środa, 30 listopada 2011

Kurczak z warzywami po seczuańsku

Kurczak z warzywami po seczuańsku


Ostatnio W. miał straszną ochotę na dania z kuchni azjatyckiej. Padło na kurczaka w sosie seczuańskim, którego dawniej bardzo często przygotowywałam. Najczęściej robiłam to danie przy okazji sprzątania lodówki- idealnie można do niego wykorzystać resztki zalegających warzyw. Smakuje dobrze nie tylko z kurczakiem, ale też i w wersji wegetariańskiej, z dodatkiem samych warzyw bądź smażonego tofu. Polecam Wam wypróbować obie wersje. 

Przepis dodaję do akcji Grumków- Z widelcem po Azji. 


KURCZAK Z WARZYWAMI PO SECZUAŃSKU (CHINY)

Składniki (na 4 porcje):
[przepis pochodzi z książki Chinese Cooking]

  • 350 g piersi z kurczaka
  • 3 małe papryki- czerwona, żółta i zielona
  • szklanka małych pieczarek w całości lub większych, pokrojonych w plasterki
  • 1 duża marchewka, obrana pokrojona w kawałki wielkości zapałki
  • 1 łyżka posiekanego czosnku
  • 1 cebula pokrojona w piórka lub w kostkę
  • sos- łyżeczka pasty chili*, 3 łyżki przecieru pomidorowego (w oryginale koncentrat pomidorowy, którego nie lubię używać w kuchni), 2 łyżki ketchupu, łyżka sosu chili, 2 łyżeczki sosu sojowego, 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu, pół łyżeczki soli, łyżeczka cukru, 1 i 1/2 szklanki wody (lub bulionu warzywnego), 3 łyżki mąki kukurydzianej
  • do podania ryż lub azjatycki makaron
  • ew. posiekana dymka do posypania
Mięso myjemy, oczyszczamy, kroimy w kostkę. Doprawiamy solą i pieprzem, smażymy na rozgrzanym tłuszczu, aż przestanie być różowe w środku. Zdejmujemy mięso z patelni. Kurczak będzie jeszcze smaczniejszy, jeśli opanierujemy go. Wówczas roztrzepujemy 1 jajko i mieszamy dokładnie z 2 łyżkami mąki kukurydzianej. Do mieszanki jajecznej wkładamy kurczaka przyprawionego solą i pieprzem. Odstawiamy na pół godziny, a następnie smażymy w większej ilości tłuszczu na złoto i zdejmujemy na papierowy ręcznik.

Na patelnię wlewamy tłuszcz, smażymy czosnek i cebulę przez 2-3 minuty, dodajemy pieczarki, paprykę i marchewkę, smażymy kolejne 5 minut. W tym czasie dokładnie mieszamy wszystkie składniki sosu (poza mąką kukurydzianą). Na patelnię dokładamy kawałki kurczaka, wlewamy sos, gotujemy przez minutę. Mąkę mieszamy z 1/3 szklanki wody na gładką pastę i stopniowo dokładamy do sosu, zagęszczając go. Jeśli sos będzie zbyt gęsty, rozrzedzamy go wodą, jeśli za rzadki, dodajemy dodatkowo odrobinę mąki wymieszanej z zimną wodą na pastę. Pod koniec doprawiamy solą i pieprzem. Podajemy z ryżem lub makaronem, posypane posiekaną dymką. 

*jeśli nie mamy gotowej pasty chili, możemy dodać pozbawione pestek czerwone chili drobno posiekane lub zmiksowane na pastę

** do dania możemy wykorzystać także inne warzywa, które mamy pod ręką- ugotowane na parze różyczki brokuła, kukurydzę, kiełki, pędy bambusa



