poniedziałek, 21 lutego 2011

Sambousek- libańskie pieczone pierogi

Sambousek- libańskie pieczone pierogi

Kiedy trafiłam na ten przepis od razu zabrałam się do pracy. Pierwsze sambouseki (sambooseki) robiłam z farszem warzywnym (jak na złość nie mogę odnaleźć oryginalnego przepisu na farsz), kolejne były z kurczakiem, następne z mieloną wołowiną. W. zapałał wielką miłością do tych pierożków, w planach mam też słodkie sambouseki (śmiem powiedzieć, że obrzydliwie słodkie- jak na arabskie przystało). O nich dopiero w marcu. 
Tym bardziej ucieszyłam się, że przepis na te pierożki spodobał się Usagi i podała go jako jedną z propozycji do swojej pierogarni. To niestety moja pierwsza realizacja propozycji Pierogarni, ale na pewno nie ostatnia. I tu żeby nie było- pierogi lubię lepić i to bardzo. Mam za to utrudnione zadanie- wałkuję na małej tacce (nie mam ani stolnicy ani kuchennego stołu) za pomocą ...słoika. Dawniej wałkowałam butelką po dużym Pysiu- niestety W. w trakcie napadu sprzątania wyrzucił mój "wałek" do kosza. Tym samym radzę sobie słoikiem po oliwkach.
Poniżej podaję przepis na ciasto, farsz i libańską mieszankę 7 przypraw. Dodaję też moje zmiany i uwagi. Na zdjęciu widoczny jest nieszczęsny przekrojony pieróg z minimalną ilością farszu. Pozostałe były bardzo mocno zapakowane- nie chciałam jednak podkradać Lubemu jedzenia z talerza w trakcie obiadu.

Przepis wędruje do Pierogarni Usagi, akcji z Widelcem po Azji prowadzonej przez Grumków oraz Festiwalu kuchni arabskiej.



SAMBOUSEK (LIBAN)


Składniki na ciasto:
[oryginalny przepis TUTAJ]
  • 420 g mąki pszennej (u mnie typ 650)
  • łyżka cukru
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 185 ml wody
  • łyżka drożdży (około 25g) rozpuszczonych w 4 łyżkach ciepłej wody
  • 4 łyżku oleju lub oliwy
  • ewentualnie rozbełtane jajko do posmarowania
  • ewentualnie ziarna sezamu do posypania
W misce łączymy mąkę, sól i cukier. Drożdże rozpuszczamy w ciepłej wodzie. Do mąki dodajemy olej i rozcieramy do uzyskania kruszonki.  Dodajemy drożdże i stopniowo dolewamy resztę wody wyrabiając ciasto. Będzie ono gładkie i elastyczne (formuje się bez większych problemów- ja wodę wlewam od razu w całości, bo jej ilość jest idealnie dobrana). Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na pół godziny. 
Ciasto wałkujemy na grubość 3 mm, za pomocą szklanki wycinamy kółka, nakładamy łyżkę farszu i dokładnie sklejamy. Układamy na natłuszczonej blasze i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 30 minut. 
W oryginale podana jest temp. 250 stopni- ja zawsze sambouseki piekę w temp. 220 stopni. Czas pieczenia 13-15 minut, do momentu aż pierożki się zezłocą. Przed pieczeniem pierogi smaruję rozmąconym jajkiem i posypuję ziarnami sezamu. Podajemy gorące (równie smaczne są także na zimno). 
Pierożki możemy też usmażyć w głębokim tłuszczu w temp. 190 stopni do zezłocenia (około 5 minut).  Jeśli mamy zamiar smażyć je- nie dodajemy do ciasta drożdży, a olej zastępujemy 110 g miękkiego masła. Mąkę, sól i cukier mieszamy, dodajemy miękkie masło, robimy kruszonkę, następnie wlewamy wodę i wyrabiamy ciasto. Odstawiamy je na 30 minut, wałkujemy, wycinamy kółka, lepimy pierożki i od razu je smażymy. 
Jeśli jednak pierożki do smażenia zrobimy z podanego ciasta na pierogi pieczone- wszystko na pewno się uda. 
Z podanej ilości ciasta wychodzi około 24 pierogów wycinanych standardowej wielkości szklanką. Ja często pierogi wycinam wielką filiżanką o średnicy 10 cm. Farsz powinien spokojnie wystarczyć na tę ilość ciasta- chyba że będziemy robić mocno napakowane duże pierogi, wówczas możemy przygotować do troszkę więcej.


Składniki na farsz:
[oryginalny przepis TUTAJ]
  •  500 g mielonej jagnięciny (użyłam mielonej wołowiny)
  • 2 średnie cebule drobno posiekane
  • 2 łyżki uprażonych orzeszków piniowych (dałam orzechy włoskie grubo posiekane)
  • pół łyżeczki suszonej mięty
  • 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 1 łyżeczka mieszanki arabskiej 7 przypraw (przepis poniżej)
  • sól (w oryginale kostki bulionowe)
Na oliwie smażymy cebulę, kiedy się zeszkli dodajemy mięso. Smażymy je do momentu zbrązowienia. Dodajemy orzechy i przyprawy. Farsz studzimy. Do farszu możemy dodać łyżkę gęstego jogurtu (co polecam spróbować, choćby na odrobinie farszu).

