środa, 9 marca 2011

Nasi Goreng

Nasi Goreng


Ostatnio wpadłam w zachwyt nad kuchnią indonezyjską i malezyjską. Moją przygodę z tymi kuchniami zaczęłam od przygotowania Nasi Goreng, czyli smażonego ryżu. Znalazłam wiele przepisów na to danie- zaczynając od najbardziej prostych składających się jedynie z  ryżu, cebuli i papryczek chilli, a skończywszy na bardzo obfitych wersjach z dodatkiem różnych rodzajów mięs i krewetek. Ostatecznie zdecydowałam się na wersję z kurczakiem. Od samego początku intrygowała mnie obecność w tym daniu jajka sadzonego. Całość jest bardzo ciekawa i apetyczna. Do przygotowania tego dania będziecie potrzebować kecap manis, czyli słodkiego sosu sojowego. 

Przepis dodaję do akcji Grumków - Z widelcem po Azji.



NASI GORENG (INDONEZJA)

Składniki (na 2 porcje):
  • 1 duża pierś z kurczaka, pokrojona w kostkę
  • 1 mała marchewka, obrana i pokrojona w cienkie paseczki
  • 2 ząbki czosnku drobno posiekane
  • 3-centymetrowy kawałek imbiru, posiekany
  • 5-centymetrowy kawałek pora pokrojony w cienkie talarki
  • 3 cebule dymki grubo posiekane
  • 1-2 łyżki słodkiego sosu sojowego (kecap manis)*
  • 1 łyżka sambal oelek**
  • szklanka ugotowanego ryżu (najlepiej z dnia poprzedniego)
  • 2 jajka
 Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy pokrojonego w kostkę kurczaka. Smażymy, od czasu do czasu mieszając, przez około 5 minut (aż mięso przestanie być różowe w środku). Dodajemy marchew, dymki, pora,  czosnek, chilli i imbir, smażymy dalej 3 minuty. Kolejno dokładamy rozdrobniony ryż, sambal oelek, słodki sos sojowy. Smażymy mieszając przez około 2-3 minuty. Na drugiej patelni rozgrzewamy olej, smażymy jajka. Ryż podajemy razem z usmażonym jajkiem.

*kecap manis to słodki indonezyjski sos sojowy. Możemy go kupić w większych marketach (jest dość trudno dostępny). Zamiast niego możecie użyć zwykłego sosu sojowego i dodać do potrawy odrobinę cukru.
**sambal oelek to ostry sos na bazie papryczki chili. Jeśli go nie posiadacie, dodajcie zwykły sos chili. 


36 komentarzy :

  1. takiego zestawu jajko-ryż jeszcze nie probowałam..:) a wygląda pieknie !

    OdpowiedzUsuń
  2. Prosto i smacznie....a wygląda apetycznie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bosko wyglada! Przepadam za takimi daniami. Zdjecia pierwsza klasa, ale to przeciez nic nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się ta propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Maggie- tak myślałam, że trafię w Twoje gusta;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wesoła ta czapka z jajka sadzonego:)a danie wygląda na pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie no.. to jest po prostu genialne.. najbardziej rzucił mi się w oczy ryż, uwielbiam ryż w każdym wydaniu.. a jajo.. piękne ;-)

    Pozdrowienia (www.przysmakiewy.pl) - Biedr_ona.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie to wygląda! Jak taka chatka z białkową strzechą i żółtkowym kominem.:)
    No i zważywszy na składniki smakować też musi całkiem, całkiem.:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo smakowity ten Twoj nasi goreng.
    To danie popisowe mojego meza. Czesto, kiedy jestesmy zabiegani i bez obiadu i pada propozycja, ze on gotuje staje na tym, ze bedzie nasi goreng.
    Lubie ta pikantna nute jaka daje sambal oelek i wcisniety na koncu czosnek.

    OdpowiedzUsuń
  10. A mnie zachwyciły przepisy z Birmy, które kilka dni temu wybierałem;-)
    Fajny ten Twój ryż i trochę inny niż ten który my jutro wstawimy.
    Będą do niego zajefajne tajwańskie kotlety, więc koniecznie wpadnij z W.;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Malwinko,jak to ładnie wygląda! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Interesujące połączenie!!! Już mam ochotę po małej przerwie na coś "twojego". Tylko co to jest sambal oelek? Mozna to u nas kupić???

    OdpowiedzUsuń
  13. Wersja tego dania z jajem sadzonym na wierzchu jest rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
  14. Orientalne, aromatyczne, dobrze przyprawione. Wchodzę w to!

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm, pisałam komentarz, zawiesił mi się ff i nie wiem czy się wysłał :P W każdym razie chciałam powiedzieć, że zdjęcia jak zwykle piękne, więc nie ma o czym pisać w tej kwestii :P Ryż interesujący choć dla mnie bez jajka bo sadzonych nie lubię :) A słodki sos sojowy był chyba przy okazji akcji azjatyckiej w Lidlu.

