sobota, 28 maja 2011

Meksykańskie ciasteczka ślubne

Meksykańskie ciasteczka ślubne


Musicie mi wybaczyć, że ostatnio prezentuję Wam tyle przepisów na słodkości. Jednakże nazbierało się ich na prawdę dużo. Ale już teraz obiecuję, że wkrótce przygotuję dla Was wyjątkowe dania, w większości pochodzące z kuchni arabskiej (jak zapewne wiecie mam do niej ogromną słabość). Nie wiem czy te ciasteczka mają cokolwiek wspólnego z Meksykiem. W wyglądzie przypominają mi polvorones naranja, które robiłam jakiś czas temu. Ich smak jest jednak zupełnie inny. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, które z nich są smaczniejsze- po prostu trzeba wypróbować oba przepisy. 

Przepis dodaję do akcji Shinju- Hola Mexico, akcji Usagi- Czas na piknik 2 , akcji Kasi- Co mamy dla mamy? oraz akcji Karto_flanej- Ekspresowo w kuchni. 



Składniki (na 36 ciasteczek):
[przepis znaleziony TUTAJ]

  • 2/3 szklanki orzechów (65 g)- pekany, laskowe bądź włoskie- użyłam laskowych
  • 220 g miękkiego masła
  • 30 g cukru pudru
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 260 g mąki
  • 1/4 łyżeczki soli
  • dodatkowo cukier puder do posypania
Orzechy układamy na blasze do pieczenia, wkładamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i pieczemy około 5-8 minut aż lekko się zbrązowią (należy uważać, by ich nie spalić). Wyjmujemy je z piekarnika i studzimy. Za pomocą blendera mielimy je drobno (ja z racji, iż blendera nie posiadam, posiekałam je drobniutko nożem). Łączymy z 2 łyżkami mąki, mieszamy i odstawiamy. 
Masło ubijamy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy ekstrakt, a następnie pozostałą mąkę (260 g minus dwie łyżki wcześniej odłożone). Pod koniec dodajemy orzechową mieszankę. Ciasto wkładamy na 15 minut do lodówki (jeśli chcemy możemy pominąć ten etap i od razu przejść do pieczenia). 
Blachę do pieczenia wykładamy papierem, z ciasta formujemy kulki, lekko spłaszczamy je i układamy zachowując odstępy. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i pieczemy 12-15 minut. Zostawiamy 5 minut na blasze, następnie posypujemy przesianym cukrem pudrem. Przechowujemy do tygodnia czasu w metalowej puszce. 


26 komentarzy :

  1. Piękna filiżanka :) A co do ciasteczek - zachęcają! Ostatnio robiłam podobne maślane z orzechami, jednak nie podpiekałam orzechów wcześniej. Jednak wiem, że Twoje ciasteczka muszą być pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne i na pewno pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Za to każdy przepis taki pyszny, że tylko się cieszyć że je dodajesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie słodkich propozycji nigdy dość:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahaha, świetną mają nazwę:) Może zrobię je dla mojej przyjaciółki, która za dwa tygodnie wychodzi za mąż:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj!te słodkości, trudno się powstzymać...ja już tak mało robie, żeby nie podjadać...bardzo apetycznie Malwinko...pozdrawiam, miłej niedzieli...

    OdpowiedzUsuń
  7. A cóż ja mam Ci wybaczać droga Malwinko, jak ja uwielbiam slodyczowe przepisy:)
    CIasteczka cudnie się prezentują:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moze zamist piec orzechy podprazyc je na patelni, byloby moze szybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. gdzieś je już widziałam.
    są urzekające ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygladaja troche jak shortbreads - i w sumie nic dziwnego, bo podobnie jak one, sa bardzo maslane. Uwielbiam wszystko, co orzechowe, wiec te ciacha na pewno by mnie zachwycily.

    OdpowiedzUsuń
  11. wygladaja puszyscie smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiesz, tez mialam te ciasteczka na oku, zwlaszcza, ze lista skladnikow nie jest zbyt dluga, za to zachecajaca.
    Przepeikne wyszly.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mają orzechy, to muszą być pyszne:)A przepisów na słodkości nigdy dość.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapewne bardzo smaczne, nigdy jeszcze się z nimi nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. może ściągnę przepis na nasz poprawiany :) ..jako młoda mężatka będę mogła się pochwalić wspaniałym wypiekiem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj Malwinko słodzisz... ;)
    Buziak!

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo apetyczne ciasteczka, ale też się zastanawiam dlaczego są one "meksykańskie" :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawe, ciasteczka ślubne. Zrobię je bezokazji.
    Pozdrawiam truskawkowo
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  19. o to ja sobie takie na rocznicę śłubu zrobię:) a co:) piękne Malwi ...a zdjecia jak zwykle urocze:) pozdraweiam

    OdpowiedzUsuń
  20. dawaj dawaj i nie przepraszaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. jako milosniczka filizanek musze najpierw napisac: jaka ona piekna! :)
    aleciasteczko tez sliczne, takie... jak przyprószone sniegiem. Bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie odmówiłabym ;-D



    www.przysmakiewy.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Wyglądają apetycznie, a ta filiżanka jeszcze dodaje im uroku :-)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. wyglądają tak kusząco lekko... idealnie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.