieje. Przekładamy do 4 naczyń i posypujemy cynamonem. Podajemy na ciepło lub na zimno. 
Początkowo wydawało mi się, że mleka było stanowczo za dużo, jednak całość szybko ładnie zgęstniała i nabrała odpowiedniej konsystencji. 



środa, 22 czerwca 2011

Słodkie króliczki


Na jakiś czas ostatnio zmuszona byłam Was opuścić. Szybko jednak wracam z porcją nowych przepisów. Na pierwszy ogień idą  pachnące wanilią ciasteczka. Lubię od czasu do czasu wypieki proste i nieprzekombinowane. Te ciasteczka są pochwałą  prostoty. Smaczne, słodkie króliczki na pewno umilą niejedno popołudnie przy dobrej kawce. 


Składniki:
[przepis znaleziony TUTAJ]
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 112 g miękkiego masła
  • szklanka  cukru pudru(dałam 3/4)
  • 1 duże jajko
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego
Mąkę łączymy z proszkiem i solą. Masło ucieramy mikserem razem z cukrem na puszystą masę. Dodajemy jajko i ekstrakt, dalej miksujemy. Dodajemy mąkę w dwóch partiach. Odstawiamy do lodówki na 45 minut lub dłużej. Wałkujemy ciasto na grubość 3 mm, wycinamy foremką dowolne kształty. Układamy w niewielkich odstępach na blasze wyłożonej papierem. Pieczemy 8-10 minut w temp. 160 stopni. Jeśli wykrawamy większe ciastka czas pieczenia się wydłuży.  


środa, 15 czerwca 2011

Omlet z warzywami po wietnamsku


Bardzo rzadko mam okazję przygotowywać śniadania. W ubiegły weekend postanowiłam skorzystać z okazji i przygotować coś smacznego i w miarę szybkiego. Padło na omlet, który od dłuższego czasu miałam w planach. Najbardziej bałam się tego, że nie poradzę sobie ze smażeniem omletu. Za każdym praktycznie razem kiedy robię omlet, rozwala mi się on przy przewracaniu. Tym razem obyło się jednak bez problemów. Farsz warzywny jest na prawdę rewelacyjny i z czystym sercem mogę go Wam polecić. Warto w ten sposób rozpocząć dzień. 

Przepis dodaję do akcji Pluskotki- Zielnik kuchenny 2011 , akcji Grumków- Z widelcem po Azji oraz do akcji Magdy- Jedzenie z muzyką w tle (konsumujemy w rytm piosenki Love don't let me go walking away- David Guetta vs The Egg)


OMLET Z WARZYWAMI (WIETNAM)

Składniki (na 4 porcje):
[przepis pochodzi z książki- Podróże kulinarne. Kuchnia wietnamska]

  • 8 jajek
  • pół szklanki mleka
  • sól
  • łyżka mięty wietnamskiej drobno posiekanej (dałam zwykłą)
  • 5 suszonych grzybów shitake
  • 5 dymek pokrojonych w cienkie talarki
  • 2 ząbki czosnku drobno posiekane
  • 230 g pędów bambusa odcedzonych (ja każdy przekroiłam wzdłuż na pół)
  • jedna średnia marchewka (120g) pokrojona w słupki
  • 1 duża czerwona papryka pokrojona w kostkę (u mnie pomarańczowa)
  • 1 szklanka kiełków sojowych 
  • łyżka łagodnego sosu chilli
  • 2 łyżki jasnego sosu sojowego
  • łyżka posiekanej świeżej kolendry (dałam natkę pietruszki)
Grzyby wkładamy do żaroodpornej miski i zalewamy wrzątkiem. Odstawiamy na 20 minut a następnie odcedzamy. Nóżki wyrzucamy, a kapelusze tniemy w cienkie paski. 
Na średniej patelni rozgrzewamy olej, smażymy czosnek, dymkę i pędy bambusa, mieszając aż cebula zmięknie. Dodajemy marchewkę i paprykę, smażymy dalej 5 minut. Dokładamy grzyby, kiełki, sosy i natkę pietruszki, podsmażamy aż składniki się podgrzeją. Zdejmujemy z patelni i trzymamy pod przykryciem. 
W tym czasie przygotowujemy omlety- jajka ubijamy z mlekiem i miętą aż składniki się połączą. Doprawiamy solą do smaku. Rozgrzewamy olej na patelni, nalewamy 1/4 ciasta i smażymy omlet (ja smażę z obu stron). Powtarzamy czynność z pozostałą masą. 
Na połowie omletu rozprowadzamy 1/4 farszu, składamy omlet i podajemy. 