    OdpowiedzUsuń
  16. u Ciebie zawsze mozna liczyc na ciekawe smaki:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nasi goreng jadłam w restauracji indonezyjskiej w Poznaniu (którą swoją drogą bardzo polecam) i było naprawdę przepyszne. Idealnie komponowały się w nim wszystkie smaki i składniki. Ale tam jajko było w formie pokrojonego w paski omleta - Twoje sadzone wygląda bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Istotnie, wygląda bardzo pysznie! I nie dziwię się, ze zasyca. Imbir, chilli - aż by się chciało zjeść to Twoje zdjęcie :). Wszystko w ostrym "towarzystwie" papryczek musi być świetne i charakterne ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. ale to jest pysznie podane!

    OdpowiedzUsuń
  20. obsesjakasulka- sambal oelek kupisz na pewno z TaoTao. ja swój kupowałam kiedyś w Lidlu. możesz też zrobić go samodzielnie (jeśli chcesz podeślę przepis)

    shinji- niestety kecap manis nie było wtedy w Lidlu. a jajko w tym daniu można zastąpić omletem- występuje ono w obu wersjach;)

    tu-tusiu- no właśnie ja robię różnie, raz jajko sadzone raz omlet. Omlet najczęściej daję to bami goreng, bo fajnie komponuje się z makaronem;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pieeeeknie to wyglada, taka gorka pysznosci w czapce z pomponem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Panno Malwinno - ależ to pięknie wygląda! bardzo smacznie! a że sambal oelek czeka sobie grzecznie w szafce :) to może i ja się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Apetycznie! a to jajo zachęca mnie podwójnie - to ledwo ścięte żółtko... mmmm :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Tylko Spróbuj- jajeczko było zrobione tak pół na pół. Choć może być wedle preferencji- mój Połówek zdecydowanie woli te bardziej ścięte;)

    OdpowiedzUsuń
  25. danie wygląda i brzmi wspaniale, a te jajko to jak zwieńczenie dzieła :) a co do poszukiwania składników na półkach sklepowych łącze się w tych staraniach, czasami na prawdę ciężko coś zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Malwinko ależ apetycznie wygląda to zdjęcie u góry - no smaka mi narobiłaś :)

    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Twoje zafascynowanie zauważyłam już jakiś czas temu;) pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  28. Prezentacja, jak zwykle smakowita.
    Malwinko podziwiam Cię za upodobania do kuchni innych narodów. Jesteś w tym naprawdę wspaniała.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oooo to chyba trzeba jutro jechać do Lidla a nie do Biedronki po zakupy ;o)
    Tak patrzę po Twoich komentarzach, że większość właśnie takich różnych i "dziwnych" jak dla mnie produktów kupujesz w Lidlu.

    No cóż mała zmiana planów- przy okazji może kupię mleczko kokosowe.

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetne danie, a to jajko sadzone na wierzchu bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  31. Polecam zastosowanie specjalnych przypraw do nasi, w skład których wchodzą koriander, laos, papryka, czosnek, imbir, tymianek i kurkuma - nie wiem, jak nazywa się po polski laos i koriander, ale zapewne wiecie o jakie przyprawy chodzi. :) Oraz podanie dania z sosem z orzeszków ziemnych (SATE). Kuchnia indonezyjska jest bardzo popularna w Holandii. Tam też nauczyłam się przyrządzać nasi goreng :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Właśnie dziś też zrobiłam Nasi Goreng, w nieco bogatszej wersji od Twojej, również z sadzonym jajem na wierzchu. Było pyszne.

    OdpowiedzUsuń
  33. Prawdziwe Nasi Goreng podaja w Indonezji z tzw. krupukiem, który jest podobny do prażynek, mogą być różne smaki, bardzo często są krewetkowe, można także dodać podpiekane orzeszki ziemne (niesolone), ale nie mieszamy ich z ryżem tylko dajemy orzeszki obok uformowanej porcji ryżu. Czesto z boku na talerzu dodają plasterki pomidora lub ogórka zielonego. I oczywiście jak kto woli do smaku można dodać pozniej Sambal - najlepszy jest z firmy Indofood, lub ABC ( dostepne w Polsce:) Polecam zrobić Mie Goreng! Pyszne!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dziękuję za podzielenie się dodatkowymi informacjami. Bami goreng robiłam kilkakrotnie i bardzo lubię :)

      Usuń
  34. Anonimowy28 maja, 2016

    To sadzone jajko nie powinno Cię intrygować. Dlaczego Z prostej przyczyny : Nasi Goereng NIE PODAJE SIĘ z sadzonym jajkiem !!! Taka wersja nie istnieje. No chyba, że w Polsce Do tego dania z ryżu dodaje się pokrojony (poszarpany) omlet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W nasi goreng jajko może być dodawane na kilka sposobów. Nie tylko w formie omletu, o którym wspominasz, ale i jajka sadzonego. Spotkałam się także z wersją z dodatkiem jajka gotowanego. Wystarczy, że wpiszesz sobie w wyszukiwarkę: nasi goreng telur mata sapi.

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.