Chutney, który dziś Wam prezentuję robiłam dwukrotnie. Jest wyrazisty w smaku, a za sprawą ziaren gorczycy stosunkowo pikantny. Początkowo obawiałam się, że jego kolor nie będzie zbyt ładny. Na koniec jednak otrzymałam piękny sos o głębokiej barwie. Postanowiłam przełożyć go do słoiczków, aby móc cieszyć się jego smakiem także zimą. Do tego czasu wszystkie składniki doskonale się przegryzą. Jeśli macie jakieś sprawdzone przepisy na domowe chutneye, chętnie je poznam ;)
Przepis dodaję do akcji Grumków- Z widelcem po Azji oraz akcji Kejt- Czas na chutney.
CHUTNEY ŚLIWKOWY (CHINY)
Składniki:
[przepis znaleziony TUTAJ]
[przepis znaleziony TUTAJ]
- 1 kg dojrzałych czerwonych lub fioletowych śliwek (użyłam węgierek)
- łyżka nasion gorczycy (użyłam czarnej gorczycy)
- łyżka oleju
- średniej wielkości cebula posiekana w kostkę (dałam czerwoną)
- 2-3 łyżeczki przyprawy Pięć Smaków
- łyżeczka soli
- 1/2 szklanki octu z białego wina (użyłam octu z czerwonego wina)
- 2-3 łyżki brązowego cukru
- szczypta cynamonu
- szczypta pieprzu cayenne
Śliwki myjemy, usuwamy pestki i kroimy w kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy nasiona gorczycy. Kiedy zaczną podskakiwać dodajemy cebulę i smażymy, aż zrobi się miękka. Dodajemy śliwki, przyprawę Pięć Smaków, sól, posypujemy cukrem i dokładni mieszamy. Wlewamy ocet i smażymy na małym ogniu, aż całość zmięknie i zgęstnieje. Ewentualnie doprawiamy dodatkowo odrobiną cayenne i cynamonu. Gorący chutney przekładamy do wyparzonych i osuszonych słoików, szybko zakręcamy i stawiamy do góry dnem. Przechowujemy w chłodnym i zacienionym miejscu. Podajemy jako dodatek do mięs, wędlin, czy też serów. Ja chutney podałam z grillowanymi piersiami z kurczaka oraz z lekką sałatką z grillowanymi warzywami.
*Z podanej porcji wyszło mi 5 słoiczków o pojemności 180 ml.
LEKKA SAŁATKA ZE SZPINAKIEM, GRILLOWANYMI WARZYWAMI I SŁONECZNIKIEM
Składniki:
- 3 duże garści umytych i posiekanych liści szpinaku
- pół małej zielonej cukinii
- pół małej żółtej cukinii
- kilka kawałków marynowanej dyni pokrojonej w kostkę
- pół małej czerwonej cebulki pokrojonej w drobną kostkę
- pół czerwonej papryki
- 3 łyżki uprażonych nasion słonecznika
- sos- 4 łyżki oliwy, 2 łyżki octu z czerwonego wina, łyżeczka posiekanej natki pietruszki, łyżeczka posiekanej świeżej bazylii, 2 ząbki czosnku drobno posiekane, sól, świeżo mielony kolorowy pieprz do smaku
Cukinie myjemy, kroimy w plastry grubości pół centymetra. Paprykę oczyszczamy z nasion. Warzywa układamy na patelni do grilowania i smażymy z obu stron, aż będą miękkie. Papryka będzie smażyć się dłużej nić cukinia. Gorącą paprykę wkładamy do foliowej torebki i zamykamy, możemy ją też włożyć do małego garnuszka i przykryć pokrywką. Po 5-10 minutach obieramy ją ze skórki i kroimy w kostkę. W misce umieszczamy szpinak, paprykę, cebulę i cukinie. Całość polewamy ziołowym sosem i posypujemy uprażonymi ziarnami słonecznika.
nigdy jeszcze nie robiłam, ani nie jadłam chutneyu:) ale lubię takie pikantno-owocowe dodatki do mięs:) barwa faktycznie wyszła cudna!
OdpowiedzUsuńwczoraj smażyłam z mirabelek, ale chyba zrobię sobie też taki jak Ty, z ciemnych śliwek, bo bardzo mi się spodobały owoce jako ostry sos
OdpowiedzUsuńŚwietny chutney. Muszę też koniecznie zrobić chutney ze śliwek.
OdpowiedzUsuńSałatka też mi się podoba.
Rzeczywiście - fantastyczny kolor! Już bym się brała za robienie takiego chutney'a gdyby nie fakt, że zostały mi tylko dwie śliwki :D
OdpowiedzUsuńChtuney, to jeszcze przede mną. Ciekawi mnie bardzo, ale jakoś przegapiłam rabarbar (bo na taki miałam ochotę), a teraz nie ma śliwek, przynajmniej nigdzie w mojej okolicy. Twój prezentuje się wybornie!
