Wracam do Was, po kilku dniach słodkiego lenistwa. Weekend minął mi niezmiernie szybko i do tego bardzo przyjemnie. Dziś mam dla Was pyszną marchewkową zupę. Robiłam ją ostatnio dwukrotnie i bardzo przypadła mi do gustu. Marchewkowe zupy krem goszczą u nas bardzo często- często wracam do marokańskiej zupy z harissą bądź tajskiej z imbirem. Ciężko zdecydować, która z nich jest smaczniejsza, każda bowiem jest zupełnie inna. Warto posmakować każdej z nich.
Przepis dodaję do akcji Peli- Trzeci letni festiwal zupy, akcji Pluskotki- Zielnik kuchenny oraz akcji Grumków- Z widelcem po Azji.
ZUPA MARCHEWKOWA Z MLEKIEM KOKOSOWYM I CHILI (TAJLANDIA)
Składniki (na 4 porcje):
[inspiracja TUTAJ]
- pół kilograma marchewek, obranych i pokrojonych w półplasterki
- 800 ml bulionu warzywnego
- 300 ml mleka kokosowego
- 1 papryczka chili pozbawiona nasion, drobno posiekana
- łyżeczka świeżo utartego imbiru
- łyżeczka zmielonego kminu rzymskiego
- pół łyżeczki mielonej kolendry
- 1 średniej wielkości cebula, obrana i posiekana w kostkę
- 2-3 ząbki czosnku, drobno posiekane
- sok z połowy limonki
- sok z połowy pomarańczy
- sól, pieprz
- natka pietruszki do posypania
- śmietana do przybrania
Na patelni rozgrzewamy olej. Smażymy cebulę, czosnek, chili i imbir przez 2-3 minuty. Dodajemy marchewki i smażymy od czasu do czasu mieszając przez kolejne 5 minut. Pod koniec doprawiamy kolendrą i kuminem, dokładnie mieszamy. W garnku doprowadzamy do wrzenia bulion, zmniejszamy ogień i dodajemy zawartość patelni. Wlewamy mleko kokosowe i dokładnie mieszamy. Gotujemy na wolnym ogniu przez 20-25 minut, aż marchewka będzie miękka. Pod koniec dodajemy sok z limonki i pomarańczy doprawiamy solą i pieprzem. Zupę miksujemy dokładnie blenderem, przelewamy do talerzy i ozdabiamy kleksem śmietany i natką pietruszki.
Zupka w moim guście, kusisz :)
OdpowiedzUsuńHey ale zbieg okoliczności:P U mnie dziś też miała taka być! ale nie dałam jakoś rady dorwać mleka kokosowego, więc doprawiłam śmietaną. :) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńśliczna aż chce się jeść :-)
OdpowiedzUsuńChętnie spróbowałabym zupy o tym cudnym kolorze!
OdpowiedzUsuńLubie! :)
OdpowiedzUsuńcudowne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńpodobają mi się bardzo, bardzo mocno.
zupa marchewkowa owszem.
ale ten dodatek kokosu i chili?
dlaczegóż by nie, aczkolwiek dla mnie to zdecydowanie zbyt wiele xd
Malwi, Twoją marchewkową biorę w ciemno! a skoro jeszcze ma dodatek mleczka kokosowego to już łapię łyżkę w rękę :D
OdpowiedzUsuńWygląda doskonale. Z chęcią kiedyś wypróbuję, bo uwielbiam dodatek kokosa w takich daniach :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię dodatek mleka kokosowego - do różnych rzeczy - ale Twoja zupa wygląda z nim bardzo zachęcająco. I masz śliczną łyżkę :)
OdpowiedzUsuńciekawe pomieszanie smaków ;) to musi być dobre!
OdpowiedzUsuńjedno z moich ulubionych połączeń smakowych:)
OdpowiedzUsuńPiękna,aromatyczna...idealna:)for me...
OdpowiedzUsuńMalwiś, Aż zapragnęłąm takiej marchwianki. :) Poproszę kubeczek.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ania
Moje smaki, koniecznie do wypróbowania, a mleczko kokosowe stoi i czeka.
OdpowiedzUsuńZapisuję
Pozdrawiam
Inka
Śliczny kolor i fajna drewniana łyżeczka:)
OdpowiedzUsuńMmm bardzo lubię dodatek mleczka kokosowego w zupach ;) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńWszystkie Twoje zupy wyglądają bardzo apetycznie, ta bardzo aromatyczna. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPrześwietnie egzotyczne smaki. Przepadam za dodatkiem mleka kokosowego w zupach, nadaje im cudownej gładkiej kremowości. A marchewkowa to jedna z moich najbardziej ulubionych... ;))
OdpowiedzUsuńcudowny kolor ma ta zupa, a zawijasek na zupie jest uroczy. Chętnie bym spróbowała, ja się zwykle boję takich przepisów...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
Monika
www.bentopopolsku.blogspot.com
bardzo jest ostra? moja mama uwielbia marchewkę pod każdą postacią, ale za to nie zje chilli, chociaż pewnie jakbym pominęła chilli to nie byłoby już to samo, prawda?
OdpowiedzUsuńoj, Malwinko ja tez kocham takie zupki delikatne , słodkie i pikantne zarazem..juz mi sie taka z dyni marzy :).
OdpowiedzUsuńa co do spcerow na łonie natury..to wiesz w Białymstoku tylko myk..i juz jesteś w Puszczy..:) Blisko nature mamy . Pozdrawiam :)
@Kasiu- trudno mi to określić, bo wszystko będzie uzależnione od tego, jakich użyjesz papryczek. Ja ostatnio do jednego z dań dałam maleńką papryczkę zamiast 2 dużych i okazała się być zabójcza. Ale Cię uspokoję, bo tę zupkę robiłam już w wersji mniej ostrej (dla mamy właśnie, która ma bardzo wrażliwe kubki smakowe). Dodałam do niej wówczas tylko 1/3 papryczki chili bez pestek. Mama nadal żyje, więc chyba było ok. Choć panowie doprawiali sobie na talerzu mielonym chili.
OdpowiedzUsuńMam wielką ochotę taką zupę zjeść, a u mnie w domu nikt nie lubi marchewki :(
OdpowiedzUsuńWygląda smakowicie!
Super smaki:)
OdpowiedzUsuńDziękuję za przypomnienie, bo właśnie taką marchewkową chciałam zrobić następnym razem jak się zabiorę za marchewki :) Kiedyś zrobiłam z imbirem i była bardzo dobra, ale czuję, że z mlekiem kokosowym i chilli może mi jeszcze bardziej zasmakować :)
OdpowiedzUsuńKocham marchewki, mogłabym je jeść w każdej postaci, o każdej dnia i nocy, w każdej wersji, na słodko, słono, ostro! a zupki koniecznie muszę spróbować jako "rozgrzewki" w jesienny wieczór
OdpowiedzUsuńpyszna promienna zupka! również niedawno robiłam krem z marchewki ;) był przepyszny, ale mam dość zaległych przepisów, więc musi poczekać w kolejce;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
p.s. świetna łyżka! :)
Ja ostatnio miałam okazję jeść krem z marchwi z imbirem i kolendrą na bulionie warzywnym z pomarańczą... też pychotka!!
OdpowiedzUsuńMhmmh!
OdpowiedzUsuńwww.przysmakiewy.pl
wlasnie zrobilam ta zupke, jest pyszna, zaskakuje mnie bogactwem smakow, a najbardziej zaskoczona jestem ze mi sie udalo, gdyz zaden ze mnie kuchmistrz
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że zupka Ci posmakowała;)
Usuńpozdrawiam cieplutko