wtorek, 31 sierpnia 2010

Zestaw surówek do obiadu

Ostatnio poszalałam- do obiadu zamiast jednej surówki poszły 3. Każda inna i każda smaczna. Choć w sumie dwie można określić sałatkami.
Myślę, że i Wy znajdziecie coś dla siebie;)

SURÓWKA Z BIAŁEJ KAPUSTY 
  • mała główka białej kapusty
  • sos- 5 łyżek oliwy z oliwek, łyżka octu winnego (ewentualnie soku z cytryny), pieprz, sól, pokrojona drobno natka pietruszki
Kapustę szatkujemy (ja po prostu ją pokroiłam). Ugniatamy w dłoniach i odstawiamy na 15 minut. Polewamy sosem (wszystkie składniki w słoiczek, zakręcamy i wstrząsamy)

 

MIZERIA Z CZOSNKIEM
  • 1 długi ogórek zielony obrany
  • kilka łyżek jogurtu naturalnego lub śmietany (bądź jogurt pół na pół ze śmietaną)
  • ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
  • pieprz, sól
  • ew. odrobina cukru pudru
Ogórki kroimy w cienkie plasterki. Odstawiamy na 15 minut. Odlewamy wodę. Łączymy pół na pół jogurt ze śmietaną, dodajemy czosnek, sól, pieprz- mieszamy z ogórkami.

 

KLASYCZNA SURÓWKA Z MARCHEWKI 
  • 2 duże marchewki
  • łyżeczka cukru (lub więcej do smaku)
  • kilka łyżek jogurtu naturalnego
  • ew. sól i pieprz do smaku
Marchew obieramy, trzemy na tartce o grubych oczkach. Doprawiamy cukrem. Odstawiamy na chwilę. Przed podaniem mieszamy z jogurtem. Surówkę możemy doprawić do smaku pieprzem i solą. 



SAŁATKA Z KAPUSTY PEKIŃSKIEJ I MARCHEWKI

Składniki:
  • pół główki kapusty pekińskiej
  • 2 średniej wielkości marchewki
  • mała cebulka
  • 2-3 łyżki jogurtu naturalnego lub śmietany
  • 2-3 łyżki majonezu
  • sól i świeżo mielony kolorowy pieprz do smaku 
Liście kapusty myjemy, odkrawamy twarde części, siekamy w paski. Marchew obieramy, trzemy na tartce na małych oczkach. Cebulkę obieramy i drobno siekamy. Jogurt łączymy z majonezem, przyprawiamy obficie pieprzem i odrobiną soli. Mieszamy z warzywami. Możemy do sosu dodać odrobinę soku z cytryny.




SURÓWKA Z KAPUSTY PEKIŃSKIEJ Z ZIOŁOWYM SOSEM VINAIGRETTE

Składniki:
  • pół małej kapusty pekińskiej
  • pół zielonej papryki pokrojonej w drobną kostkę
  • 3 łyżki posiekanego szczypiorku
  • 3 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 3 łyżki posiekanego świeżego koperku
  • sos- 5 łyżek oliwy, 2 łyżki octu z białego wina, pół łyżeczki suszonego oregano, pół łyżeczki suszonej bazylii, pół łyżeczki suszonego tymianku, 1-2 ząbki czosnku drobno posiekane, sól i pieprz do smaku
Kapustę drobno szatkujemy. Dodajemy do niej paprykę i świeże zioła. Przygotowujemy sos, dokładnie mieszając wszystkie składniki. Powstałym dressingiem zalewamy kapustę.
Ta surówka zawsze kojarzy mi się z wiosną. Jest niesamowicie lekka i aromatyczna. Z powodzeniem będzie się komponować z drobiem, czy też wieprzowiną.




SAŁATKA Z MARCHEWKI I CHRZANU

Składniki:
  • 4 średniej wielkości marchewki
  • 3/4 szklanki kwaśnej śmietany lub jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki świeżo utartego chrzanu (ew. gotowego ze słoiczka, wtedy radzę dodać go więcej)
  • sól do smaku
  • 3 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki
Marchewkę obieramy, trzemy na tartce o małych oczkach. Śmietanę łączymy z chrzanem i natką pietruszki. Powstałym sosem zalewamy marchew i dokładnie mieszamy. Przyprawiamy solą do smaku. 
Jest to jedna z licznych sałatek na bazie marchewki, które przygotowuję w mojej kuchni. Najlepiej smakuje jako dodatek do zrazów, czy różnej maści gulaszów.




SURÓWKA Z OGÓRKÓW MAŁOSOLNYCH (LUB KISZONYCH) I CEBULKI

Składniki:
  • 4 większe ogórki małosolne (lub ogórki kiszone)
  • 1 mała cebulka
  • 1-2 łyżki oliwy
  • świeżo mielony pieprz
  • cukier- w przypadku ogórków kiszonych 
Ogórki kroimy w półplasterki, cebulkę w drobną kostkę. Całość skrapiamy oliwą i doprawiamy pieprzem. Jeśli używamy ogórków kiszonych, dodajemy do nich pół łyżeczki cukru lub więcej według preferencji. Do surówki możemy także dodać odrobinę soli.

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Konfitura z mirabelek i amaretto



 
Moja pierwsza w życiu konfitura. Nie do końca moja- bo ze wspomagaczami- mianowicie Mamą, Babcią i Ewelosą, które kierowały moimi poczynaniami. Ma obłędny zapach. I przyznaję, że jeden słoik już zniknął.
Pomysł dodania amaretto zaczerpnięty z przepisu na dżem morelowy, który widziałam w jakimś starszym wydaniu Poradnika Domowego.


Składniki:

  • 2,5 kg mirabelek
  • 0,5 kg cukru
  • 75 ml amaretto
Owoce myjemy, pozbywamy się pestek i zasypujemy cukrem. Odstawiamy na kilka godzin by puściły sok. Moje stały prawie dobę. Następnie na wolnym ogniu gotujemy je. Nie mieszamy łyżką (rada Ewelosy) tylko bujamy garnkiem, albo jak ja to mówię miąchamy. Gotujemy tak około 1, 5 godziny- owoce będą miały ciemną barwę a sok zrobi się gęstszy. Wyłączamy, dodajemy amaretto (przyznaję tak mnie zachwycił zapach że dałam 100 ml i wyszło super) i pakujemy w wyparzone słoiki. Zakręcamy i odwracamy do góry dnem. 



