wtorek, 31 maja 2011

Ziołowe kofty z Meshakel Khodar Salatit


Jak Wam ostatnio wspominałam, w mojej kuchni znów zaczęły królować arabskie smaki. Cudownie lekkie i rześkie sałatki, chlebki pita, kebaby, kofty, a wszystko doprawione aromatycznymi mieszankami przypraw. Dziś chciałabym Wam zaprezentować bardzo smaczne kofty. Podałam je z sosem czosnkowym, chlebkami pita i sałatką ze świeżych warzyw (Meshakel Khodar Salatit). Był to lekki i smaczny posiłek idealny na bardziej słoneczne i gorące dni. Zapraszam Was na ucztę w arabskim stylu, a już niedługo na chlebki pita, w których zakochałam się od pierwszego upieczenia. 

Przepis dodaję do akcji Grumków- Z widelcem po Azji, akcji Pluskotki- Zielnik kuchenny, akcji Karto_flanej- Ekspresowo w kuchni, Meshakel Khodar Dalatit dodaję z kolei do akcji Usagi- Czas na piknik 2. 

ZIOŁOWE KOFTY (LIBAN)

Składniki (na 4 porcje):
  • 500 g mielonej wołowiny
  • pół filiżanki posiekanej świeżej kolendry
  • pół filiżanki posiekanej świeżej natki pietruszki
  • łyżeczka mielonej kolendry
  • łyżeczka mielonego kuminu
  • łyżeczka mielonej słodkiej papryki
  • 1 mała cebula posiekana w drobną kostkę
  • pół łyżeczki mielonego ziela angielskiego
  • sól i pieprz do smaku
  • 8 patyczków do szaszłyków
Patyczki do szaszłyków moczymy przez 30 minut  w zimnej wodzie. Mięso doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy drobno posiekane świeże zioła. Wsypujemy pozostałe przyprawy i dokładnie mieszamy. Mięso nadziewamy na patyczki tworząc podłużne kiełbaski. Smarujemy je delikatnie oliwą. Wkładam do piekarnika nagrzanego do temp. 175 stopni, pieczemy około 25 minut. 



MESHAKER KHODAR SATATIT (LIBAN)

Składniki (na 4 porcje):
[przepis znaleziony TUTAJ]

  • 1 mała sałata rzymska
  • 1 długi ogórek
  • 3 pomidory
  • 1 czerwona cebula
  • pęczek rzodkiewki
  • 4 łyżki posiekanej świeżej natki pietruszki
  • łyżka posiekanego koperku
  • 2 łyżki posiekanej świeżej mięty
  • sos: 4 łyżki oliwy, łyżka soku z cytryny, ząbek czosnku drobno posiekany, sól, pieprz do smaku
Wszystkie warzywa i zioła dokładnie myjemy i osuszamy. Ogórka i rzodkiewki kroimy w plasterki, cebulę obieramy i siekamy w kostkę. Sałatę rwiemy na mniejsze kawałki. Pomidora pozbawiamy pestek, kroimy w kostkę. Warzywa łączymy ze świeżymi ziołami. 
W osobnym naczyniu przygotowujemy sos łącząc wszystkie składniki. Powstałym dressingiem zalewamy warzywa. Podajemy od razu. 

poniedziałek, 30 maja 2011

Ratatouille- GP Monako


Z racji odbywającego się właśnie GP Maroka przygotowałam ratatouille, klasyczną wegetariańską potrawę prowansalską. Jak bardzo zbliżona jest do oryginału, nie mam pojęcia. Za wszelkie uwagi co do przepisu byłabym bardzo wdzięczna. Powstał on na bazie kilku anglojęzycznych przepisów, które znalazłam w internecie. Pyszne, szybkie i do tego banalnie proste. Idealne na lekką niedzielną kolację.

Przepis dodaję do akcji Adrijah- F1 od kuchni, akcji Karto_flanej- Ekspresowo w kuchni, akcji Pluskotki- Zielnik kuchenny


RATATOUILLE

Składniki (na 4 porcje):
  • 1 mały bakłażan
  • 2 małe cukinie
  • duża papryka (użyłam czerwonej, ale o wiele ładniejszy wizualny efekt uzyskamy używając żółtej)
  • 1 cebula (użyłam czerwonej)
  • 2-3 ząbki czosnku drobno posiekane
  • puszka pomidorów bez skórki
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie
  • szczypta cukru 
  • natka pietruszki do posypania
Wszystkie warzywa dokładnie myjemy. Cebulę kroimy w piórka, cukinię w plasterki, bakłażana w grubszą kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulę i czosnek, smażymy około 3 minuty aż cebula się zeszkli. Dorzucamy bakłażana, cukinię i paprykę, smażymy kolejne 3 minuty. Wlewamy pomidory, smażymy około 10 minut aż warzywa będą miękkie. Doprawiamy solą, pieprzem, cukrem i ziołami prowansalskimi. Możemy dodać łyżkę octu z czerwonego wina. Podajemy z dowolnymi dodatkami posypane natką pietruszki.


sobota, 28 maja 2011

Meksykańskie ciasteczka ślubne


Musicie mi wybaczyć, że ostatnio prezentuję Wam tyle przepisów na słodkości. Jednakże nazbierało się ich na prawdę dużo. Ale już teraz obiecuję, że wkrótce przygotuję dla Was wyjątkowe dania, w większości pochodzące z kuchni arabskiej (jak zapewne wiecie mam do niej ogromną słabość). Nie wiem czy te ciasteczka mają cokolwiek wspólnego z Meksykiem. W wyglądzie przypominają mi polvorones naranja, które robiłam jakiś czas temu. Ich smak jest jednak zupełnie inny. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, które z nich są smaczniejsze- po prostu trzeba wypróbować oba przepisy. 