OdpowiedzUsuńTen chutnej na pewno zapiszę do przygotowania, bo przypadł mi do gustu. Bardzo takie lubię! A sałatka bardzo smakowita! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńŚliwek wokół nie brakuje więc bardzo chętnie wypróbuję Twój chutney, ma bardzo kuszący kolor:-)
OdpowiedzUsuńnie spotkałam się z takim chutneyem. jest rewelacyjny!
OdpowiedzUsuńi ta sałatka.
kusząco, smakowicie ;]
chutney to świetna zabawa smakami..czekam na dobre sliwki wegierki :) W ubiegłym roku zrobiłam tez śliwkę z papryką i cebulą , był pyszny :)
OdpowiedzUsuńŚliwkowego jeszcze nie próbowałam ale to już za rok, bo trzeba będzie powyjadać to co już przygotowałam :) A zawładnęły mną chutneye całkowicie, tak je polubiłam. Na moim blogu znajdziesz kilka smacznych propozycji a kolejny agrestowy już jutro, zapraszam :)
OdpowiedzUsuńFajny ten chutney :) I ta sałateczka też :)
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba takie połączenie:)
OdpowiedzUsuńDziękuję za wspaniały blog i zapraszam po Wyróżnienie.
OdpowiedzUsuńhttp://feeriasmakow.blox.pl/html
http://feeria.blox.pl/html
nigdy nie robiłam ani nie jedłam w koncu musze wyprobowac bo twoj wyglada pysznie.
OdpowiedzUsuńOj jutro idę po śliwki...mniam
OdpowiedzUsuńSałatkia super...pozdrawiam Malwinko...
OdpowiedzUsuńOd dawna zabieram się za zrobienie jakiegoś chutneyu, bo nigdy tak owego nie jadłam a tym bardziej nie robiłam.. ten ma wspaniały smak.. a sałatką narobiłaś mi ochoty na gilla :D
OdpowiedzUsuńcudny kolor tego chutneya :)
OdpowiedzUsuńa sałatka wygląda obłędnie smacznie. Uwielbiam cukinie!
Monika
chutney musi być pyszny:) przepadam za takimi sałatkami
OdpowiedzUsuńrzeczywiście kolor ma obłędny, a spodziewałabym się raczej burej paciaji, jak to ma w zwyczaju mi marmolada śliwkowa wychodzić :)
OdpowiedzUsuńChutney'e to fajny wynalazek;-) W tym przepisie ciekawy jest ten dodatek 5 smaków.
OdpowiedzUsuń@Grumko- ta przyprawa nadaje tutaj świetnego smaku. Po ciuchu powiem , że sprzedałam wszystkie słoiczki już i będę robiła go kolejny raz;)
OdpowiedzUsuńO jejeku, jejeku! Coś pysznego, bardzo oryginalne zestawienie.
OdpowiedzUsuńJa, nie wiem dlaczego, ale chutney'ów się obawiam...wydaje mi się, że w moim domu nie zostałyby zjedzone ;) To nie to co dżemy i konfitury...bo wiesz - u mnie same łasuchy pod dachem mieszkają ;) Ja lubię praktycznie wszystko, ale sama jeśc nie będe, bo to takie egoistyczne ;)
OdpowiedzUsuńSałatka wspaniała!
Ale kolorowo :):) Świetnie wygląda ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Hmm, jak dla mnie ekstra! Z chęcią zjadłabym coś takiego na obiad. :)
OdpowiedzUsuńJestem wielką zwolenniczką owocowych dodatków do mięs i takich pysznych kolorowych sałatek!
OdpowiedzUsuńLubię szpinak i lubię słonecznik, cosik dla mnie :)
OdpowiedzUsuńA ja zrobiłam tą sałatkę. Miałam w domu ostatni słoiczek marynowanej dyni, ale się przydał. Dodałam też cieciorkę bo włóczyła mi się po lodówce :) Palce lizac :)
OdpowiedzUsuńZ żurawiną też świetnie smakuje zapewne!
OdpowiedzUsuńwww.przysmakiewy.pl
Witam Serdecznie,
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy przepis. Chciałbym się dowiedzieć czy byłaby Pani zainteresowana, abyśmy dodali przepis na naszą stronę z przepisami kuchni orientalnej?(www.PrzepisyChinskie.pl)
Jeśli tak proszę o wiadomość na adres e-mail : pro_orient@o2.pl
W mailu proszę o podanie przepisu oraz nazwy Pani bloga.
Dodając na nasz serwis oczywiście zaznaczymy, że pochodzi z Pani bloga.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia,
Mateusz