  • jeśli konfitura będzie za słodka możemy przed zapakowaniem jej w słoiki dodać sok z cytryny

sobota, 28 sierpnia 2010

Bułeczki dla zakochanych

Bardzo proste do zrobienia bułeczki z TEGO oto przepisu. W sam raz na śniadanie z ukochaną osobą.
Ostatnio coraz częściej goszczą na moim stole.
W. wyręcza mnie w wyrabianiu ciasta, więc tym chętniej je piekę;)

Składniki:
  • 3 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki letniej wody
  • 1,5 łyżeczki soli
  • łyżeczka cukru
  • 2 łyżki roztopionego masła
  • 7 g suchych drożdży
  • jajko
  • jajko i łyżka mleka do posmarowania bułeczek
Z podanych składników wyrabiamy ciasto około 5 minut, aż zacznie odstawać od miski. Odstawiamy na 10 minut i ponownie wyrabiamy. Odkładamy na godzinę do wyrośnięcia. Ma podwoić swoją objętość. Moje powiększyło się trzykrotnie i nie mieściło się w misce. Następnie formujemy bułeczki i układamy na blasze zachowując odstępy. Ciasta starcza na 10 sztuk. Moje były wielkości mutantów.
Zostawiamy do napuszenia na 45 minut. Smarujemy jajkiem rozmąconym z mlekiem. Za pomocą foremki do wykrawania ciastek robimy na wierzchu wzór serduszka (wbijamy foremkę do połowy głębokości ciasta). Pieczemy 15 minut w temperaturze 225 stopni.

Co do rośnięcia ciasta- kiedy latem nie mam możliwości by postawić je obok ciepłego kaloryfera- odpalam palnik na kilka minut, a następnie kładę na niego miskę z ciastem. Oczywiście palnik musi być już wyłączony;) Myślę, że dlatego tak poszalało moje ciasto z rośnięciem.

Serduszkowy pomysł autorstwa W.- zdolny mężczyzna;)

piątek, 27 sierpnia 2010

Leczo z kiełbaską



Nie mogłam nie zrobić mięsnego lecza. A nadarzyła się okazja- Mama zawitała do mnie (przyszła z pielgrzymką) i zostaje na kilka dni. Wypasione- bo z dużą ilością warzyw, maksymalnie zachwycające barwą.

 Składniki:
  • papryka różne kolory- u mnie żółta, pomarańczowa i czerwona
  • cukinia
  • bakłażan
  • kiełbasa
  • 1 papryczka chilli- posiekana w paseczki z pestkami
  • pomidor duuużżży- u mnie malinowy
  • łyżeczka ketchupu - dla koloru
  • cebula
  • czosnek
  • sól, pieprz
W rondelku z grubym dnem rozgrzewamy oliwę z oliwek- wrzucamy pokrojony czosnek i cebulę, dodajemy chilli. Następnie wrzucamy resztę warzyw pokrojonych w kostkę i delikatnie podlewamy wodą. Dodajemy rozdrobnionego pomidorka bez skóry. Dusimy pod przykryciem aż warzywa zrobią się miękkie. Na patelni smażymy kiełbasę pokrojoną w plastry. Dodajemy do warzyw. Doprawiamy i konsumujemy. 

  • możemy użyć pomidorów z puszki zamiast świeżych
  • warto dodać inne przyprawy wedle upodobań- ja jestem zakochana w czubrycy, fajnie pasuje też oregano świeże
  • podajemy jako samodzielne danie z chlebkiem lub świeżo upieczoną bułeczką, bądź też z ryżem
  • zamiast podlewać wodą możemy użyć bulionu
  • zamiast ketchupu możemy użyć koncentratu pomidorowego

czwartek, 26 sierpnia 2010

Meksykańska zupa z pieczonej papryki i pomidorów



Zupa, którą od razu pokochałam. Zdziwił mnie brak przypraw typu pieprz, czy inne- ale jak się okazało wcale ich nie potrzeba. Jest pikantna, ma zadziwiający i do tej pory nie znany mi smak. I ten kolor. On chyba mówi wszystko;)

Składniki:
  • 1 papryka czerwona
  • 1 papryczka chilli- pokrojona w paseczki (bez pestek)
  • 2 ząbki czosnku- drobno pokrojone
  • 2 pomidory dość spore- u mnie malinowe
  • pół litra bulionu warzywnego- dałam troszkę mniej
  • natka pietruszki
  • ewentualnie śmietana, szczypiorek
 Paprykę czyścimy z nasion i białych włókien, kroimy na 4 części. Pomidory przekrawamy na pół. W piekarniku układamy paprykę skórką do góry i pomidory (wnętrzem do góry). Opiekamy około 15 minut w temp. 180 stopni. Papryka pomarszczy się i jej skórka zacznie robić się czarna.
Paprykę wkładam do miseczki i przykrywam ściereczką na około 10 minut. Następnie delikatnie nożem ściągam skórkę. Z pomidorów schodzi z łatwością.
W rondlu rozgrzewam łyżkę oliwy z oliwek, smażę czosnek i chilli, dorzucam paprykę i pomidory. Po 5 minutach podlewam bulionem- doprowadzam do wrzenia po czym gotuję na małym ogniu przez 10 minut. Następnie zupę miksuję, przelewam do miseczek i posypuję natką. Podajemy na ciepło.

Zupa posmakowała mi bardzo. Następnym razem zrobię ją w wersji żółtej.
  •  zupę możemy przyozdobić kleksem ze śmietany
  •  zamiast natki możemy użyć świeżej kolendry lub szczypiorku

    Serbska zupa z soczewicy

    Niezwykle szybka w wykonaniu i smaczna zupa z soczewicy. Na pewno będzie częściej gościć u mnie na stole, w szczególności w okresie jesiennym. Ogólnie kuchnią serbską jestem ostatnio zachwycona. Przede mną wiele przepisów do wypróbowania- a raczej przyrządzenia.
    Przy okazji mamy koniec sierpnia, więc i piosenka do której mam sentyment (Komety- dawna Partia) :

    Spotkajmy się pod koniec sierpnia
    Mam ci tyle do powiedzenia
    Prawie wcale cię nie znam
    To nie powinno mieć znaczenia

    Chodźmy na spacer
    w wysokich trawach
    niedaleko miejsca,
    w którym mieszkasz
    Spotkajmy się pod koniec sierpnia





    Składniki:
    • 100 gramów soczewicy- u mnie zielona (suche ziarno)
    • litr wody
    • marchewka pokrojona w drobną kostkę
    • pietruszka- nać
    • duży pomidor- bez skóry, rozdrobniony
    • 2 ząbki czosnku (w oryginale była smażona cebula)
    • sól, pieprz
    • czubryca czerwona (dodałam od siebie)

      Soczewicę płuczemy, zalewamy wodą, dodajemy odrobinę soli i gotujemy na małym ogniu około 15 minut.  Ja do wody dodałam czosnek przeciśnięty przez praskę.
      Kolejno dodajemy pomidora, marchewkę (możemy dodać przesmażoną i pokrojoną w kostkę cebulę). Gotujemy kolejne 15 minut. Doprawiamy. Podajemy obficie posypując natką pietruszki.