Przepis dodaję do akcji Shinju- Hola Mexico, akcji Usagi- Czas na piknik 2 , akcji Kasi- Co mamy dla mamy? oraz akcji Karto_flanej- Ekspresowo w kuchni. 



Składniki (na 36 ciasteczek):
[przepis znaleziony TUTAJ]

  • 2/3 szklanki orzechów (65 g)- pekany, laskowe bądź włoskie- użyłam laskowych
  • 220 g miękkiego masła
  • 30 g cukru pudru
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 260 g mąki
  • 1/4 łyżeczki soli
  • dodatkowo cukier puder do posypania
Orzechy układamy na blasze do pieczenia, wkładamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i pieczemy około 5-8 minut aż lekko się zbrązowią (należy uważać, by ich nie spalić). Wyjmujemy je z piekarnika i studzimy. Za pomocą blendera mielimy je drobno (ja z racji, iż blendera nie posiadam, posiekałam je drobniutko nożem). Łączymy z 2 łyżkami mąki, mieszamy i odstawiamy. 
Masło ubijamy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy ekstrakt, a następnie pozostałą mąkę (260 g minus dwie łyżki wcześniej odłożone). Pod koniec dodajemy orzechową mieszankę. Ciasto wkładamy na 15 minut do lodówki (jeśli chcemy możemy pominąć ten etap i od razu przejść do pieczenia). 
Blachę do pieczenia wykładamy papierem, z ciasta formujemy kulki, lekko spłaszczamy je i układamy zachowując odstępy. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i pieczemy 12-15 minut. Zostawiamy 5 minut na blasze, następnie posypujemy przesianym cukrem pudrem. Przechowujemy do tygodnia czasu w metalowej puszce. 


piątek, 27 maja 2011

Burrito z guacamole i salsa picante


Okres sesji nie sprzyja niestety mojemu uczestnictwu w akcji Shinju- Hola Mexico. Udało mi się jakiś czas temu zrobić burrito, choć pora była późna i zdjęcia pozostawiają dużo do życzenia. Podałam je z guacamole, kwaśną śmietaną i rewelacyjną salsą picante. Myślę, że jej nazwa jest na tyle wymowna, że nie trzeba opisywać jej smaku. Uczta w prawdziwie meksykańskim stylu. 

Przepis dodaję do akcji Karoliny- Hola Mexico, akcji Karto_flanej- Ekspresowo w kuchni a z racji, iż moja Mama takie smaki uwielbia i zapewne przy najbliższym spotkaniu zrobię jej taką małą ucztę- do akcji Kasi- Co mamy dla mamy? Mojej Mamie zapewne nie podałabym salsy picante- nie lubi bowiem aż tak ostrych dań. 

BURRITO Z WIEPRZOWINĄ I CZERWONĄ FASOLĄ

Składniki (na 4 porcje):
[przepis pochodzi z książki Podróże kulinarne. Kuchnia meksykańska]
  • pół kilograma mielonej wołowiny
  • 400 g pomidorów z puszki bez skórki 
  • 1 drobno posiekana średnia cebula
  • 1 zmiażdżony ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka sproszkowanego kuminu
  • 1/4 łyżeczki sproszkowanego chilli
  • 300 g odsączonej i opłukanej czerwonej fasoli z puszki
  • 4 duże pszenne tortille
  • kwaśna śmietana do podania
Na oleju smażymy wołowinę cały czas mieszając, aż się ładnie przyrumieni. Dodajemy cebulę, czosnek i przyprawy, podgrzewamy nie przerywając mieszania dopóki cebula się nie zeszkli. Dodajemy pomidory i fasolę, dusimy na wolnym ogniu bez przykrycia około 15 minut aż całość zgęstnieje. 
Tortille podgrzewamy z obu stron na suchej patelni, nakładamy farsz, zawijamy. Podajemy z kwaśną śmietaną, guacamole i salsa picante. 

GUACAMOLE

Składanki (dla około 6 osób):

  • 2 średnie awokado
  • 1 mały pomidor
  • 2 łyżki posiekanej cebuli
  • 1 ząbek czosnku
  • łyżeczka soku z limonki
  • 1/4 łyżeczki soli 
Awokado obieramy, wyrzucamy pestkę. Za pomocą widelca robimy z niego papkę. Dodajemy pokrojonego drobno pomidora (bez pestek), cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek. Kropimy sokiem z limonki i doprawiamy solą. 


SALSA PICANTE 

Składniki (na 3/4 szklanki):

  • 2 obrane pomidory (250 g)
  • 1/4 szklanki posiekanej cebuli
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 marynowane jalapeno
  • łyżeczka oleju
  • pół łyżeczki zalewy z papryczek jalapeno
  • 1/4 łyżeczki suszonego oregano
  • 1/4 łyżeczki soli 
Za pomocą blendera miksujemy na gładką pastę pomidory, czosnek, cebulę i jalapeno. Na patelni rozgrzewamy olej, przekładamy masę pomidorową, doprawiamy solą i pieprzem. Dolewamy pół łyżeczki zalewy z papryczek. Doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na średnim ogniu około 10 minut aż całość zgęstnieje. Zdejmujemy z patelni i odstawiamy na 2 godziny. 

czwartek, 26 maja 2011

Ciasteczka w czekoladowo-orzechowej skorupce


Dziś chciałabym Was zaprosić na wyjątkowe ciasteczka. Kiedy je upiekłam nie zachwyciły mnie niczym- ot zwykłe ciacha. Postanowiłam je troszkę ulepszyć, do połowy zanurzyłam je więc w roztopionej czekoladzie i obtoczyłam w prażonych orzeszkach. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Nie muszę mówić, że zniknęły w oka mgnieniu. Idealne na leniwe popołudnie do herbatki. Ktoś się skusi?

