poniedziałek, 2 maja 2011

Ślimaczki z czosnkiem i chili

Ślimaczki z czosnkiem i chili



Ostatnio troszkę eksperymentuję z pieczywem. W. zażyczył sobie jakiś czas temu bułeczki z czosnkiem. Pod wpływem kilku przepisowych inspiracji powstały takie oto ślimaczki z dodatkiem czosnku i papryczki chili. Jeśli jesteście fanami takich połączeń- to pieczywo będzie dla Was idealne. Często robię je z podwójnej porcji, bo podejrzanie szybko znikają z chlebaka. Nie pozostaje nic innego, jak tylko zapakować koszyk z pysznościami i ruszyć za miasto. 




ŚLIMACZKI Z CZOSNKIEM I CHILI 

Składniki (na 6-7 bułeczek):
  • 2 szklanki mąki pszennej chlebowej (dałam typ 650)
  • 3/4 szklanki letniej wody
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka brązowego cukru
  • 10 g świeżych drożdży
  • łyżeczka oleju ryżowego lub innego dowolnego
  • ziarna sezamu do posypania
  • nadzienie- 40 g miękkiego masła, pół główki czosnku, sól, 1 czerwona papryczka chili (u mnie około 10 cm długości)
  • żółtko wymieszane z łyżką zimnej wody do posmarowania


Drożdże kruszymy w miseczce, zasypujemy cukrem i mieszamy z kilkoma łyżkami letniej wody. Odstawiamy na 15 minut. Mąkę łączymy z solą, dodajemy drożdże, resztę wody, olej i wyrabiamy ciasto. Powinno być gładkie i elastyczne. Ciasto przekładamy do miski, przykrywamy i odstawiamy na około godzinę do wyrośnięcia. 
W tym czasie przygotowujemy nadzienie. Czosnek obieramy, drobno siekamy. Chili pozbawiamy pestek i kroimy w drobną kosteczkę. Masło łączymy z chili i czosnkiem, delikatnie solimy*.
Wyrośnięte ciasto przekładamy na stolnicę. Wałkujemy na placek o wymiarach 30 na 20 (ja rozciągam ciasto dłońmi). Smarujemy nadzieniem i zwijamy wzdłuż dłuższego boku. Kroimy na 6-7 kawałków (lepiej na 7- ładnie się połączą w trakcie pieczenia). Układamy na blasze (układałam w tortownicy o średnicy 24 cm, nie smarujemy żadnym tłuszczem blachy!). Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na pół godzinie. Po tym czasie smarujemy bułeczki żółtkiem wymieszanym z wodą, posypujemy sezamem. Pieczemy w temp. 180 stopni przez 25-30 minut.

*uważajmy z ilością masła w nadzieniu. Bułeczki te robiłam kilka razy-raz przesadziłam z ilością masła i w rezultacie piekły się one w kąpieli maślanej, a później musiałam dopiekać ich spody. 



46 komentarzy :

  1. Anonimowy02 maja, 2011

    wyglądają przepysznie ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Z takimi ślimaczkami to bym chętnie poszła na piknik:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem fanką takich połaczeń,a jakże...zapisuję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne te Twoje ślimaczki na ostro :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała propozycja - głównie ze względu na "czosnkowość":)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne bułeczki, na pewno smakowały by mojej=mu tacie, bo on wszędzie ładuje czosnek :D

    OdpowiedzUsuń
  7. z pewnością przesmaczne!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolejna, wspaniała propozycja:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Te ślimaczki prezentują się wyjątkowo pięknie i smacznie. Podejrzewam, że i u mnie przyjęto by je z zachwytem :) muszę koniecznie sprawdzić, dziękuję za wspaniały przepis :)
    Pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń
  10. Panno Malwino pobuszowałem i znalazłem :) Zapraszam do siebie na Twoją wersję Kuskusu po berberyjsku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zgłasza się miłośniczka czosnku , podoba mi się bardzo:0

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo aromatyczny wypiek :) odpowiada mi w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Malwinko, moje czosnkowe bułeczki dopiero się skończyły a już nabrałam chęci na takie jak Twoje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. wspaniale wyglądają, bardzo lubię pikantne jedzenie

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ one muszą być aromatyczne, mam nadzieję, że uda mi się je zrobić w najbliższej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowne te ślimaczki! Idealne na piknik :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pozytywnie zakręcone. Wspaniałe.

    OdpowiedzUsuń
  18. To dla mnie..zapisany przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  19. pysznie się prezentuję:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pieknie sie prezentuja :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wystarcza mi dwa slowa, bym miala ochote je upiec. Te slowa to "chilli" i "czosnek" :) Wygladaja kuszaco!

    OdpowiedzUsuń
  22. Pięknie i apetycznie wyglądają...kusisz a ja muszę na dietkę...pozdrawiam Malwinko...

    OdpowiedzUsuń
  23. Qrcze to niesprawiedliwe, że W. sobie życzy i ma.
    Ja też sobie życzę i wydaje mi się, że wcale nie słabiej - i nic.
    Niektórzy to się umieją ustawić.;)
    I mam nadzieję, że to doceniają od rana do wieczora, bo jak nie, Malwinko, to ich przyślij do mnie - już ja ich oświecę.;)

    Absolutnie przecudne ślimaczki!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Prześliczne i niesamowicie apetyczne!