      środa, 25 sierpnia 2010

      Meksykańki gulasz w wersji wege

      Moja aranżacja gulaszu meksykańskiego- pominęłam chorizo i zieloną paprykę za którą nie przepadam (paprykę osobiście uwielbiam ale zielona jakoś mnie odrzuca jeśli chodzi o smak).
      Był pikantny i aromatyczny,  świetnie sprawdziłby się w towarzystwie ryżu. Ale równie dobrze smakuje solo z kromeczką chlebka.
      Przepis dołączam do akcji Nie marnuj jedzenia- mogłam ze smakiem pozbyć się zalegającej w lodówce papryki (która miałam ususzyć ale pogoda nie dopisała) i pomidorów, które były stosunkowo miękkie (czyli do sałatki ani do kanapki się nie nadawały). Mięsożercy mogą wzbogacić potrawę o chorizo lub dowolną kiełbasę. 

      Składniki:

      • 3 papryki- żółta, pomarańczowa, czerwona
      • 3 pomidory- obrane ze skórki i pokrojone
      • 2 cebule
      • 2 papryczki chilli- pokrojone w paseczki wraz z pestkami
      • 3 ząbki czosnku
      • 200 gramów pieczarek
      • czerwona fasola- puszka
      • kukurydza- puszka
      • sól, pieprz, słodka papryka
      • świeża kolendra
       Czosnek przeciskamy przez praskę, cebulę kroimy w piórka. W rondlu o grubym dnie smażymy na oliwie czosnek i cebulę. Wrzucamy paprykę pokrojoną w kostkę. Dodajemy pomidory obrane ze skórki i pokrojone. Przykrywamy i dusimy. Po około 5 minutach wrzucamy chilli pokrojone w paseczki i podlewamy w razie potrzeby wodą (ewentualnie bulionem warzywnym). Po 15 minutach dodajemy obrane i pokrojone w plasterki pieczarki. Dusimy jeszcze 10 minut. Wrzucamy fasolę i kukurydzę. Doprawiamy. Podajemy ze świeżą kolendrą.

      wtorek, 24 sierpnia 2010

      Ćevapčići

      Moja kolejna propozycja do akcji Wielkie Grillowanie i konkursu Kühne   .Zachwyca mnie estetyka tego dania.
      W. zachwycił smak. A w szczególności zachwycił go smak sosu-  Hot Chilli . Ja osobiście chciałam zakupić tzatziki ale W. się uparł.
      Danie robi się szybko- ja smażyłam na patelni do grilla.

      Składniki (na 2 porcje):
      • 250 gramów mięsa mielonego wołowego
      • 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
      • cebula dymka drobno pokrojona
      • słodka papryka, sól pieprz
      • rukola
      • ogórek zielony
      • sos Hot Chilli marki Kühne
      Mięso mieszamy z cebulą, czosnkiem, papryką. Doprawiamy solą i pieprzem. Ja nie używałam bułki i jajka, ponieważ miałam dobre jakościowo mięso a jego konsystencja była idealna (jednak w razie potrzeby możemy dodać jajko i namoczoną bułkę). Formujemy podłużne kiełbaski, najlepiej przed wysmarować ręce oliwą z oliwek. Nadziewamy na patyczki od szaszłyków (złamałam je na pół). Grillujemy około 15 minut często obracając. Podajemy na liściach rukoli z plasterkami ogórka i sosem Hot Chilli. Bądź tzatziki, które mi bardziej pasuje- ale ja nie mięsna, więc nie namawiam do niczego.

      Bułeczki z pesto czosnkowo-bazyliowym


      Kiedy tylko zobaczyłam te bułeczki- od razu wiedziałam, że muszę je zrobić.W. jak usłyszał że z bazylią i czosnkiem tym bardziej się ucieszył. Są to bułeczki czosnkowo-bazyliowe z 79 edycji WP.
      Oryginalny przepis jest autorstwa Doroty.Moje nie wyszły tak pięknie- ale nadrabiały smakiem;) Robię je stosunkowo często, tym bardziej, że na parapecie mam kilka dużych doniczek z bazylią. 

      Składniki (na 12 małych bułeczek):
      • 400 gram mąki pszennej chlebowej- u mnie mąka typ 650
      • 30 gram roztopionego masła (czasem używam oleju)
      • łyżeczka suchych drożdży- 4 g lub 8 g drożdży świeżych 
      • pół łyżeczki soli
      • 20 gram drobnego cukru- ja dałam około 2 łyżeczki
      • 260 gram mleka
      Z wszystkich składników wyrobić gładkie ciasto. Umieścić w miseczce i przykryć ściereczką. Odstawić w ciepłe miejsce na około półtorej godziny (u mnie stało niecałe 2 godziny). Ciasto ma podwoić swoją objętość. 
      Następnie podzieliłam ciasto na 12 równych części. Uformowałam bułeczki. Położyłam na blasze do pieczenia i przykryłam na 30 minut ręczniczkiem.
      Jeśli używamy świeżych drożdży, wówczas kruszymy je w miseczce, zasypujemy cukrem i mieszamy z kilkoma  łyżkami letniego mleka. Odstawiamy na około 15 minut, dodajemy do mąki z solą, wlewamy resztę mleka oraz dodajemy masło bądź olej i wyrabiamy ciasto. Moim zdaniem są one o niego smaczniejsze z dodatkiem drożdży świeżych.

