Tak, jak jakiś czas temu Wam obiecałam, co jakiś czas będą u mnie gościły zupy. Tym razem wybór padł na tajską zupę warzywną z dodatkiem masła orzechowego. Bardzo mile zaskoczyła mnie ta zupa, radzę jednak uważać z ilością dodanego masła, aby jego posmak nie był zbyt intensywny. Z racji, iż zdecydowanie wolę zupy krem, postanowiłam ją zmiksować na gładką masę. Aby nadać jej wyrazistości, dodałam do niej jedną czerwoną papryczkę chilli. Serdecznie Wam polecam.
Przepis dodaję do akcji Grumków - Z widelcem po Azji oraz akcji Peli - Trzeci letni festiwal zupy.
ZUPA Z MASŁEM ORZECHOWYM (TAJLANDIA)
Składniki (na 6 porcji):
[przepis pochodzi z książki The Soup Bible]
- 1 duża cebula pokrojona w kostkę
- 2 ząbki czosnku drobno posiekane
- łyżeczka pieprzu cayenne
- 2 czerwone papryki, pozbawione nasion i pokrojone w kostkę
- 1,5 szklanki pokrojonych w plasterki marchewek
- 1,5 szklanki obranych i pokrojonych w kostkę ziemniaków
- 3 łodygi selera naciowego posiekane w kawałki
- 3 i 3/4 szklanki bulionu warzywnego
- 6 łyżek masła orzechowego (radzę dać mniej, by jego posmak nie był zbyt przytłaczający)
- 2/3 szklanki kukurydzy świeżej
- sól i pieprz do smaku
- 1 czerwona papryczka chilli pozbawiona nasion i posiekana (dodałam od siebie)
- do przybrania posiekane orzeszki ziemne
Na patelni rozgrzewamy oliwę. Smażymy czosnek, chilli i cebulę przez 3 minuty. Dodajemy paprykę, ziemniaki, selera i marchew. Smażymy przez 4-5 minut często mieszając. Zawartość patelni przekładamy do gotującego się bulionu. Dodajemy pieprz cayenne, kukurydzę i masło orzechowe. Gotujemy na wolnym ogniu przez 20 minut lub do momentu kiedy warzywa będą miękkie. Doprawiamy solą i pieprzem. W przepisie zupa nie była zmiksowana, ja jednak wolałam ją zmiksować na gładką masę.
jaki piękny kolorek :)
OdpowiedzUsuńMnie sie kojarzy z rozgrzewającą zupą na zimowe wieczory :) Ale że lato nas nie rozpieszcza i czuje się jak w listopadzie, to jak najbardziej wskazana taka zupa :)
OdpowiedzUsuńCiekawe połączenie smaku... Nie znałam wcześniej takiego.
Zaskakujące - masło orzechowe w zupie.. Chętnie spróbowałabym tego eksperymentu.
OdpowiedzUsuńŚliczny kolor! Bardzo lubię orientalne smaki, ale nie mam okazji aby je przygotowywać... Zjadłabym miseczkę takiej zupki)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Zdjęcia powalają po prostu :) Przepiękne kolory Malwino :)
OdpowiedzUsuńZaszalałaś Kobieto;) W życiu nie słyszałam o takiej zupie! Wygląda bardzo apetycznie i chętnie się skuszę - o ile nie wyjem od razu całego masła orzechowego-hahaha;) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńSzalenie ciekawa zupa - polaczenie skladnikow jest tak zaskakujace, ze az sie prosi o wyprobowanie!
OdpowiedzUsuńBardzo intrygujący przepis! Twoje zupy zawsze pysznie wyglądają!
OdpowiedzUsuńMalwiś, ciekawe. Masło orzechowe do zupy. Nie wpadłabym. Godne wypróbowania.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ania
ciekawa zupa, lubię masło orzechowe ale w zupie jeszcze nigdy nie jadłam :) trzeba koniecznie wypróbować
OdpowiedzUsuńdla mnie masło orzechowe to niebezpieczna rzecz- słoik na raz, dlatego tak dawno nie jadłam :(
OdpowiedzUsuńJaka ładna zupka! Piękne zdjęcia i ładnie podana. Ciekawy pomysł naprawdę :)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia.
extra ta zupka,lubie sosy orzechowe do miesa,wiec taka zupka tez na pewno przypadlaby mi do gustu :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)
Zostałaś nominowana, dowiedz się więcej - zapraszam do mnie :) http://poranneinspiracje.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html
OdpowiedzUsuńWitaj,
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie po wyróżnienie :-))
http://waniliowo.blox.pl/2011/07/Wyroznienie-i-podziekowanie.html
idealnie ozdobiona, piękny kolorek
OdpowiedzUsuńBrzmi i wygląda bardzo intrygująco, a zarazem zachęcająco :) koniecznie muszę wypróbować, bo myślę, że jest też sytym daniem, na obiad akurat.
OdpowiedzUsuńprzy okazji zapraszam również do mnie, może znajdziesz coś dla siebie?
www.inspiracjenasniadanie.blogspot.com
www.emmagotuje.blogspot.com
Fantastyczna zupa i ciekawe zestawienie warzyw, a dodatek masła orzechowego, które ostatnio wyjadam łyżkami, spowodował, ze wskoczyła na miejsce nr 1 na mojej liście oczekujących.
OdpowiedzUsuńŚwietny przepis, chętnie spróbuję :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie, zostałaś nominowana ;)
OdpowiedzUsuńZ masłem orzechowym? Już brzmi pysznie :)
OdpowiedzUsuńSkoro można zrobić sos z masłem orzechowym, to i zupa musi być pyszniasta;-)
OdpowiedzUsuńZupa wygląda wspaniale, nigdy nie doodawałam do niej masła orzechowego :)
OdpowiedzUsuńAle oryginalna zupa! pewnie pyszna;)
OdpowiedzUsuńNo i masz Ci klops - mnie też dopadło łańcuszkowanie..
OdpowiedzUsuńNiniejszym zatem, oficjalnie i z radością, nominuję Twój blog w akcji "One Lovely Blog Award" :)
witam, zapraszam Cię do One Lovely Blog Award :)
OdpowiedzUsuńhttp://cheesecakesserniki.blogspot.com/2011/07/ciasto-marchewkowo-bananowe-vol-2.html
Bardzo ciekawe smaki, ukryte w każdej miseczce :) Zdecydowanie bardziej lubię masło orzechowe w takim orientalnym towarzystwie :)
OdpowiedzUsuńA to mnie zaskoczyłaś z dodatkiem tego masła. Ciekawa jestem smaku zupy :)
OdpowiedzUsuńŚlicznie wygląda,urzekające kolory! kocham masło orzechowe, a to musi być super rozgrzewająca zupa, idealna na jesienny wieczór
OdpowiedzUsuńMasło orzechowe z wielką chęcią ;-D Jedna z moich ulubionych 'przypraw' w kuchni ;-D
OdpowiedzUsuńZupka wygląda wspaniale!
www.przysmakiewy.pl
Fantastyczna zupa , właśnie skonsumowana. Jedynie moja 8-letnia córeczka stwierdziła że jak na jej gust to zbyt ostra więc następnym razem zrobię dla niej wersje złagodzoną :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń