czwartek, 10 marca 2011

Chicken laksa- malezyjska pikantna zupa z kurczakiem

Chicken laksa- malezyjska pikantna zupa z kurczakiem



Dziś Dzień Mężczyzny- nie będzie więc słodkości, ani innych łakoci. Jest zupa- no ale przecież faceci zup nie lubią. W. nawet bardzo nie lubi. Na przekór postawiłam na zupkę- byłam pewna, że tej się nie oprze. I tu się nie pomyliłam, bo ogromny garnek zupki został opróżniony w oka mgnieniu. Laksa to popularna w Malezji pikantna zupa z makaronem. Wikipedia podaje  podział na przeróżne odmiany- zainteresowanych odsyłam do lektury. Ze swojej strony dodam jedynie, że zupka obłędnie pachnie, obłędnie smakuje i obłędnie szybko znika z talerzy. 
Korzystając z okazji  przedstawicielom płci przeciwnej życzę wszystkiego najlepszego i najsmaczniejszego;)


Składniki (na 4 porcje):
[przepis z moimi zmianami pochodzi z książki The complete Book of hot spicy asian cooking]
  • 1,5 l wywaru z kurczaka
  • 500 ml mleka kokosowego
  • 1,5 łyżki oleju arachidowego (dałam olej ryżowy)
  • 220 g piersi z kurczaka (dałam 300 g)- pokrojonej w kostkę lub paseczki 
  • 2 łyżeczki sambal oelek lub pasty chilli
  • 3 ząbki czosnku posiekane
  • 5-centymetrowy kawałek imbiru starty na małych oczkach
  • łyżeczka mielonej kolendry
  • pół łyżeczki kurkumy
  • łyżeczka brązowego cukru
  • skórka otarta z jednej limonki
  • 60 ml soku z limonki
  • łyżka sosu rybnego
  • 250 g azjatyckiego makaronu jajecznego
  • 150 g kiełków fasoli mung
  • 3 szalotki posiekane do posypania
  • pół posiekanej czerwonej papryczki chilli do ozdobienia
Olej rozgrzewamy na patelni, wrzucamy kurczaka i smażymy od czasu do czasu mieszając, aż lekko się zbrązowi. dodajemy pastę chilli, imbir, kolendrę, kurkumę, skórkę z limonki- smażymy 3-4 minuty, aż mięso będzie oblepione przyprawami. . Do gotującego się bulionu dodajemy zawartość patelni, wlewamy sok z limonki, sos rybny i mleko kokosowe. Gotujemy na wolnym ogniu przez 15 minut. W tym czasie przygotowujemy makaron zgodnie z opisem na opakowaniu. Do zupy dodajemy makaron, kiełki fasoli. Rozlewamy ją na płytkie talerze, posypujemy posiekaną dymką i chilli.
W oryginale danie było robione w głębokiej patelni niestety nie posiadam takiej, która pomieściłaby tak dużą ilość płynu. 



36 komentarzy :

  1. jak mi brak takich kolorów... co ja bym dała teraz za miseczkę takiej pyszności...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam! Robie rzadko, bo mleko kokosowe jest dosc ciezkie i kaloryczne, ale jesli juz zrobie, zajadam sie jak glupia :) Twoja zupka bezbledna, nie dziwie sie, ze mezczyzna sie nie oparl!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale apetyczna ta zupka:)
    Tez mam gdzieś przepis na laksę i mam zamiar ją zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow jakie Ty cuda serwujesz :) zupa zabójczo apetycznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo apetyczna ta Twoja potrawa:) świetnie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ pięknie wygląda!!!!!!!!!!!
    Może jutro zrobię ? Tylko połowy skłądników to ja chyba nie uświadczę :o(

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie się prezentuje. Chętnie bym zjadła talerz takiej zupy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niesamowite te dania wyczarowujesz:) Pycha:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Takiej zupie to się nie dziwię, że się nie oparł - naprawdę wygląda niesamowicie!
    Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna zupa - zdecydowanie moje smaki!

    OdpowiedzUsuń
  11. No to jest zestaw smaków, które nie wszystkim podchodzą. Przynajmniej u mnie w rodzinie tak jest: albo się jest ich zwolennikiem, albo zdecydowanym przeciwnikiem. Ja należę do tych pierwszych i nawet wyobraziłam sobie ten smak! Takie lekkie...! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda przepięknie z tym soczystym kurczaczkiem i makaronem...mmm.... Lubię orientalne zupki!