Przepis dodaję do akcji Kasi- Co mamy dla mamy?, akcji Usagi- Czas na piknik 2, oraz akcji Karto_klanej- Ekspresowo w kuchni. 


CIASTECZKA W CZEKOLADOWO-ORZECHOWEJ SKORUPCE

Składniki (na 25 ciasteczek):

  • 175 g miękkiego masła
  • 75 g cukru pudru
  • 2 żółtka
  • łyżeczka ekstraktu z wanilii 
  • 300 g mąki
  • 80 g czekolady (dałam mleczną, ale możemy użyć gorzką jeśli wolimy mniej słodkie wypieki)
  • orzechy laskowe - około 3 łyżek
Masło ucieramy mikserem z cukrem pudrem. Dodajemy ekstrakt i żółtka, dalej miksujemy. Wsypujemy mąkę, mieszamy dokładnie. Blachę wykładamy papierem do pieczenia lub smarujemy masłem. Z ciasta formujemy kulki, spłaszczamy, układamy na blasze zachowując odstępy. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy 12-15 minut aż ciastka będą zarumienione. Studzimy na kratce. 
Orzechy zalewamy wrzątkiem, odkładamy na 15 minut, obieramy ze skórki. Kroimy drobno, następnie prażymy na patelni. Odstawiamy do przestygnięcia. 
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Ostudzone ciasteczka maczamy do połowy w czekoladzie i posypujemy uprażonymi orzeszkami. Odkładamy do lodówki by czekolada stwardniała. Przechowujemy do tygodnia czasu w puszce.
Orzeszków nie musimy obierać, możemy także dodać w trakcie ich prażenia łyżkę brązowego cukru. Jeśli lubimy możemy także użyć gotowego krokantu. 


środa, 25 maja 2011

Czekoladowe ciasteczka owsiane z orzechami i rodzynkami


Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam piec ciastka na bazie płatków owsianych. Wykorzystałam już kilka przepisów, jednakże ten wspominam najmilej. Ciasteczka są chrupiące, mocno czekoladowe, w środku zaś skrywają kawałki orzechów i rodzynki. Tylko dla wymagających amatorów słodkości. Robiłam je także w wersji czekoladowo-kokosowej i ciężko mi stwierdzić, które były lepsze. Kolejnym razem dodam do nich groszki z białej czekolady. 

Przepis dodaję do akcji Usagi- Czas na piknik 2 oraz akcji Kasi- Co mamy dla mamy?


CZEKOLADOWE CIASTECZKA OWSIANE Z ORZECHAMI I RODZYNKAMI 

Składniki (na około 40 sztuk):
  • pół szklanki mąki
  • pół łyżeczki sody
  • pół łyżeczki soli
  • 170 g mlecznej czekolady*
  • 6 łyżek miękkiego masła
  • 1/4 szklanki cukru pudru **
  • 1/4 szklanki brązowego cukru
  • 1 większe jajko
  • łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 2 szklanki płatków owsianych (dałam błyskawiczne)
  • 3/4 szklanki rodzynek
  • 3/4 szklanki posiekanych orzechów (u mnie włoskie i laskowe) ***
W misce łączymy mąkę, sodę i sól. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy na 5 minut do przestygnięcia. Masło ucieramy mikserem z cukrami. Kolejno dodajemy jajko i ekstrakt i ucieramy dalej. Wlewamy roztopioną czekoladę, miksujemy do połączenia składników. Wsypujemy mąkę, mieszamy, następnie dodajemy płatki owsiane, rodzynki i orzechy- mieszamy dokładnie łyżką. Masę odstawiamy do lodówki na około pół godziny lub dłużej. 
Blachę wykładamy papierem do pieczenia bądź smarujemy masłem. Z masy formujemy kulki, lekko spłaszczamy i układamy na blasze zachowując odstępy. Pieczemy 10-12 minut w temp. 175 stopni. Po 8 minutach pieczenia ciastka spłaszczamy lekko łopatką bądź łyżką. Studzimy na blasze 3-4 minuty a następnie przenosimy na kratkę. Ciastka przechowujemy do 7 dni w puszce. 

* do zrobienia tych ciastek można użyć czekolady gorzkiej. Wówczas trzeba stanowczo zwiększyć ilość lukru w przepisie
**możemy użyć samego cukru pudru bądź tylko cukru brązowego
*** możemy użyć dowolnych orzechów, bądź migdałów. Jeśli nie lubimy rodzynek zastąpmy je innymi ulubionymi bakaliami. Zamiast dodawać orzechy i rodzynki do ciasta możemy wsypać półtorej szklanki wiórek kokosowych- uzyskamy wówczas czekoladowo-kokosowe ciasteczka owsiane



poniedziałek, 23 maja 2011

Sałatka z fasoli limeńskiej i pieczonej papryki (GP Hiszpanii)



Z okazji GP Hiszpanii przygotowałam także bardzo smaczną i ciekawą sałatkę. Pełna aromatu pieczona papryka, biała drobna fasolka i do tego chrupiące czosnkowe grzanki. Idealna na kolację, czy też jako dodatek do mięska z grilla. Robiłam ją z połowy porcji i okazało się być jej stanowczo za mało. Następnym razem tego błędu nie popełnię. Miałam problem z fasolą limeńską, a mianowicie z jej dostaniem. Zastąpiłam ją więc zwykłą drobną białą fasolką z puszki. 

