poniedziałek, 28 czerwca 2010

Chciałabym umrzeć jak James Dean, czyli lato w pełni



Kawy nie lubię to fakt. Nie lubię, ponieważ za bardzo mi smakuje i na pierwszym roku potrafiłam wypijać jakieś 16 kubków dziennie. Gdy do 2 w nocy nie mogłam zasnąć, to piłam kawę. Dopóki sama mnie nie zmęczyła.
A to bardzo nie zdrowe - uwierzcie.
Ale W. kawę kocha, miarkuje, dozuje, nie przesadza. Więc była kawa- podobno pyyyysznaaa. Z mlekiem i lodami. Polecam jak najbardziej.
A z racji aranżacji  fragment piosenki zapomnianego zespołu Partia- obecnie Komety:
Krew na autostradzie
Moje ciało w płomieniach
Krew na autostradzie,
ale ciebie nie ma
Chciałbym umrzeć jak James Dean
Moja twarz
na pierwszych stronach gazet
Pocięte na kawałki
Moje ubranie
Chciałbym umrzeć jak James Dean

MROŻONA KAWA Z LODAMI



Składniki:
  • 200 ml kawy najlepiej z ekspresu
  • jeden lód typu śnieżka
  • 50 ml mleka
  • łyżka lub dwie cukru pudru
  • czekolada tarta do przyozdobienia
Kawę studzimy i wkładamy do lodówki na minimum 3 godziny. W misce blendujemy mleko, cukier i lód ( bez wafelka;)). Kawę wlewamy do wysokiej schłodzonej szklanki. Zblendowaną masę dodajemy stopniowo. Całość sypiemy tartą czekoladą. 


czwartek, 24 czerwca 2010

O pizzerinkach i o tym, jak się NIE ROBI tarteletek



Wczoraj z racji, iż zostało mi sporo truskawek postanowiłam zrobić tarteletki. Ale nie takie na kruchym spodzie a la babeczki. To miały być tarteletki z ciasta biszkoptowego, które potem miałam sobie odwrócić, nasączyć winiakiem, położyć owoce i zalać glazurą. Wszystko było rozplanowane i wydawało mi się, że ich koncepcja jest całkiem słuszna.
Mogę Wam się pochwalić, że wyszedł mi omlet o kształcie tarteletki. Pachniało omletem, a w smaku (W. pełen odwagi postanowił spróbować) podobne było do skrzyżowania niedopieczonego omleta z cukrem i jajecznicy. Więc poszło do kosza. Nie uwierzę już w żaden przepis pochodzący z tej magicznej książki, która posiadam ( a uwierzcie mi- są tu cuda i cudeńka). Przepisu z wiadomych względów nie podam.
Swoją droga jeśli posiada ktoś przepis na takie tarteletki ale nie z kruchego ciasta- to byłabym bardzo wdzięczna za przepis.
W lodówce było ciasto francuskie- więc zrobiłam parówki w cieście (fajne są na drugi dzień i W. chętnie bierze je do pracy). TU możecie sobie takie parówki podejrzeć. 
W akcie eksperymentu z reszty ciasta zrobiłam małe pizzerinki. I to właśnie je chce Wam dziś zaprezentować. Są smaczne, szybkie, w sam raz na drugie śniadanie do pracy lub przekąskę dla znajomych.

PIZZERINKI Z CIASTA FRANCUSKIEGO

Składniki:

  • opakowanie ciasta francuskiego
  • przecier pomidorowy-około 3 łyżki
  • czosnek granulowany
  • pieprz, oregano
  • ser żółty
  • kukurydza-3 łyżki
  • pomidor
  • oliwki- ja wybrałam zielone
  • czerwona papryka
  • rozmącone jajko
Ciasto kroimy na kwadraty- pokroiłam je na 3 paski wzdłuż i potem na 5 każdy ( z trzech płatów- wyszło  kwadratów 15).  Możecie pokroić jak tylko chcecie- na trójkąty, albo szklanką wycinać kółka. Zaginamy boki kwadracika- robiąc coś a la rancik. Smarujemy podwinięte boki rozmąconym jajkiem.
3 łyżki przecieru mieszamy z czosnkiem, pieprzem i oregano. Smarujemy takim sosem środek naszego kwadracika. Nakładamy dowolne składniki. U mnie plaster pomidorka, kawałek papryki, pokrojone w plasterki oliwki i kukurydza.
Pieczemy w temp. 220 stopni przez około 15 minut do zbrązowienia. 2 minuty przed końcem posypujemy serem żółtym startym na małych oczkach.
Do pizzerinek możemy dać co mamy dosłownie pod ręką- podsmażoną cebulkę, wędlinę, boczek, pieczarki itd.



