środa, 10 sierpnia 2011

Chutney z brusznicy

Chutney z brusznicy


Chutneye są moją tegoroczną miłością. Zrobiłam ich już kilka i z pewnością będę robiła kolejne. Ostatnio Mama zapowiedziała mi, że przywiezie mi borówki. Nie było mi to w smak, tym bardziej, iż dostałam ich sporą ilość od Teściowej. Na szczęście okazało się, że nie mówi ona o borówce amerykańskiej, ale o brusznicy. Od razu w mojej głowie zaświtał niecny plan wciśnięcia jej w słoiczki. Chutney ma piękną barwę i jest raczej delikatny w smaku. Pierwszy słoiczek wykorzystałam jako dodatek do różnej maści serów. Pozostałe będą nam umilać posiłki zimą. 

Przepis dodaję do akcji Olciaky- Sezon na jabłka 2.


CHUTNEY Z BRUSZNICY 

Składniki (na 5 słoiczków o pojemności 180 ml):
  • 4 szklanki jabłek, obranych i posiekanych w kostkę
  • 2 szklanki borówki brusznicy
  • szklanka cebuli pokrojonej w kostkę
  • 2 łyżki startego imbiru
  • 2/3 szklanki brązowego cukru
  • pół szklanki octu z czerwonego wina
  • szczypta soli 
W garnku umieszczamy cebulę, brusznicę i jabłka. Dodajemy imbir, szczyptę soli, cukier i zalewamy octem. Gotujemy na małym ogniu od czasu do czasu mieszając. Kiedy owoce będą już miękkie, a całość zgęstnieje i nabierze ładnego koloru, gorącą masę przekładamy do wyparzonych słoików i odwracamy do góry dnem. 

21 komentarzy :

  1. Fajny chutney. Właśnie ostatnio pod sklepem widziałam starszą panią, która sprzedawała takie borówki i zastanawiałam się, co można by z nich zrobić. Już mam pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ja w tym roku też narobiłam chutney-ów na razie mówię stop, najpierw trzeba te zjeść. Fajne połączenie u Ciebie na pewno bardzo pyszny
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Panno Malwinno, Twoja strona wyświetliła mi się w innym(???)języku... Myślałam, że to jakiś żart z Twojej strony. Najpierw zaczęłam czytac słowa od końca..., a później zobaczyłam, ze właczyła się - nie wiedzieć czemu - tłumacz... w języku walijskim...
    Wiesz, że miałam przyjemność kosztować borówkę w lesie podczas grzybobrania, taką garstkę małą, ale była jeszcze deczko niedojrzała... Zawsze jem ją tylko w takiej "garstkowej" postaci - jeszcze nigdy nie zamykałam jej w słoiczkach? Czutnej z niej musi być bardzo smaczny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. borowka bardzo smaczna i zdrowa..lubie ja do pasztetu..podobno dzem z cynamonem i borówką dobry jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekny kolor a w smaku pewnie wysmienite :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super ma kolorek! Świetny pomysł!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A masz może sprawdzony przepis na chutney z dyni?

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny pomysł :) Kolor ten chutney ma piękny!

    OdpowiedzUsuń
  9. super czatnej! nigdy nie jadłam brusznicy, ciekawa jestem jak smakuje:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze się z żadnym chutney'em nie zapoznałam, chociaż planuję już od roku. Takie połączenie jest cudne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie chutney sprawdzają się świetnie. Ja takiej borówki jeszcze nie miałam okazji przetwarzać, jeśli byłabym w jej posiadaniu to chętnie skorzystam ze tego przepisu. Ja właśnie zajadam serek z chutneyem porzeczkowym. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. wygląda i czyta się ciekawie :) ja niestety nie posiadam póki co miłości do robienia chutneyów (pewnie brak darmowych owoców?), ale Twój zapowiada się wspaniale :) pozdrówki!

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja mam akurat dostać borówki w weekend :)
    Wersję do mies już mam w słoiczkach, ale Twoja propozycja wygląda na wartą wykorzystania :)
    Pozdrawia i postaram sie spróbować w weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawy chutney. Nigdy nie jadłam tej odmiany borówki...wygląda trochę jak żurawina.
    Piękny kolor wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  15. w takim razie nie pozostane dluzna i porwe jedna pite jak tylko ja ujrze ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. fascynujące są te Twoje chutneye!!!
    Pięknie wyglądają :)

    Pozdrawiam
    Monika
    www.bentopopolsku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam szczerze, że początkowo zastanawiałam się co to jest brusznica! Pyszne chutney, z chęcią bym skosztowała :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Och, super przepis!!! Wlasnie szukalam przepisu na cos do mieska z borowki, ktora udalo mi sie zebrac w poprzedni weekend. No i juz wiem co zrobie. Zwlaszcza to polaczenie z imbirem podoba mi sie bardzo. Ale mysle, ze moze dodam jeszcze troche chili...
    Swietny blog! Bede zagladala. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak zwykle kolejna trafna inspiracja na Twoim blogu ;-)



    www.przysmakiewy.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.