niedziela, 13 lutego 2011

Pikantna marokańska zupa marchewkowa

Pikantna marokańska zupa marchewkowa


Dziś prezentuję Wam moją kolejną propozycję na walentynki. Tym razem jest to rozpalająca zmysły, pikantna zupa marchewkowa z dodatkiem pasty harissa. W starożytności marchewka służyła powszechnie do sporządzania eliksirów miłosnych. W czasach elżbietańskich nazywano ją wielkim sprzymierzeńcem Wenus, jej rozkoszą i radością. Jej właściwości wiązano z jej erotycznym kształtem. Dziś wiadomo, że tajemnica pomarańczowego korzenia tkwi w witaminach E i C, selenie oraz beta-karotenie. 
Z kolei czosnek zawarty w zupie ceniony był już w Starożytnym Rzymie, gdzie sporządzano z niego miłosny napój z dodatkiem kolendry. Arabski podróżnik Ibn Battuta twierdził, że dzięki czosnkowi miał cztery prawowite żony i każdego dnia był w gotowości dla każdej z nich. To magiczne warzywo dodaje energii życiowej, reguluje ciśnienie krwi i podsyca ogień miłości. Warunkiem jest jednak wspólne spożywanie potraw zawierających czosnek. By zapach czosnku nie był zbyt wyczuwalny, warto go przed zjedzeniem skropić sokiem z cytryny. Na szczęście w zupce, którą Wam prezentuję, nie jest on wyczuwalny w zapachu.
Przepis dodaję do akcji- Walentynki 14.02.2011-czym TO się je.  A już jutro zapraszam Was na odrobinę słodkości.

PIKANTNA ZUPA MARCHEWKOWA (MAROKO)

Składniki (na 3-4 porcje):
[przepis z moimi zmianami, oryginał TUTAJ]
  • pół dużej cebuli posiekanej w kostkę
  • 3-4 ząbki czosnku posiekane
  • 1 marchewka ok. 200 g (obrana i pokrojona w talarki)
  • pół dużej czerwonej papryki
  • 3 szklanki wywaru warzywnego
  • pół szklanki przecieru pomidorowego
  • półtorej łyżeczki pasty harissa
  • sól, pieprz świeżo mielony, tymianek suszony
Na oliwie w głębokim rondlu smażymy cebulę, czosnek i paprykę około 5 minut. Dodajemy marchew, smażymy 3-4 minuty. Wlewamy wywar, dodajemy przecier, harissę i około pół łyżeczki suszonego tymianku (świeżego około łyżeczkę). Gotujemy około pół godziny, do momentu aż marchewka będzie miękka. Przyprawiamy solą i pieprzem, miksujemy na gładką masę. Podajemy z kleksem kwaśnej śmietany.
Jeśli nie mam głębokiego rondla, warzywa możemy podsmażyć na patelni a potem wrzucić do gorącego wywaru. Wywar zawsze przygotowuję sama w większej ilości gotując go z .świeżych warzyw z dodatkiem ziół (zawsze robię go w większej ilości, ponieważ wykorzystuję go praktycznie codziennie). 

31 komentarzy :

  1. Wow z Twojego opisu poprzedzajacego przepis wynika ze na Walentynki wprost idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o! dzisiaj nie kurczak.. (;
    taką miseczkę zupy to ja bardzo chętnie. z dokładką oczywiście..

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmmmm, pyszności! Pikantne zupy to jest to (nawet z marchewki:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się rozgrzałam czytając:) Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię marchewkową, na ostro jeszcze nie robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dość, że ciepła zupa, to jeszcze ostra, genialna na mrozy, które już się kończą co prawda. Ale kto by się tym przejmował? :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam pikantne potrawy a taka zupa zjedzona we dwoje z pewnością smakuje jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Malwinko, na rozgrzewającą zupę z dodatkiem chilli nie trzeba mnie długo namawiać ;)
    właśnie szukałam inspiracji na przystawkę na jutrzejszą kolację, a ta zupa będzie idealna :D

    Buziaki

    Jak tam paluch?

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak, ja tez bardzo lubie takie zupki, zwlaszcza ostre :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też poproszę z dokładką;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna ta zupka! Bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdzie marchewkowa zupa, tam i ja. Och! To zdecydowanie jedna z moich ulubionych. Twoja bez wątpienia dodaje pikanterii i rozpala zmysły...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie fajne zdjęcia! Uwielbiam zupę marchewkową, wiec i ten przepis z chęcią wypróbuję:))))

    OdpowiedzUsuń
  14. Eve- paluszek na miejscu, nawet już się przyzwyczaiłam i przyznaję że jestem mistrzem zmywania przy użyciu palców;D

    Małgosiu- ja z ostrością tej zupki przesadziłam delikatnie(dwa razy dodałam porcję harissy), była pyszna ale ciężko było zjeść dwie łyżki pod rząd;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pysznych i szczesliwych Walentynek! ;):):)

    OdpowiedzUsuń
  16. mmm...
    ta zupka zapowiada się rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. A mnie sie podoba ta zupa nie tylko na Walentynki:) na pewno ja sprobuje:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Musi byc neprawde swietna ta zupka - marchewka + pikantne ! Mniam, :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zupa brzmi naprawdę fajnie. Musiałam się tylko szybko "dokształcić" na temat pasty harrisa... ale szybko ją sobie znalazłam przy następnym Twoim przepisie, nawiasem mówiąc też wartym wypróbowania. Oba przepisy muszę sobie zanotować i koniecznie wypróbować:) Pzdr Aniado Ps. Bardzo lubię do Ciebie zaglądać. Tak tu ciekawie, smakowicie, ładnie (piękne zdjęcia!!!) i przejrzyście (wspaniała jest ta fotograficzna lista kategorii w lewej kolumnie!). Gratulacje za mistrzowskie blogowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie jadłam, ale wygląda niesamowicie!! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawa zupka. Takiej jeszcze nie jadłam:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mmmm...z harrisą...dla mnie brzmi przepis rewelacyjnie! Mniam! A swoją drogą, od ostatniego razu, kiedy tu byłam, nieźle nagotowałaś! Mimo chorego paluszka, to jednak szalejesz po kuchni;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wygląda super. Właśnie szukałam jakiegoś pomysłu na zupę z marchewką :-) Nie mam pasty harissa, ale może po prostu zastąpię ją świeżymi papryczkami chilli albo habanero.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dzień dobry po raz pierwszy :) Całkiem dobrze tu karmią :) Uwielbiam zupy. Twoja zapowiada się wyjątkowo, na pewno spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja dodałem podczas podsmażania cebulki cynamon zmielone goździki i kumin

    OdpowiedzUsuń
  26. Dodaję do zakładek i w tym tygodniu wypróbuję! :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zupa jest pyszna, wprowadziłam pewne zmiany bo daję więcej cebuli, więcej marchewki a mniej koncentratu i dużo ostrej papryki zamiast pasty, której nie mam.
    Zupa niewiele ma wspólnego z Marokiem ale to najmniej ważne :)
    Polecam dodać jeszcze kolendrę (zmielone ziarna).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zupa smakowała. Ja nie użyłam do niej koncentratu ale przecier pomidorowy (passata). Pomysł z mieloną kolendrą bardzo smakowity :)

      Pozdrawiam,

      Malwinna

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.