      W tym czasie robimy nadzienie:
      • 60 gram miękkiego masła
      • 30 listków bazylii
      • 8 ząbków czosnku
      Wszystkie składniki blendujemy na gładką masę.
      Bułeczki smarujemy jajkiem rozmieszanym z łyżką mleka. Nożem robimy nacięcie do połowy i wkładamy w nie nadzienie. Pieczemy 15 minut w temp. 180 stopni. Studzimy na kratce.

      poniedziałek, 23 sierpnia 2010

      Misz-masz na grilla


      Lato kojarzy nam się z grillem. Grill z kiełbaskami i innymi mięsiwami. Czasem z jakąś sałatką. Ja proponuję pewną grillową odmianę- grillowane warzywa sezonowe. Mogą urozmaicić spotkanie ze znajomymi- są też świetną propozycją dla wegetarian i wegan- oni przecież też lubią grillować. Przepis pochodzi z kuchni hiszpańskiej.
      Jest to moja propozycja do akcji Wielkie Grillowanie 2010 i konkursu Kühne.

      Składniki:
      • bakłażan
      • cukinia
      • papryka
      • pomidory
      • pieprz
      • sos vinaigrette- ja użyłam marki Kühne. Sos możemy zrobić także samemu (łączymy 4 łyżki oliwy, 2 łyżki octu winnego, posiekany ząbek czosnku, doprawiamy solą i pieprzem)

      Bakłażana i cukinie kroimy w plastry grubości około 1,5cm. Paprykę na cztery części (czyścimy ja z gniazd nasiennych). Pomidora myjemy i przekrawamy na pół. Plastry bakłażana i cukinii układamy na grillu, pieprzymy i delikatnie kropimy oliwą. Na grill wkładamy także paprykę. Grillujemy do miękkości (paprykę do momentu kiedy jej skórka pomarszczy się i zacznie robić czarna). Zdejmujemy warzywa z grilla. Paprykę obieramy ze skórki. W tym czasie układamy na folii aluminiowej pomidora i grillujemy około 10 minut. Warzywa wykładamy na półmisek, polewamy sosem.
      Grillowane warzywa możemy także przygotować na domowym grillu bądź w piekarniku.

      niedziela, 22 sierpnia 2010

      Moja pierwsza lasagna-czyli co student robi by się nie uczyć

      Lasagne - moje pierwsze pełne obaw podejście do tego dania zakończone wielkim sukcesem. Będę robić częściej, będę bardziej kombinować z nadzieniem. Wyzbędę się kulinarnych kompleksów.
      Zbliżający się wrzesień sprawia, że robię wszystko byle tylko odciągnąć się od nauki- gotuję, piekę, sprzątam, myję kwiaty, tresuję chłopaków (czytaj:szczurki). Niedługo chyba wytapetuję mieszkanie. 

      A do Was małe pytanie- wie może ktoś czyja twarz znajduje się w tle pierwszego zdjęcia?

      A teraz przepis:

      Składniki:
      • płaty lasagne- ja wykorzystałam 7 (małe naczynie)- kupiłam z Primo Gusto- za 7 zł około 30 płatów w opakowaniu.
      • 250 gramów mięsa mielonego- wołowego
      • pół marchewki lub jedna mała
      • pietruszka mała
      • kilka plasterków pora (biała część)
      • cebula
      • czosnek- 2 ząbki
      • pomidor
      • ser żółty- 150 gramów
      • 1/4 selera korzeniowego
      • masło- 3 łyżki
      • mąka- 2 łyżki
      • mleko- około szklanka
      • sól, pieprz, gałka muszkatołowa, czubryca czerwona
      Płatów makaronu nie powinniśmy gotować. Same zmiękną pod wpływem sosu beszamelowego.  Ja musiałam je delikatnie obgotować (mam okrągłe naczynie- po obgotowaniu wygodniej mi było wycinać płaty by pasowały do formy).Mięso smażymy na oliwie na brązowy kolor, doprawiamy solą, pieprzem, czubrycą . Na drugiej patelni smażymy zgnieciony czosnek, drobno pokrojoną cebulę oraz starte na dużych oczkach marchewkę, pietruszkę, selera i pora (w plasterkach). Dodajemy pomidora bez skórki i dusimy pod przykryciem. W razie potrzeby podlewamy wodą. Po około 10 minutach doprawiamy solą, pieprzem i czubrycą. Jeśli nie mamy czubrycy możemy użyć innych przypraw np. papryki mielonej, oregano itp.
      Łączymy sos warzywny z mięsem i dokładnie mieszamy.
      Przygotowujemy beszamel (przyznaję, że robiłam go "na oko")
      Rozgrzewamy w garnuszku 3 łyżki masła, kiedy się stopi dodajemy mąkę. Najważniejsze jest ciągłe mieszanie (użyłam do tego widelca). Cały czas mieszając dolewamy mleko partiami. Ma powstać nam sos niezbyt gęsty (beszamel po zestawieniu z ognia bardzo szybko zacznie nam gęstnieć).Pod koniec doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową.
      Naczynie żaroodporne smarujemy masłem, na dno wylewamy odrobinę beszamelu. Układamy warstwę makaronu, smarujemy sosem, dojemy warstwę mięsno-warzywną, sypiemy serem i znów układamy makaron. Powtarzamy do wyczerpania składników. Ostatnia warstwa to makaron, sos i ser. Pieczemy w temp. 180 stopni około 30 minut- zależy od piekarnika i wielkości naczynia.

      sobota, 21 sierpnia 2010

      Letnie smaki


      Ostatnio czas spędzam na nauce. Już wkrótce czekają mnie dwa egzaminy, z czego jeden bardzo ważny i nie należący do najłatwiejszych. I tak też odbywam kursy między Częstochową a Radomskiem.
      W tygodniu siedzę z książką na balkonie u Mamy. Na weekend wracam do W. do Częstochowy. 
      Zajadam się sezonowymi warzywami, szaleje sałatkowo i łapię słoneczne promienie.
       W przerwie między guerillą latynoamerykańską a dyktaturą Czerwonych Khmerów chcę Wam zaprezentować taką oto sałatkę:

      Składniki:
      • rukola
      • brokuł
      • fasolka szparagowa ( w oryginalne powinna być zielona, ale ja jakoś wolę żółtą)
      • kapary
      • sos vinaigrette czosnkowy: 2 ząbki czosnku, 5 łyżek oliwy, 2 łyżki octu winnego (lub soku z cytryny), sól, pieprz, oregano
      Fasolkę i brokuła gotujemy na parze. Kiedy przestygną, brokuł dzielmy na różyczki, fasolkę kroimy w mniejsze kawałki. Do salaterki wrzucamy liście rukoli, fasolkę, różyczki brokuła i kapary- całość zalewamy sosem. 
      A na dole z prawej bukiet róż, którym przywitał mnie W.

      piątek, 20 sierpnia 2010

      Ryba po prowansalsku



      Bardzo spodobał mi się przepis na rybkę u  Ireny i Andrzeja. Była to rybka w kubańskim stylu. Brakowało mi jednak wina i ruszyłam w poszukiwaniu innego przepisu. I w jednej z książek Mamy znalazłam bardzo podobny przepis. Tyle że ta rybka była po prowansalsku.