wtorek, 14 czerwca 2011

Zupa brokułowa z pieczonym czosnkiem, serem feta i prażonymi migdałami


Dziś chciałabym Wam zaproponować bardzo prostą i zarazem smaczną zupkę. Z racji, iż mój Połówek za zupami nie przepada, robię je stosunkowo rzadko- do tej jednak często wracamy. Jest szybka w wykonaniu, zachwyca też kolorem i smakiem. Jeśli lubicie takie połączenia smakowe- na pewno Wam posmakuje. Jakiś czas temu planowałam, by co tydzień w niedziele na obiad była u nas zupka. Niestety nie udało mi się wprowadzić tego na stałe w życie. Mam nadzieję, że teraz kiedy mamy dostęp do tylu wspaniałych warzyw, będę częściej gotowała sezonowe zupy. 

Przepis dodaję do akcji Magdy- Jedzenie z muzyką w tle (słuchamy zespołu Bowling for soup- 1985)


ZUPA BROKUŁOWA Z PIECZONYM CZOSNKIEM, SEREM FETA I PRAŻONYMI MIGDAŁAMI

Składniki (na 2 porcje):

  • 600 ml bulionu warzywnego
  • 1 brokuł - ok. 500 g*
  • 3 ząbki czosnku nie obrane
  • 2 łyżki płatków migdałowych
  • 60 g sera feta
  • sól, świeżo zmieniony kolorowy pieprz
Nieobrany czosnek kładziemy na blasze, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp. 180 stopni i pieczemy 15-20 minut. Odstawiamy do przestygnięcia. 
Brokuła myjemy, dzielimy na różyczki, wrzucamy na wrzący bulion, zmniejszamy ogień i gotujemy około 8 minut, uważając by nie rozgotować go. W tym czasie na suchej patelni prażymy na złoto migdały. Ser feta kroimy w kostkę. 
Kilka różyczek brokułów odkładamy do dekoracji, resztę zupy wraz z wyciśniętym z łupinek czosnkiem przecieramy przez sito bądź miksujemy blenderem. Doprawiamy odrobiną soli i świeżo mielonym kolorowym pieprzem. 
W miseczce układamy odłożone różyczki, wlewamy zupę, posypujemy serem feta i płatkami migdałów. 

*możemy użyć mniej brokułów- ja lubię zupy bardziej gęste, stąd też użyłam go więcej. 

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Sushi maki i sushi nigiri


Rzadko zdarza się bym przyjmowała oferty związane z testowaniem produktów. Tym razem jednak zgodziłam się z czystej ciekawości. Nigdy nie robiłam sushi, więc propozycja przetestowania produktów firmy Blue Dragon wydała mi się bardzo interesująca. Było to stresujące dla mnie wydarzenie- przed oczami miałam już przypalony ryż, koślawe i rozlatujące się rolki.
Do pracy zabrałam się w sobotę, a z racji, iż jeśli coś robię, lubię o tym co nie co wiedzieć, najpierw poczytałam troszkę na ten temat i obejrzałam kilka filmików dotyczących technik robienia sushi.
Samo formowanie okazało się być banalnie proste.