A tu na dole drugi szczurek- Antoś. Niestety nie lubi aparatu i ciężko go w jakikolwiek sposób uchwycić. Tu podstępem został wywabiony jego ulubionym jogurtowym dropsem;) Antoś nie gryzie torebek, bardziej interesują go foliowe torebki. A jak się go głaszcze to słodko merda ogonkiem (to mój pierwszy szczur, który ma taki dziwny zwyczaj-ale co się dziwić on najchętniej cały czas mógłby być dopieszczany). I ma jeszcze jeden dziwny zwyczaj- czasem w nocy zdarza mu się kręcić w kółko i ganiać swój ogonek.


środa, 23 czerwca 2010

Zombie SS i małe co nie co



Ostatnio pisałam o jednej z książek, do której lubię wracać. Dziś chciałabym Wam napomknąć o filmach, które ostatnio z W. oglądamy. Mianowicie filmy o zombie. 
Nie chodzi tu o jakiś strach, które te filmy mają wywołać (swoją droga od lat nie oglądałam filmu, na którym mogłabym się bać- nie licząc Lśnienia ). 
Filmy tego typu niesamowicie rozładowują napięcie. Można się nieźle ubawić. 
A wczoraj był film o porywającym tytule- Zombie SS. Nie dość, że zombie. To oryginalna fabuła. Grupa studentów wyjeżdża w góry na odludzie, gdzie mieszkają w małym zapuszczonym domku. No i do tego zombie naziści.
Polecam Wam serdecznie, bo dawno takiej głupoty nie widziałam;) 
Swoją drogą, czy scenarzyści  nie mogą wpaść na inny pomysł aniżeli wysłać grupę studentów do opuszczonego domu, czy na biwak do lasu?

A do filmu były szaszłyki. Pyszne i bardzo aromatyczne. Była też sałatka i sosik tzatziki;)


SZASZŁYKI Z KURCZAKA 

Składniki:
  • duża podwójna pierś z kurczaka
  • pół czerwonej papryki
  • cebula
  • 3 łyżki oliwy
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • łyżeczka suszonej bazylii
  • półtorej łyżeczki ostrej papryki w proszku 
  • pół łyżeczki pieprzu
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżka soku z cytryny 
  • sól
  • szpatułki do szaszłyków*
Mięso myjemy, czyścimy, kroimy w kostkę. Przygotowujemy marynatę. W miseczce łączymy oliwę z sokiem z cytryny. Dodajemy bazylię, paprykę, pieprz , przeciśnięty przez praskę czosnek. Mięso solimy i zalewamy marynatą. Wstawiamy do lodówki na około 24 godziny.
Po tym czasie mięso nabijamy na patyczki do szaszłyków. Robimy to na przemian - mięso- warzywa itd. Ja z warzyw wykorzystałam tylko paprykę i cebulę. Piekłam w piekarniku 20-25 minut w temp. 175 stopni.
Do tego bezapelacyjnie sos. Ja tym razem zrobiłam tzatziki. Pasowałby także czosnkowy sosik.

Składniki:
  • 200 ml gęstego jogurtu naturalnego- najlepiej greckiego
  • ogórek 
  •  2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • łyżeczka soku z cytryny
Ogórka trzemy na tartce o dużych oczkach, solimy i odstawiamy na 15 minut. Po tym czasie odsączamy sok i dodajemy startego ogórka do jogurtu. Doprawiamy odrobiną soli, pieprzem. Dodajemy sok z cytryny i przeciśnięty przez praskę czosnek. Całość mieszamy i wstawiamy do lodówki na 15 minut. 



