piątek, 13 maja 2011

Polvorones Naranja- meksykańskie pomarańczowe ciasteczka

Polvorones Naranja- meksykańskie pomarańczowe ciasteczka


Blogger sprawił nam małego psikusa- tym samym w ciągu jednej chwili zniknął mój ostatni post oraz komentarze do postów poprzednich. Ale nic to- na szczęście wszystko już działa i mam nadzieję, że takie sytuacje nie będą się częściej powtarzać. Zapraszałam Was wczoraj, więc zmuszona jestem raz jeszcze zaprosić i dziś na wyjątkowe pomarańczowe meksykańskie ciasteczka. Proste, delikatne niczym obłoczki, na prawdę wciągające. 

Przepis dodaję do akcji Shinju- Hola Mexico oraz akcji Usagi-Czas na piknik 2. 


POLVORONES NARANJA

Składniki (na około 40 sztuk):
[przepis pochodzi z książki A Little Mexican Cookbook]

  • 170 g miękkiego masła lub margaryny (dałam masło)
  • 60 g cukru pudru (dałam 80 g)
  • otarta skórka z 1 pomarańczy (dałam troszkę więcej)
  • sok z 1 pomarańczy (dałam 8 łyżek)
  • 2 żółtka
  • 275 g mąki
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej 
  • dodatkowo cukier puder do posypania
  • ew. kilka kropel aromatu pomarańczowego 
Za  pomocą miksera ucieramy masło z cukrem. Dodajemy żółtka, sok i otartą skórkę (ew. kilka kropli aromatu) i dalej miksujemy. Wsypujemy mąkę wymieszaną z sodą, mieszamy dokładnie. Masa na tym etapie będzie miękka. Zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na 2 godziny (ja do lodówki włożyłam naczynie w którym miksowałam). 
Blachę wykładamy papierem lub smarujemy masłem. Z ciasta formujemy kulki, lekko je spłaszczamy i układamy na blasze (zachowując odstępy około 2-3 cm). Pieczemy w temp. 180 stopni 10-12 minut (w oryginale kazano piec przez 8 minut w temp. 200 stopni). Pozostawiamy przez 5 minut na blasze, posypujmy przesianym cukrem pudrem i kładziemy na kratce. Możemy je przechowywać do tygodnia czasu. 


46 komentarzy :

  1. leniwe popołudnie u mnie nie wchodzi w rachubę, he, he..:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah, jak ja uwielbiam takie ciasteczka! :)
    Trzeba koniecznie spróbować, szczególnie że tak ślicznie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ one pysznie wyglądają ! Chyba zrobię takie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście pysznie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mam ochotę na takie ciasteczko. Pycha:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobają mi się - i z taką ilością skórki pomarańczowej muszą być cudownie aromatyczne :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają bardzo apetycznie i chyba je upiekę. Dzięki za przepis.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak tylko zobaczyłam ciasteczka, od razu wiedziałam, że to coś dla mnie :D Uroczo i bardzo smakowicie wyglądają. Już czuję ten zapach pomarańczy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj a też uwielbiam mieć w domu ciastka w puszkach:) ...a te wyglądają pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mmmm wyglądają pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie wyglądają! Takie puszyste małe pomarańczowe obłoczki, mniam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajniutkie! Wyglądają na pyszne.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak mniej wiecej sobie wyobrazalam te ciasteczka. A skoro tak szybko znikaja, to znaczy, ze pewnie smakuja oblednie. Wkrotce wyprobuje!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyglądają wspaniale, aż ślinka leci.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne!
    Zrobiłaś mi ochotę na słodkie... przed spaniem..:p

    OdpowiedzUsuń
  16. ostatnio też mam ochotę na słodkości :))) ja bym jeszcze dodała odrobinę cynamonu ;)) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. o jakie ciasteczka... z checia bym takie zjadla:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wyglądają po prostu niesamowicie, już czuję ten pomarańczowy aromat :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę że blogspot wszystkim taki numer z skasowaniem posta dzisiaj zrobił... Więc powiem jeszcze raz, to co pisałam wczesniej- czyli że ciasteczka wyglądają rewelacyjnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. I ja już wkleiłam z powrotem wczorajszy post.
    Chyba już wczoraj pochwaliłam, ale jeszcze powtórzę - ciasteczka cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. dosłownie jak obłoczki! cudne

    OdpowiedzUsuń
  22. wygladają i zapewne smakują cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kurcze, wyglądają jak takie puszyste bułeczki na śniadanie, które schrupać możnaby było z dżemem! ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pysznie wygladaja. Tez mam na oku podobny przepis, chyba o to samo chodzi, tylko inne proporcje.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pisałam już raz, ale niestety skasowało..
    Jak tylko zobaczyłam ciasteczka, wiedziałam, że to coś dla mnie :D Przepysznie wyglądają i już czuję ten zapach pomarańczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. O, w końcu mogę skomentować te śliczne Malwinkowe ciasteczka:)
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Malwinno, juz ci pisalam (ale zjadlo moj komentarz), ze dokladnie tak wyobrazalam sobie te ciasteczka :) Przepis zachowuje na przyszlosc, bo skoro tak szybko znikaja, to musi byc w nich jakas magia.

    OdpowiedzUsuń
  28. piękne ciasteczka...porywam jedno:):)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciasteczka wyglądają wyjątkowo smacznie :)Chyba się skuszę na wypróbowanie przepisu bo dawno nie piekłam :) a te ciasteczka jakoś do mnie przemawiają :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Super ciasteczka, na pewno pyszne. Ostatnio jakos wlasnie ciastka lubie piec :) Pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  31. cieszę się, że podobają się Wam;) i na prawdę zachęcam do zrobienia ich- nieziemsko poprawiły mi humor w pewien niezbyt optymistyczny dzień;)

    OdpowiedzUsuń
  32. blogger i mnie stresu trochę narobił, ale co zrobić :)
    ciasteczka wyglądają świetnie, od razu zapiszę sobie przepis, bo zrobię z pewnością :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Intrygująca pomarańcza ;-)



    www.przysmakiewy.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo nam smakowały, faktycznie - obłoczki. Zjedliśmy w ciągu godziny. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. n-zak - bardzo się cieszę;)

    OdpowiedzUsuń
  36. zrobiłam na imprezę meksykańską z Meksykanami i byli zachwyceni, więc to chyba najlepsza rekomendacja tego przepisu :) a ciasteczka przepyszne, maślano-pomarańczowe, już są moje ulubione :) pozdrawiam serdecznie!
    P.S. jestem nowa na tym blogu, ale już wypróbowałam parę przepisów, które od razu stały się hitem w moim domu. Gratuluję wspaniałego bloga, miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  37. zrobiłam te ciasteczka na imprezę meksykańską z Meksykanami i byli zachwyceni, więc to chyba ich najlepsza rekomendacja :) a ciasteczka, maślano-pomarańczowe są przepyszne, już stały się moimi ulubionymi :) pozdrawiam serdecznie!
    P.S. Jestem na tym blogu nowa, ale od razu spróbowałam parę przepisów, wszystkie stały się hitami w moim domu. Gratuluję wspaniałego bloga, miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  38. A jakie są te ciastka po upieczeniu - lekko kruche czy pulchne i delikatne??
    I kiedy najlepiej je podawać, w sensie - kiedy są najlepsze? Tuż po upieczeniu, czy (na przykład) po jednodniowym leżakowaniu??

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.
Jeśli zrobiłeś zdjęcie potrawie przygotowanej z przepisu z bloga, wyślij je na adres mailowy filozofiasmaku@gmail.com. Zdjęcie zostanie zamieszczone w galerii potraw na Fb