    OdpowiedzUsuń
  13. ostre i aromatyczne, lubimy bardzo takie smaki! Świetne zdjęcia, jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  14. No takiej zupce to by się chyba nikt nie oparł. Wygląda bombowo!

    OdpowiedzUsuń
  15. Na dzień mężczyzny to już nie zdążę, ale przy najbliższej okazji na pewno wypróbuję bo wygląda powalająco wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ swietna ta zupa! Mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda świetnie ...a mój uwielbia zupy...pozdrawiam Malwinko...

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem pewna, że u mnie też cały garnek zniknąłby w oka mgnieniu.

    OdpowiedzUsuń
  19. to ta zupka, o której mówiłaś :)
    Muszę ją popełnić :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Musi być baardzo aromatyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  21. obsesja kasiulka- najlepiej zrobić porządne zakupy przez internet lub wybrać się do większego marketu- będziesz się mogła cieszyć azjatyckimi smakami przez długi czas;) a uwierz mi- warto;)

    tu-tusiu- to ta zupka;) rób a nie pożałujesz;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zapowiada się wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mój mąż nie lubi zup. No, może rosół, barszcz biały, barszcz czerwony z uszkami i żurek. Ale takiej jak u ciebie podejrzewam, że nie ośmieliłby się nie zjeść, bo wygląda przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Panno M., lista składników jest oszałamiająca :) takie połączenie smaków, więc nic dziwnego, że Połówkowi smakowało!
    i ta czerwona papryczka chilli, mniam!
    miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  25. coś w tym jest, że mężczyźni to zup nie lubią. to o moim M., z kolei mój Tata uwielbia.. i jak tu takim dogodzic.. :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kurczak w pikantnej zupie... To coś na pewno dla mnie! A te kolory... Mmm.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mhmh.. uwielbiam wszystko co makaronowe.. co pikantne.. i do tego jeszcze kurak! rewelacja ;-))


    www.przysmakiewy.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja nie mogę do ciebie zaglądać, bo codziennie kusisz swoimi potrawami, tym bardziej, że znowu zaczęłaś moją ulubioną kuchnię;o)

    Nie wiedziałam co zrobić na obiad, w sumie na zupy to teraz nie pora- gdyż upały straszne. Ale ta zupka chodziła za mną juz od jakiegoś czasu i dziś się zdecydowałam ją zrobić. Nie wszystkie składniki miałam, kilka zamieniłam- ale zupka??? POEZJA!!!!!
    Pierwsza łyżka- myślę hmmm taka sobie, ale czym bliżej dna talerza to się oderwać nie mogłam i dokładkę zrobiłam.
    Przepysznie dziękuję!!!!

    U mnie póki co blog zamknięty:( Ale niedługo postaram się zamieścić zaległości i troszkę twoich wypróbowanych przepisów.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. obsesjakasiulka- niezmiernie mi miło, że wypróbowałaś ten przepis. Mój Połówek jak zup nie znosi, tę mógłby jeść wręcz na okrągło. Czekam w takim razie na reaktywację bloga;)

    OdpowiedzUsuń
  30. a ja facet i zupki uwielbiam ;) Arti 70

    OdpowiedzUsuń
  31. Jadłam przecudna lakse w Malezji i poza tym, co u Ciebie były w niej jeszcze kulki rybne ze specjalnej maszynki, krewetki, kawalki trawy cytrynowej i makaron ryzowy (poza jajecznym). Byla bardzo ostra i przepyszna, wydaje mi sie, ze bylo w niej jeszcze curry. No i jajko wrzucaja do wszystkiego:)

    OdpowiedzUsuń
  32. zrobilismy i wyszlo super! thx za ten przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że zupka przypadła Ci do gustu;)

      Usuń
  33. Zupka ladnie sie prezentuje i z pewnoscia byla smaczna ale...nie jest to laksa. Nazwa zupy laksa pochodzi od rosliny Persicaria odorata, po wietnamsku rau ram, i od tejze rosliny pochodzi charakterystyczny smak laksa. Mozna uzyc swiezych lisci albo pasty, ale nie mozna zrobic laksy bez laksy...
    Pozdrawiam,
    Nuoc Mam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.