Co do produktów- ryż bardzo mi odpowiadał (w końcu znalazłam opakowanie z łatwym otwieraniem, które na prawdę otwiera się i nie rozwala- z reguły otwarcie przeze mnie takiego opakowania kończy się wysypaniem zawartości na podłogę). W smaku był ciekawy, jego konsystencja mocno klejąca, z gatunku raczej zapychających. Pasta wasabi nie aż tak ostra jak bym się tego spodziewała. Troszkę odpychał mnie kolor opakowania (mocno seledynowe opakowanie niezbyt do mnie przemawiało).
Rewelacją okazał się dla mnie japoński sos sojowy- najlepszy jakiego do tej pory próbowałam. Firma ma też jeden ogromny plus- na opakowaniach znajdowały się informacje dla wegan i alergików- dla mnie jest to bardzo przydatne.
Postanowiłam zrobić sushi maki z wędzonym łososiem i ogórkiem. Wykorzystałam przepis, jaki znalazłam w książeczce dołączonej do zestawu produktów. Cały płat wystarczy by zrobić futo-maki-sushi (czyli grube rolki). W moim przypadku okazał się on być zbyt duży. W. specjalnie w celach konsumpcyjnych nauczył się jeść pałeczkami. Zjadł pierwsze maki...i wiedziałam już, że reszty nie tknie. Składniki z osobna były bardzo smaczne, jednak całość zwieńczona płatem nori stała się totalnie niezjedliwa. Wiem już, że nie są to nasze smaki. Sytuację starałam się ratować robiąc nigiri sushi- już bez arkuszy prażonych wodorostów. Była to dla mnie miła i interesująca przygoda kulinarna, która utwierdziła mnie w fakcie, że sushi raczej już robić nie będę- chyba, że zawita do mnie jakiś amator takich smaków. 

Przepis dodaję do akcji Grumków- Z widelcem po Azji oraz akcji Magdy- Jedzenie z muzyką w tle (tym razem Kyle Andrews- Sushi)


ROLKI SUSHI Z ŁOSOSIEM I OGÓRKIEM- MAKI-SUSHI (JAPONIA)

Składniki (na 2 rolki):

  • 120 g ryżu do sushi
  • 3 łyżki octu ryżowego
  • łyżeczka cukru
  • pasta wasabi
  • pół łyżeczki soli
  • wędzony łosoś
  • długi zielony ogórek
  • 2 arkusze nori
  • japoński sos sojowy do podania
Przygotowujemy ryż do sushi. Wsypujemy go do naczynia, zalewamy wodą, mieszamy i odcedzamy. Czynność powtarzamy około 4 razy. Następnie zalewamy go i odstawiamy na 30 minut. Po tym czasie odcedzamy, wkładamy do garnka i zalewamy wodą (dajemy ją objętościowo tyle samo co ryżu). Przykrywamy, doprowadzamy do wrzenia, następnie gotujemy na najmniejszym ogniu nie zdejmując przykrywki przez 10-12 minut. Wyłączamy gaz i zostawiamy po przykryciem na 15 minut. 
Przygotowujemy zalewę mieszając cukier, sól i ocet. 
Ryż przekładamy do niemetalowego naczynia z płaskim dnem. Drewnianą łopatką kroimy ryż pod kątem ostrym aby rozdrobnić grudy i odseparować ziarenka. Cały czas w trakcie mieszania dodajemy zalewę. 
Kontynuujemy krojenie podnosząc i przewracając ryż z brzegów do środka miski. W tym czasie drugą ręką wachlujemy ryż, aż niemal całkiem ostygnie. 
Łososia kroimy w paski, ogórka obieramy, kroimy na cztery części, pozbywamy się nasion. Na macie bambusowej układamy płat nori (błyszczącą stroną do dołu). Palce lekko zwilżamy wodą, na płacie układamy połowę ryżu pozostawiając dwu centymetrowy pas przeciwległej krawędzi. Na środku ryżu palcem rozprowadzamy odrobinę wasabi, tworząc pasek. Plastry łososia i ogórka układamy na środku ryżu w jednej linii z wasabi. Przy pomocy maty rolujemy całość. Jeśli końce nie chcą się skleić możemy je zwilżyć odrobiną wody. Każdą rolkę tniemy na 6 części, pamiętając by przed każdym ukrojeniem umyć nóż bądź przetrzeć go wilgotną ściereczką. Podajemy z sosem sojowym i marynowanym imbirem. 



