Dziś w ramach kolejnej nieprzespanej nocy przeglądałam zagraniczne strony w poszukiwaniu kulinarnych inspiracji. Pośród wielu przepisów znalazły się także dania z kuchni polskiej. Te tradycyjne rzecz jasna.
I tak też na jednej stronie wyczytałam, że w Polsce jada się: marchewkę duszoną z ziemniakami( ja pierwsze słyszę), jajka marynowane w occie (teściowa robi, ale czy to wizytówka kuchni polskiej?), zupę z kaszy perłowej i grzybów ( zapewne chodzi o nasz polski krupnik), ravioli (z ziemniaków, sera i chilli ) polane kwaśną śmietaną, tradycyjną zimową zupę ze szparagów (jak dla mnie to szparagi na wiosnę).
Większość stron zgodnie podaje, że w Polsce jada się: bigos, pierogi, zrazy, serniki, makowce, mazurki, barszcz, babkę, kiełbasę na tysiąc sposobów, buraki, kompot i kapustę.
Spodobały mi się próby translacji pewnych nazw- pojawiły się babaci's pierogi (zapewne pierogi Babci), bitkas, borsht, easy kielbasa, golumpkis (rzecz o gołąbkach), kugela, halushki, kolachi, flaczky, halupky (kolejna nazwa gołąbków), kluskies, schnitzla, paluski, bialys (chodzi o jakiś chleb z cebulą), lecho, poertzelki, mielona, boush, goulash, poz noz (tu już moja zdolność rozpoznawania potraw zawiodła, było to coś a la jajka zapiekane z serem i szpinakiem).
Swoją drogą ciekawy ile my popełniamy błędów starając się podać nazwy potraw w innych językach.
Pojawia się wiele dań zupełnie mi nie kojarzących się z kuchnią polską, bynajmniej ta tradycyjną, mianowicie- zupa z kiełbasą i mlekiem, barszcz czerwony z krewetkami, sałatka z pomidorów i parówek, spaghetti w sosie z dodatkiem wódki (choć podane proporcje wskazywały, iż to makaron jest dodatkiem do alkoholu), zupa z kurczaka i maślanki oraz totalny hit- pizza ze szpinakiem i ...pierogami.
Ogólnie odniosłam wrażenie, że obcokrajowcy kojarzą polską kuchnię głównie z kapustą i kiełbasą. Spotkałam nawet przepisy na lasagne z tymi dodatkami, znalazł się też śledź marynowany na kapuście z kiełbasą.
Dziś jednak nie będzie u mnie ani kapusty, ani kiełbasy, czy też pierogów. Zapraszam na kurczaka barbecue, wprawdzie jeden już u mnie był- ten przepis jednak bije poprzedni na głowę.
Składniki (na 2 porcje):
- 3 łyżki ketchupu
- 2 łyżki miodu
- 2 łyżki słodkiego sosu chilli
- łyżka sosu sojowego
- łyżka oliwy z oliwek
- łyżka octu z białego wina
- łyżka przyprawy Cajun
- 4 podudzia z kurczaka
- przyprawa Cajun [podaję za kabamaigą]- 5 łyżeczek słodkiej papryki w proszku, 1 łyżeczka chilli w proszku, 1,5 łyżeczki pieprzu cayenne, 1 łyżeczka oregano, 1 łyżeczka tymianku, 1 łyżeczka czarnego pieprzu, 1 łyżeczka białego pieprzu, 1 łyżeczka granulowanego czosnku, 1 łyżeczka granulowanej cebuli (tymianek, oregano rozcieramy w moździerzu i łączymy z pozostałymi przyprawami)
Kurczaka czyścimy (wedle preferencji możemy zostawić skórkę lub ją zdjąć). Nacinamy w 2-3 miejscach do kości. Składniki sosu dokładnie ze sobą mieszamy. Smarujemy mięso sosem i odstawiamy do lodówki na godzinę lub najlepiej całą noc.
Mięso pieczemy na ruszcie w temp. 180-200 stopni około pół godziny.