Kawy nie lubię to fakt. Nie lubię, ponieważ za bardzo mi smakuje i na pierwszym roku potrafiłam wypijać jakieś 16 kubków dziennie. Gdy do 2 w nocy nie mogłam zasnąć, to piłam kawę. Dopóki sama mnie nie zmęczyła.
A to bardzo nie zdrowe - uwierzcie.
Ale W. kawę kocha, miarkuje, dozuje, nie przesadza. Więc była kawa- podobno pyyyysznaaa. Z mlekiem i lodami. Polecam jak najbardziej.
A z racji aranżacji fragment piosenki zapomnianego zespołu Partia- obecnie Komety:
Krew na autostradzie
Moje ciało w płomieniach
Krew na autostradzie,
ale ciebie nie ma
Chciałbym umrzeć jak James Dean
Moja twarz
na pierwszych stronach gazet
Pocięte na kawałki
Moje ubranie
Chciałbym umrzeć jak James Dean
Moje ciało w płomieniach
Krew na autostradzie,
ale ciebie nie ma
Chciałbym umrzeć jak James Dean
Moja twarz
na pierwszych stronach gazet
Pocięte na kawałki
Moje ubranie
Chciałbym umrzeć jak James Dean
MROŻONA KAWA Z LODAMI
Składniki:
- 200 ml kawy najlepiej z ekspresu
- jeden lód typu śnieżka
- 50 ml mleka
- łyżka lub dwie cukru pudru
- czekolada tarta do przyozdobienia
Kawę studzimy i wkładamy do lodówki na minimum 3 godziny. W misce blendujemy mleko, cukier i lód ( bez wafelka;)). Kawę wlewamy do wysokiej schłodzonej szklanki. Zblendowaną masę dodajemy stopniowo. Całość sypiemy tartą czekoladą.


















