niedziela, 4 września 2011

Stir-fry z kurczakiem w pieprzu syczuańskim

Stir-fry z kurczakiem w pieprzu syczuańskim


Kiedy zupełnie brakuje mi czasu lubię sięgać po dania, które robią się praktycznie same. Przy okazji z chęcią sięgam po tak pyszne sezonowe warzywa. Zdaję sobie sprawę, że już niedługo znikną i znów będę musiała powrócić do bezsmakowych substytutów. Każdego dnia po raz ostatni żegnam się z bobem (w te wakacje zjadłam go ponad 50 kilogramów !!!), z zieloną fasolką i malinowymi pomidorkami. Czas płynie nieubłaganie szybko. 
Dziś proponuję Wam kurczaka w pieprzu syczuańskim z dodatkiem kolorowej papryki. Pieprz syczuański, zwany także chińskim, nie należy do rodziny pieprzowatych. Są to suszone zewnętrzne łupiny jagody żółtodrzewu pieprzowego. Ma pikantny smak z lekko cytrusową nutką, jest jednak mniej pikantny od czarnego pieprzu. Jeśli kiedyś na niego natraficie, polecam Wam zakupienie go. 


STIR-FRY Z KURCZAKIEM W PIEPRZU SYCZUAŃSKIM (CHINY)

Składniki (na 4 porcje):
[przepis pochodzi z książki Stir-fries best ever wok and pan recipes]
  • 500 g piersi z kurczaka, pokrojonej w kostkę
  • 3 łyżeczki pieprzu syczuańskiego ziarnistego 
  • 2 łyżki jasnego sosu sojowego
  • 1 ząbek czosnku (dałam 2), drobno posiekany
  • łyżeczka świeżo utartego imbiru
  • 3 łyżeczki mąki kukurydzianej
  • 100 g makaronu jajecznego do dań z woka, przygotowanego wg przepisu na opakowaniu
  • 1 cebula posiekana w piórka
  • 1 czerwona papryka pokrojona w paski
  • 1 żółta papryka pokrojona w paski
  • 100 g groszku cukrowego (użyłam mrożonego zielonego groszku)
  • 60 ml bulionu (użyłam wody wymieszanej z odrobiną sosu sojowego)
Na suchej, rozgrzanej patelni prażymy ziarenka pieprzu przez 30 sekund, a następnie ucieramy w moździerzu. Sos sojowy mieszamy z imbirem, czosnkiem, pieprzem i mąką kukurydzianą. Wkładamy do powstałej marynaty kurczaka i odstawiamy na 2 godziny do lodówki. Na patelni lub w woku rozgrzewamy łyżkę oleju i smażymy kurczaka. W razie potrzeby dodajemy więcej oleju. Usmażonego kurczaka zdejmujemy z patelni. Rozgrzewamy kolejną łyżkę oleju, wrzucamy cebulę, papryki i smażymy 3 minuty. Dokładamy kurczaka, makaron, wlewamy bulion. Smażymy chwilkę i podajemy.

Przepis dodaję do akcji Ireny i Andrzeja- Z widelcem po Azji, akcji Ani- Warzywa psiankowate, akcji Shinju- Paprykujemy 2 oraz akcji Kuchnie świata ...od kuchni. 


16 komentarzy :

  1. Kurcze blade. bardziej skomplikowanej nazwy to nie mogłaś wymyśleć.. ;-) Danie wygląda smakowicie choć pewnie wyszłabym głodna no chyba że nie musiałabym jeść pałeczkami..:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje smaki;) Super propozycja na sycący obiad:) Rozglądnę się też za pieprzem, ale jakoś nie kojarzę, aby był w pobliskich marketach:/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nazwa rzeczywiście brzmi groźno ;-) He he he.. skonsumowałabym sobie takie danie, absolutnie ;-)



    www.przysmakiewy.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Pysznie! Musze spróbować tego pieprzu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam, po prostu uwielbiam! To danie... i pałeczki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nazwa jak najbardziej adekwatna do przepisu :) Bardzo mi się podoba. Lubię takie super szybkie i proste dania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjecia i wspaniala potrawa Malwinko:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie próbowąłam tego makaronu i teraz rzałuję, bo wygląda i smakuje na pewno cudnie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio też ćwiczę jedzenie pałeczkami, słabo mi wychodzi ;) Co do Twojego jedzonka, wyglada pysznie. Podziwiam, ze zjadlas tyle bobu. Mi nie smakuje...

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie orientalne smaki to ja bardzo lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajna i smakowita propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  12. danie musiało być smakowite, ale te pałeczki - bosko -urzekające ;]

    OdpowiedzUsuń
  13. No ladnie, zjadlas wiecej bobu niz sama wazysz ;)
    A stir-fry ratowal mnie juz z niejednej kuchennej opresji typu "Co by tu zrobic, zeby sie nie narobic?"

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam coraz większą ochotę na dania orientalne. Jak ty wiedziałaś jakim przepisem się podzielić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Danie wygląda pięknie:) a za tę ilość bobu podziwiam:) ja zjadłam zaledwie 2 i to nie kg, a ziarna:)...zjadałam, żeby się przekonać czy moje upodobanie do bobu się zmieniło ...i nie, nadal mi nie smakuje:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.