Przepis dodaję do akcji Adrijah- F1 od kuchni, Usagi- Czas na piknik 2, Pluskotki- Zielnik kuchenny, Karto_klanej- Ekspresowo w kuchni .


SAŁATKA Z FASOLI LIMEŃSKIEJ I PIECZONEJ PAPRYKI 

Składniki (na 4 porcje):
[przepis pochodzi z książki Podróże kulinarne. Kuchnia hiszpańska- podaję go z moimi zmianami]

  • puszka białej drobnej fasolki (odsączonej z zalewy i opłukanej)
  • 2 średniej wielkości czerwone papryki (400 g)
  • 1 duży ogórek pokrojony w kostkę
  • 2 pomidory (200 g) pokrojone w kostkę (moje były bardzo wodniste, usunęłam więc z nich miąższ)
  • 1/3 szklanki czarnych oliwek pokrojonych na pół
  • 1 łyżeczka świeżego oregano posiekanego*
  • 1/3 małego bochenka białego chleba
  • 60 ml oliwy
  • 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • sos paprykowy: 6 łyżek oliwy, 2 łyżki octu z białego wina, łyżka wytrawnego białego wina (pominęłam), łyżeczka słodkiej mielonej papryki, pół łyżeczki mielonej kolendry, 2 ząbki czosnku drobno posiekane, sól, pieprz do smaku

Paprykę kroimy na ćwiartki, usuwamy gniazda nasienne. Kładziemy na blasze w piekarniku skórką do góry i pieczemy w temp. 200 stopni około 20-25 minut lub do momentu aż skórka zacznie się łuszczyć. Przykrywamy ją papierem lub folią plastikową na 5 minut, po czym zdejmujemy skórkę i kroimy w grubszą kostkę. 
Od chleba odkrawamy skórkę, kroimy go w kostkę, mieszamy z oliwą i czosnkiem. Układamy na blasze, pieczemy 15 minut w piekarniku nagrzanym do 175 stopni. 
Przygotowujemy sos łącząc dokładnie wszystkie składniki. 
W misce umieszczamy fasolę, pomidory, paprykę, ogórka, świeże oregano, grzanki, dolewamy sos i delikatnie mieszamy. 

*Jeśli nie mamy świeżego oregano, możemy do sosu dodać pół łyżeczki suszonego. 


niedziela, 22 maja 2011

Hiszpańskie tapas (GP Hiszpanii)


Wczoraj razem z W. spędzaliśmy wieczór oglądając KSW 16. Na tę okazję postanowiłam przygotować tapas. Są to hiszpańskie przekąski i przystawki podawane na zimno bądź na ciepło. Istnieje wiele historii na temat ich pochodzenia. Jedna z nich podaje, że wymyślił je król Alfons X, który podczas choroby mógł przyjmować jedynie maleńkie kąski, które popijał winem. Kiedy wyzdrowiał rozkazał, by w całej Hiszpanii nigdy nie podawano wina bez zakąsek. Inne źródła informują, że pierwsze tapas były spożywane przez chłopów, którzy potrzebowali przekąsek między głównymi posiłkami, aby móc wykonywać ciężko pracę. 

Przepis dodaję do akcji Adrijah- F1 od kuchni, akcji Usagi- Czas na piknik 2, akcji Karto_flanej- Ekspresowo w kuchni oraz akcji Pluskotki- Zielnik kuchenny 2011. 


FLAMENQUINES Z MARCHEWKĄ 

Składniki (na 4 porcje):

  • 8 młodych marchewek
  • sól
  • 8 plasterków gotowanej szynki
  • 8 cienkich plasterków sera manchego (twardy hiszpański ser owczy)
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • bułka tarta do obtoczenia
  • 1-2 roztrzepane jajka
  • wykałaczki do podania
Marchewki myjemy, obieramy i gotujemy w osolonej wodzie około 8 minut lub do momentu aż będą miękkie. Na plastrze wędliny układamy plaster sera, kładziemy marchewkę, posypujemy natką i zwijamy w ciasną roladkę. Kroimy w mniejsze kawałki, zanurzamy w jajku a następnie obtaczamy w bułce tartej. Smażymy na patelni na złotobrązowo. W każdy kawałek wbijamy wykałaczkę- podajemy na ciepło. Równie dobrze smakują jedzone na zimno z dodatkiem sosów. 

W. zachwycił się bez reszty tą przystawką. Ja muszę przyznać, że początkowo miałam małe problemy z formowaniem roladek- później jednak wszystko szło szybko i sprawnie. Sera manchego nie znalazłam, dlatego wykorzystałam twardy żółty ser. Jestem jednak bardzo go ciekawa i będę bacznie się za nim rozglądać w większych supermarketach. 



W mojej książce z hiszpańskimi tapas znalazłam dobrze mi znane roladki z boczkiem. Nowością było tu nadziewanie owoców pistacjami i prażonymi na maśle migdałami. W przepisie nadziewano nie tylko suszone śliwki, ale także daktyle- jak dla mnie pomysł rewelacyjny. Miałam troszkę problemów z zakupem odpowiedniego boczku, ostatecznie skończyło się na tym, iż uprzejma pani w sklepie zamiast ukroić mi proszone przeze mnie 15 cienkich plasterków,z rozpędu ukroiła mi pół kilograma. Nie sprzeciwiałam się jednak, bo wędlina była wyjątkowo ładna, a tak dobrych przekąsek nigdy za wiele. 


