poniedziałek, 24 stycznia 2011

Ciasteczka czekoladowe

Ciasteczka czekoladowe

Dziękuję Wam wszystkim za trzymanie za mnie kciuków i wspieranie. Dwa przedmioty, które wydawały mi się jak góra nie do przebycia- są już za mną (z bardzo pozytywnym wynikiem). Jutro jeszcze egzamin, też nie najłatwiejszy, jednak mobilizuję siły do nauki i jutro staję do walki ;-)
A na osłodę wszelkich stresów związanych, czy to ze szkołą, pracą, czy życiem codziennym- pyszne czekoladowe ciasteczka. Należą do tego rodzaju słodkości, które znikają w oka mgnieniu. Powędrowały w rączki pewnej panny I.  

* muszę przyznać, że z racji przygotowań na zaliczenia i egzaminy poczyniłam jednocześnie sporą ilość ciasteczkowych wypieków. Nie wiem co ma w sobie ich pieczenie, ale mnie bardzo relaksuje.


CIASTECZKA CZEKOLADOWE

Składniki (na około 25 ciasteczek):
[przepis od Dorotus]
  • 3/4 szklanki mąki
  • 1/4 szklanki kakao
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 80 g masła ( u mnie miękkie w temp. pokojowej)
  • pół szklanki drobnego cukru
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii 
  • szczypta soli
  • 100 g suszonych wiśni- pominęłam
  • 3/4 szklanki chipsów czekoladowych lub posiekanej czekolady (dałam 100 g groszków czekoladowych)
Wszystkie składniki oprócz groszków i wiśni wyrobić na gładkie, klejące ciasto. Dodać chipsy i wiśnie, wymieszać.  Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego (nie podsypywać mąką) i kłaść na blasze wyłożonej papierem do pieczenia zachowując spore odstępy (ja położyłam na natłuszczonej masłem blasze). Ciastka spłaszczałam łyżką. Pieczemy 10-12 minut w temp. 175 stopni. Czekamy 5 minut przed zdjęciem z blachy, studzimy na kratce.



58 komentarzy :

  1. Kruche i czekoladowe, jednym słowem pyszne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. te zdjęcia są niesamowite! gratuluje zdanych egzaminow, przepysznych ciasteczek i porywam jedno...

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia na egzaminie a ciasteczka wyglądają słodziutko...

    OdpowiedzUsuń
  4. Malwinko, gratulacje! po fakcie zawsze okazuje się że nie taki diabeł straszny jak go malują... zwłaszcza łacina ;)

    a ciasteczka super, jakiś czas temu robiłam podobne :))
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. Malwinko, a to ma do siebie pieczenie, ze jak człowiek ma sie uczyć to wszystko zrobi byle to odciagnąć w czasie:) skadś to znam:) pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki za jutrzejszy dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo apetycznie się prezentują :)
    Mam 2 pytania: czy ciasteczka wychodzą lekko "ciągliwe", takie miękkie w środku i lekko chrupiącez zewnątrz jak typowe amerykańskie ciasteczka, czy to nie ten typ? I gdzie kupujesz groszki czekoladowe, bo ja chodzę i szukam i szukam, a do zakupów przez internet jakoś nie mogę się zebrać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje :) muszę przyznać, że ciasteczka wyglądają świetnie. Za mną też ostatnio chodzą takie czekoladowe. Muszę w końcu je zrobić. Pieczenie relaksuje i wiem to nie od dzisiaj, fajnie, że nie tylko mnie :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nagroda godna wysiłku :) i najlepszy "dopalacz" przed egzaminem. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. dziękuję wszystkim, mi samej troszkę ulżyło, ech ten stres;)

    tu-tusiu- powiem Ci tak, ja słodyczy nie jadam, więc i ciastek nie jadłam, mój W. zjadł kilka...ale nie pamięta- tyle tylko pamięta że mu smakowały i nigdy nie jadł takich. a groszki kupuję w Lidlu chyba za 3,5zł

    OdpowiedzUsuń
  10. Powodzenia, będę jutro trzymać mocno kciuki! :-)
    A w ciasteczkach bardzo chętnie zatopiłabym zęby...mniam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Brawo, Malwinno! Wiedziałam, że Ci się uda! :)

    A pieczenia ciasteczek rzeczywiście ma terapeutyczną moc. Szczególnie TAKICH ciasteczek. :) W ogóle pieczenie pomaga. Dlatego aż mną trzęsie, kiedy w weekend nie mogę sobie w ten sposób odreagować stresującego tygodnia.

    Pozdrawiam Cię!
    I nadal trzymam kciuki. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. gratuluję pozytywnych wyników i życzę powodzenia na egzaminie, a ciasteczka powalające :) prezentują się obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ostatnie zdjęcie bardzo mi się podoba, ale z chęcią odebrałabym chociaż jedno takie czekoladowe ciasteczko tej laleczce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie dzisiaj Dorotkowe Oreo (ale bez kremu) nawet wyglądają podobnie :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Malwiś: życzę ci powodzenia na egzaminach i wirtualnie kopię cię na szczęście. :) Trzymam kciuki, pomodlę się i pohatoruje.
    A ciasteczka z pewnością pyszne. Ja od jakiegoś miesiąca czyli w czasie Wielkiej Smuty jestem uzależniona od Oreo.
    Więc ta czekolada jest bardzo na rzeczy.
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  16. w lidlu? kurczę regularnie robię tam zakupy i nigdy ich nie widziałam... ale tam chyba w sumie nie szukałam, więc następnym razem muszę się przyjrzeć :) trzymam kciuki za dalsze egzaminy, ja też na razie wszystko do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wyglądają pięknie :) gratuluję zdanych i trzymam kciuki za kolejne egzaminy :) za mną ostatnio chodzą właśnie czekoladowe ciastka i muszę chyba je w końcu zrobić. Relaksujące pieczenie jest mi bliskie. Fajnie, że to nie tylko ja tak mam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mniam:) wygladaja pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Malwinko, gratuluję !!! :))
    A ciacha piękne i ta mała laleczka taka cudowna:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Niesamowite, ale coś w tym pieczeniu i uczeniu się jest. Pamiętam jak uczyłam się przed egzaminem anatomii i nie chciały mi wchodzić do głowy łacińskie nazwy. Wtedy piekłam na potęgę i kułam. Efekt był znakomity. Powodzenia w sesji.

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię czekoladowe :) A za egzamin trzymam kciuki. Mi już na szczęście tylko jeden został :-) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratuluję dwóch zaliczonych egzaminów i trzymam kciuki za jutrzejszy! A ciasteczka wyglądają śliczniutko, i jeszcze ta kokardka...:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Śliczne wyszły :) U mnie dzisiaj Oreo (bez kremu) od Dorotki i bardzo podobne wyszły :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Trzymam kciuki...będzie dobrze...a ciasteczka super...ostatnie zdjecie cudne....pozdrawiam Malwinko!

    OdpowiedzUsuń
  25. To ja jeszcze raz trzymam kciuki. Śliczne są te ciasteczka. Szczególnie ładnie kontrastują z tą wstążeczką.

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajnie,że mimo obowiązków znajdujesz czas na przygotowywanie takich pyszności :) Lubie wszelkie czekoladowe ciasteczka i tak sobie myślę,że z dodatkiem tych suszonych wiśni też byłby pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  27. Pieczenie, gotowanie to dwa najlepsze sposoby na rozładowanie stresów. Nic dziwnego, że tak bezstresowo podeszłaś do egzaminów i je szybko zaliczyłaś, po takich wyczynach w kuchni w szkole musiało pójść dobrze :)
    http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/

    OdpowiedzUsuń
  28. trzymam kciuki za ten ostatni! ja też zawsze robiłam wszystko żeby odwlec w czasie uczenie się... szkoda że wtedy piekarnika nie miałam pod ręką :)

    OdpowiedzUsuń
  29. czekoladowe ciasteczka... aż chce się zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciasteczka wyglądają doskonale. Pysznie.

    OdpowiedzUsuń
  31. bardzo fajne ciasteczka i czekoladowe... pycha:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnie też pieczenie relaksuje (chyba, że coś "popsuję" to się wściekam, ale to rzadko się zdarza).
    Ciasteczka superowe :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Monica- mam podobnie, wściekam się jak coś w kuchni nie idzie po mojej myśli, w szczególności, gdy jest to coś, co zawsze mi się udawało -zganiam to jednak na gorszy dzień, a taki każdemu się zdarza;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ależ apetyczne! a czerwień dodaje im jeszcze większego uroku! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Śliczne te ciasteczka i rewelacyjne zdjęcia :) Mój aparat niestety na takie nie pozwala :(
    Mam do Ciebie pytanie, robisz dużo rzeczy z ciecierzycy, gdzie ją kupujesz? Ja mieszkam w dużym mieście i nigdzie nie potrafię jej znaleźć:(
    I czy masz może jakiś sprawdzony sklep gdzie zakupujesz przyprawy? Bo też wszystkich nie można u nas dostać... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Karolinko-
    ciecierzycę i wszelkie strączkowe kupuję z firmy florpak. Jest dostępne w Simply, widziałam też w Auchanie. Zawsze też mam zapas puszkowy ciecierzycy na wszelki wypadek, gdybym miała na coś ochotę (by nie czekać z moczeniem i gotowaniem). Puszkową kupuję z Kiera (niedroga, smaczna, dostępna w Simply). Czasem kupuję z rolnika (Real), albo z Metelliany (MarkPol, Lewiatan). Kiedyś z racji jakiegoś tygodnia kulinarnego była świetna ciecierzyca w słoiku w Lidlu, może kiedyś jeszcze będzie.
    Przyprawy kupuję w jednym sklepie u mnie w Częstochowie, czasem zamawiam przez internet (niby sprzedawca mógłby mi teoretycznie sprowadzić wszystko, ale nie opłaca mi się kupić czasem 100 g czegoś, kiedy potrzebuję tego okazjonalnie)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Malwinko gratuluje !!egzaminow i ciasteczek,na 100% sa pyszne ,a ich kolor jest przepiekny.

    OdpowiedzUsuń
  38. piękna sesja zdjęciowa:) mnie niestety poza pracami handmade nie odciąga od nauki ;/ a mam jej sporo ;(

    OdpowiedzUsuń
  39. Malwinnko! Ciasteczka urocze! Mam nadzieję, że ten ostatni egzamin też już masz za sobą i będzie co świętować:) Pzdr Aniado

    OdpowiedzUsuń
  40. Aniado- egzamin już za mną, a ile stresu było! ale jest piękna piąteczka w indeksie, teraz tylko świętować;)

    OdpowiedzUsuń
  41. malwinko gratuluje serdecznie! ciesze sie ze tak dobrze ci poszlo. a co do ciasteczek-wlasnie takie najbardziej lubie... sama slodycz....

    OdpowiedzUsuń
  42. I już mam ochotę je zjesć.

    OdpowiedzUsuń
  43. Jaki ja jestem szczęśliwy, że nie muszę się martwić już (na razie) sesjami, egzaminami, kolokwiami, indeksami i innymi takimi…. A ciasteczka zapowiadają się niezmiernie smacznie!

    OdpowiedzUsuń
  44. Oj piękne , aż chce się po nie sięgnąć . Fantastyczne zdjęcia , gratuluję i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  45. mam pytanko- zrobiłam owe ciasteczka wczoraj [dałam pół na pół cukier z miodem, suszone żurawiny zamiast wiśni i posiekaną gorzką czoko zamiast groszków] i zapomniałam je schować na noc.. wzięłam sobie dziś kilka do pracy, i są pycha, tyle że mięciutkie, a ja lubię jak ciastka sieją okruszki :D da się je jakoś podsuszyć? masz na to patent? bo ja jestem bardzo początkująca i nie wiem czy to się da :)

    OdpowiedzUsuń
  46. mam pytanko- zrobiłam owe ciasteczka wczoraj [dałam pół na pół cukier z miodem, suszone żurawiny zamiast wiśni i posiekaną gorzką czoko zamiast groszków] i zapomniałam je schować na noc.. wzięłam sobie dziś kilka do pracy, i są pycha, tyle że mięciutkie, a ja lubię jak ciastka sieją okruszki :D da się je jakoś podsuszyć? masz na to patent? bo ja jestem bardzo początkująca i nie wiem czy to się da :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co pamiętam te ciasteczka po upieczeniu były raczej miękkie. Skruszeć mogą dopiero za kilka dni;)
      Jeśli szukasz czekoladowych lub kakaowych, które będą bardziej kruche, to spróbuj tych:
      - http://filozofiasmaku.blogspot.com/2011/07/czekoladowe-ciasteczka-z-m.html
      - http://filozofiasmaku.blogspot.com/2011/03/chocolate-peanut-raisin-chunkies.html
      - http://filozofiasmaku.blogspot.com/2011/03/mocca-espresso-wafers.html

      pozdrawiam

      Usuń
    2. o! bardzo dziękuję, podoba mi się zwłaszcza druga pozycja-> do odhaczenia :) pozdrawiam!

      Usuń
    3. Te drugie to ulubione mojego Połówka, są mocno czekoladowe. Zawsze mnie męczy, bym je upiekła, a ja się wzbraniam, bo nie znoszę obierać orzeszków z łupinek;)
      Na pewno przypadną Ci też do gustu ciasteczka tutti-frutti
      http://filozofiasmaku.blogspot.com/2011/04/czekoladowe-ciasteczka-tutti-frutti.html

      Usuń
  47. Właśnie upiekłam te ciasteczka. Zakładałam, że będą pyszne i zrobiłam podwójną porcję. I nie myliłam się - są pychotki!!! Przepis chyba nie do zepsucia nawet przez takiego nowicjusza jak ja :) To moje pierwsze w życiu ciasteczka, które sama zrobiłam :)

    Dziękuję

    Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renatko, jak miło mi to słyszeć:) Gratuluję udanego wypieku i życzę dużo sukcesów w kuchni.

      pozdrawiam

      Malwinna

      Usuń
  48. moje ulubione :) ja robię z dodatkiem chili :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Właśnie je zrobiłam i jestem w nich zakochana!! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoimi spostrzeżeniami na temat przepisów zamieszczonych na stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

.