Mimo tego, iż nastała kalendarzowa jesień, za oknem nadal świeci ładne słonko. Niestety wieczory robią się coraz krótsze i chłodniejsze. Wracając po pracy warto zjeść coś pożywnego i sycącego. Proponuję Wam dziś pörkölt, wieprzowy gulasz z papryką, pochodzący z Węgier.
Na całym świecie poza Węgrami, utarło się nazywać wszelkie dania z dodatkiem mięsa i papryki gulaszami. Madziarzy mianem gulaszu określają gęstą zupę mięsną z dodatkiem papryki, cebuli, ziemniaków i ewentualnie kluseczek. Pörkölt jest znacznie gęstszy od gulaszu, ma więcej cebuli, nie dodaje się też do niego ziemniaków i zacierki. Daniem zbliżonym do pörkölt jest tokany- tutaj mięso kroi się w paski a nie w kostkę, dodaje się mniej papryki i o wiele więcej pieprzu. Na Węgrzech popularny jest także paprikas- przygotowuje się go wyłącznie z drobiu i ryb.
Pörkölt przygotowuje się bardzo łatwo, jest bardzo sycący i świetnie rozgrzewa. Polecam Wam serdecznie w okresie jesienno-zimowym.
GULASZ WIEPRZOWY Z PAPRYKĄ (WĘGRY)
[przepis pochodzi z książki Podróże kulinarne. Kuchnia węgierska]
- 800 g mięsa wieprzowego gulaszowego (u mnie łopatka)
- 3 duże cebule, obrane i pokrojone w drobną kostkę
- 8 pomidorów, pozbawionych szypułek i pokrojonych w kostkę
- 2 duże czerwone papryki, oczyszczonych i pokrojonych w kostkę
- 4-6 ząbków czosnku, drobno posiekanych
- 500 ml wywaru mięsnego
- 2 łyżki ostrej papryki w proszku
- łyżeczka słodkiej papryki w proszku
- sól, pieprz
- 4 łyżki masła
Mięso podsmażamy dobrze ze wszystkich stron na roztopionym maśle. Dodajemy paprykę, cebulę i czosnek, chwilkę podsmażamy i zalewamy bulionem. Dusimy na małym ogniu przez 40 minut. Zwiększamy płomień i gotujemy bez przykrycia, aż objętość sosu zmniejszy się o połowę. Dodajemy pomidory i gotujemy kilka minut. Doprawiamy papryką, solą i pieprzem. Podajemy z ziemniakami.
Przepis dodaję do akcji Shinju- Paprykujemy 2 oraz akcji Kuchnie świata...od kuchni.
Węgierska kuchnia? Nie znam tej kuchni zbyt dobrze, ale danie to, której nazwy nawet nie próbuję wymówić, zapowiada się naprawdę ciekawie. :)
OdpowiedzUsuńNie mam wątpliwości co do tego, że danie to niesamowicie rozgrzewa. ;) I takie wlaśnie lubię!
OdpowiedzUsuńOj lubię takie potrawy!!! nic tylko kupić wieprza i ugotować :)
OdpowiedzUsuńpotrawa w sam raz na jesienny obiadek :)
OdpowiedzUsuńPysznie:)
OdpowiedzUsuńNo proszę i znowu się czegoś nauczyłam, robię podobne ale nazwy nie znałam. Pyszne!
OdpowiedzUsuńBardzo fajne danie, lubię kuchnię węgierską:)
OdpowiedzUsuńSmakowicie i tak jesiennie,konkretnie. Mniam:)
OdpowiedzUsuńAle to musi być pyszne już to czuję :) Pieknie podane :=)
OdpowiedzUsuńGulaszu już nie jadłam jakiś czas! A ten wygląda znakomicie!
OdpowiedzUsuńApetyczne danie. Narobiłaś mi smaku.
OdpowiedzUsuńDla mnie kuchnia węgierska to tylko leczo. Ale ten gulasz uderza składnikami w mój gust, muszę go mamie zaproponować. :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię, rzeczywiście idealne na jesień :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się ten przepis :)
OdpowiedzUsuńKochana musze wypróbować ten przepis .... bo ciekawie wyglada:) a w sumie w takiej postaci mięsa gulaszowego jeszcze nei przyrządzałam:)
OdpowiedzUsuńDZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY FAJNE PRZEPISY WARTO WIEDZIEĆ
OdpowiedzUsuńZrobiłyśmy dziś na obiad. Smakowało nam bardzo, a mój brat właśnie je ten gulasz i zachwyca się każdym kęsem. :)
OdpowiedzUsuńGularz świetny ale mnie zachciało się tym ziemniaczków z koperkiem....
OdpowiedzUsuń@Pluskotko-widzę, że działasz ekspresowo;) Bardzo się cieszę, że Wam smakował. Niedługo pojawią się u mnie też inne przepisy na gulasze;)
OdpowiedzUsuńWygląda super. Ja z mięsa co prawda jadam praktycznie tylko kurczaka, ale muszę zrobić coś takiego dla mojego mięsożernego faceta :-)
OdpowiedzUsuńZaburczało mi w brzuszku ;-D
OdpowiedzUsuńwww.przysmakiewy.pl
Podoba mi się to jedzonko, mam straszną ochotę na jakiś gulasz, na pewno w weekend trzeba będzie jakiś ugotować :)
OdpowiedzUsuńOj mniam! Wygląda zachęcająco.
OdpowiedzUsuń