OWOCE OTULONE BOCZKIEM

Składniki (na 4 porcje):

  • 12 suszonych śliwek bez pestek
  • 12 suszonych daktyli
  • 24 całych migdałów
  • 24 pistacji
  • masło
  • 2 banany
  • 125 g cienkich plasterków wędzonego boczku*
Śliwki moczymy przez 2 godziny w ciepłej wodzie (moje były świeże i miękkie, więc ten etap pominęłam). Daktyle pozbawiamy pestek. Pistacje obieramy ze skorupek, migdały zalewamy gorącą wodą i obieramy. 
Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła, smażymy migdały na złoto. Odstawiamy do przestudzenia. Śliwki i daktyle nadziewamy migdałem i pistacją. Zawijamy w plasterek boczku i spinamy wykałaczką. 
Banany obieramy, owijamy boczkiem, kroimy na mniejsze kawałki i spinamy wykałaczką. Owoce wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy 5-10 minut aż boczek się przyrumieni. 

*potrzebujemy około 15 większych plasterków boczku (z jednego plastra robiłam po dwie roladki). Pamiętajmy, że boczek nie może być zbyt cienki, ponieważ później będzie się rozpadał przy formowaniu roladek. 



sobota, 21 maja 2011

Trufelki na piknik




Jakiś czas temu prezentowałam Wam przepis na trufelki orzechowe. Zaraz po nich wyczarowałam trufelki kokosowe skrywające w sobie migdały. Delikatne, rozpływające się w ustach- idealne do porannej kawy. Ich wielką zaletą jest szybkość wykonania. Jakimś sposobem odkryłam jeszcze jeden trufelkowy przepis- równie prosty i ekspresowy, który ucieszy zwolenników niezbyt słodkich łakoci.

Przepis dodaję do akcji Karto_flanej- Ekspresowo w kuchni oraz akcji Usagi- Czas na piknik 2.


TRUFELKI KOKOSOWE Z MIGDAŁAMI 

Składniki (24 sztuki):
  • 220 g wafelków kokosowych bez polewy typu Familijne
  • 100 g wiórek kokosowych
  • 50 g cukru pudru
  • 2 łyżki sztucznego miodu
  • 60 ml rumu kokosowego bądź zwykłego białego
  • wiórki kokosowe do obtoczenia kuleczek
  • 24 migdały 
Migdały zalewamy wrzącą wodą i odstawiamy na 15 minut. Po tym czasie obieramy je ze skórki. Wafelki dokładnie kruszymy w miseczce. Dodajemy cukier i wiórki, mieszamy. Wlewamy miód i rum i wyrabiamy masę ugniatając dłońmi. Każdy migdał oblepiamy masą formując kulki wielkości orzecha włoskiego. Obtaczamy w pozostałych wiórkach i odkładamy do lodówki na 10-15 minut. 


OWSIANE TRUFELKI CZEKOLADOWE

Składniki (24 sztuki):
  • 100 g płatków owsianych (dałam błyskawiczne)
  • 90 g wiórek kokosowych
  • 115 g połamanej gorzkiej czekolady
  • 25 g masła
  • 2 łyżki sztucznego miodu
  • 3 łyżki kakao
W rondelku z grubym dnem rozpuszczamy czekoladę z masłem. Zdejmujemy z ognia. Dodajemy miód, kakao, płatki owsiane i wiórki kokosowe. Wszystko dobrze mieszamy i szybko formujemy małe trufelki (masę należy dobrze ugniatać). Wkładamy do lodówki aby całość stężała. 
Te trufelki ucieszą wielbicieli niezbyt słodkich łakoci. Jeśli chcemy, by trufelki były słodsze, warto gorzką czekoladę zastąpić mleczną. 

piątek, 20 maja 2011

Gong Bao Ji Ding z surówką z marynowanego ogórka i marchwi


Przepisu na kurczaka Gong Bao szukałam prawie dwa dni. W każdym było coś, co mi nie odpowiadało. W końcu trafiłam na jeden z przepisów, a w trakcie jego wykonywania na inny- stąd też do mięsa użyłam innej marynaty niż w oryginalnym przepisie. Brakowało mi tu pieprzu syczuańskiego- myślę, że następnym razem dodam go do potrawy. Całość jest niesłychanie szybka w wykonaniu. Troszkę obawiałam się ilości papryczki chili (moje miały ponad 10 centymetrów)- jednakże obawy te okazały się być nie na miejscu. Danie podałam z ryżem gotowanym na parze oraz surówką z marynowanego ogórka i marchewki. 
Co do surówki mogę tylko powiedzieć, że jest obłędna. Stosunkowo długo się ją przygotowuje- musi bowiem odleżeć swoje 6 godzin w lodówce. Ale uwierzcie mi, na prawdę warto jest poczekać. Ogórki są w smaku i zapachu podobne do małosolnych. Wszystko niesamowicie lekkie i orzeźwiające. Zapraszam Was wiec na obiad w chińskim stylu. 

Przepis dodaję do akcji Grumków- Z widelcem po Azji oraz akcji Ekspresowo w kuchni prowadzonej przez Karto_flaną. 