SUSHI RĘCZNIE FORMOWANE - NIGIRI-SUSHI (JAPONIA)

Składniki (na 8 sztuk):
  • 120 g ryżu do sushi
  • 3 łyżki octu ryżowego
  • pół łyżeczki soli
  • łyżeczka cukru
  • plastry wędzonego łososia
  • pasta wasabi
  • do podania japoński sos sojowy, marynowany imbir
Ryż przygotowujemy wg metody opisanej powyżej. Palce zwilżamy w wodzie. Nakładamy łyżkę ryżu, delikatnie ugniatamy go formując prostokątny kształt z zaokrąglonymi krawędziami. Na plasterku łososia palcem nakładamy paseczek wasabi. Łososia układamy na kuleczce ryżu, delikatnie dociskamy. Podajemy z sosem sojowym i imbirem marynowanym. 

* sushi jemy palcami bądź pałeczkami. Pamiętajmy o tym by jeść je w całości. 



niedziela, 12 czerwca 2011

Sałatka ziemniaczana (GP Kanady)


Zawsze wychodziłam z założenia, że jeśli chodzi o przygotowywanie sałatek to nie ma z tym żadnej filozofii. Do momentu kiedy zaserwowano mi kilka sałatek totalnie niezjedliwych w przedziwnych połączeniach. Od tej pory śmiem twierdzić, iż łączenie składników i dobór sosu w sałatce jest prawdziwą sztuką. Sałatka, którą Wam dziś prezentuję zachwyciła mnie bez reszty- sos jest wprost genialny i szczerze powiedziawszy musiałam go jeszcze dorabiać. Połączenie składników jest również świetne- na pewno nie raz jeszcze zrobię tę sałatkę. 

Przepis dodaję do akcji Darii F1 od kuchni, akcji Magdy-Jedzenie z muzyk w tle (w tle piosenka The Wiggles- Hot potato) oraz akcji Pluskotki- Zielnik kuchenny


SAŁATKA ZIEMNIACZANA (GP KANADY)

Składniki (na 4 porcje):
[przepis znaleziony na stronie www.canadianliving.com]

  • pół główki sałaty rzymskiej (u mnie cała główka masłowej)
  • 4 jajka
  • 2 duże czerwone papryki
  • 8 młodych ziemniaków
  • sos- 50 ml majonezu, 50 ml oliwy, 2 łyżki drobno posiekanej bazylii, 2 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki, 2 łyżki soku z cytryny, 1 ząbek czosnku drobno posiekany, 2 łyżeczki pasty anchois*, pieprz- wszystkie składniki dokładnie mieszamy i doprawiamy pieprzem
Sałatę myjemy i osuszamy. Jajka gotujemy na twardo, studzimy, obieramy i kroimy na ćwiartki. Ziemniaki gotujemy do miękkości (ja zrobiłam to na parze) i kroimy w plasterki bądź w ćwiartki. Paprykę myjemy, przecinamy na pół, czyścimy, wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni (układamy je na blasze skórką do góry) i pieczemy około 20-25 minut aż skórka mocno się pomarszczy. Po upieczeniu studzimy, obieramy i kroimy w podłużne paski. 
W salaterce układamy porwane liście sałaty, jajka, paprykę i ziemniaki. Całość zalewamy sosem. 