    OdpowiedzUsuń
  25. Lekka- serdecznie zapraszam na bułeczki jak tylko będziesz w okolicach Częstochowy;) a W. docenia jak najbardziej i pozwala mi się dzięki swoim "zachciankom" rozwinąć w kuchni;)

    OdpowiedzUsuń
  26. JA tez bym je chetnie zapakowala do plecaka :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ładnie tu :) ja też jakiś czas się bawię wypiekami, a teraz czeka na mnie zakwas, więc czuję, że będzie więcej wypieków.

    OdpowiedzUsuń
  28. i te aromaty roznoszące się podczas pieczenia... <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Też miałam robić podobne :) Po takiej prezentacji i rekomendacji na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Czosnek i chili? UUuu.. doskonałe dla mnie Duo ;-D
    No cóż.. nic tylko zabierać się do pieczenia ;-)


    www.przysmakiewy.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. w sam raz na dzisiejsze leniuchowanie

    OdpowiedzUsuń
  32. Pyszny eksperyment, zapisuję do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  33. uwielbiam wszystko co zwiera czosnek, najlepiej duże ilości

    OdpowiedzUsuń
  34. wyglądają wspaniale jak różyczki, a nie jak obleśne ślimole - trzeba im zmienić nazwę! byłam wczoraj w Częstochowie i jedząc obleśną pizzę marzyłam o tym, abyś gdzieś pojawiła się z odsieczą i pokazała mi smaczne miejsca w tym mieście, ale niestety wyjazd był zbyt spontaniczny, abym zdążyła Cię o to ubłagać Malwinko :) mam nadzieję, że następnym razem chociaż odrobinę mi doradzisz, gdzie się zatrzymać na obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Olu- no jak to gdzie? następnym razem zapraszam serdecznie do mnie;) najlepiej w czerwcu kiedy na spokojnie będę już na nowym mieszkanku. Kogo jak kogo, ale Ciebie z miłą chęcią bym u siebie gościła;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja też luuuuubię czosnek! :) A na/w pieczywie to już w szczególności :)

    Chętnie bym skosztowała takiego 'ślimaczka' ;))

    OdpowiedzUsuń
  37. Oj Malwinko kochana, nie kuś, bo mi raz, a po cichu powiedzieć, to przybędę :) może jakieś wspólne kucharzenie się nam trafi, bo czerwiec pasuje mi najbardziej, zwłaszcza, że mając ubytek współlokatorów i nieco więcej luzu w kuchni z czystym sumieniem mogę zaprosić Cię również do siebie, do Opola na podróż po wschodnio-żydowskiej kuchni z opolskimi pasemkami :) założę się, że nie próbowałaś zupy rybnej z kulkami z macy, lub blinów z kawiorem z pstrąga :]

    OdpowiedzUsuń
  38. Malwinko, dzięki za zaproszenie.:)
    Szanse, żebym z niego skorzystała są wprawdzie nikłe (ostatni mój pobyt w Częstochowie miał miejsce 28 lat temu, ale przecież dopóki człowiek żyje - wszystko jest możliwe.:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Olu, w Opolu nie byłam wieki. Po cichu powiem, że zastanawiałam się nad robieniem tam dr. Ale wszystko na razie w jest w zamyśle;) Kuchnia żydowska posmakowałaby mojej mamie- ja zbyt wiele bym w niej nie odkryła, bo jestem weganką. Ale zawsze mogę nauczyć się czegoś nowego;)

    Lekka- w życiu może zdarzyć się wszystko. Bo chyba nie powiesz mi, że spodziewałaś się śniegu w maju;) Może wiatr zawieje Cie kiedyś w te strony.

    OdpowiedzUsuń
  40. Mogę śmiało polecić. Zrobiłem wczoraj i wyszły pyszne. Jeden zostawilem na dziś, żeby sprawdzić jak wytrzyma próbę czasu. Ciężko było w niego zęby wbić. Zna ktoś może jakiś domowy sposób aby przedłużyć choć trochę żywotność takich wypieków?

    OdpowiedzUsuń
  41. drMouse- a w czym tę bułeczkę przechowywałeś/łaś? Ja moje z reguły robię wieczorem, więc kolejnego dnia są jeszcze smaczne. Cieszę się że smakowały i Tobie;)

    OdpowiedzUsuń
  42. czytanie tekstu ze zrozumieniem chyba nie jest dla mnie- per panie dr Mouse;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Leżała sobie pod kloszem.
    Acha, pozwolę sobie jeszcze tylko dodać. Przy tych proporcjach ilości ciasta i czosnku jak dla mnie jego zapach i smak jest zbyt mało wyczuwalny. Tym którzy wolą intensywniejsze dodania polecałbym dodać jednak więcej i czosnku i chili.
    Powtórzę się jednak. To jest naprawdę pyszne.

    OdpowiedzUsuń
  44. drMouse- może spróbuj wsadzić bułki do woreczka strunowego i włożyć do lodówki. To może spowolnić proces starzenia. Jeśli chodzi o mnie, a bardziej o mojego połówka to czasem dodaję o wiele więcej czosnku i chilli - widocznie mężczyźni wolą bardziej intensywne smaki;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.