GONG BAO JI DING


Składniki (na 3-4 porcje):
[przepis pochodzi z TEJ strony]

  • 0,5 kg piersi z kurczaka
  • marynata: łyżka sosu sojowego, łyżeczka mąki kukurydzianej, łyżeczka oleju sezamowego, 2 łyżeczki wina ryżowego lub wytrawnego sherry
  • pół szklanki niesolonych orzeszków ziemnych
  • 4 suszone chilli
  • 2 cebule dymki posiekanej w 3-centymetrowe kawałki
  • łyżeczka posiekanego drobno czosnku
  • 2 łyżeczki świeżo utartego imbiru
  • sos: łyżka cukru, 2 łyżki sosu sojowego, łyżka octu ryżowego, łyżka mąki kukurydzianej rozmieszanej z 1/4 szklanki wody- wszystkie składniki sosu dokładni mieszamy
  • do podania ryż lub makaron chiński 
Mięso myjemy i czyścimy. Kroimy  w kostkę. Łączymy wszystkie składniki marynaty i wkładamy mięso na pół godziny. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju, wrzucamy orzeszki i smażymy mieszając aż nabiorą lekko brązowej barwy. Zdejmujemy z patelni. 
Chili pozbawiam łodyg i nasion, kroimy w 2-centymetrowe kawałki. Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy odsączonego z marynaty kurczaka i chilli. Smażymy 5-7 minut aż mięso będzie dobre. Dodajemy czosnek, dymkę i imbir, smażymy 30 sekund. Wlewamy sos i dorzucamy orzeszki, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy chwilkę aż sos zgęstnieje. 



SURÓWKA Z MARYNOWANEGO OGÓRKA I MARCHWI

Składniki:
[przepis znaleziony TUTAJ]

  • 3 podłużne ogórki
  • pół średniej wielkości marchewki
  • 1 papryczka chilli posiekana
  • 5 ząbków czosnku drobno posiekanych
  • 3 łyżeczki soli
  • łyżeczka cukru
  • 2 łyżki octu ryżowego
Ogórki dokładnie myjemy i kroimy w niezbyt cienkie plasterki. Marchew obieramy, kroimy w zapałki. Warzywa wkładamy do miseczki i posypujemy łyżeczką soli. Odkładamy do lodówki na 2 godziny. Następnie myjemy je i dokładnie odsączamy. Wkładamy do miski, dodajemy chilli, czosnek, posypujemy cukrem i pozostałą solą, zalewamy octem i wkładamy do lodówki na kolejne 4 godziny. 
Jeśli chodzi o dodatek soli, to nie odmierzałam jej- przy pierwszym soleniu dałam dwa razy tyle soli co przy normalnym soleniu ogórków czy innych warzyw. Przy soleniu drugim posoliłam normalnie.
Ja zrobiłam surówkę z połowy porcji- następnym razem z pewnością zrobię z całości. 

Przepis dodaję do akcji Usagi- Czas na piknik 2. 


środa, 18 maja 2011

Kolorowe batoniki


Uwielbiam wszelkiej maści krajanki. Przede wszystkim za szybkość ich wykonania. Wystarczy wszystko wymieszać mikserem, przełożyć do foremki i w pół godziny możemy cieszyć się czymś słodkim. Kolejną ich zaletą jest to, że możemy je przechowywać do tygodnia czasu- choć czy to prawda jeszcze się o tym nie przekonałam. Z ciastem możemy eksperymentować dodając do niego ulubione dodatki- czekoladowe groszki, kandyzowane owoce, orzechy, czy też inne bakalie. 

Przepis dodaję do akcji Usagi- Czas na piknik 2 oraz akcji Karto_klanej- Ekspresowo w kuchni.


Składniki:
[inspiracja- Carnival bars z książki 500 Cookies]
  • 75 g miękkiego masła
  • 100 g brązowego cukru
  • 1 jajko
  • łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 190 g mąki pszennej
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50 g posiekanych orzechów (dałam laskowe i nerkowce)
  • 50 g kandyzowanej papai, ananasa, moreli
  • 50 g rodzynek 
Masło ubijamy mikserem z cukrem. Dodajemy jajko, potem ekstrakt a następnie mąkę wymieszaną z proszkiem. Do masy dokładamy orzechy, owoce i rodzynki i dokładnie mieszamy. Keksówkę o długości 23 cm wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy masę, wyrównujemy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni. Pieczemy 20-25 minut. Kiedy ciasto ostygnie, wyjmujemy je z foremki i kroimy batoniki. Możemy je przechowywać do tygodnia czasu w puszce. 


wtorek, 17 maja 2011

Wieprzowina 5 smaków z orzeszkami ziemnymi


Ostatnio W. przez 3 dni zmuszony był być na diecie bezmięsnej- po prostu nie miałam czasu wybrać się na porządniejsze zakupy. Kiedy nastał dzień czwarty- a była to niedziela- wstał z samego rana i z obłędem w oczach szybko ubrał się i wsiadł do samochodu. Po godzinie poszukiwań otwartego sklepu wrócił ze słoikiem ulubionej musztardy i pętem kiełbasy. Jego szalony wzrok powiedział mi wszystko- jedni są uzależnieni od dawek czekolady, inni lubią warzywka, a jeszcze inni, tak jak on, nie potrafią żyć bez mięsa. Dlatego też na obiad obowiązkowo musiałam podać mu mięsko (i tak dziwię się, że przetrwał te trzy dni na zupkach wegańskich i sałatkach). Na stole wylądowała więc szybka w przygotowaniu wieprzowinka z orzeszkami ziemnymi. 

Przepis dodaję do akcji Grumków- Z widelcem po Azji, akcji Małgo.- Viva la pasta II oraz akcji Karto_flanej- Ekspresowo w kuchni.


