niedziela, 23 stycznia 2011

Czanna or simla mircz

Czanna or simla mircz



Dziś mam lenia większego niż kiedykolwiek. Ale nie raz już o tym pisałam- tak wszechświat już urządzono- kiedy musimy (nienawidzę tego słowa!) coś zrobić, to robimy wszystko inne, nawet to czego nie znosimy. Więc z racji, iż MUSZĘ jutro olśnić swoją wiedzą niejednego doktora, a chęci na naukę nie mam- postanowiłam wstać o godzinie 2ej nocnej i zacząć się uczyć ( wiem, wiem...z reguły o tej się budzę mniej więcej, jednak już to wypróbowałam- kiedy wstać nie muszę- budzę się o 3ej- a kiedy muszę - ledwo o 7ej potrafię się zwlec z łóżka). Więc trzymajcie za mnie kciuki, a tym czasem kolejne danie z kuchni indyjskiej (już mniej paćkowate, ale warzywne więc wedle kolejnego prawa wszechświata to paćka).

CZANNA OR SIMLA MIRCZ (INDIE)

Składniki (na 2 porcje):
[przepis z moimi zmianami pochodzi z książki Kuchnia Kryszny]
  • 120 g ciecierzycy
  • łyżeczka kuminu
  • 1 świeże chilli pozbawione pestek i drobno posiekane
  • pół łyżeczki startego świeżego imbiru
  • 1/4 łyżeczki kurkumy
  • 1/4 łyżeczki asafetidy (pominęłam)
  • pół zielonej papryki pokrojonej w kostkę (dałam czerwoną)
  • 1 pomidor pozbawiony skórki drobno pokrojony (około 200-250 g)
Ciecierzycę moczymy przez noc w dużej ilości wody. Wodę odlewamy, dodajemy świeżą, solimy i gotujemy do miękkości na małym ogniu. Kiedy ciecierzyca będzie miękka odlewamy wodę zostawiając około 50-75 ml na sos.
W rondlu rozgrzewamy tłuszcz, wrzucamy mielony kumin i chwilę smażymy. Dodajemy chilli i imbir, kolejno kurkumę, asafetidę i paprykę. Smażymy mieszając do momentu kiedy papryka będzie miękka. Dodajemy ciecierzycę, odrobinę soli, wodę z cieciorki i pomidora. Gotujemy aż sos zgęstnieje, około 10 minut. Jeśli mamy bardzo wodniste pomidory możemy pominąć dodatek wody z ciecierzycy.

Przepis dodaję do akcji Z widelcem po Azji.

28 komentarzy :

  1. No tak, żeby jeszcze mieć czas i miejsce w żołądku na przygotowanie i zjedzenie tych wszystkich dań:) Powiedz mi proszę, do czego używasz taką potrawę? Jako oddzielne danie czy jako pastę?

    OdpowiedzUsuń
  2. jem najchętniej z ryżem brązowym albo z kuskusem, choć świetnie smakuje też samo , np. z chlebkiem;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Malwinko zycze powodzenia jutro!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyszne danie ! Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm...może być ciekawe ;) chętnie kiedyś spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyjemnie, aromatycznie, kolorowo, inspirująco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki tobie znowu nabieram ochotę na azjatycką kuchnię.

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne danie, właśnie do ryżu najbardziej by mi pasowało
    oczywiście życzę powodzenia, żeby CI się wszystko udało :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja bym chętnie na taką "paćkę" do Ciebie się wprosiła a teraz wędruję tylko w marzeniach

    OdpowiedzUsuń
  10. serdecznie dziękuję za przepis! biegnę wypróbować mimo późnej pory, akurat składniki powinny się znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne!
    takie ogniste, rozgrzewające barwy. i ten smak...cudowne danie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pyszne danie! :)
    Trzymam kciuki Malwinko!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. może troszkę paćkowate ale za to jakie dobre

    OdpowiedzUsuń
  14. Lenia to ja mam permanentnego :) Ledwo się razem na kanapie mieścimy - ja i mój leń. Ale czasem trzeba skumulować siły, by potem dać czadu.
    Wpadam na obiad do Ciebie, pyszności podajesz :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Wysyłam Ci wirtualnego kopa na szczęście:)
    A takie coś musi być też pyszne z makaronem. ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Strasznie jestem ciekawa jak smakuje - moja pierwsza przygoda z ciecierzycą była straszna, ale nie można się poddawać :) P.S. Mocno kciuki trzymam, oczaruj ich Malwinko!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajna ta "paćka", jak ją nazywasz :) Pewnie jest niezwykle aromatyczna. Powodzenia w nauce. Pozdrawiam
    http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/

    OdpowiedzUsuń
  18. kolejna odsłona cieciorki, zapisuję do wypróbowania!
    uwielbiam takie aromatyczne paćki :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się z przedmówczyniami, zjadłabym taką paćkę ;) Powodzenia na egzaminie!! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ciekawe te indyjskie smaki:)
    powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wygląda paćkowato lecz zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie było mnie troszeczkę na blogu wpadam dzisiaj a u ciebie jak zwykle bajecznie i kolorowo. mam nadzieje ze dobrze dzis ci poszlo na wszelki wypadek potrzymam jeszcze troszke kciuki :) buziaczki malwinko.

    OdpowiedzUsuń
  23. fajne to danko:) mam nadzieję, że ładnie sobie poradziłaś na sesji:)) pozdrawiam Cię serdecznie Malwinko:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak zwykle ciekawe danie:)
    Mam nadzieję, że egzamin zaliczony:)
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow! Ależ się Twój blog zmienił;) Rewelacyjnie!! A dnie jak zwykle kusi i nęci:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.