      Składniki:
      • filet z dorsza
      • 2 pomidory
      • łyżeczka kaparów
      • kilka zielonych oliwek bez nadzienia
      • sól, pieprz, oregano
      • pół cebuli
      • 2 ząbki czosnku
      Rybkę porcjujemy, doprawiamy solą, pieprzem, oregano- smażymy na patelni.
      Przygotowujemy sos- w rondelku smażymy czosnek i cebulę drobno pokrojone. Dodajemy obrane i pokrojone pomidory, kapary i oliwki pokrojone w plasterki. Gotujemy na wolnym ogniu od czasu do czasu mieszając. Kiedy sos zgęstnieje doprawiamy go solą i pieprzem.
      Rybę podajemy polaną sosem.

      czwartek, 19 sierpnia 2010

      Grillowa uczta dla mięsożercy- szaszłyki z wieprzowiny w grillowanej cukinii

      Przepis ten jest moja propozycją do konkursu Wielkie Grillowanie z Kühne. Inspirację znalazłam w jednej z książek wydanych przez Rzeczpospolitą- Podróże kulinarne. Kuchnia serbska. Oczywiście dostosowałam go do swoich potrzeb i delikatnie zmodyfikowałam.

      Składniki na 2 porcje:
      • 1 większa cukinia
      • 6 cienkich plasterków wędzonego boczku
      • 250 gramów mielonej wieprzowiny
      • pół cebuli drobno posiekanej
      • sól, pieprz, kminek
      • 6 śliwek suszonych
      • patyczki do szaszłyków
      • papryka pokrojona w większą kostkę
      • mąka
      • oliwa z oliwek
      • sos czosnkowy do podania
      Mięso dokładnie łączymy z cebulą. Doprawiamy solą, pieprzem i kminkiem. Formujemy kulki i obtaczamy je delikatnie w mące. Odstawiamy na chwilę do lodówki. Kolejno delikatnie smarujemy je oliwą z oliwek. Na patyczki nadziewamy na przemian- kulki mięsne, śliwki zawinięte w boczek i paprykę. Grillujemy około 20 minut aż mięso ładnie zbrązowieje. Możemy je także usmażyć na patelni do grilla bądź upiec w piekarniku.
      Razem z szaszłykami grillujemy cukinię. Przecinamy ją wzdłuż na pół, wydrążamy miąższ- solimy i pieprzymy.
      Szaszłyki podajemy w łódeczkach z cukinii, które wypełniamy delikatnie sosem czosnkowym Kühne.
      Danie jest niezwykle apetyczne (testowane na W. , który narzekał później, że było za mało) i do tego ciekawie podane. Polecam wszystkim póki sezon grillowy trwa. 

      środa, 18 sierpnia 2010

      Fuslli w sosie śmietanowo-brokułowym



      Jest to moja ulubiona wariacja na temat makaronu. W daniu tym byłam zakochana, i jeśli tylko dopadnę śmietankę sojową to sobie je zaserwuję. Większość moich znajomych doskonale je zna i równie miło wspomina. 
      Polecam wszystkim. 

      Składniki:
      • 250 gram makaronu fusilli- u mnie pełnoziarnisty
      • pół papryki
      • pół świeżego brokuła
      • cebula czerwona
      • 2-3 ząbki czosnku
      • pół ostrej papryczki chilli
      • kilka łyżek śmietany
      • 150 gram sera żółtego
      • kilka pieczarek
      • sól, pieprz, oregano
      Makaron gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. W tym czasie na patelni smażymy pokrojony w kostkę czosnek i cebulę pokrojoną w piórka. Dodajemy różyczki brokuła, pieczarki pokrojone w plasterki i paprykę pokrojoną w kostkę, chilli wypestkowane i drobno pokrojone. Chwilę smażymy i podlewamy wodą. Całość przykrywamy i dusimy do miękkości (wyznacznikiem będzie brokuł- to on najdłużej się dusi)
      Pod koniec całość doprawiamy solą, pieprzem, oregano.
      W garnku, w którym wcześniej gotował się makaron - łączymy składniki z patelni z makaronem i dokładnie mieszamy. Dodajemy starty ser i śmietanę- mieszamy aż ser całkowicie się rozpuści.

      wtorek, 17 sierpnia 2010

      Ratatuj się kto może


      Przy okazji akcji: Kuchnia inspirowana kinem- Ratatouille. 
      Widziałam już tyle wersji tego dania- sama zdecydowałam się na ratatouille z piekarnika. 
      Miało wyglądać podobnie jak to, którym zachwycał się Anton Ego. Nie wiem, czy tym by się zachwycił- ale ja nie narzekałam;-)
      Jak widać  też mam swojego Małego Szefa.

      Składniki:

      • bakłażan
      • cukinia
      • pomidory
      • papryka
      • sól, pieprz, tymianek, zioła prowansalskie, oliwa z oliwek
       Jest to ratatouille w wersji minimalistycznej. Warzywa myjemy. Wszystkie kroimy w plasterki. Naczynie żaroodporne wykładamy bakłażanem, następnie na nim kładziemy pomidora, cukinię, paprykę, znów pomidora i cukinię. Całość doprawiamy i kropimy oliwą z oliwek. Pieczemy w temp. 175 stopni około 15 minut.


      poniedziałek, 16 sierpnia 2010

      Pierś z kurczaka w sosie paprykowo-pieczarkowym


      Kupiłam piersi z kurczaka- pytam W. co mu upichcić.
      -Zaskocz mnie. - skwitował
      Więc postanowiłam puścić wodze fantazji- i tak zrobiłam kurczaka w sosie paprykowo-pieczarkowym.
      Tłem do fotografii były notatki niejakiego M. z psychologii- wrzesień już niedługo a ja muszę zacząć się uczyć.
      Zamiast nauki oglądam Ratatuj- w końcu gotować każdy może, a moja miłość do tych małych gryzoni z długimi ogonkami nie zna granic. 


