Kuchnię węgierska darzę niezmierną sympatią, przede wszystkim za jej prostotę i łatwą dostępność składników. Kojarzy mi się głównie z dużą ilością papryki i różnej maści gulaszami. Moją przygodę z tą kuchnią rozpoczęłam od przygotowania paprykarzu z kurczaka. Niezwykle proste i apetyczne danie, które robi się praktycznie samo, a produkty na nie znajdziecie zapewne w swojej lodówce.
Przepis dodaję do akcji Darii- F1 od kuchni oraz akcji Kartoflanej- Ekspresowo w kuchni.
PAPRIKAS CSIRKE (GP WĘGIER)
Składniki (na 4 porcje):
[na podstawie R. Makłowicza z książki CK kuchnia)
- 1 kurczak (ja wykorzystałam 600 g piersi z kurczaka)
- 100 g cebuli pokrojonej w kostkę
- 2 duże sparzone i obrane pomidory
- 2 strąki czerwonej papryki
- szklanka śmietany kwaśnej
- tłuszcz do smażenia (najlepiej smalec)
- łyżeczka słodkiej papryki w proszku
- sól i pieprz do smaku
Piersi kroimy w kostkę. Na tłuszczu szklimy na złoto cebulę, dodajemy mięso, paprykę w proszku i obsmażamy ze wszystkich stron, aż mięso nie będzie różowe w środku. Następnie dodajemy oczyszczoną z nasion i pokrojoną w paski paprykę (ja z rozpędu pokroiłam ją w kostkę) oraz pomidory i dusimy do miękkości, ewentualnie podlewając odrobiną wody. Pod koniec duszenia wlewamy śmietanę, dokładnie mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem. Podajmy z kluseczkami galuska. Ja podałam paprykarz z młodymi ziemniakami gotowanymi na parze.
Jeśli używamy całych elementów z kurczaka i nie oddzielamy mięsa od kości, wówczas mięso dusimy zdecydowanie dłużej pod przykryciem, aż będzie miękkie w środku. Wersja z użyciem pokrojonych piersi z kurczaka jest o wiele szybsza.
bardzo fajny ten paprykarz
OdpowiedzUsuńteż lubię węgierską kuchnię, chociażby za łatwy dostęp do składników :)
mmmm, uwielbiam takie paprykarze, a kuchnię węgierskę cenię za połączenie papryki, mięsa i keaśnej śmietany. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDawno u Ciebie nie byłam, a tu tak smacznie i kolorowo. Posiedzę trochę i pozachwycam się , pojem oczami.... :-)
OdpowiedzUsuńU ciebie jak zwykle cudowny sposób na kurczaka, kiedy ja to wszystko wypróbuję? :D
OdpowiedzUsuńBardzo smakowicie wygląda! uwielbiam piersi z kurczaka w każdej postaci!
OdpowiedzUsuńBardzo smakowicie wygląda!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko i zyczę miłego weekendu!
O, widze, ze Ci sie udalo cos przygotowac! :) Ja poeksperymentowalam (nieudanie) z mlecznym puddingiem, ktory mial posiadac wegierski rodowod. Nie wiem - malo pokazowy sie okazal, choc w smaku nie najgorszy.Zapraszam sie chociaz na Twoj paprykarz... na pociaszenie...
OdpowiedzUsuń:):):))))))))))
www.lejdi-of-the-house.bloog.pl
Do wykorzystania jak już wrócę do akademika. :)
OdpowiedzUsuńPysznosci! Tez bardzo lubie wegierska kuchnie, chcialabym bardzo poznac ja blizej.
OdpowiedzUsuńsmakowicie:)
OdpowiedzUsuńDanie bardzo w moim guście:) Podoba mi się;)
OdpowiedzUsuńtak rzeczywiście kuchnia węgierska jest niezmienna od wielu lat ,a dan z papryki mają naprawdę mnóstwo ..:), powinnismy teraz w rozpoczynającym się sezonie paprykowym sięgać po ich przepisy :)
OdpowiedzUsuńmniaam, aż chce sie jeść :)
OdpowiedzUsuńmam kolejny pomysł na obiad:)
OdpowiedzUsuńhttp://swiat-kuchni.blogspot.com/
Hmm, mnie kuchnia węgierska kojarzy się zdecydowanie z wakacjami - kiedy jeszcze jadłam mięso, podczas rodzinnych wypoczynków zawsze chrupałam pyszne placki z gulaszem :)
OdpowiedzUsuńO, parykarz! Jak od Makłowicza, to na pewno musi być pycza, bo on jak mało kto zna się na kuchni austriacko-węgirskiej :)
OdpowiedzUsuńAhh.. co za widoki!!
OdpowiedzUsuńwww.przysmakiewy.pl