*drobno posiekałam jedno anchois. Jeśli nie lubimy możemy je pominąć, sos jest równie pyszny bez niego.



piątek, 10 czerwca 2011

Tabbouleh


Tabbouleh zna zapewne każdy. Jest to sałatka popularna w krajach arabskich, głównie w Libanie. Oryginalnie wykonuje się ją z kaszy bulgur, spotykane są także wersje z wykorzystaniem kuskusu. Ja z racji tego, iż bulguru nigdzie nie mogłam znaleźć, zastąpiłam go właśnie łatwo dostępnym kuskusem. Wersja, którą Wam prezentuje jest najczęściej spotykaną. Czasem do sałatki tej dodawany jest także ogórek czy też papryka. Ja zdecydowanie wolę ją w tej prostej wersji z dużą ilością ziół. Idealnie sprawdzi się w upalne letnie dni. 

Przepis dodaję do akcji Grumków- Z widelcem po Azji, akcji Pluskotki- Zielnik kuchenny, akcji Yobady- Jedzenie z muzyką w tle (dziś słuchamy Booker T. and The MG's- Green onion). 


TABBOULEH (LIBAN)

Składniki (na 4 porcje) :
  • pół szklanki kaszy kuskus
  • szklanka grubo posiekanych liści pietruszki
  • pół szklanki posiekanej świeżej mięty
  • 4 dymki posiekane razem z białą częścią
  • jeden duży pomidor (250 g) pokrojony w kostkę (ja pozbawiłam go pestek)
  • 1/4 szklanki oliwy
  • 1/4 szklanki soku z cytryny
  • sól i pieprz do smaku
Kaszę przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Kiedy napęcznieje spulchniamy ją widelcem. Dodajemy miętę, natkę, dymkę, pomidory. Całość zalewamy oliwą wymieszaną z sokiem z cytryny i doprawiamy solą i pieprzem. 
Jeśli mam pomidory bardzo soczyste, najczęściej pozbawiam je pestek. Możemy równie dobrze użyć pomidorków koktajlowych. Sałatka jest bardzo lekka i orzeźwiająca. Idealnie sprawdzi się jako dodatek do kebabów drobiowych bądź jako przekąska w ciągu dnia. 
Jeśli chodzi o sos robię go w różnych proporcjach- czasem daję o wiele więcej cytryny niż oliwy. Jednak to zależy od Waszych smaków. 



wtorek, 7 czerwca 2011

Chutney z czerwonej cebuli


Bardzo lubię różnej maści chutneye, które świetnie się sprawdzają jako dodatek do chleba, serów, czy mięs. Jakiś czas temu robiłam chutney jabłkowy, którym delektowaliśmy się podczas wyjazdu do Kazimierza nad Wisłą. Ten jest równie smaczny, o ile nie smaczniejszy. Najlepszy po 2 dniach, kiedy wszystkie smaki się przegryzą. Myślę, że z powodzeniem możemy spróbować go zapasteryzować. W tej kwestii Wam jednak nie pomogę, bo jestem totalną nogą jeśli chodzi o pasteryzację.  Zapewne w tym roku będę musiała przełamać swoje lęki i zmierzyć się z nią podczas przygotowywania weków na zimę. 

Przepis dodaję do akcji Yobady- Jedzenie z muzyką w tle (dziś pichcąc popijamy w kieliszku resztę czerwonego winka i słuchamy piosenki <edit> UB40- Red red wine) oraz akcji Kaaasiunii- Czas na chutney


CHUTNEY Z CZERWONEJ CEBULI

Składniki:
[przepis znaleziony u Ewelinki]

  • 6 łyżek oliwy
  • 5 dużych czerwonych cebul (około 500-600 g)
  • 3 łyżki brązowego cukru
  • łyżeczka czosnku granulowanego
  • 100 ml wytrawnego czerwonego wina
  • 200 ml wody
  • 3 listki laurowe
  • sok z połowy cytryny
  • 4 łyżki octu balsamicznego
  • sól i pieprz do smaku
Cebulę obieramy i kroimy w kostkę (wielkość wedle preferencji). Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy cebulę i dusimy na małym ogniu przez 15 minut aż będzie miękka. Dodajemy cukier brązowy i dusimy kolejne 3 minuty. Dodajemy czosnek, liście laurowe, wino i wodę. Dusimy na wolnym ogniu, aż płyny wyparują a cebula będzie bardzo miękka (około 1-1,5 godziny- u mnie zajęło to 50 minut). Dodajemy sok z cytryny, ocet balsamiczny, sól i pieprz, dokładnie mieszamy. Po 5 minutach zdejmujemy z ognia i przekładamy do wyparzonych słoiczków. 



poniedziałek, 6 czerwca 2011

Drożdżówki z borówkami i kruszonką


Mimo, iż na topie mamy obecnie rabarbar i truskawki- chciałabym Wam zaproponować pyszne bułeczki drożdżowe z borówkami. Do ich przygotowania wykorzystałam borówki, które bardzo lubię. Drożdżówki są bardzo proste w wykonaniu i nieziemsko apetyczne. Bardzo smakowały mojej Babci, a jak taki spec od ciasta drożdżowego jak ona coś chwali, to znaczy, że na prawdę musi być to pyszne. 

A Wam się pochwalę, że dziś o 6 rano obudziła mnie Straż Graniczna- kulturalnie do mojego mieszkania weszło nagle sześciu uzbrojonych panów;) Oczywiście, to nie mnie poszukiwali ;)

Przepis dodaję do akcji Yobady- Jedzenie z muzyką w tle (słuchamy Fats Domino- Blueberry hill). 


DROŻDŻÓWKI Z BORÓWKAMI I KRUSZONKĄ

Składniki (na 9-10 sztuk):
[przepis znaleziony u Dorotus}
  • 2 i 1/4 szklanki mąki pszennej chlebowej (użyłam zwykłej mąki)
  • 3/4 szklanki letniego mleka
  • 3 czubate łyżki cukru
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 60 g roztopionego masła
  • 12 g świeżych drożdży
  • 5 łyżeczek bułki tartej
  • 400 g borówek (lub innych dowolnych świeżych owoców, np. truskawek, jagód, porzeczek, śliwek) *
  • żółtko roztrzepane z 2 łyżkami mleka do posmarowania 
Drożdże kruszymy, posypujemy odrobiną cukru i mieszamy z kilkoma łyżkami mleka. Odstawiamy na 15 minut. Mąkę łączymy z solą. Pozostałe mleko mieszamy z cukrem, jajkiem i żółtkiem. Do mąki dodajemy drożdże, miękkie lub rozpuszczone masło i mleczną mieszankę, wyrabiamy gładkie i elastyczne ciasto (łatwo się wyrabia). Wkładamy do miski, przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia (około 1-1,5 godziny).
Po tym czasie ciasto lekko zagniatamy, dzielimy na 9 części (ja podzieliłam na 10) i formujemy bułeczki, układamy je w sporych odstępach na blasze wyłożonej papierem. Przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (u mnie około 30 minut). 
W każdej z bułeczek za pomocą szklanki robimy wgłębienie, wsypujemy pół łyżeczki bułki tartej, układamy borówki. Smarujemy drożdżówki żółtkiem wymieszanym z odrobiną mleka i posypujemy kruszonką. 
Pieczemy w temp. 190 stopni przez około 22 minuty. Ja piekłam w starym piekarniku i czas pieczenia odrobinę mi się wydłużył. 

Składniki na kruszonkę:
  • pół szklanki mąki
  • opakowanie cukru wanilinowego (16 g)
  • 5 łyżek cukru
  • 60 g roztopionego masła
Wszystkie składniki łączymy ze sobą i wyrabiamy palcami kruszonkę. 

* jeśli używamy owoców mrożonych warto je wcześniej rozmrozić i odcisnąć sok