      Składniki:

      • pierś z kurczaka
      • 1 czerwona papryka
      • 1 cebula
      • 2-3 ząbki czosnku
      • kilka liści świeżej bazylii
      • śmietana 18 %- 4 łyżki
      • 5-6 pieczarek
      • ryż
      • sól, pieprz, słodka papryka
      • sos piri piri- kilka kropel
      Ryż gotujemy w osolonej wodzie. Na patelni smażymy czosnek i cebulę pokrojone w kostkę. Dodajemy paprykę również pokrojoną w kostkę. Smażymy pod przykryciem około 15 minut. Po tym czasie dodajemy pieczarki pokrojone w plasterki. Smażymy kolejne 5 minut po czym delikatnie podlewamy wodą i przykrywamy.
      W międzyczasie czyścimy i myjemy mięso. Kroimy w paseczki, oprószamy solą. Dodajemy pieprz i paprykę słodką. Smażymy na drugiej patelni po czym dodajemy do sosu. Sos doprawiamy piri piri, solą, pieprzem, słodką papryką. Dodajemy śmietanę i dokładnie mieszamy. Wrzucamy pokrojone listki bazylii. Podajemy z ryżem.

      niedziela, 15 sierpnia 2010

      Tarta z jabłkami


       
      Wyposażyłam się ostatnio w formę do tarty- jest w sam raz na moje potrzeby- bo nieziemsko malutka- ma 13 cm średnicy. Przystąpiłam więc na usilne prośby W. o upieczenie tarty z jabłkami , do poszukiwań odpowiedniego przepisu. Tu znalazłam odpowiedni przepis i przystąpiłam do działania. Tarty wyszły dwie (w końcu forma mała)- dlatego pierwsza była z samymi jabłkami jak w przepisie, do drugiej dodałam cynamon, rodzynki i odrobinę cukru wanilinowego. Czas pieczenia i temperatura były u mnie odrobinę inne niż w oryginale- piekłam połowę czasu jaki był podany w przepisie. Przepis podaję za autorką:

      Składniki na spód:
      • 250 g mąki pszennej
      • 1/4 łyżeczki soli
      • 2-3 łyżki śmietany
      • 130 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę
      Z podanych składników zagniatamy ciasto i wykładamy nim formę do tarty o średnicy ok. 25 cm. Ciasto delikatnie nakłuwamy widelcem i pieczemy w temp. 200 stopni około 12 minut, aż się delikatnie zarumieni. W tym czasie przygotowujemy nadzienie.

      Składniki na nadzienie:
      • 2 duże jabłka, które należy obrać, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić w plasterki
      • 50 g mąki pszennej
      • 2 jajka
      • 100 g drobnego cukru
      • 170 g jogurtu naturalnego
      • 1 łyżeczka esencji waniliowej- pominęłam
      Składniki miksujemy na gładką masę bez grudek. Na podpieczonym spodzie układamy plasterki jabłka w okrąg, zalewamy masą jogurtową i pieczemy około 40 minut. Ja temperaturę zmniejszyłam do 180 stopni (termoobieg) i piekłam około 20 minut.
      Przy drugiej tarcie jabłka posypałam delikatnie cynamonem i cukrem wanilinowym. Dodałam też rodzynki.


      sobota, 14 sierpnia 2010

      Lato na wsi


      Niedawno miałam okazję na chwilkę odetchnąć będąc z wizytą u Babci. Siedziałam na huśtawce zajadając się sałatką. Oczywiście towarzystwa dotrzymywała mi kocica i mój stary poczciwy jednozębny  pies Leoś. Tam czas płynie zupełnie inaczej- jakby się zatrzymał na chwilę. 
      Przy okazji Babcia wyszperała starą książkę kucharską, którą zakupiła w latach 50. ubiegłego stulecia. Książce brakuje wiele stron (cóż chyba w tamtych czasach ulubioną zabawą dzieci było wyrywanie kartek z książek kucharskich), jednakże jest prawdziwą skarbnicą wiedzy kulinarnej. 
      Teraz wszyscy żyją szybciej, nikomu do głowy nie przychodzi, by samemu zrobić kisiel czy galaretkę- szybciej przecież robi się je z torebki- można też kupić gotowe. Półki sklepowe aż uginają się od produktów typu- proszek do naleśników, na placki ziemniaczane etc. 
      Sądzę jednak, że takie produkty są potrzebne- dla niektórych to oszczędność czasu, dla innych możliwość zdziałania czegoś w kuchni (a znam wiele osób, które mają problemy z ugotowaniem ryżu czy właśnie ze zrobieniem ciasta na naleśniki). Wiele osób nie lubi gotować, a najczęściej robi to z przymusu. Sama czasem chętnie sięgam po sosy sałatkowe, czy też obiadowe- a firmy zaskakują coraz to nowymi pomysłami. Bo przecież jak mam ochotę na kubek czerwonego barszczu to nie ugotuję całego garnka.
      Muszę przyznać, że nie rozumiem jedynie idei mrożonek typu- ziemniaki na zupę. Przecież obrać ziemniaka i pokroić go w kostkę chyba każdy potrafi. (?)

      A teraz słów kilka o sałatce:

      Składniki:

      • rukola
      • żółty pomidor-u mnie  odmiana Złoty Ożarowski
      • papryka czerwona
      • pomidorowe tofu- możemy zastąpić dowolnym ulubionym serem
      • rzodkiewka
      • ogórek małosolny
      • drobna biała fasolka "czarne oczko"
      • sos 4 łyżki oliwy, 2 łyżki soku z cytryny lub octu winnego, sól, pieprz, suszone oregano i bazylia
      Paprykę kroimy w grubszą kostkę, rzodkiewkę i ogórka w plasterki, pomidora w ósemki, tofu w kosteczkę. Do miseczki wrzucamy wszystkie składniki i zalewamy sosem.  



      Jak widać błogie lenistwo ogarnęło też moją kocicę Pampersicę.

      czwartek, 12 sierpnia 2010

      Sałatka z selera marynowanego


      Sałatka znana i lubiana. Jej wersji jest kilka- podstawą natomiast seler konserwowy i ananas. Myślę, że każdy robił podobną- dodał coś od siebie lub ujął. Ważne, że smakuje praktycznie każdemu- nie koniecznie fanom selera.