Przy okazji przepisu chciałabym napisać kilka słów na temat produktów Blue Dragon, które niedawno otrzymałam. W skład przesyłki wchodziły 4 sosy w saszetkach (sos hoi sin z czosnkiem,  sos seczuański pikantny, sos bazylia z trawą cytrynową, oraz sos teriyaki), sos ostrygowy, makaron gniazdka pełnoziarniste oraz dwa sosy w słoiczkach (sos z orzeszkami ziemnymi oraz sos curry). Od kilku lat nie kupuję tego typu gotowych produktów, pomimo tego zdecydowałam się wypróbować je. Na pierwszy ogień poszedł sos hoi sin z czosnkiem, który z czosnkiem miał niewiele wspólnego. Całość była zdecydowanie za słodka i musieliśmy się ratować doprawiając kilkakrotnie danie na talerzu. Sos oceniliśmy na 4/10. 
Ciekawił mnie także sos seczuański, liczyłam na to, że będzie bardziej wyrazisty aniżeli poprzedni. W naszym odczuciu nie był pikantny, okazał się być także zbyt słodki. Na pewno był smaczniejszy od poprzedniego, ale w porównaniu z przygotowanym domowym sposobem wypadł raczej blado. Niestety W. odmówił dalszego testowania produktów, a one powędrowały w ręce mojej Mamy, która nie jest zbyt obeznana z kuchnią chińską.  Zostawiłam sobie jedynie makaron pełnoziarnisty- okazał się smaczny i na prawdę ciekawy w smaku. Minusem jest jego opakowanie- wydaje mi się, iż o wiele lepiej byłoby, gdyby było kartonowe- wówczas gniazdka nie łamałyby się tak bardzo, jak w foliowym.  
Czy wędrując między regałami w markecie kupiłabym ponownie te sosy? Raczej nie. Mogę je polecić tym, którzy nie mają ochoty zagłębiać się w kuchnię chińską. Jeśli jesteście zwolennikami dań przygotowywanych na zasadzie "odkręć słoik i wylej zawartość na patelnię" na pewno przypadną Wam do gustu. Skoro raz na kilka tygodni macie ochotę na coś z chińszczyzny możecie sięgnąć po saszetkę sosu Blue Dragon. Jeśli natomiast chcecie cieszyć się takimi smakami częściej, polecam zakupienie sosu sojowego, mąki kukurydzianej i kilku innych produktów, dzięki którym przygotujecie świetne domowe sosy. Zapewniam Was, że czas przygotowania potrawy nie wydłuży się w żaden sposób. Nie odczuje też tego zbytnio Wasz portfel. 


20 komentarzy :

  1. Zamawiam sobie takie danie na jutro - koniecznie ;-D


    www.przysmakiewy.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. jadłam kurczaka po syczuańsku w indyjskiej restauracji był bardzo dobry i bardzo pikantny,fajnie że teraz dzięki Tobie mogę zrobić go w domu!

    OdpowiedzUsuń
  3. O nie nie, nigdy nie jadałam saszetkowych zupek ani sosów, jestem zdecydowaną zwolenniczką przygotowywania wszystkiego samodzielnie. A już kiedy mój mąż zabiera się za gotowanie sosu "nawinie" (co się nawinie to do gara :D) jestem w siódmym niebie. Od takiego słoika, znacznie bardziej podoba mi się Twoja propozycja skomponowana własnoręcznie :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie czyszczenie lodówki to ja lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie dania. Przepis zabieram ze sobą i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesień to idealny czas na azjatyckie jedzenie :)
    Pyszne zdjęcie - jak zwykle.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. przy takim jedzeniu życzę wszystkim smacznego

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo kusząco wygląda. Lubie eksperymenty z kurczakiem!

    OdpowiedzUsuń
  9. coś mi mówi, ze to danie w sam raz trafia w mój gust:) pyszne:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo smacznie wygląda :) Nie dosyć, ze lubię kurczaka, to jeszcze wygląda tak apetycznie, że zgłodniałam. Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Alez to smacznie i zachecajaco wyglada:) Az bym sie poczestowala chetnie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. nabrałam ochoty na takiego kurczaczka

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo apetycznie i pysznie wygląda :)
    Warto dokupić sobie choćby saszetke, jesli ktoś nie chce się bawić z sosami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja bardzo lubię sos teriyaki tej firmy :).

    Twój kurczak wygląda obłędnie, ale w ogóle uwielbiam wszystko co jest z kurczakiem i pływa w sosie z warzywami ;). Fajny przepis, nietrudny, szybki w zrealizowaniu.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. wygląda jak od prawdziwego chińczyka! aż mam ochotę na takiego kurczaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie to zrobiłam i jest pyszne, choć pomimo dodania o połowę mniej przypraw chilli, to i tak było ostre jak smok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że przepis przypadł Ci do gustu. A danie jest rzeczywiście z gatunku tych pikantniejszych;)

      Usuń
  17. Mięso smazywmy dwa razy? Przed marynatą i po?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smażymy go tylko raz. W przepisie jest podana opcja bez panierki i z panierką. Polecam tę drugą, potrawa jest smaczniejsza.

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.