Dzisiejszy deser, to na prawdę wielkie słodkie szaleństwo. Mus wykonany jest ze znanych wszystkim batoników Mars. Z podanego przepisu wychodzą 4 małe porcje, ale uwierzcie mi, że jedna jest w stanie zaspokoić niejednego czekoladoholika. W pucharku na zdjęciach znajduje się jego podwójna porcja. Na pewno posmakuje on Waszym pociechom ;-)
MUS Z BATONIKÓW MARS
Składniki (na 4 małe porcje):
[przepis pochodzi STĄD]
- 4 batony mars o standardowej wielkości
- 50 ml mleka
- 3 białka (dałam dwa duże)
- 4 łyżki kakao
Batony drobno siekamy, umieszczamy w metalowej misce wraz z kakao i mlekiem. Ustawiamy ją na garnku z ciepłą wodą i rozpuszczamy w kąpieli wodnej, cały czas mieszając. Odstawiamy do ostygnięcia na około 15 minut. Białka ubijamy na sztywno. Dodajemy łyżkę białek do masy czekoladowej i dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy stopniowo pozostałe białka. Całość przekładamy do 4 małych pucharków i wstawiamy do lodówki na kilka godzin. Przed podaniem możemy ozdobić mus tartą gorzką czekoladą.
Coś takiego...ale cuda. Wygląda fajnie i pysznie. Jak powiem mężowi, co zrobiłaś z batonów Mars to zaraz wykupi wszystkie w markecie:-)
OdpowiedzUsuńWygląda kosmicznie smacznie ;)
OdpowiedzUsuńAle cudny pomysł! Musi być smakowity ten mus:)
OdpowiedzUsuńZ Marsów!!! fantastycznie:) dawno ich nie jadłam z rozsądku ale ten przepis przewazy szalę:)
OdpowiedzUsuńkaloryczne i cudne :) poproszę jedną porcję :)
OdpowiedzUsuńkocham marsy!!! to musi być coś pysznego!
OdpowiedzUsuńmistrzostwo ! :D
OdpowiedzUsuńuwielbiam Marsy i na taki pomysl jeszcze nigdy nie wpadlam i pewnie bym nie wpadla. dzięki Ci, o wielka Panno Malwino za tą inspirację ! :)
Pierwszy raz takie coś widzę ! Niespotykane (na Ziemi) i z pewnością pyyszne : )
OdpowiedzUsuńTaki mus to faktycznie raj dla czekoladoholików! Świetny pomysł na wykorzystanie batonów :)
OdpowiedzUsuńrewelacyjny pomysł :)
OdpowiedzUsuńpewnie również z tego kosmicznego musu wychodzi kosmiczna bomba kaloryczna xD Ale warto dla takich pyszności :)
OdpowiedzUsuńmmm... przepyszny! zapisuję do ulubionych i wkrótce wypróbuję:)
OdpowiedzUsuńp.s. Malwinko wyślij mi przepis na tę sałatkę toskańską, którą będziemy razem robić:)
e-mail: imietelska@gmail.com
dziękuję;*
Kosmiczna pychotka :)
OdpowiedzUsuńNo, narobiłaś mi ochoty na takie słodkie szaleństwo! :D
OdpowiedzUsuńMożna pewnie robić takie z różnych batonów. Ciekawe jakby tu smakował Twix albo Bounty? :)
O mniam mniam! Sama się na niego skuszę:)
OdpowiedzUsuńciekawa byłam co się kryje pod tym tajemniczym tytułem:))) przesłodko:)))
OdpowiedzUsuńwow! Taki mus w sam raz na wrzesień!
OdpowiedzUsuńI własnie w tym miesiącu go na pewno wypróbuję:)
www.kobiecemysli.pl
ahhh to musi być pysznee ;p coś mi się wydaje, że jutro wybiorę się do sklepu po marsy ;)
OdpowiedzUsuńo rany, jaki ciekawy pomysł!
OdpowiedzUsuńhihi xd
podoba mi się.
http://www.karmel-itka.blogspot.com
http://www.slodkakarmel-itka.blogspot.com
Ciekawy pomysł i fajnie wygląda :)
OdpowiedzUsuńPoczułam się niczym w kosmosie ;-))
OdpowiedzUsuńwww.przysmakiewy.pl
Malwi, coś wspaniałego :) aż mi ślinka cieknie :)
OdpowiedzUsuńA wiesz, że wczoraj myślałam o dodatku marsa lub snickersa do koktajlu owocowego z płatkami owsianymi. Ale o takiej czekoladowej bombie nie pomyślałam :)). Puszysty mus! :)
OdpowiedzUsuńMatko Kochana! To jest mus, cudo jakieś! ...kosmiczny jest;-))))
OdpowiedzUsuńTen mus z Marsa wyglada oblednie! Czaje sie na niego od dluzszego czasu, ale teraz oznajmiam, ze czaic sie przestane i po prostu go zrobie :)
OdpowiedzUsuńJuż lubię ten mus, że o łyżeczce nie wspomnę;-)
OdpowiedzUsuńo matko, ślinianki pracują mi jak oszalałe. Muszę zjeść coś dobrego dziś!!!
OdpowiedzUsuńkosmicznie mi się podoba!
Monika
Czasami mnie najdzie taka ochota na coś słodkiego, że nie mogę się opanować.. Ten przepis jest w sam raz dla mnie :)
OdpowiedzUsuńmniam ....uwielbiam marsy ....wiec to musi być marsowe niebo:)
OdpowiedzUsuńFantastyczny pomysł! Koniecznie do wypróbowania. A jak myślisz, jakie batony nadawałby się jeszcze do tego przepisu?
OdpowiedzUsuńwow, genialne, proste i na bank pyszne.. :)
OdpowiedzUsuńSama to wymyśliłaś?