poniedziałek, 30 maja 2011

Ratatouille- GP Monako

Ratatouille- GP Monako


Z racji odbywającego się właśnie GP Maroka przygotowałam ratatouille, klasyczną wegetariańską potrawę prowansalską. Jak bardzo zbliżona jest do oryginału, nie mam pojęcia. Za wszelkie uwagi co do przepisu byłabym bardzo wdzięczna. Powstał on na bazie kilku anglojęzycznych przepisów, które znalazłam w internecie. Pyszne, szybkie i do tego banalnie proste. Idealne na lekką niedzielną kolację.

Przepis dodaję do akcji Adrijah- F1 od kuchni, akcji Karto_flanej- Ekspresowo w kuchni, akcji Pluskotki- Zielnik kuchenny


RATATOUILLE

Składniki (na 4 porcje):
  • 1 mały bakłażan
  • 2 małe cukinie
  • duża papryka (użyłam czerwonej, ale o wiele ładniejszy wizualny efekt uzyskamy używając żółtej)
  • 1 cebula (użyłam czerwonej)
  • 2-3 ząbki czosnku drobno posiekane
  • puszka pomidorów bez skórki
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie
  • szczypta cukru 
  • natka pietruszki do posypania
Wszystkie warzywa dokładnie myjemy. Cebulę kroimy w piórka, cukinię w plasterki, bakłażana w grubszą kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulę i czosnek, smażymy około 3 minuty aż cebula się zeszkli. Dorzucamy bakłażana, cukinię i paprykę, smażymy kolejne 3 minuty. Wlewamy pomidory, smażymy około 10 minut aż warzywa będą miękkie. Doprawiamy solą, pieprzem, cukrem i ziołami prowansalskimi. Możemy dodać łyżkę octu z czerwonego wina. Podajemy z dowolnymi dodatkami posypane natką pietruszki.


20 komentarzy :

  1. Wygląda na bardzo smaczną!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wygląda, uwielbiam takie warzywka:)
    Ja ratatouille znam w wersji podlewanej białym winem wytrawnym, dodaje sporo wyrazu

    OdpowiedzUsuń
  3. kikimora- z białym wytrawnym winkiem brzmi bardzo smakowicie. chciałam pokusić się na wersję zapiekaną pod przykryciem, jednakże przeraziła mnie długość pieczenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale ślicznie wyglądają krążki papryki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przychylam się to białego wina, i żałuję że sama nie wpadłam na taki pomysł. Jedyna wersja jaką poznałam,i na której sama się wzorowałam była bez dodatku papryki ale czy tak rzeczywiście być powinno to sobie głowy uciąć nie dam. I koniecznie dużo tymianku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Natalio- co do tymianku, to wolałam dać zioła prowansalskie (w końcu w ich składzie jest tymianek). Z tą papryką to w jednych wersjach jest w innych nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  7. kolorowe i na pewno smaczne:) miłego dnia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pyszne RATATOUILLE, samo zdrowie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo poprawne składnikowo ratatouille :) Godne francuskich podniebień :) Musisz wiedzieć, że z tym ratatouille we Francji to tak jak z naszym bigosem...każdy doda coś od siebie, a i tak jest pyszne ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciala napisac dokladnie to samo, co Escapade Gourmande, ale mnie uprzedzila :) Podpisuje sie obiema łapkami :) Najwazniejsze, zeby smakowalo i (co dla mnie rownie wazne ;)) zeby pieknie wygladalo. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi nieskomplikowanie, wygląda pięknie no i bez mięsa - idealnie. Koniecznie wypróbuję na kolację z chłopakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolorowo i smakowicie Malwinko....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapachniało mi nowością ;-))


    www.przysmakiewy.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda niesamowicie. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. zapowiada się cudownie, mnie tam bardzo się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię ratatuję - w sam raz na lato:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja jeszcze nie robiłam. czas zabrać się za pichcenie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ratatouille kojarzy mi się z przesympatyczną bajką o taki też tytule i chociaż sama zapiekam je z białym winem, to założę się, że Twoje było świetne i i tak bym je wchłonęła w try miga :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W wersji ekspresowej robię podobnie i tu rację ma Escapade Gourmande - to danie jest jak polski bigos, nie ma jednego sztywnego i obowiązującego przepisu...
    Ale latem, gdy wszystkie warzywa kipią smakiem, robię ratatouille w wersji z Nicei, wielce "wypasionej". Przepis znalazłam przed laty w czasopiśmie "Smaki i aromaty" i zakochałam się w nim bez pamięci. Czasem robię więcej specjalnie po to, żeby nadmiar zapasteryzować w słojach na trudny zimowy czas.
    Nie będę cytować całego przepisu, bo długi, ale z grubsza brzmi on tak:
    4 duże pomidory
    5 papryk w trzech różnych kolorach
    3 młode cukinie
    2 bakłażany (w sumie ok. 500-600 g)
    2 duże cebule
    4 ząbki czosnku
    gałązka świeżego tymianku
    zioła prowansalskie, liść laurowy, pieprz, sól, sok z cytryny.
    Warzywa kroi się w dość duże kawałki, tak o boku 2 cm mniej więcej. Na dużej patelni smaży się kolejno cebulę i czosnek, następnie paprykę, cukinię, bakłażany (za każdym razem opróżnia się patelnię, przekładając warzywa do naczynia żeliwnego najlepiej). Dokłada się jeszcze pokrojone pomidory, zioła, sól, delikatnie miesza i piecze przez 30 min. w gorącym (200 stopni) piekarniku bez przykrycia. Tuż przed podaniem dolewa się jeszcze 2 łyżeczki soku z cytryny, który eliminuje ciężki posmak smażonej oliwy. Uff!
    Wychodzi z tego bardzo smaczny, bardzo miękki gulasz warzywny, który zjadam ze świeżą bagietką i popijam różowym prowansalskim winem.
    Można też jeść na zimno, jako przystawkę.
    Dodam, że niedawno byłam w Nicei i ratatouille, które tam jadłam, smakowało bardzo podobnie...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.