      SAŁATKA Z MARYNOWANEGO SELERA

      Składniki:
      • słoiczek marynowanego selera
      • 200 g szynki drobiowej
      • 2-3 plastry ananasa z puszki
      • pół puszki kukurydzy
      • kilka strąków marynowanej papryki
      • pieprz
      • majonez
        Selera odsączamy, kroimy w mniejsze kawałki. Dodajemy odsączoną kukurydzę, pokrojoną szynkę i paprykę, cząstki ananasa. Przyprawiamy pieprzem i mieszamy z majonezem. 

      wtorek, 10 sierpnia 2010

      Ciecierzyca w sosie pomidorowym



      W ciecierzycy jestem zakochana. Zdarza mi się czasem zakupić taką w słoiczku w pomidorach. Doszłam jednak do wniosku, że równie dobrze sama mogę sobie taką zaserwować. I skromnie mówiąc było nawet smaczniej.  Zajadałam z kaszką kuskus- choć równie dobrze smakuje solo czy tez z ryżem. Polecam. Nie tylko weganom czy wegetarianom. 

      CIECIERZYCA W SOSIE POMIDOROWYM

      Składniki:
      • szklanka ugotowanej ciecierzycy
      • 400 g pomidorów, pozbawionych skórki i pokrojonych w kostkę
      • 1 cebula, drobno posiekana
      • pół szklanki warzywnego bulionu
      • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę 
      • pół łyżeczki cukru
      • 3/4 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
      • pół łyżeczki ostrej papryki w proszku
      • sól, świeżo mielony pieprz
      • natka pietruszki do posypania
      •  
        Na rozgrzanym oleju smażymy pokrojony czosnek i cebulkę, dodajemy pomidory .Podlewamy bulionem i dusimy na małym ogniu (u mnie około 20 minut do zgęstnienia i odparowania wody)- pod koniec dodajemy cukier i pozostałe przyprawy i dusimy jeszcze 5 minut. Na koniec dodajemy natkę.  Do sosu wrzucamy cieciorkę i podgrzewamy. 

        sobota, 7 sierpnia 2010

        Maślane ciasteczka


        Są to jedne z szybszych w wykonaniu ciasteczek. Robi się je wręcz ekspresowo. Na pewno ucieszą zwolenników kruchych maślanych ciastek. Do tego przepisu wracam kiedy nie mam zbyt wiele czasu, a wkrótce mają zawitać do mnie goście. Najlepiej komponują się ze szklaneczką mleka.
        Przepis pochodzi ze strony  Moje Wypieki.


        KRUCHE MAŚLANE CIASTECZKA 

        Składniki (na 30 sztuk):
        • 3 łyżki cukru pudru
        • 150 g mąki
        • 120 g miękkiego masła
        • kilka kropel aromatu śmietankowego
        Ze składników zagniatamy ciasto. Ja najpierw utarłam za pomocą miksera masło z cukrem pudrem a następnie dodałam aromat i mąkę.  Formujemy kulki wielkości mniejszej od orzecha włoskiego, kładziemy je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i spłaszczamy widelcem. 
        Pieczemy 15-20 minut w temp. 180 stopni.

        piątek, 6 sierpnia 2010

        Faszerowane cherry i słów kilka o nowoczesnym pakowaniu żywności



        Lubię zaskakiwać moich gości przystawkami. W końcu przyjęcie to nie tylko sałatki.
         Tej przystawki obawiałam się- ale mimo to zniknęła w ekspresowym tempie. 


        A teraz o tym nowoczesnym pakowaniu. Ja już się za głowę łapię- nie wiem czy ze mną coś nie tak.
        Więc kupuję ketchup - korek niekapek. Ma na celu sprawić, by nakrętka była czysta. I owszem czysta to ona jest. Ale dozowanie ilości wylewanego ketchupu jest tragedią, co dopiero jakieś serduszko dla W. na kanapce strzelić. Nie ma szans. Albo nie leci nic, albo wylatuje czerwona struga niczym w horrorze klasy B.
        Kolejna sprawa- opakowania typu "łatwe otwieranie". I tym sposobem ostatnio pół opakowania soczewicy wylądowało na podłodze, opakowanie makaronu rozerwałam na pół, nie wspomnę już o serku w plasterkach firmy X- takie mają łatwe otwieranie, że muszę nożem to ich opakowanie rozcinać.
        I soki lub mleko w kartonie z taką nakrętką dziwną- trzeba pociągnąć do góry. A potem sprawnie w moim przypadku nożem zrobić jakąś dziurę, bo chyba niesprawnie wykonałam czynność. 
        Uwierzcie mi, ale przez te pseudo ułatwienia czasem czuje się niepełnosprawna kulinarnie. 

        Składniki:

        • pomidorki cherry koktajlowe
        • kremowy serek
        • sos chilli czosnkowy- można zastąpić ketchupem lub koncentratem pomidorowym- ale z tym sosem najlepsze!
        • świeża bazylia
        Odkrawamy wierzch z  pomidorków. Wydrążamy środek- solimy i pieprzymy- kładziemy na papierowym ręczniku. Przygotowujemy farsz- łączymy serek z sosem i drobno pokrojoną bazylią. Szpryca nakładamy farsz do pomidorków.Ozdabiamy listkami bazylii.
        Równie dobrze możemy pomidorki nadziać samym serkiem- ostatnio widziałam np. serek włoski z pomidorami i bazylią. Myślę, że z powodzeniem, by się nadał.


        środa, 4 sierpnia 2010

        Spaghetti bolognese



        Jestem stanowczą przeciwniczką sosów ze słoika. Wolę sama przygotować takowy sos- zdrowiej, taniej i co najważniejsze wiem co w nim jest. 
        Bardzo podobny sos robił Maciej Kuroń. Czyli nie same pomidory, nie mieszanki z koncentratem- stawiamy na warzywa.
        Z resztą z daniami tego typu ciężko dojść do tego jaki jest oryginalny przepis. To samo z sałatką nicejską i innymi potrawami. Jak dla mnie najważniejsze by smakowało konsumującej osobie. 

        Do północy macie jeszcze szansę na udział w konkursie. Jutro odbędzie się losowanie i wyłonię zwycięzcę. Powodzenia. 