I do tego porcja witamin w postaci sałatki z soczewicy i kiełków rzodkiewki (są pyszne polecam). Sałatę masłową rwiemy na kawałki, dodajemy soczewicę, pokrojonego w kostkę ogórka zielonego, oliwki zielone pokrojone w plasterki, kiełki rzodkiewki. Całość zalałam sosem vinaigrette.




wtorek, 22 czerwca 2010

Blondynka i truskawki


Kiedyś dawno dawno temu, zakupiłam pewną książkę Joyce Carol Oates- Blondynka. Książka niezwykła- nie jest stricte biografią, to raczej studium psychologiczne pełne domniemań na temat życia pewnej M.M. 
Zachwyciła mnie wówczas swoim poetyckim językiem, z jednej strony subtelnością- z drugiej zaś brutalnym wdarciem się w intymne życie owej M.M. 
Chętnie wracam do tej książki. I tego miejsca zachęcam Was do lektury.
A na śniadanie koktajl truskawkowy- moc energii i witamin;) Zblendowane truskawki z jogurtem naturalnym i odrobiną cukru pudru. 
Czy M.M. lubiła takie koktajle- tego niestety nie wiem.Ale myślę, że skusiłaby się.

PS. Edward zjadł moją nową torebkę, którą dostałam od Mamy. Będę topić smutki myjąc okna i pewnie coś pichcąc. 




poniedziałek, 21 czerwca 2010

Lodówkowa mantra i sałatka gyros



Nienawidzę mojej lodówki...

Nienawidzę mojej lodówki...

Te słowa niczym mantra wypowiadam od kilku tygodni.

Lodówka jest nowa, mała, w sam raz na moje potrzeby. ALE. Totalna z niej wariatka- lubi przekornie zamrozić (dosłownie) żywność znajdującą się na górnej półce- czasem zaszaleje i mrozi górną półkę, a rzeczy w zamrażalniku zaczynają topnieć. Ma swój świat to trzeba jej przyznać.A może to jakaś magiczna lodówka jest...
Elektrownia też ostatnimi czasy lubi poszaleć. I tak oto dziś po raz 4 w tym miesiącu musiałam rozmrozić lodówkę.Jest bowiem bardzo wrażliwa na brak prądu. Z resztą jej się nie dziwie- jakby mi tlen odcięli też bym niezbyt fachowo działała.
Ale została porządnie dopieszczona, wysuszona. 
Przy okazji- w ruch poszło mięsko i kilka składników, które również znalazły się w lodówce. I w międzyczasie walki z wielką plamą wody która pojawiła się na podłodze, robiłam sałatkę z piersią w gyrosie.
I mam dla Was radę- nie traktujcie swoich lodówek po macoszemu. Kochajcie swoje lodówki, one też potrzebują miłości i ciepła (tego ostatniego nie koniecznie;)

SAŁATKA GYROS

Składniki:
  • duża pierś z kurczaka
  • kapusta pekińska
  • pół puszki kukurydzy
  • kilka strąków papryki marynowanej
  • ogórki konserwowe-3-4 sztuki
  • majonez, ketchup
  • przyprawa do gyrosa
  • świeżo mielony pieprz
Pierś czyścimy, myjemy, kroimy w kostkę i obtaczamy w przyprawie do gyrosa. Rozgrzewamy tłuszcz na patelni, wrzucamy mięso i smażymy od czasu do czasu mieszając.
Kapustę pekińską szatkujemy. Dodajemy pokrojone w kostkę ogórki, paprykę i odsączoną kukurydzę. Gdy usmażone mięso przestygnie wrzucamy je do sałatki. Doprawiamy do smaku majonezem i ketchupem. Ewentualnie doprawiamy świeżo mielonym pieprzem. 
Nie lubię warstwowych sałatek, dlatego tę zmieszałam, ale jeśli tylko chcemy, możemy ją zrobić w wersji warstwowej. 


    sobota, 19 czerwca 2010

    O miłych niespodziankach, kwiatach i smakowitościach


    Lubię być zaskakiwana. Bardzo. Bo w końcu bardziej cieszy coś nie planowanego, coś czego się nie spodziewaliśmy. I dziś zaskoczyły mnie róże. A właściwie uroczy bukiet czerwonych małych różyczek, który dostałam od W.
    Uwielbiam świeże kwiaty w domu. Nie uznaję sztucznych kwiatów, choćby nie wiem jak bardzo przypominały żywe. Najbardziej lubię kwiaty polne-  maki, chabry. Zachwycają mnie też narcyze. 
    Z resztą każdy kwiat ma swój urok- kształt, barwę, zapach...
    Przy okazji sałatka- ze ślicznego kolorowego makaronu penne.