WIEPRZOWINA PIĘĆ SMAKÓW Z ORZESZKAMI ZIEMNYMI

Składniki (na 2-3 porcje):

  • 300 g wieprzowiny (użyłam schabu)
  • marynata- łyżeczka utartego świeżego imbiru, łyżeczka przyprawy 5 smaków, 2 łyżki oleju arachidowego
  • 1 czerwona papryka pokrojona w grubszą kostkę
  • 1 żółta papryka pokrojona w grubszą kostkę
  • 3 łyżki orzechów ziemnych niesolonych uprażonych na suchej patelni 
  • 1 mała szalotka (biała część) drobno posiekana
  • 1 papryczka chili czerwona - pozbawiona pestek i pokrojona w paseczki 
  • chiński makaron jajeczny - około 150 g lub więcej wedle preferencji 
  • 5 kolb kukurydzy z zalewy wodnej
  • do smaku- sos sojowy, olej sezamowy
  • 4 łyżki posiekanej dymki
Mięso kroimy w centymetrowe plastry a następnie w podłużne paski. W misce łączymy olej arachidowy, imbir i przyprawę 5 smaków. Do marynaty wkładamy mięso i odkładamy na godzinę lub dłużej. 
Na patelni lub w woku rozgrzewamy olej. Mięso wyjmujemy z marynaty i wrzucamy na patelnię. Smażymy około 6 minut lub do momentu aż mięso będzie dobre. Dorzucamy chilli i szalotkę. Po 2 minutach dodajemy paprykę. Smażmy 4 minuty. W tym czasie przygotowujemy makaron wg instrukcji na opakowaniu. Na patelnię dodajemy 2 łyżki dymki, orzechy, kolby kukurydzy i makaron. Smażymy 3 minuty. Doprawiamy kilkoma kroplami oleju sezamowego i wedle preferencji sosem sojowym. Wykładamy na talerze, posypujemy pozostałą dymką. 


poniedziałek, 16 maja 2011

Ciasteczka z dżemem


Ciasteczka te bardzo miło mnie zaskoczyły. Z początku bałam się dodatku  dżemu, dlatego też tylko część z nich ozdobiłam konfiturą. Obawy przed umazanymi w puszce od dżemu ciastkami okazały się być niepotrzebne- dżem świetnie zastygał nawet nałożony po upieczeniu na jeszcze gorące ciastka. W zapachu troszkę przypominają mi biszkopty. W. stwierdził, że od biszkoptów są o niebo lepsze i chce bym kiedyś upiekła mu na nich jakiś sernik. Jeśli nie lubimy zbyt słodkich wypieków warto zmniejszyć odrobinę ilość cukru w nich, bądź użyć kwaśnego dżemu, np. z żurawiny. 

Przepis dodaję do akcji Usagi- Czas na piknik 2 oraz akcji Karto_flanej- Ekspresowo w kuchni.


CIASTECZKA Z DŻEMEM

Składniki (na około 25 ciasteczek):
[przepis pochodzi z książki 500 Cookies]

  • 115 g miękkiego masła
  • 150 g cukru pudru
  • 1 jajko
  • 200 g mąki
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 75 g dowolnego dżemu- użyłam dżemu pomarańczowego i z czerwonych porzeczek
Masło ubijamy mikserem z cukrem pudrem. Następnie dodajemy jajko i ubijamy dalej. Wsypujemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i miksujemy dokładnie. Z masy formujemy kulki, spłaszczamy i układamy w sporych odstępach na blasze do pieczenia (wyłożonej papierem bądź wysmarowanej masłem). W środku każdego ciastka placem robimy wgłębienie, w dziurkę wkładamy ulubiony dżem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i pieczemy 10 minut. Po wyjęciu z piekarnika w dziurki wkładamy jeszcze odrobinę dżemu (ciastka muszą być jeszcze gorące). Studzimy na kratce. 
Ciasteczka możemy przechowywać do tygodnia czasu zamknięte w puszce. 


niedziela, 15 maja 2011

Sałatka z awokado i gruszek z dressingiem z kiwi


Niezmiernie ucieszyło mnie kolejne zaproszenie Peli- zaproponowała nam przygotowanie sałatki majowej. Maj nieodłącznie kojarzy mi się z miesiącem zakochanych. Sałatka, którą przygotowałam pełna jest witamin i minerałów wzmagających miłosne doznania. Połączenie smaków jest dość nietypowe, słodycz gruszek równoważona jest ostrością chili, wszystko zaś polane jest dressingiem na bazie owocu kiwi. Sama  byłam ciekawa, jak w tym wszystkim sprawdzi się przygotowany przeze mnie sos. Okazał się on idealnym zwieńczeniem całości. Sałatka świetnie sprawdzi się w majowe wieczory w towarzystwie ukochanej osoby. 

Przepis przygotowałam w ramach kolejnego zaproszenia Barku Sałatkowego Peli. Dodaję go również do akcji Usagi- Czas na piknik 2 oraz akcji Karto_flanej- Ekspresowo w kuchni.