        Składniki:
        • 1 duża cebula
        • 3 ząbki czosnku
        • 1 duża marchewka
        • pół selera małego
        • puszka pomidorów bez skórki- lub świeże pomidory obrane
        • cukier, sól, pieprz, czosnek granulowany, słodka papryka
        • mięso mielone wieprzowe- pół kilo
        • makaron spaghetti- 400 gram
        • świeża bazylia
        • ser żółty (pominęłam- sam sos jest pyszny i ser wydał mi się zbędny)
        • ewentualnie łyżeczka koncentratu pomidorowego jeśli ktoś ma ochotę osiągnąć bardziej czerwony kolor
        Makaron gotujemy zgodnie z przepisem w osolonej wodzie z dodatkiem oliwy z oliwek. Odcedzamy- nie przelewamy wodą- jedynie kropimy oliwą.
        Mięso solimy i pieprzymy i smażymy do zbrązowienia.
        Na drugiej patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy pokrojony w kostkę czosnek, cebulę. Po 3 minutach dodajemy marchewkę i selera startego na tartce o grubych oczkach. Przesmażamy około 7 minut. Dodajemy pomidory. Dusimy pod przykryciem około 10-15 minut. Następnie doprawiamy - pół łyżeczki cukru i wedle preferencji reszta przypraw. Dodajemy pokrojone liście bazylii i przesmażone mięso. Do sosu wrzucamy makaron i dokładnie mieszamy.
        Całość przyozdabiamy listkami bazylii.

        wtorek, 3 sierpnia 2010

        Skandynawskie klopsiki

        Jak wspominałam mam tę cudną kolekcję Podróży kulinarnych ( oprócz trzech, których nawet nie ma na allegro). Padło na kuchnię skandynawską. Wyszła fajna przystawka, w którą można zapodać wykałaczkę i podać z jakimś sosem. Można też podać jako danie obiadowe- co kto lubi. Troszkę inny sposób na mięsko mielone. 
        O dziwko smakowało bardzo za bardzo bo okazało się, że zrobiłam zbyt mało- choć ja standardowo bałam się, że coś pójdzie nie tak. Ciekawym dodatkiem jest świeży tymianek. W wolnej chwili polecam taką podróż w północne smaki.



        Składniki:
        • pół kilo mielonego mięsa- wieprzowe, wołowe lub mieszane
        • pół pęczka świeżego tymianku- myślę, że z powodzeniem możemy zastąpić suszonym (czyli sypiemy na oko- coś około łyżeczki)
        • półtorej łyżeczki ostrej musztardy
        • półtorej łyżeczki pikantnego ketchupu
        • sól, pieprz- wedle uznania
        • 2 łyżki mleka
        • sucha bułka
        • bułka tarta
        • jajko
        Mięso łączymy z jajkiem, połową bułki namoczonej w mleku, dodajemy posiekany tymianek (lub suszony), ketchup, musztardę, sól i pieprz. Jeśli masa będzie zbyt rzadka dodajemy bułkę tartą. Jeśli nie posiadamy suchej bułki ten etap możemy pominąć i dodać tylko tartą. Formujemy malutkie klopsiki i smażymy z każdej strony około 10-13 minut aż ładnie zbrązowieją. Podajemy do obiadu z ryżem i surówką, bądź też jako przystawkę np. z sosem czosnkowym bądź tzatziki. 


        Krupnik na zachcianki


        Zupy gotuję stosunkowo rzadko. W. nie lubi zbytnio- jak twierdzi- zupą to on się nie naje. 
        Ale naszła mnie ochota na jakąś lekką zupkę- miała być ogórkowa- ostatecznie zrobiłam krupnik z racji braku zapasu kiszonych. 
        W. po powrocie z pracy pochłonął resztę krupniku, który został. I jak stwierdził- następnym razem chciałby taki z żeberkami;)

        Składniki:
        • 3-4 ziemniaki
        • marchewka
        • ćwiartka selera
        • liść laurowy
        • świeży lubczyk
        • sól, pieprz, kolendra
        • 4 łyżki kaszy jęczmiennej drobnej
        • kostka warzywna- ja użyłam wegańskiego bulionu w proszku
        Do garnka wlewamy litr wody- wrzucamy marchewkę pokrojoną w kosteczkę, liść laurowy, seler, lubczyk. Dodajemy kostkę warzywną. Gotujemy na małym ogniu. Po 10 minutach wrzucamy ziemniaki pokrojone w kosteczkę i kaszę. Gotujemy do momentu kiedy ziemniaki będę miękkie. Doprawiamy pieprzem, solą i kolendrą.

        poniedziałek, 2 sierpnia 2010

        Trans faszerowania- balkonowa masakra cukinią


        Cukinię odkrywam. Zaczynam to warzywo darzyć wielkim szacunkiem. A że zostałam maniakiem faszerowania wszystkiego co mam pod ręką (nawet szczurki patrzą na mnie z przerażeniem jak coś faszeruję)- to i ją postanowiłam nadziać. 
        A że klimat na balkonie miałam przedni - świeży tynk, stare krzesło- to też taką sobie obrałam scenerię. 
        Nie myśląc o założeniu jakichś ciapuchów ruszyłam na bosaka z tym pięknym daniem. Ślicznie ustawiłam na krzesełku i zaczęłam focić.
        A że krzesło jak wspomniałam stare to i niestabilne. Skończyło się cukinią na podłodze. Wszystko niczym w jakimś horrorze. Ale z talerza spadła tylko jedna- więc odetchnęłam i chcąc  ratować  drugą wdepnęłam w jakiś wystający kawałek sama nie wiem czego - i po ptokach.
        Historia kończyć się musi dobrze- miałam jeszcze jedną w lodówce i sobie taką samą zrobiłam. 
        Na balkon do końca remontu nie wracam.

        ale ad rem- podaję przepis:

        Składniki:
        • jedna cukinia- chyba że macie świeży tynk na balkonie to proponuję zakupić dwie
        • ryż- 50 gram
        • marynowany czosnek hot garlic
        • suszone pomidory
        • kukurydza
        • pieprz
        • sos chilli z cytryną
        • różowy pieprz w zalewie
        • tofu paprykowe ( czyli dla jedzących serki każdy inny ulubiony ser)

        Ryż gotujemy w osolonej wodzie- byle nie rozgotować! Przestudzony łączymy z sosem, doprawiamy pieprzem, wrzucamy kukurydzę, pieprz w zalewie, pokrojony czosnek, tofu i pomidorki.
        Cukinię myjemy, przekrajamy wzdłuż na pół, wydrążamy miąższ i solimy. Odwracamy  w dół na papierowym ręczniku i po jakichś 15 minutach dokładnie suszymy. Cukinię nadziewamy farszem i posypujemy startym tofu.

        Pieczemy w temp. 175 stopni około pół godziny. Jest pikantnie, czyli tak jak lubię. I znów wegańsko- ale w końcu i ja coś muszę jeść;)