    SZYBKA SAŁATKA Z MAKARONEM

    Składniki:
    • 150 g makaronu Penne Mezzi Ziti Corte trójkolorowego (lub innego ulubionego)
    • pół puszki kukurydzy
    • kilka kawałków marynowanej papryki
    • zielony ogórek ze skórką
    • łyżka sosu Chili słodko-pikantnego
    • pieprz
    • majonez
    Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu. Przelewamy zimną wodą i odstawiamy do przestygnięcia. Paprykę i ogórka (ze skórką bez pestek) kroimy w kostkę. Łączymy z zimnym makaronem, odsączoną kukurydzą. Dodajemy sos chilli i mieszamy dokładnie. Następnie dodajemy majonez i doprawiamy pieprzem.


    piątek, 18 czerwca 2010

    Biały Miś i strasznie dziwny dzień



    Macie może takie dziwne dni, kiedy nie wiadomo czemu jakaś piosenka wpada Wam do głowy. Ale nie taka usłyszana przypadkiem w radio- tylko tak nagle- nuta której nie słyszeliście parę lat? 
    Dziś miałam właśnie taki dzień. Od rana w głowie.....o zgrozo Biały Miś! I chodziłam i sobie pod nosem podśpiewywałam- hej dziewczynooo, spójrz na misiaaa (uwierzcie mi, śpiewać to ja nie potrafię). Dobrze, że W. był w pracy. Lepiej, by nie słyszał moich "talentów" wokalnych. 
    Miałam robić ciasto. Więc jak normalny człowiek podreptałam do sklepu, by kupić składniki. Kolejka była długa. Jakoś się zamyśliłam. I ludzie dziwnie się zaczęli na mnie patrzeć;( 
    Po chwili zorientowałam się, że stojąc zamyślona, wgapiona w półkę z galaretkami (których kupiłam chyba z 10) zaczęłam sobie misia śpiewać...
    Pominę moje zażenowanie i Pana przede mną (serdecznie go z tego miejsca pozdrawiam kimkolwiekk jest), który zaczął też śpiewać...
    Ale ad rem- miało być ciasto. Dużo z nim problemów było niestety- nie miałam przepisu. Coś zobaczyłam tu, coś gdzieś indziej. Mały zamęt wprowadziła Babcia- za jej radą  kupiłam śmietanFixa. Ale w końcu zostałam z wersją z galaretką. Za radą Chantel. Oto co powstało( bałam się, oj ). Od razu mówię, że szału nie było- za duża forma za mało śmietanki- ale było podobno pyszzzznieee;) I o dziwo- prosto niesamowicie. Ale i tak promieniowałam dumą;)




    ŚMIETANKOWIEC Z TRUSKAWKAMI 


    Składniki:
    • 350 ml śmietanki kremówki 30%
    • 2 galaretki truskawkowe
    • opakowanie biszkoptów
    • 400 g truskawek
    Jedną galaretkę rozpuszczamy w połowie wody z przepisu. Studzimy. W formie do tortownicy układamy biszkopty- w razie potrzeby przycinamy. Ubijamy śmietankę na średnich obrotach, kiedy będzie sztywna dodajemy partiami chłodną galaretkę. Wlewamy delikatnie łyżką na biszkopty i odstawiamy do lodówki.
    Gdy stężeje układamy na wierzchu połówki truskawek, wylewamy drugą (już normalnie w całej ilości wody rozpuszczoną ) przestudzoną i lekko tężejącą galaretkę. Wstawiamy do lodówki.
    Ja robiłam ciasto w dużej tortownicy o średnicy 26 cm. Wychodzi ono stosunkowo niskie, dlatego warto zrobić je w tortownicy mniejszej.




    czwartek, 17 czerwca 2010

    Placuszki z kukurydzą i cukinią w asyście salsy z awokado


    Było to moje pierwsze podejście do placuszków na bazie cukinii i na pewno nie ostatnie. Danie jest lekkie i bardzo apetyczne. Świetnym dodatkiem okazała się być salsa na bazie awokado, które do tej pory omijałam szerokim łukiem. 