Libańska mieszanka 7 przypraw:
[oryginalny przepis TUTAJ]
  • 1/4 szklanki czarnego pieprzu
  • 1/4 szklanki kuminu mielonego
  • 1/4 szklanki papryki w proszku
  • 1/8 szklanki mielonych goździków
  • 1/8 szklanki mielonej kolendry
  • 2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka mielonego kardamonu
 Wszystkie składniki dokładnie łączymy, przesypujemy do pojemnika i zakręcamy. Przechowujemy w chłodnym i zacienionym miejscu. Przyprawy wychodzi stosunkowo dużo- ja robiłam ją w styczniu i teraz zostały mi jej małe ilości. Jeśli nie chcemy robić przyprawy możemy mięso dowolnie doprawić wszystkimi siedmioma przyprawami.


26 komentarzy :

  1. Malwinko - ja stol mam, ostatnio nawet dwa. Do tego blat. A wciaz i nieodmiennie walkuje...butelka po occie. Zeby bylo smieszniej, 'po' jest niedomowieniem, bo ocet w niej wciaz mieszka:) Jakos tak nam dobrze razem:) i nie chcemy zrywac zwiazku dla jakiegos nadetego walka, przekonanego o swej wyzszosci:)
    Ja robilam ten sam sambousek znowu wczoraj - chlopaki, obaj Libanczycy, sie zajadali:) Czyli sukces!
    Pozdrawiam! Milego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczniutkie:) i jaki elegancji przekrój:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają cudownie - złociste, puszyste, na pewno chrupiące. Oj, zjadłabym takie, zjadła. Póki co niestety nie ma czasu na frykasy, ale może przy sobocie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. UWIELBIAM JE!!! :D I chyba muszę zrobić powtórkę bo Twoje strasznie działają na moją wyobraźnię... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wałek i stół, choć stół ma tragiczną dla mojego kręgosłupa wysokość, wałkuję więc na za wąskim blacie. W czasach studenckich jeśli już coś wałkowałam to plastykową butelką wypełnioną wodą - jest super bo jest b. ciężka.
    Pierożki pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prezentuje się znakomicie. Musi być pyszny...

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu- wałkowanie butlą z octem- bezcenne;)

    Aniu- przekrój niestety nieciekawy- Połówek się śmiał że do zdjęcia wybrałam najbardziej felernego pierożka- bo inne były strasznie napakowane- a ten gdzieś taki mizerny;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam w planach takie pierożki, ale z innym farszem. Twoje wyglądają cudownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. wyglądają przepysznie. z niecierpliwością czekam na obrzydliwie słodką wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. te pierozki wygladaja super i az mi slinka cieknie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Arabskie smaki- lubię bardzo i chyba nie mogę ominąć takich pierożków- prezentują sie pychotnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. wyglądają obłędnie. Zdecydowanie pieczone bardziej do mnie przemawiają niż te smażone ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na te pierożki, to ja się zamierzam od dawna. Jestem pewna, że bardzo by mi one posmakowały! :)

    Ja akuratnie wałkuję wałkiem. Ale na desce do krojenia. Stolnicę zaniedbałam i oblazły ją pająki. Boję się pająków...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. wyglądają pięknie.
    takie złociste... z sezamem.
    i przekrój taki smakowity.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie wyglądają! :) Muszę je kiedyś wypróbować, bo już któryś raz się na nie natykam i tak zachęcająco wyglądają...:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne zdjęcia. To ostatnie może mniej, ale nie zawsze trafimy z wyborem pieroga, więm coś na ten temat ;)
    No i cóż mogę powiedzieć - witaj w Pierogarni :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sambousek brzmi jak zdrobnienie od pierogów Sambusa jadanych w Tadżykistanie;-)
    Chętnie bym się poczęstował takim i pierożkami;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak to powiedziala Usagi: piekne zdjecia:) i widze, ze byl uzyty sezam:D
    I swietnie, ze uzylas soli a nie kostek.
    Brawo! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pieróg cudo. A wałek kosztuje grosze :) Kubuś jeszcze mniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pięknie wygląda Malwinko...a smakuje pewnie jeszcze lepiej...pozdrawiam cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
  21. fajnie zabrzmiało to podkradanie jedzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wyglądają obłędnie!!! uwielbiam domowe tego typu potrawy!

    OdpowiedzUsuń
  23. O jakie cudne! Takie rumiane i zdrowe :)))
    Ja mam wałek, juz chyba trzeci z kolei i nadal to nie jest to... Ciagle cos jest nie tak.
    Obiecuje tez sobie, ze kupie stolnice, ale ciagle robie wszystko na kuchennym stole... Mam mala kuchnie i chyba nie wiedziala bym, gdzie ja schowac :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wpadłam po przepis, bo czas je zrobic, a ja zapisalam sobie z pierogarni tylko składnki :)
    Wyrobie ciasto, niech sobie rośnie, a dokoncze, kiedy wroce z pracy (4 godziny... myslisz, że nic mu nie będzie???)
    Buźka :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Właśnie zaczynam robić pierożki :D farsz jest wyśmienity...trzeba mocno się powstrzymywać żeby nie próbować co chwilę...zaraz będzie wałkowanie ciasta...nabijanie farszem i pieczenie...mniamuśne...skala 1:10 daję pełną 10 :D pozdrawiam i polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i pozytywną opinię, co do przepisu. Te pierożki rzeczywiście są rewelacyjne :)

      Pozdrowienia

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.