Zupy marchewkowe bardzo często goszczą na naszym stole, dlatego też z wielką chęcią zabrałam się do przygotowania właśnie tej. Jest niezwykle aromatyczna, mocno pachnąca pomarańczą, a za sprawą pora, lekko pikantna. W przepisie sugerowano, by podawać ją na zimno, jednak biorąc pod uwagę pogodę za oknem, zdecydowałam się podać ją na ciepło. Jest smaczna, ale zdecydowanie lepiej będzie smakować mocno schłodzona w upalny dzień. Orzeźwia, pobudza zmysły, a wszystko to za sprawą tylko kilku prostych składników.
ZUPA MARCHEWKOWO-POMARAŃCZOWA (SINGAPUR)
Składniki (na 4 porcje):
- 2 łyżki oleju arachidowego
- pół kg marchewki
- 3 szklanki wywaru warzywnego lub z kurczaka
- 3/4 szklanki pora
- 1 łyżka startego imbiru
- 1,5 szklanki soku z pomarańczy, świeżo wyciśniętego
- sól do smaku
Marchew myjemy, obieramy i kroimy w talarki. Por kroimy w plasterki. W głębokim rondlu rozgrzewamy olej, smażymy marchew, imbir i pora przez około 5 minut, aż por będzie miękki. Wlewamy wywar i gotujemy na wolnym ogniu przez 20-30 minut, aż marchew będzie miękka. Miksujemy blenderem na gładką masę. Dodajemy świeżo wyciśnięty sok, mieszamy, doprawiamy do smaku solą. Chłodzimy w lodówce i podajemy. Ja zupę podałam na ciepło.
Przepis dodaję do akcji Grumków- Z widelcem po Azji, akcji Darii- F1 od kuchni i akcji Kuchnie świata...od kuchni.
Super, idealna na zimę, gdy sezon pomarańczowy w pełni. Witaminowy zastrzyk na zimowe chłody jak znalazł. Na pewno wypróbuję.
OdpowiedzUsuńMusze dac przepis na te zupke mojej mojej szwagierce,ktora jest mloda mama:9Jej corcia na 100%nie bedzie grymasic przy tej zupce:)
OdpowiedzUsuńmmm aleś mi apetytu narobiła!
OdpowiedzUsuńYummy & Tasty
zawsze zachwycam się tym jak wyglądają te egzotyczne zupy, ale nigdy nie mogę odważyć się by samej taką zrobić... ehh...
OdpowiedzUsuńMusi być niesamowita!!! zapisuje w ulubionych i myślę, że niebawem ugotuje :)
OdpowiedzUsuńta kolorystyka jest niesamowita.
OdpowiedzUsuńNoooo boski kolor:)
OdpowiedzUsuńJadłam podobną, ale była jeszcze z kolendrę i wywar był gotowany z pomarańczami i do tego jeszcze mleczko kokosowe... pyszna była, Twoja wygląda równie pysznie! Tak rozgrzewająco, w sam raz na nadchodzącą jesień...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Musi być pyszna! Uwielbiam Twoje zupy ^^
OdpowiedzUsuńWszystkie Twoje zupy są takie apetyczne!
OdpowiedzUsuńImbir i pomarańcza. Jak będę powtarzał moją to spróbuję.
OdpowiedzUsuńZupa zdecydowanie w moim guście! Pychaa :)
OdpowiedzUsuńŁał, jaki ma kolor!!!
OdpowiedzUsuńWarto spróbować właśnie w gorący dzień :)
Lubię takie smaczki :))
OdpowiedzUsuńO, jaka piękna...!
OdpowiedzUsuńJaka śliczna!:)
OdpowiedzUsuńkolor cudowny :)
OdpowiedzUsuńJak byłam mała to uwielbiałam zupę marchewkową, którą gotowała mi babcia:) ...a później gotowałam ją sama sobie:) ...ale takiej z pomarańczą nie próbowałam:)
OdpowiedzUsuńKolor ma sliczny!:) Ciekawe polaczenie - trzeba by sprobowac zrobic:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńTrzeba by było zaryzykować ;-D
OdpowiedzUsuńwww.przysmakiewy.pl
z pomarańczą i kurczakiem pokrojonym w kostkę jest najlepsza;)
OdpowiedzUsuńChętnie dodam do niej następnym razem kurczaka;)
UsuńPrzeglądam sobie ten blog i... Ten przepis jest ekstra :) Muszę wypróbować!
OdpowiedzUsuń