    PLACUSZKI Z CUKINIĄ I KUKURYDZĄ (MEKSYK)

    Składniki (na 4 porcje):
    [przepis pochodzi z książki Podróże kulinarne. Kuchnia meksykańska]
    • 2 cukinie (240 g)
    • 210 g kukurydzy z puszki
    • 50 gram roztopionego 
    • pół szklanki mleka (125 ml)
    • 3/4 szklanki mąki pszennej (110 g)
    • sól, pieprz, ostra papryka w proszku
    • 2 lekko roztrzepane jajka 
    • olej do smażenia
    Cukinię trzemy na tartce o grubszych oczkach. Odstawiamy na chwilę i odciskamy nadmiar soku. W misce mieszamy masło, mleko, mąkę i jajka. Ubijamy, aż masa będzie gładka. Dodajemy odsączoną kukurydzę i cukinię. Całość przyprawiamy solą, pieprzem i ostrą papryką. Dokładnie mieszamy. Na patelni rozgrzewamy tłuszcz. Łyżką nakładamy masę i smażymy z obu stron na rumiano. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Podajemy z salsą. 

    SALSA Z AWOKADO

    Składniki:

    • 3 pomidory (225 g)
    • 2 awokado (500 g)
    • 1 mała czerwona cebula (100 g)
    • 2 łyżki soku z limonki
    • 2 łyżki drobno posiekanych liści kolendry
    Pomidory i awokado kroimy w grubszą kostkę. Cebulę kroimy w drobną kosteczkę. W misce łączymy pomidory, awokado, cebulę, zalewamy sokiem z limonki, mieszamy z liśćmi kolendry. Ewentualnie doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

    niedziela, 13 czerwca 2010

    Kurczak w pomidorowej salsie



    Jak wspominałam W. ma dziś urodziny. Wyjątkowy dzień i specjalnie dla Niego meksykański kurczak w pomidorowej salsie. Pierwszy raz piekłam mięsko w moim magicznym kombiwarze i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Znów było kolorowo i bardzo apetycznie.

    KURCZAK W POMIDOROWEJ SALSIE (MEKSYK)

    Składniki:
    • 5 pałeczek z kurczaka
    • pół łyżeczki suszonego oregano
    • 1/4 łyżeczki sproszkowanego chilli
    • 1 łyżka słodkiej papryki
    • pół łyżeczki kminku
    • 2 łyżki przecieru pomidorowego
    • 1 łyżka oliwy z oliwek 
    • sok z połowy cytryny
    • duży pomidor
    • awokado
    • pół puszki kukurudzy
    • czerwona cebula
    • 2 łyżki pokrojonej kolendry
    Z przypraw, przecieru pomidorowego, oliwy i łyżki soku z cytryny robimy marynatę. Kurczaka mieszamy z marynatą i odstawiamy na 2 godziny do lodówki. W tym czasie robimy salsę - awokado obieramy i kroimy w kostkę, dodajemy pokrojoną w drobną kosteczkę cebulę czerwoną, pomidora i kukurydzę. Całość salsy zalewamy resztą soku z cytryny. Kurczaka pieczemy w piekarniku w temperaturze 200 stopni około 25 minut. Kurczaka podajemy wyłożonego na salsę.


    poniedziałek, 7 czerwca 2010

    Lumaconi faszerowane tuńczykiem


    Faszerowany makaron lumaconi to świetny pomysł na przestawkę. Możemy eksperymentować z farszem, nadziewać je różnej maści sałatkami. Świetnie sprawdzają się także na ciepło,  zapiekane z serem. Ważne jest jednak, aby makaron dobrze ugotować. Nie może on być zbyt twardy. 