SAŁATKA Z AWOKADO I GRUSZEK Z DRESSINGIEM Z KIWI

Składniki (na 3-4 małe porcje):
  • 1 duże awokado
  • 1 duża gruszka
  • pół czerwonej papryczki chilli pozbawionej pestek i posiekanej w paseczki
  • 1 opakowanie małego sera pleśniowego
  • garść orzechów włoskich
  • sos- 1 duże kiwi, łyżka miodu, 3 łyżki soku z pomarańczy, łyżczka oleju sezamowego, łyżka oliwy, odrobina soli, ew. pieprz
Awokado obieramy, wyjmujemy pestkę. Kroimy w plastry bądź w kostkę. Gruszkę dokładnie myjemy, pozbawiamy gniazda nasiennego, kroimy w plastry bądź kostkę. Ser kroimy w trójkąciki. W misce łączymy awokado, gruszkę, ser, chilli i orzechy.
Przygotowujemy dressing- kiwi obieramy, za pomocą blendera miksujemy na gładką pastę. Dodajemy pozostałe składniki i dokładnie mieszamy. Aby uzyskać słodszy sos dodajemy dodatkową łyżkę miodu. By sos był bardziej kwaskowaty, sok z pomarańczy możemy zastąpić sokiem z limonki bądź z cytryny. Jeśli chcemy zaostrzyć smak sosu warto do niego dodać pół łyżeczki świeżo utartego imbiru.


sobota, 14 maja 2011

Puszyste bułeczki z koperkiem


Niedawno mój zakwas zaczął z powrotem pracować z czego niezmiernie się cieszę. Tym samym piekę każdego dnia nowe zakwasowce. Ale dziś o zakwasie nie będzie- tylko o bułeczkach na drożdżach. Zawieruszyły mi się w archiwum i dopiero dzisiaj sobie o nich przypomniałam. Robiłam je ponad trzy miesiące temu, ale na pewno już wkrótce przepis powtórzę. Kojarzą mi się z wiosną, obłędnie pachną koperkiem, który wprost uwielbiam. Puszyste i delikatne, bardzo mięciutkie- smakują praktycznie ze wszystkim (ze wszystkim co nie jest słodkie rzecz jasna- choć może znalazłby się amator łączenia koperku z nutellą). 

Przepis dodaję do akcji Pluskotki- Zielnik kuchenny oraz akcji Usagi- Czas na piknik 2. 


PUSZYSTE BUŁECZKI Z KOPERKIEM

Składniki (na 12 małych bułeczek):
[przepis podpatrzony u Dorotus]
  • 3,5-3 i 3/4 szklanki mąki pszennej ( u mnie typ 650 g)
  • szklanka letniego mleka
  • 24 g świeżych drożdży
  • łyżka cukru (w oryginale 3)
  • łyżeczka soli
  • 1 duże jajko
  • 4 łyżki koperku świeżego drobno posiekanego
  • 2 łyżki roztopionego masła (u mnie olej ryżowy)
  • do posmarowania- żółtko wymieszane z 1-2 łyżkami mleka
Drożdże kruszymy do miseczki, zasypujemy cukrem i mieszamy z kilkoma łyżkami letniego mleka. Odstawiamy na 15 minut. Mąkę mieszamy z solą, dodajemy zaczyn drożdżowy, mleko, jajko, koperek i wyrabiamy ciasto. Pod koniec dodajemy tłuszcz. Przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce o podwojenia objętości (na 1-1,5 godziny). 
Krótko wyrabiamy, dzielimy na 12 części (ja dzieliłam na 8, aby bułki były większe)  i układamy na blasze wyłożonej papierem bądź wysmarowanej masłem w niewielkich odległościach. Przykrywamy i odkładamy na 45 minut do napuszenia. 
Smarujemy żółtkiem, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 25-30 minut. Studzimy na kratce. 



piątek, 13 maja 2011

Polvorones Naranja- meksykańskie pomarańczowe ciasteczka


Blogger sprawił nam małego psikusa- tym samym w ciągu jednej chwili zniknął mój ostatni post oraz komentarze do postów poprzednich. Ale nic to- na szczęście wszystko już działa i mam nadzieję, że takie sytuacje nie będą się częściej powtarzać. Zapraszałam Was wczoraj, więc zmuszona jestem raz jeszcze zaprosić i dziś na wyjątkowe pomarańczowe meksykańskie ciasteczka. Proste, delikatne niczym obłoczki, na prawdę wciągające. 

Przepis dodaję do akcji Shinju- Hola Mexico oraz akcji Usagi-Czas na piknik 2. 


POLVORONES NARANJA

Składniki (na około 40 sztuk):
[przepis pochodzi z książki A Little Mexican Cookbook]

  • 170 g miękkiego masła lub margaryny (dałam masło)
  • 60 g cukru pudru (dałam 80 g)
  • otarta skórka z 1 pomarańczy (dałam troszkę więcej)
  • sok z 1 pomarańczy (dałam 8 łyżek)
  • 2 żółtka
  • 275 g mąki
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej 
  • dodatkowo cukier puder do posypania
  • ew. kilka kropel aromatu pomarańczowego 
Za  pomocą miksera ucieramy masło z cukrem. Dodajemy żółtka, sok i otartą skórkę (ew. kilka kropli aromatu) i dalej miksujemy. Wsypujemy mąkę wymieszaną z sodą, mieszamy dokładnie. Masa na tym etapie będzie miękka. Zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na 2 godziny (ja do lodówki włożyłam naczynie w którym miksowałam). 
Blachę wykładamy papierem lub smarujemy masłem. Z ciasta formujemy kulki, lekko je spłaszczamy i układamy na blasze (zachowując odstępy około 2-3 cm). Pieczemy w temp. 180 stopni 10-12 minut (w oryginale kazano piec przez 8 minut w temp. 200 stopni). Pozostawiamy przez 5 minut na blasze, posypujmy przesianym cukrem pudrem i kładziemy na kratce. Możemy je przechowywać do tygodnia czasu.