    LUMACONI FASZEROWANE TUŃCZYKIEM 

    Składniki:
    • puszka tuńczyka w sosie własnym 
    • 2 jajka 
    • 1-2 ogórki konserwowe lub kiszone
    • 1/3 puszki groszku konserwowego 
    • 2-3 łyżki majonezu 
    • sól, pieprz
    Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu. Do wody dolewamy olej, aby makaron się nie sklejał. Mi gotowanie zajęło niecałe 20 minut.  Następnie przelewamy go zimną wodą i kropimy oliwą. 
    Jajka gotujemy na twardo, studzimy, obieramy i kroimy w kosteczkę. Ogórki kroimy także w kostkę. Dodajemy rozdrobnionego tuńczyka (wcześniej odciśniętego). Wsypujemy odsączony groszek. Całość mieszamy z majonezem i doprawiamy solą, pieprzem.
    Powstałym farszem nadziewamy zimne muszle.



    niedziela, 6 czerwca 2010

    Sałatka z cebulą marynowaną i kabanosem


    Sałatka, którą dziś Wam prezentuję, jest jedną z moich ulubionych. Przygotowuje się ją w dosłownie 5 minut, jest bardzo pożywna i smaczna. Na pewno przypadnie do gustu Waszym mężczyznom.



    SAŁATKA Z MARYNOWANĄ CEBULĄ I KABANOSEM 

    Składniki (na 4 porcje):
    • puszka czerwonej fasoli
    • 4 kabanosy
    • słoiczek marynowanej cebulki
    • pęczek szczypiorku lub szczypioru
    • 3-4 łyżki majonezu
    • świeżo mielony kolorowy pieprz
    Fasolę dokładnie płuczemy. Kabanosy kroimy w plasterki, szczypiorek siekamy. W misce umieszczamy fasolkę, odsączoną cebulkę, kabanosy, szczypiorek. Dodajemy majonez, doprawiamy pieprzem i dokładnie mieszamy. 
      

    sobota, 5 czerwca 2010

    Kapusta z koperkiem


    Bardzo lubię młodą kapustę z dodatkiem koperku. To jeden z moich smaków z dzieciństwa. Obowiązkowo z dużą ilością koperku. Czasem dodaję do niej także drobno pokrojoną młodą marchewkę i szczypior z dymki. Jest idealnym dodatkiem do obiadu. 

    MŁODA KAPUSTA Z KOPERKIEM

    Składniki:
    • pół główki młodej kapusty
    • pęczek koperku 
    • 1 średniej wielkości cebula
    • 2 łyżki mąki
    • olej ( lub masło w wersji wegetariańskiej)
    • pieprz, sól do smaku 
    Kapustę szatkujemy, wrzucamy do garnka i podlewamy wodą (w zależności od ilości kapusty wlewam od 1/2 do całej szklanki wody). Gotujemy na małym ogniu pod przykryciem, aż będzie miękka (młodej kapuście powinno to zająć około 15 minut). Cebulkę kroimy w kostkę, smażymy na tłuszczu na rumiano. Do kapusty dodajemy cebulkę, posiekany koperek, doprawiamy solą i pieprzem. Robimy zasmażkę z mąki i oliwy bądź masła (na patelni rozgrzewamy 2-3 łyżki tłuszczu, dodajemy mąkę i cały czas mieszając rumienimy ją) i dorzucamy do całości. Mieszamy i gotujemy jeszcze około 3 minuty. 


    czwartek, 3 czerwca 2010

    Sałatka imieninowa


    Sałatki na bazie majonezu przygotowuję najczęściej wtedy, kiedy spodziewam się gości. Na co dzień wolę lekkie warzywne sałatki z dodatkiem sosów na bazie oliwy i octu winnego. Tę sałatkę robiłam ostatnio kilkakrotnie dla moich gości. Zawsze się sprawdza i szybko znika ze stołu. 

    SAŁATKA IMIENINOWA 

    Składniki:
    • 3 jajka 
    • szczypior z cebuli dymki
    • pół puszki czerwonej fasoli
    • 100 g żółtego sera
    • 2-3 łyżki majonezu 
    • pieprz kolorowy, sól
    Jajka gotujemy na twardo, studzimy,obieramy i  kroimy w kostkę. Ser trzemy na tartce, wsypujemy pokrojony szczypior i odsączoną  fasolę z puszki. Mieszamy z majonezem- doprawiamy solą i pieprzem.